czy powinien sie poddac?

25.11.07, 15:10
Sprawa wyglada tak, jestesmy razem 6 lat, poznalismy sie 2 lata po
rozstaniu mojego M z jego byla. Znali sie 3 miesiace, wpadka,
zamieszkali razem ale jak dziecko mialo 2 lata rozstal sie z nia.
Tak, to on odszedl ale nie do innej kobiety.
Przez ten czas nie zrezygnowal nawet na chwile z kontaktu z
dzieckiem, placi alimenty, na te chwile 1000 pln, do tego dochodza
dodatkowe wydatki.
Problem jest z jego byla. Roznie bywalo ale przynajmniej raz w
tygodniu widzial sie z corka, jezdzil z nia na wycieczki, bywal w
szkole itp. ale od maja tego roku zaczal sie istny koszmar.
Jego byla zaczela robic wszystko, aby utrudnic a wrecz uniemozliwic
mu widywanie sie, nie wpuszcza go do domu, buntuje dziecko, wymysla
rozne historie, straszy corke. Wyglada to tak, ze jak moj M idzie to
corka mowi mu, ze nie chce z nim sie widziec patrzac ze lzami w
oczach na matke, ale jak pojedzie do niej do szkoly to rzuca mu sie
na szyje. Nie musze wam pisac jaka traume przechodzi ta dziewczynka,
wiecie to lepiej ode mnie, bo jestescie mamami.
Oczywiscie moj M walczy, odbyla sie juz rozprawa, na ktorej byla
zostala skazana na kare grzywny a jak nie zaplaci to 3 dni aresztu,
zlozyl tez wniosek o badanie corki w RODK, jego byla za znecanie sie
nad corka ma kuratora i ograniczona wladze rodzicielska, ale co z
tego.
Sytuacja patowa, moj M wraca roztrzesiony, nie moze sie uspokoic a
co dopiero dziecko. Ja stoje z boku, nie wtracam sie i nigdy sie nie
wtracalam. Teraz jednak pyta mnie co ma robic, boi sie o corke,
zastanawia sie, czy dla dobra dziecka nie odpuscic. Kurator namawia
go, aby stral sie o przejecie wladzy rodzicielskiej, ale to juz duza
dziewczyna, prawie 10 lat, moze za pozno na to.
Z drugiej strony jej mama jest niobliczalna, powiedziala, ze jak jej
odbierze dziecko to zabije ja i siebie.
Dziwne jest to, ze przewijaja sie kolejni mezczyzni w jej zyciu i
nie jest sama, wiec po co to pieklo.
Nie piszcie tylko, ze chyba wiedzial z kim idzie do lozka bo to juz
on i ja wiemy i uwierzcie jest mu wstyd. Co sadzicie?
    • chalsia Re: czy powinien sie poddac? 25.11.07, 17:06
      Zgadzam się z kuratorem. Nie jest za późno (choć można było
      wczesniej). I nie dać się szantażowi emocjonalnemu.
    • pelagaa Re: czy powinien sie poddac? 25.11.07, 17:06
      Gdybym ja byla takim ojcem, to pewnie z milosci do dziecka
      chcialabymn przejac opieke i zapewnic dziecku normalnosc.
      Nie rozumiem jak opieke nad dzieckiem moze sprawowac matka z
      ograniczona wladza rodzicielska, a ojciec z pelnia wladzy jest
      weekendowy. Na nic nie jest za pozno DLA ODPOWIEDZIALNEGO RODZICA.
      Gdybym byla na Twoim miejscu i miala wizje macochowania calodobowego
      spieprzalabym gdzie pieprz rosnie. Wiekszosci przerost gruczolu
      odpowiedzialnosci i syndrom "ratowania dziecka" mija po kilku
      miesiacach. No chyba, ze ktos jest aniolem, albo ma anielski
      charakter i czerpie przyjemnosc z zycia dla kogos, nie oczekujac
      zwrotki.
      • jakatta Re: czy powinien sie poddac? 25.11.07, 19:00
        Cos mi sie przypomnialo...

        Gdy moj m sie rozwodzil, ex chamsko uniemozliwiala mu kontakty z
        synem. Robil wszystko, aby chociaz zobaczyc go przez chwile.
        Podchodzil pod szkole, wystawal w roznych miejscach, by tylko
        zobaczyc dziecko. Dzwonil do niej, pisal maile, blagal o spotkanie z
        dzieckiem.

        Po kilku miesiacach m nie wytrzymal i ktoregos wieczora wszedl do
        ich domu przez balkon (parter). Dziecko rozplakalo sie na jego widok
        i rzucilo sie w ramiona. Exowa zaczela drzec sie, wolac policje,
        wyrywac dziecko. No patologia. M probowal z nia rozmawiac, wpadla w
        szal. Przyjechala policja i poradzila mu...odpuscic temat.

        Po kilku tygodniach M dostal wezwanie jako podejrzany o znecanie sie
        psychiczne i fizyczne (!!!) nad nia i dzieckiem!!! Zaznaczam, iz
        feralnego wieczoru nie uzyl w zaden sposob sily fizycznej. Po
        zbadaniu sprawy prokuratura umorzyla postepowanie z powodu braku
        dowodow. Dodam, iz dowodem eksismile w sprawie byly jej kwity, ze
        leczy sie psychiatrycznie ''w tej i tej'' poradni (przez meza
        oczywisciesmile

        W trakcie rozwodu zasadzono alimenty (bardzo wysokie za zgoda m) i
        ustalono ''widzenia'' co 2 tygodnie.

        Jak wyglada sprawa w tej chwili? M odpuscil, z dzieciakiem widuje
        sie rzadko (wielokrotnie namawialam go do spotkan z synem o czym
        pisalam na innym forum), ogolnie nie zabiega o spotkania, gdy juz mu
        sie zachce zabiera go do kina i pizze i uwaza temat za zakonczony.
        Gdy ingerowalam w ten temat, odpowiedzia bylo: ''jak chciala-tak
        ma''.

        Zaznaczam, ze nie mamy ''nowych'' dzieci, wiec nie skierowal uwagi
        na inne tory. Zieje nienawiscia za to co mu zrobila, a ich wspolne
        gierki odbily sie tylko i wylacznie na dziecku.
        • chalsia Re: czy powinien sie poddac? 25.11.07, 22:53
          > na inne tory. Zieje nienawiscia za to co mu zrobila, a ich wspolne
          > gierki odbily sie tylko i wylacznie na dziecku.

          przykre, ale prawdziwe (i niestety krzywdzące dziecko) - że Twój M
          dobral sie z eks jak dwa ziarnka w korcu maku. Dokładnie siebie
          warci są i tak samo niedojrzali.
        • elakuz Re: czy powinien sie poddac? 26.11.07, 10:22
          widze, ze wasza byla jest bardzo podobna do naszejsmile
          Dziewczyny maja problem ze soba. Wlasnie to, co opisalas mowi moj M,
          ze czasem ma ochote potrzasnac nia, ale wie, ze ona tylko czeka na
          to. I nie chodzi o sile fizyczna, bo on nie ma takich zwyczajow.
          Daleka jestem od potepiania twojego meza, bo wiem, ze mezczyzni
          czesto rezygnuja, bo wiedza, ze w sadzie nawet jak jest wyrok
          korzystny dla nich, to i tak nie maja szans na wyegzekwowanie tego.
          Dla mnie sprawa jest prosta, sad mowi krotko, nie bedzie alimentow
          jak nie bedzie praw ojca i koniec. Zapewniam was, ze kazda eks
          zaczelaby sie inaczej zachowywac. Wiem, jakie jest prawo
          alimentacyjne ale marze sobiewink
      • elakuz Re: czy powinien sie poddac? 26.11.07, 10:13
        wiesz, on tam gdzies pod skora bardzo by chcial miec mala ze soba
        ale wie, ze ja jestem temu przciwna. Uwazam, ze dziecko mimo
        wszystko kocha matke a poza tym nie mam ochoty wzywac kazdego dnia
        policji, jak jej matka bedzie stala pod balkonem i wrzeszczala "ty
        k...o oddaj mi dziecko" albo cos podobnego. Przeciez nie zejde i jej
        nie zabije. Wiesz nie jestem "macocha", ktora zabrania kupic cos
        dziecku mimo wysokich alimentow, czy spotkac sie z dzieckiem ale nie
        chce, aby moje zycie bylo podporzadkowane walce z jego byla i
        zapewniam cie, ze nie mam anielskiego charakteruwink
        • kicia031 Re: czy powinien sie poddac? 28.11.07, 11:26
          wiesz, on tam gdzies pod skora bardzo by chcial miec mala ze soba
          > ale wie, ze ja jestem temu przciwna.

