jestem nienormalna?

24.11.07, 11:05
Czy wy tez tak mieliscie czy tylko ja jestem taka głupia i
nienormalna...Niebawem rozwiedziemy się, moje życie zmieni się diametralnie, a
ja zamiast mysleć jak tu wszystko poukładać jako singiel zamęczam się
wyobrażeniami jak to mój przyszły ex będzie wyrywał nowe panienki, woził się z
nimi nowiutkim autem....kochał się z nimi i jestem po prostu zazdrosna o fakty
, które jeszcze nie mają miejsca w rzeczywistości tylko w mojej marnej główcesad
I pomimo tego ,ze naprawdę nie chce juz z nim dalej być to zachowuję się jak
pies ogrodnika.
    • tricolour To jest nienormalne... 24.11.07, 11:20
      ... ale częste. Nienormalne, bo niszczysz sama siebie i żyjesz cudzym życiem.

      Przejdzie za jakiś czas...
    • holka1 Re: jestem nienormalna? 24.11.07, 12:16
      Tez tak mialam. Przeszłosmile
      • munieca Re: jestem nienormalna? 24.11.07, 12:24
        Najgorsze jest to , ze ja - osoba bardzo towarzyska, lubiana, mająca dość dużo
        znajomych obawiam się , ze zostanę sama .Ze po rozwodzie stanie się coś,
        apokalipsa jakaś i wszystko się skończy.Dlaczego tak się umartwiam, że już na
        wieki będę sama?
        Nic mnie nie cieszy, wczoraj miałam andrzejkową imprezę.Nie chciałam
        iść...wolałam zostać w domu i robić z siebie cierpiętnice.Oczywiście znajomi nie
        pozwolili mi na to i zmusili do wyjścia.
        Nienawidzę siebie za taki stan , w który sama sie wprowadzam.
        I na dodatek nachodza mnie myśli, w których źle życzę przyszłemu ex...żeby
        nieszczęśliwy był....
        Jestem okropna...
        Długo taki stan trwa?
        • oinga Re: jestem nienormalna? 24.11.07, 13:54
          W mojej ocenie cierpiący człowiek zazwyczaj doświadcza takich myśli.
          Niestety prawdą jest, że to na niego samego myśli te działają
          destrukcyjne. Jak długo ten stan umysłu będzie trwał i jakie poczyni
          spustoszenie w naszej głowie zależne jest tylko od nas samych.
          Bardzo pomocna jest wówczas pomoc psychologa i było nie było
          egoistyczne postawienie swojej osoby w centrum otaczajacego świata -
          teraz Ja, Ja i jeszce raz JA.
    • milenium5 Re: jestem nienormalna? 24.11.07, 14:00
      Też tak mam sad Tylko o panieki jakoś się nie martwię, tylko takie
      mocne przekonanie jaki to on bez nas będzie nieszczęśliwy...I
      biedny. I jaką ja mu krzywdę robię. Decyzję o rozwodzie podjeliśmy,
      ale jeszcze (tylko przez miesiąc) mieszkamy razem. I jak sobie
      wychodzi, to nadal jest mi starsznie przykro. Czytam sobie to forum
      wtedy zazwyczaj. Pomga.
    • i33 Re: jestem nienormalna? 24.11.07, 14:17
      to nie jest takie nienormalne---ama boiz sie pewnie że on wcześniej
      kogoś znajdzie bedzie szczęśliwy a ty nie---bedziesz mutna...
      po co myśleć tak---patrz na to co ty masz do zrobienia dla siebie a
      nie skupiaj sie na jego szczęściu---w sumie on ma do tego prawo jak
      i ty...
      pozdrawiam cie serdecznie wszystko sie ułoży...
      • munieca Re: jestem nienormalna? 25.11.07, 17:57
        Dzięki.Chyba właśnie tak jest , zazdroszczę mu ,że szybciej mu się pomyślnie
        życie ułoży...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja