rozwod zaraz po slubie

20.11.07, 19:10
hej, czy znacie kogos kto rozwiodl sie zaraz po slubie? nigdy nie
sadzilem, ze takie cos moze mnie spotkac. zanim wzielismy slub,
bylismy razem przez ponad 4 lata. w 10 dni po slubie zona
powiedziala mi, ze tak naprawde nie chciala za mnie wyjsc, ale
postara sie przez to jakos przejsc, bo moze po prostu ta
odpowiedzialnosc ja chwilowa przerasta. krotko po tym zaczela mnie
zdradzac z kolega z pracy o czym dowiedzialem sie 4 miesiace po
slubie. teraz zazadala rozwodu twierdzac, ze po prostu juz mnie nie
kocha? czy to mozliwe, zebym tak sie na niej nie poznal przez te
wszystkie lata? szczerze powiedziawszy w ogole jej teraz nie
poznaje, to nie jest osoba, z ktora spedzilem tyle szczesliwych
chwil, jest jak jakis zlosliwy klon dawnej siebie. jestem zupelnie
rozbity... czasami w ogole nie chce mi sie nic robic, ruszenie reka
wymaga zbyt duzo wysilku. jeszcze pol roku temu bylem
najszczesliwsza osoba na swiecie, a teraz...
    • ewelka01 Re: rozwod zaraz po slubie 20.11.07, 19:18
      kiedys nie wierzylam w takie drastyczne zmiany i nie wierzylam ze
      przez tyle lat mozna ukrywac swoja prawdziwa twarz,dopoki mnie to
      nie spotkalo
      teraz mnie juz chyba nic nie zdziwi
      trzymaj sie, przyda ci sie teraz pomoc bliskich osob, rodziny...
      • hb1980 Re: rozwod zaraz po slubie 20.11.07, 19:58
        mieszkam obecnie daleko od domu i przyjaciol, a przez telefon to nie
        to samo. czasami jest lepiej, czasami gorzej, ale mysle ze dam sobie
        rade
    • ewa009 Re: rozwod zaraz po slubie 20.11.07, 19:29
      Moim zdaniem a jestem tu ta strona ,ktora odeszła, kobieta zdradza kiedy nie
      czuje sie kochana i moze to byc sygnalem dla Ciebie a to juz wyczytałam. Moze
      dobrze zrobilibyscie omawiajac jeszcze raz to co sie stało i w jakim momencie
      zaczeło sie zmieniac. To jak opisujesz swoj stan przypomina mi depresje a ona
      wiele niszczy bo człowiek zamyka sie i funkcjonuje jak automat. Spróbujcie
      jeszcze raz porozmawiac bo mysle ,ze warto. Zdrada moze byc "krzykiem " -jest mi
      ciezko ,Ty mnie nie rozumiesz i nie zabiegasz o mnie tak jak przed
      ślubem.Pozdrawiam.
      • hb1980 Re: rozwod zaraz po slubie 20.11.07, 20:02
        rozmawialismy o tym przez piec miesiecy, podczas ktorych zona mnie
        caly czas zdradzala. gdy sie wydalo, plakala i mowila, ze sama
        siebie nie poznaje, ze nie wierzy w to kim sie stala i ze niby ja
        bylem dla niej zawsze taki dobry. szczerze powiedziawszy nikt jej
        nie poznaje teraz, ani jej rodzina, ani nasi przyjaciele. a przedtem
        nie mielismy zadnego kryzysu.
        • dirtydevil jeśli rozmowy nie pomagają, jeśli 20.11.07, 20:28
          ona siebie nie poznaje (albo nie chce?), i jeśli nie chce/nie może powiedzieć,
          czemu zdradziła i w ogóle, co jest grane, dałabym sobie spokój
          to co piszesz, brzmi dziwnie
          i mnie też się nie składa do kupy, ale dorosły człowiek może powiedzieć, co mu jest
    • ewa009 Re: rozwod zaraz po slubie 20.11.07, 20:34
      Hb1980, a czy pytałej o jej uczucia do osoby z ktora Cie zdradza, czy to tylko
      pociąg fizyczny czy cos wiecej? Jakie sa jej plany moze ona tez cos przezywa i
      nie potrafi sie otworzyc. Tylko jeszcze jedno przyszło mi do głowy czy Ty byłbys
      w stanie wybaczyc jej zdrade i budowac dalej wspólny związek?
      • hb1980 Re: rozwod zaraz po slubie 20.11.07, 20:40
        wiele osob juz mnie o to pytalo. nie wiem na pewno czy bym potrafil, ale wiem ze
        chcialbym chociaz sprobowac. ona chyba chce jednak byc z tym kolesiem...
        potrafilbym sie pogodzic z tym, gdybysmy sie rozstali po probie, ale ona nie
        chce nawet sprobowac.
        • ewa009 Re: rozwod zaraz po slubie 20.11.07, 20:48
          Jesli nie ma Ona ochoty juz probowac to mozliwe ,ze wasze małzenstwo dobiega
          konca, bedzie Ci ciezko ale poradzisz sobie na tym forum pomagaja to przetrwac.
          Wiem ,ze to Cie nie pocieszy ale Twojej małzonce tez bedzie bardzo ciezko przez
          to przejsc. Wazne abys pomyslał teraz o sobie bo tak jak wspomniałam to po Twoim
          opisie dostr8zegam grozbe depresji a to naprawde ciezka choroba na szczescie
          uleczalna. Powodzenia mimo wszystko i pozdrawiam Cie ciepło.
          • hb1980 Re: rozwod zaraz po slubie 21.11.07, 02:31
            spoko, moj kumpel jest psychiatra i ma mnie na oku. poza tym przepisal mi jakies
            pigulki na usmiech smile no i sie smieje czasami, ale generalnie to mam dola.
            wiem, ze to minie, ale ja juz sie nie moge doczekac, chce zeby to juz sie stalo...
    • aron95 Najzwyklejszą dziwke miałeś 20.11.07, 20:55
      i nie słuchaj dyrdymałów że coś w Tobie złego było .
      Głowa do góry bo będziesz miał jeszcze taką która będzie Ciebie warta
      • aron95 Re: Najzwyklejszą dziwke miałeś 20.11.07, 21:01
        I jeszcze się pociesz bo zdradzacz będzie dalej zdradzał i kolegę tez
        w trąbę puści . Dobrze że to teraz a nie gdy dzieci , plany itp .
        Słowo przysięgi małżeńskiej muszą coś znaczyć i w to wierze !!
      • mala_mala Re: Najzwyklejszą dziwke miałeś 20.11.07, 21:52
        z jednej strony chcialabym napisac, tak, aron ma racje
        lepiej szybko zapomniec o takiej
        z drugiej solidarnosc kobieca sie we mnie odzywa i pytam soro facet moze to
        dlaczego laska nie???


        a do autora watku... ja mialam takie malzenstwo... 8lat z soba przed slubem,
        gnojek zaczal mnie zdradzac z laska z pracy jeszcze przed slubem, niestety
        dowiedzialam sie juz po... ale czy przez te 8lat ona pierwsza to nigdy sie nie
        dowiem
        ale bol mija, a z czlowieka najblizszego pod sloncem staje sie tak bardzo obcym
        i tak szybko
        glowa do gory, bedzie dobrze!

        musialam nawiazac z nim kontakt juz po ostatecznym rozstrzygnieciu i... nic nie
        poczulam, on wyciagnal reke, niby zaproponowal ze jesli bede potrzebowac pomocy
        to zebym sie odezwala... ale ja potrzebowalam jedynie informacji ktorych nikt
        inny w tamtej sytuacji nie byl w stanie mi udzielic i wiecej nic od niego nie chce
        • ewelka01 Re: Najzwyklejszą dziwke miałeś 20.11.07, 21:58
          dlaczego oni zdradzaja nas jeszcze przed slubem, a mimo to zenia sie
          z nami? czy ktos moze mi to wytlumaczyc bo nie rozumiem albo nie w
          tym swiecie zyje...
          • mala_mala Re: Najzwyklejszą dziwke miałeś 20.11.07, 22:21
            wlasnie dlaczego zdradzaja choc mowia ze kochaja
            ze seks jest wyjebisty, ze nie moga scierpiec gdy ktos inny zwraca na nas uwage,
            ze swietnie sie z nami bawia i byli tacy szczesliwi z nami...
            dlaczego zdradzaja????
            nigdy nie zrozumiem, ja nie zdradzam tzn nie zdradzalam
            nie wiem jak sie skonczy moja obecna sytuacja... czasem chcialabym zeby ktos
            wybral za mnie... zeby mi powiedzial co jest sluszne a co nie... ze tak sie nie robi

            nikomu jednak niczego nie obiecuje, slowo kocham nie wiem kiedy znow mi w tym
            sensie przez usta przejdzie... kiedy chlopaki zaczynaja jakis temat "milosny"...
            udaje blondynke... z gory przepraszam wszystkie blondynki tongue_out

            ale moze mnie kiedys uderzy piorun... i zrozumiem o co chodzilo
    • ha-pa Re: rozwod zaraz po slubie 20.11.07, 21:17
      Witaj
      Wiem jak potrafi być ciężko i doskonale Cię rozumiem.
      Dziś dowiedziałam się że mój już ex tak naprawdę znalazł sobie kogoś
      innego. Pierwsze sygnały o rozwodzie usłyszałam w marcu. Daliśmy
      sobie szanse po długich moich prośbach. Wtedy twierdził, że nikogo
      nie ma. Wiesz ja taka naiwna i głupia ufałam mu bezgranicznie. Potem
      były cudowne 3 miesiące i nagle ... tekt "Chce się z Tobą rozwieść.
      Podjąłem już decyzje i nic tego nie zmieni." Znalałam się nagle bez
      warunków do życie bo 2 tyg. wcześniej zostawiłam dla niego (albo
      nas) pracę, po wspólnych rozmowach w tej sprawie. Wkońcu on
      zdecydował się na dziecko (byliśmy małżeństwem 3 lata, a byliśmy
      wcześniej prawie 7 lat). Wtedy też twierdził, że nie ma nikogo.
      Poszłam na ustępstwa. Stwierdziłam, że już nie mam sił tylko ja się
      ciągle starać, że nie daje rady już psychicznie. Może miałam
      nadzieję, że przemyśli wszystko i wróci. Dałam mu rozwód i choć w
      sądzie było ciężko potwierdziłam rzekomą niezgodność charakterów i
      brak porozumienia. Dziś spotkałam się z nim prosząc o szczerą
      rozmowę którą obiecał mi po rozprawie sądowej jak wyrok się
      uprawomocni. Oczywiście nadal zaprzecza że poznał ją wcześniej ale
      ja mu już nie wierzę. Wiem, że po prostu kłamie. Była wcześniej.
      Piszę Ci to wszystko, bo może potrzebuję się komuś wygadać, a może i
      dlatego że rozumiem co znaczy kogoś nie poznawać, bo przecież
      byliśmy ze sobą szmat czasu, a jednak tak cholernie mnie zawiódł.
      Czy jest mi ciężko? Oj tak i to bardzo, bardzo mocno. Czuję się
      podle. Pewnie Cię nie pocieszyłam, ale chcę byś uważał, bo jeśli
      dacie sobie szanse to nie znaczy że wszystko już będzie ok...
      Chociaż życzę Wam by się udało.
      Pozdrawiam
      • ewelka01 Re: rozwod zaraz po slubie 20.11.07, 21:32
        Aron ma racje zdradzacz zawsze bedzie zdradzal,
        obiecuja poprawe, zmiane i td a tak naprawde wykorzystuja nasze
        zaufanie
        dlaczego nie powiedza wprost'' mam kogos, dziekuje, zegnaj''
      • hb1980 Re: rozwod zaraz po slubie 20.11.07, 21:36
        a czy masz kogos z kim mozesz o tym porozmawiac? mi to bardzo pomoglo, ale teraz
        niestety jestem bardzo daleko od najblizszych mi osob i wrocily zle nastroje.
        wiem, ze to zadne pocieszenie, ale wyglada na to, ze sporo osob ma takie same
        problemy, jak my i zdecydowanej wiekszosci udaje sie stanac na nogi. moze to i
        dobrze, ze to sie nam przytrafilo, moze lepiej, ze teraz, a nie kiedy bylibysmy
        naprawde w potrzebie i nasi partnerzy wtedy nas opuscili. wierze, ze znajdziesz
        prace, moze dzieki temu uda sie Tobie pozbierac. trzymaj sie
        • ha-pa Re: rozwod zaraz po slubie 20.11.07, 21:55
          Wiem, wiem jak jest. Jak jestem z kimś ze znajomych to jakoś łatwiej
          (troszkę), ale jak zostaje sama to łapie doła.
          Co do spraw zawodowych to nie napisałam wcześniej w tej mojej
          chaotycznej wypowiedzi, że udało mi się wrócić do tej co byłam
          wcześniej. Stanęłam na nogi od strony finansowej i jest teraz ok.
          Tyle, że psychicznie jest ze mną ... fatalnie. Minęło od rozstania 4
          miesiące. Jak czytam, że ludzi trzyma to ok dwóch lat, to ... boje
          się, że nie dam rady. Wiem co to nie mieć siły by ruszyć ręką, co to
          znaczy jak nic się nie chce,co to czuć, że nie ma siły by żyć i być
          zmęczoną życiem. Rano wstaje, bo muszę iść do pracy.
          Czy sie staram? Tak. Nawet zarezerwowałam sobie miejsce by wyjechać
          we ferie w lutym na narty. Nie jestem chyba osobą stworzoną do
          sametnego życia. Potrzebuję ludzi i towarzystwa. Jednak jak się
          wokoło widzi same pary i małżeństwa to samemu z nimi jakoś ciężko
          jest wybrać się gdziekolwiek.
          Mam nadzieję, że dam rade. Chociaż bywaja dni jak dziś, że jest
          fatalnie...
          • milenium5 Re: rozwod zaraz po slubie 23.11.07, 19:10
            Ha-pa ja też jadę w na narty, tylko, że w styczniu. Tylko z synkiem.
            Latem tego roku wychaliśmy po raz pierwsi tylko we dwójkę i tak jak
            Ty byłam się jak to będzie - wokół pary i małżeństwa i bardzo się
            zdziwiłam. W 13 osobowej grupie dziewczyn między 30 a 40 osiem było
            o rozwodzie... I przyjechały same. Po tym się da żyć, podobno.
            Podobno całkiem nieźle. Ja jestem na wcześniejszym trochę etapie jak
            Ty - jeszcze razem mieszkamy. Do Bożego Narodzenia. Na gwiazdkę mój
            mąż się wyprowadza.
          • hb1980 Re: rozwod zaraz po slubie 24.11.07, 02:47
            haha, tez wyjezdzam na narty, zeby za duzo nie myslec. poza tym dwa koncerty,
            wyjazd na snowbard i jeszcze do kumpla do irlandii. normalnie to bym sie od tego
            wszystkiego poszczal ze szczescia, a tak to wiem, ze to tylko desperackie proby
            ucieczki od weekendowej bylejakosci. bo weekendy sa najgorsze, dlugie i samotne...
          • dorota_280 Re: rozwod zaraz po slubie 25.11.07, 00:23
            Boze, powiedzcie, ze komus sie udalo, ze jest szczesliwy.
            Prosze...
            • mala_mala DOROTA!!! kobieto kochana idz na inne forum 25.11.07, 23:51
              to uslyszysz... przeczytasz ze ludzie sa szczesliwi jak nigdy
              wiele osob z obecnyc tez dochodzi do siebie powoli i do szczescia, ale ludzie
              bez problemow i ktorym sie udalo i udaje na to forum nie wchodza
              bo i po co??
              • crazyrabbit Re: DOROTA!!! kobieto kochana idz na inne forum 26.11.07, 00:40
                Eeeeeeee... nieprawda Mała-mała smile

                Na tym forum też są ludzie , którzy są szczęśliwi po rozwodzie.
                Poskładali się do kupy , weszli w nowe związki , są szczęśliwi.
                To , ze forum nazywa się "Rozwód i co dalej" nie znaczy , że to już
                płacz i zgrzytanie zębów smile

                Jest przecież życie "po" , i to nieraz dużo szczęśliwsze
                niż "przed" smile)
                • mala_mala Re: DOROTA!!! kobieto kochana idz na inne forum 26.11.07, 01:37
                  smile krolik napisalam ze sa tu ludzie ktorzy dochodza do siebie i do szczescia to
                  wiem, ale nie znam tu nikogo kto od poczatku do konca swojego zwiazku byl
                  szczesliwy...
                  o to mi chodzilo a ze watek o szybko umierajacych malzenstwach... to mlode,
                  zakochane i ciagle nienasycone soba malzenstwa nie wchodza na
                  TO forum, nie wchodza tu ludzie ktorym sie udalo ze tak powiem za pierwszym razem

                  wiem ze sporo ludzi juz pospotykalo swoje kolejne drugie polowki, lub tak jak ja
                  ciesza sie wolnoscia i sa szczesliwe same z soba
                  ale wydaje mi sie iz Dorota chciala uslyszec TAK JA JESTEM W NAJSZCZESLIWSZYM
                  ZWIAZKU POD SLONCEM!!!!mamy po 22 lata jestesmy wlasnie 3 rok po slubie,
                  poznalismy sie jeszcze w podstawowce, mamy cudowna dzidzie, ja fantastyczna
                  prace, a maz preznie rozwijajaca sie firme, a ja wlasnie koncze urzadzac nasz
                  nowy dom za miastem...
                  czy jakos tak...

                  no i nie chcialabym byc bezczelna ale pewnie bym zapytala to skad tu sie
                  wzieliscie...? gdybym zobaczyla takiego posta w tym watku...
                  • aron95 jam ci taki odmieniec był 26.11.07, 11:41
                    mala_mala napisała:

                    > smile krolik napisalam ze sa tu ludzie ktorzy dochodza do siebie i do szczescia to
                    > wiem, ale nie znam tu nikogo kto od poczatku do konca swojego zwiazku byl
                    > szczesliwy...