          No coz, dla kochajacego i odpowiedzialnego rodzica to raczej nie
          bylaby przeszkoda. Ale to chyba nie ten przypadek.
          Zgadzam sie z twierdzeniem, ze sytuacja jest kuriozalna.
          • elakuz Re: czy powinien sie poddac? 28.11.07, 14:54
            kicia031 napisała:

            > No coz, dla kochajacego i odpowiedzialnego rodzica to raczej nie
            > bylaby przeszkoda. Ale to chyba nie ten przypadek.
            > Zgadzam sie z twierdzeniem, ze sytuacja jest kuriozalna.

            Przeczytalam juz sporo twoich wypowiedzi i jedno mnie zastanowilo,
            czy kiedys byl mezczyzna, o ktorym powiedzialas cos pozytywnego?
            Zakladam, ze zyjesz z takim i ze jest idealem. Gratuluje i
            zazdroszcze. Moj M idealem nie jest. Rozumiem, ze uwazasz, iz jego
            eks jest ok. i postepuje wlasciwie?
            • kicia031 Re: czy powinien sie poddac? 28.11.07, 15:57
              No na przyklad powiedzialam wiele pozytywnego o moim Exie, ktory
              jest calkiem niezlym Exem.

              Kwestia waszej Exi nie podlega w ogole komentarzom, bo sprawa jest
              tu zupelnie jasna. Szkoda czasu na pisanie oczywistosci.

              Natomiast nie rozumiem, jak rodzic moze pozwalac, by jego corka
              mieszkala z kobieta, ktora ma kuratora za znecanie sie nad
              dzieckiem. Nie rozumiem tego i dlatego uwazam, ze warto zadac takie
              pytanie.
              • elakuz Re: czy powinien sie poddac? 28.11.07, 16:22
                kicia031 napisała:


                > Kwestia waszej Exi nie podlega w ogole komentarzom, bo sprawa jest
                > tu zupelnie jasna. Szkoda czasu na pisanie oczywistosci.
                >
                > Natomiast nie rozumiem, jak rodzic moze pozwalac, by jego corka
                > mieszkala z kobieta, ktora ma kuratora za znecanie sie nad
                > dzieckiem. Nie rozumiem tego i dlatego uwazam, ze warto zadac
                takie
                > pytanie.
                Wystapil do sadu zaraz po rozstaniu, ale niestety przegral.
                Mala miala badania w RODK i wyszlo, ze jest emocjonalnie zwiazana
                tak samo z ojcem jak i z matka i mimo,ze mama nie ma pracy i mieszka
                w jednym pokoiku bez wygod to i tak dziecko powinno zostac z matka,
                ojciec dostal alimenty tak wysokie, ze matka sobie poradzi. Polska
                rzeczywistoscwink Potem przez 8 lat bylo roznie, ale widzail corke,
                uczestniczyl w jej zyciu, on chodzi do szkoly, jezdzil z mala na
                wycieczki, robil zakupy. Prawdziwe pieklo zaczelo sie w maju tego
                roku, jak odszedl kolejny facet i prezent na komunie ze spelnil
                oczekiwan eksi. Od tego czesu byly w sadzie 3 sprawy, eksia dostala
                kuratora, zostala skazana za utrudnianie kontaktow i dziecko zostalo
                skierowane na badania w RODK. Kurator nie robi nic bo jak mowi, moze
                tylko pisac raporty. Nie bardzo ma z czego pisac, bo eksia nie
                wpuszcza go do domuwink A moj M musi sie zastanowic co dalej, nie
                wiem, czy czytalas co powiedziala eksia, ze jak odbierze jej dziecko
                to zabije siebie i mala. Normalnie nie potraktowalabym jej slow
                powaznie ale po tym co robi....sama nie wiem.
                Konczac dziekuje i tobie i reszcie dziewczyn na cenne uwagi i opisy,
                widze, ze kazdy ma swoje problemy i rozowo nie mamy.
                • kicia031 Re: czy powinien sie poddac? 29.11.07, 09:32
                  No to super, ze jednak tata dziala.

                  w grozby o mordestwie i samobojstwie nie wierze, choc wyobrazam
                  sobie, ze exia zapewne korzysta z alimentow na rowni z dzieckiem i
                  utrata tego zrodla dochodu bylaby rzeczywiscie tragedia zyciowa.

