zonaniezona1
25.11.07, 12:08
Nie zamierzam prać brudów przed sądem. Nie mam świadków, nie mam dowodów. Chce
sobie spokojnie żyć . Mam chyba prawo do życia bez awantur, bez wyzwisk,
upokarzania. Nie bardzo wiem jak zabrać się za pisanie pozwu. Przejrzałam
wzory..., ale nie wiem co napisać ,zeby spokojnie przeżyć rozprawę ( w miarę
spokojnie....). Brak więzi uczuciowej , brak pożycia seksualnego , niechęć
męza do pracy nad małżęństwem - odrzucenie przez niego choćby wizji pójścia do
psychologa, czy seksuologa. czy to też można wpisać , bez narażania się na
dociekania sądu. Możę ktoś ma takie doświadczenia i mógłby się nimi podzielić
. Muszę rozwiązać zapętlony węzeł gordyjski... , ale pieniędzy na adwokata nie
mam ...