                    Od początku do samego końca .
                    A po okresie odkochiwania też nie mogę narzekać .



                    • mala_mala Re: jam ci taki odmieniec był 26.11.07, 14:38
                      przepraszam nie wyrazilam sie odpowiednio, od poczatku i NIE do
                      konca ale taki ktory wciaz ma szczesliwy zwiazek TEN sam, bez
                      zadnych "przyjaciolek" czy innych wspomagaczy...
                      ona pytala o kogos komu sie udalo... mimo iz jestem szczesliwa i
                      zadowolona z obecnego stanu to nie uwazam by moje malzenstwo bylo
                      udane... by akurat to mi sie udalo...
                      a ty uwazasz ze tobie sie udalo?
                      nie wyrwac i przetrwac ale ze udalo ci sie spotkac milosc zycia i
                      nadal z nia byc, nieudanych prob po drodze...
                • jarkoni Re: 02.12.07, 10:09
                  Króliczku, w tytule forum najważniejsze jest to "..i co dalej" i to poskładanie
                  się do kupy..
                  A co do tematu wątku, to po prostu nie wierzę, że można wziąć ślub z wielką
                  fetą, kochać się niemożebnie, i rozwodzić zaraz potem..
            • victoria_84 Re: rozwod zaraz po slubie 29.11.07, 22:48
              Witaj....też jestem w takiej sytuacji. Napisz mi maila na
              anjar_84@poczta.onet.pl a ja odpiszę Ci i podam moje gg.
              Pogadamy...ja to wszystko już mam za sobą...no może prawie wszystko.
              Na pewno Cię wysłucham i udzielę Ci paru rad smileprzede wszystkim jak
              się nie poddać
    • elein Re: rozwod zaraz po slubie 20.11.07, 22:26
      Dziewczyna uległa może presji otoczenia? temu ze "wypada" wyjsc za
      mąz bo juz długo chodzicie ze sobą, albo wszyscy wokoło się żenią?
      itd. Głupie , niedojrzałe i raniące. Szczególnie nic nieswiadomego
      jej odczuć Ciebie. Jeśli uświadomiła sobie jasno, ze zrobiła błąd i
      nie kocha Cię, do tego dolożyła zdradę, zaangażowanie w kogoś
      innego i nie chce wracać, to pożegnajcie się... Odpraw żałobę i za
      jakiś czas znajdziesz swoje szczęście u boku innej kobiety.
      Porozmawiaj z nią czy jest pewna na 300%, ze pomyliła się wychodząc
      za Ciebie, czy widzi jakąkolwiek szansę że możecie jeszcze próbować
      razem być. Błaganiem, gdy nie ma miłości jedynie przedłużysz agonię
      związku, siłą jej nie zatrzymasz, wyzwiskami od dziwek też nie
      (poniżaniem kobiety nie zyskuje się jej szacunku). A sam sobie
      odpowiedz dla dobra swojej przyszłości i przyszłych układów - czy
      to ona była aż tak zamknięta że nic nie wiedziałeś o jej
      wątpliwościach, czy Ciebie az tak nie interesowało co ona naprawdę
      czuje. Rozmawiać trzeba, o trudnych uczuciach też.
    • anetaeta Re: rozwod zaraz po slubie 25.11.07, 21:20
      hb napisz na gg 1150573
      • jarkoni Re: rozwod zaraz po slubie 03.12.07, 23:12
        Polecam:

        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4730033.html
    • anbale Re: rozwod zaraz po slubie 04.12.07, 11:25
      Trudno powiedzieć, czy to nie lepiej, że tak zaraz po ślubie twoja
      żona się "ujawniła" z temperaturą i kierunkiem swoich emocji.
      Oczywiście idealnie by było, gdyby w takim wypadku tego ślubu w
      ogóle nie było- ale przynajmniej nie zmarnowałeś iluś tam lat tkwiąc
      w iluzji, będąc oszukiwanym i pewnie nie rozumiejącym swojej
      sytuacji, a w końcu zostałbyś porzuconym i upokorzonym...jasne,
      fatalnie się stało, ale jedyna pozytywna rzecz to te niezmarnowane
      lata, jasność i klarowność sytuacji. Myślę, że z perspektywy czasu
      kiedyś tak na to spojrzysz.
Pełna wersja