                  Niezaleznie od tego, co ty myslisz o tym, ojciec ma obowiazek
                  troszczyc sie o dzoecko - przeciez ni chcialabys zyc z czlowiekiem,
                  ktory tak wazna sprawe zaniedbal?
    • jowita771 Re: czy powinien sie poddac? 25.11.07, 22:09
      nie powinien odpuszczać. jeśli odpuści, matka będzie mówić córce, że ojciec ją
      zostawił, że jej nie kocha i nigdy nie kochał. to będzie, moim zdaniem jeszcze
      gorsze dla dziecka.
      jestem dzieckiem rozwiedzionych rodziców, nie było u nas takich jazd, ale gdyby
      były i ojciec by odpuścił, to myślę, że więź byłaby nie do odbudowania.
      • elakuz Re: czy powinien sie poddac? 26.11.07, 10:29
        masz racje ale ...jak wraca rozstrzesiony to zastanawiam sie, po co
        mi to bylo. Jak sytuacja sie nie zmieni to zostane mloda wdowawink
        6 lat temu, jak go poznalam tez bywalo roznie, ale myslalam naiwnie,
        ze sie ulozy. Bywaly nawet lepsze momenty.
        Teraz odechciewa mi sie wszystkiego. Co do dziecka to odwiedza ja 1
        w tygodniu w szkole ale to spotkania 20-30 minutowe. Spotkan
        niedzialnych i 2 weekendow w misiacu nie ma. Mala staje w drzwiach
        i patrzac na matke mowi "nie chce cie widziec tato, nie przychodz"
    • aga-t-ka Re: czy powinien sie poddac? 27.11.07, 08:18
      elakuz napisała:
      > placi alimenty, na te chwile 1000 pln, do tego dochodza
      > dodatkowe wydatki.

      Wybaczcie , ze troche nie na temat, ale czy w normalnej rodzinie na dziecko tez
      sie wydaje 1000 zl + dodatkowo cos tam? Jak w rodzinie jest troje dzieci, to na
      kazde z osobna przeznacza sie 1000 i wiecej??
      • derena33 Re: czy powinien sie poddac? 27.11.07, 08:56
        Na dziecko wydaje sie tyle na ile rodzicow stac, tak mysle.
        Jezeli rodzicow stac to mozna wydac nawet wiecej niz 1000,0 zl na
        dziecko.
        • aga-t-ka Re: czy powinien sie poddac? 27.11.07, 13:20
          Ale wysokosc alimentow wyznacza sad, oceniajac chyba potrzeby dziecka. Czy nie
          jest tak? Sad szacuje, ze dziesiecioletnie dzxiecko kosztuje ponad tysiac zl
          miesiecznie??
          Dlatego mnie to troche dziwi. W normalnej rodzinie powiedzmy gdzie pracuje tylko
          jeden z rodzicow i zarabia np 2000 zl majac dziecko, musi rodzine wyzywic. I da
          sie jakos, bo wiele rodzin tak zyje. Czy sady nie przesadzaja z tymi alimentami?
          • elakuz Re: czy powinien sie poddac? 27.11.07, 14:08
            Zgadzam sie z toba ale wiesz, jak to jest mamusia zawsze biedna i
            nieszczesliwa i do tego samotna (chociaz tabuny facetow sie
            przewijaly. Poza tym duza roznica w mozliwosciach zarobkowych ojca i
            matki (matka przez kilka lat nie pracowala, nie skonczyla szkoly,
            zyla z alimentow.
            Moj M pracuje po 12 godzin oraz czesto w domu, ma co prawda dobry
            zawod i mozliwosci dorobienia, ale oczywiscie kosztem zycia
            prywatnego. Mnie nie chodzi o pieniadze,chociaz swieta tez nie
            jestem i wkurzalo mnie, jak mamusia nie pracowala i jeszcze chciala
            ciagle wiecej. Chodzi mi tylko o to, ze ojciec w Polsce ma tylko
            placic, praw nie ma.
            • chalsia Re: czy powinien sie poddac? 27.11.07, 17:48
              > ciagle wiecej. Chodzi mi tylko o to, ze ojciec w Polsce ma tylko
              > placic, praw nie ma.

              ooo, mylisz się. Ojciec w PL ma prawo olewać wyroki sądu dotyczące
              kontaktów oraz własne dziecko i nie poniesie z tego powodu
              jakichkolwiek konsekwencji.
          • babe007 Re: czy powinien sie poddac? 27.11.07, 14:54
            Wiesz agatka, NORMALNYM, kochającym rodzicom zależy na tym, żeby ich
            dziecko miało trochę więcej niz miska kartofli raz dziennie i
            nieprzeciekający dach nad głową. Zapewne do przeżycia to by
            wystarczyło, ale jeżeli rodziców stać na więcej niz tylko wegetację
            to za oczywistość uważają zapewnienie dzieciom wszystkiego co
            najlepsze.
            • elakuz Re: czy powinien sie poddac? 27.11.07, 16:57
              zgadzam sie pod warunkiem,ze dotyczy to obojga rodzicow.
              Agata ma racje, w wielu rodzinach 2000 pln musi wystarczyc za troje
              lub czworo i wcale nie dlatego, ze sa nieudacznikami czy leniami.
              Mam znajomego, ktory uczy biologii w szkole a jego zona wlasnie
              urodzila dziecko.
              • chalsia Re: czy powinien sie poddac? 27.11.07, 17:51
                > zgadzam sie pod warunkiem,ze dotyczy to obojga rodzicow.
                > Agata ma racje, w wielu rodzinach 2000 pln musi wystarczyc za
                troje
                > lub czworo i wcale nie dlatego, ze sa nieudacznikami czy leniami.
                > Mam znajomego, ktory uczy biologii w szkole a jego zona wlasnie
                > urodzila dziecko.

                ale co to ma mnie obchodzić, że Ygrekowska i Xsińska mało zarabiają.
                Ich poziom zarobków nie rzutuje na poziom zarobków oraz stopę
                życiową np. Kowalskich, którzy dużo zarabiają a po ich rozwodzie
                potrzeby dziecka nie zmalały bo i z jakiej racji, skoro oboje
                rodzice dobrze przędą.
            • aga-t-ka Re: czy powinien sie poddac? 28.11.07, 08:00
              Dlaczego popadasz znowu w skrajnosci? Dach nad glowa i miska kartofli...

              Oczywiscie ze jezeli rodzicow stac, to niech daja dziecku wszystko, czego
              zapragnie (potem wyrosnie na zyciowego fajtlape, bo bedzie mial za mlodu
              wszystko na tacy podane). Chodzi mi tylko o te wyroki sadu. Alimenty powinny
              wynosic moim zdaniem minimum niezbedne do utrzymania dziecka, biorac pod uwage
              jego wiek i potrzeby. To czy rodzic da na dziecko wiecej czy nie, to juz jego
              prywatna sprawa.
              • derena33 Re: czy powinien sie poddac? 28.11.07, 09:39
                Ale wtedy 90% tatusiow dawaloby minimum i koniec, nawet jak by mieli
                mozliwosci finansowe o wiele wiele wieksze. A dziecko powinno byc
                ostatnia osoba ktora ucierpi na skutek rozwodu rodzicow, finansowo
                tez.
              • kasztanka5 Re: czy powinien sie poddac? 28.11.07, 11:36
                > Alimenty powinny
                > wynosic moim zdaniem minimum niezbedne do utrzymania dziecka,
                biorac pod uwage
                > jego wiek i potrzeby.

                aga-t-ko na Boga, albo minimum, albo potrzeby.
                Zdecyduj sie.

                Srednio jedno moje dziecko - MINIMUM (tak mysle) ze jakies 500
                zlotych. Ale to faktycznie miska kartofli i nieprzeciekajacy dach.
                Potrzeby - czasem spokojnie ponad 2000 miesiecznie na jedno. smile)
                I w dzisiejszym powalonym swiecie, to tylko za takie pieniadze to ja
                im moge prawdziwa wedke do reki dac.
                Oj, podziekowalyby Ci za te "zyciowe fajtlapy". wink)

                A tatus?
                Ustanie, poglaszcze sie po brzuchu i powie "ja to mam fajne
                dzieciaki, widzicie?" smile)
          • chalsia Re: czy powinien sie poddac? 27.11.07, 17:53
            > jest tak? Sad szacuje, ze dziesiecioletnie dziecko kosztuje ponad
            tysiac zl
            > miesiecznie??

            a czemu nie? Mój sześciolatek "kosztuje" ponad 3 tysiące. I sąd nie
            zakwestionował tych kosztów, uznał je za usprawiedliwione.
            A przeciez potrzeby (a zatem i koszty) idą w górę wraz z dorastaniem
            dziecka.
    • kasztanka5 Re: czy powinien sie poddac? 28.11.07, 11:38
      elakuz napisała:

      > Dziwne jest to, ze przewijaja sie kolejni mezczyzni w jej zyciu i
      > nie jest sama, wiec po co to pieklo.
      > Nie piszcie tylko, ze chyba wiedzial z kim idzie do lozka bo to
      juz
      > on i ja wiemy i uwierzcie jest mu wstyd. Co sadzicie?

      Tak sobie mysle, ze to z nieszczescia.
      Z samotnosci.
      Z bezradnosci wobec samego siebie i swojego losu.

Pełna wersja