Takie sobie wynurzenia....

21.11.07, 08:32
Wczoraj wizyta u neurochirurga. Lekarz- były minister zdrowia...
wizyta na 16:00 Jestem z synem, przyjechała ex z córką i koleżanką córki,
czekamy w kolejce, córka po około 2 godzinach zaczyna marudzić "tata głodna
jestem, chodźmy stąd ..." w końcu o godzinie 19 wchodzimy... Przedstawiam
sytuację, mówię o rozmowie z neurolog i jej zaleceniach i słyszymy tekst" Jak
pan przyszedł do profesora to niech pan słucha, bo zwykli lekarze różne rzeczy
opowiadają" Wybuch śmiechu mój i mojej ex, musiałem wyjśc na korytarz bo nie
mogłem sie powstrzymać. Zalecenia, dalsze badania, wychodzimy, córka znowu że
jest głodna, zaprosiłem wszystkich na kolację, ex choć z oporami zgodziła się.
Odwiozła kolezanke córki do jej mamy zostawiła jej swój samochód, przesiadła
się do mnie, dobra restauracja, lampka wina, rozmowy, wymiana życzliwości,
córka uśmiechnieta, odwiozłem do domu... Pomyslałem, że może coś sie zmieni w
naszych kontaktach. Syn zadał mi jednak pytanie " myślisz że coś do niej
dotarło?"- Zobaczymy.
Zmartwiło mnie jednak zachowanie ex w poczekalni, po kilku zdaniach z synem
zajęła się rozmowa z koleżanka córki, pokazywanie zdjęć w telefonie, dzwonków,
rozmowy, śmiechy, zabawy, i zupełny brak zainteresowania córką która wyraźnie
zabiegała o to zainteresowanie, jakoś to mnie ruszyło, nie wiem może jestem
przewrażliwiony.
    • z_mazur Re: Takie sobie wynurzenia.... 21.11.07, 08:37
      Jacku, po pierwsze cieszę się, że nadal piszesz. smile

      Po drugie, może zachowanie żony było trochę nienaturalne po prostu
      ze względu na stres. Ważne, że udało wam się spokojnie porozmawiać.
    • salsa13 Re: Takie sobie wynurzenia.... 21.11.07, 08:38
      w sumie to jakiś krok do przodu...
      ale zachowanie dziwne bardzo
      a może uśwaidomiła sobie, jak postępowała wcześniej
      i głupio jej było, więc okazała znużenie dziwne?
      czasmi niektórzy tak mają, bronią się przed tym co naprawdę odczuwają
      choć przyznaję - nie bronię jej...
    • sylwiamich Re: Takie sobie wynurzenia.... 21.11.07, 08:39
      Wiesz jp66...przychodzi taki mement kiedy jesteśmy na górce.Czasami
      od nas zależy...od tego drobnego gestu czy cofniemy się czy
      przelecimy na drugą stronę.Wiem jakie to trudne.Nie doszukiwać się.I
      nie kulić, chociaż się w dupe zbierało wiele razy.Życzę Ci tego z
      całego serca.
    • kasiar74 Re: Takie sobie wynurzenia.... 21.11.07, 08:44
      Patrz na to co dobre, była tam, interesuje się, rozmawialiście
      spokojnie. Mój eks kilka miesięcy temu jak Młoda była w szpitalu nie
      wskoczył do samolotu i nie przybył, mało tego wykonał może ze trzy
      telefony ( w tym jeden na moją wyraźną porśbę bo mała wyła z bólu i
      płakała za tatą a on już przestął dzownić) , a potem nic. Choć w
      szpitalu leżałysmy po wypadku tydzień. Wyszłyśmy ze szpitala i dalej
      nic, dodam że córa była po 3 godzinnej poważnej operacji. Z mojego
      punktu widzenia zachowanie twojej eks jest super w porównaniu do
      tego z czym ja mam do czynienia.
    • tricolour Dalej uważam... 21.11.07, 15:06
      ... że jak dasz byłej żonie czas na ochłonięcie, to poprawią sie Wasze stosunki
      - wojna do niczego nie prowadzi.

      A zdanie syna " myślisz że coś do niej dotarło?" jest bardzo smutne, bo to
      oznacza, że w wojnie biorą udział też i dzieci. I wyjdą z niej kalekie...
      • 374.4w Re: Dalej uważam... 21.11.07, 15:38
        Jacku podziwiam Cię,zazdroszczę uporu,determinacji

        pozdrawiam
    • misbaskerwill Re: Takie sobie wynurzenia.... 21.11.07, 16:22
      Jacku trzymaj się. I jak pisze Tri, daj ex szansę - przecież nie oczekujesz, że
      nagle zamieni się w anioła.
      Nie pozwól, by Twoja podejrzliwość i niechęć do niej zepsuła jej starania, nawet
      jeśli na razie oceniasz je jako słabe. Ważne, że w ogóle są.
    • green_land Re: Takie sobie wynurzenia.... 21.11.07, 21:35
      MOże ona chce czuć się baaardzo młoda, córkę ma na co dzień, a
      koleżanka córki to Ktoś, przed kim może się "pokazać"?

      A lekarz świetny, nie ma cosmile

      Pozdrawiam serdecznie i życzę wam zdrówka i miłoścismile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja