już dłużej nie mogę wytrzymać

30.11.07, 14:18
Witam. Własnie się zapisałem , bo muszę wyrzucić z siebie te
wszystkie myśli, które miotają mną i rujnują mi życie.Jestem po
slubie 7 lat mamy 1 dziecko, które jest dla mnie wszystkim. Ok. 2
lat po ślubie zaczeło się psuć , żona wpadła w jakiś trans związany
z odchudzaniem, zabawą ,dyskotekami, zaczeły sie kłamstwa (ciągle
jacyś nowi koledzy, -którzy niby nic nie znaczą)Wielokrotnie
złapałem ją na kłamstwach. Nasze życie polegało na mijaniu się w
drzwiach ,coraz mniej interesowała sie domem , dzieckiem. Cały czas
jej ufałem i miałem nadzieje że wszystko minie. Nie mineło -Dziś
jestem kłębkiem nerwów i nie wiem co robić .nadal ją kocham i zależy
mi na rodzinie ,ale nawet znajomi mi radzą żebym zakończył ten
zwiazek.Całe dotychczasowe życie pracowałem na naszą rodzine i nawet
nie przyszło mi do głowy ,że teraz mam to wszystko stracić i to nie
z mojej winy. Szukałem pomocy wsród rodziny i znajomych , ale nikt
nie chce pomóć, nikt nawet nie chce uwierzyć w historie które się
wydarzyły.Mieszkamy razem mamy kredyty starcza nam od pierwszego do
pierwszego , nie mam gdzie mieszkać w domu nie moge wytrzymać
obojętności i milczenia. Mam problemy ze snem, stałem się agresywny,
co wpłyneło na moją prace.Nie wiem co robić , wiem że biorąć rozwód
nie wytrzymam ani jednego dnia bez nich. Ma ktoś jakąś rade jak to
wszystko przetrwać.
    • victoria_84 Re: już dłużej nie mogę wytrzymać 30.11.07, 14:35
      Witaj,
      przechodzisz zapewne bardzo trudny okres w swoim życiu. Domyślam się
      jak jest Ci ciężko. Tymbardziej jest Ci trudno ponieważ nie masz
      wsparcia w rodzinie - nikt Ci nie wierzy. Też byłam w takiej
      sytuacji z początku. Napisz proszę do mnie maila na
      anjar_84@poczta.onet.pl. Odezwę się pod wieczór i podam Ci swoje gg.
      Nie chcę się tu rozpisywać ale w mailach czy na gg na spokojnie z
      Tobą pogadam i dam Ci parę rad - powiem Ci jak sobie z tym wszystkim
      poradziłam. Bo mimo, iż przeszłam koszmar, który może się jeszcze
      nie skończył jestm silna i nie poddałam się. Głowa do góry. Z tego
      można wyjść i kiedyś znów zaświeci słońce.
      Dobrze, że trafiłeś na to forum. Jest tu wiele ludzi, którzy są w
      trakcie bądź mają za sobą traumatyczne przeżycia związane z
      małżeństwem i zawsze posłużą Ci wsparciem i dobrym słowem. Sama się
      o tym przekonałam
      pozdrawiam,
      Viki
      • waciak8 Re: już dłużej nie mogę wytrzymać 30.11.07, 19:59
        Dzięki wszystkim za odpowiedź i rady,wszystko już przerabiałem ,byłem u
        psychologa -najpierw sam potem namówiłem żonę i poszła ze mną, ale jej jeszcze
        nikt nie przekonał.kiedyś próbowałem nagrać naszą rozmowę na dyktafon , ale
        kiedy się zoorientowała to rzuciła nim o ściane. Wszyscy znajomi się od nas
        odwrócili, bo wszystkich już wplątała w swoje kłamstwa.Nawet jak ją nagrasz i
        pokażesz w telewizji to będzie szła w zaparte że to nie ona.Rozpowiada plotki o
        mnie że jestem tyranem, że ją szpieguje ale ja nie muszę nic robić ,wystarczy że
        gdzieś wyjdę i się wszystkiego dowiaduję.Kiedy złapałem ją z innym facetem to
        później zrobiła mi awanturę , żę to moja wina -bo jej nie pilnuje.Chcę rozwodu
        mam na nią dużo dowodów-ale czy warto wywlać te wszystkie rzeczy przed ludzmi.
        Mam już napisany pozew o rozwód bez orzekania o winie i nie wiem czy dobrze
        robie.czy mam się z ią kłócić, czy dac sobie spokój. Wiem że to będzie moja
        podwójna przegrana, bo jej się znów uda.
    • sylwiamich Re: już dłużej nie mogę wytrzymać 30.11.07, 16:05
      Na tym właśnie polega rozwodzenie się.Tysiące ścierzek do
      wyprostowania.Nie śpiesz się .Przyjdzie taki moment, gdy będziesz
      wiedział że juz dłużej nie wytrzymasz...
      Trzymaj się
    • der1974 Re: już dłużej nie mogę wytrzymać 30.11.07, 16:25
      Jak się całkiem wykończysz to poczujesz, że pozostał Ci tylko
      rozwód. Da się to wytrzymać spokojnie. Miną dwa lata i się
      przyzwyczaisz do nowego życia.

      Twoja małżonka się nie zmieni, jeśli nie będzie mieć ku temu powodu.
      Więc nic nie da Ci czekanie, bo się nie doczekasz na nic poza coraz
      gorszym traktowaniem. Trzeba spróbować jakiejś drakońskiej awantury,
      albo się wyprowadzić, albo cokolwiek co ją zaskoczy lub spowoduje,
      że legnie jej poczucie bezpieczeństwa. Ale cokolwiek zrobisz to
      będzie na siłę zmiana. Jeśli w ogóle jakaś. Ja bym takiej już
      dzisiaj nie chciał.

      Jakbym o ex czytał. To samo było. Jako że nie chciałem tego
      tolerować to się rozstaliśmy. Owszem bolało mnie to, ale czas mijał
      i się uspokajałem, a emocje odpadały.

      A jeśli nikt Ci nie wierzy to musisz zacząć dokumentować Twoje
      twierdzenia: dyktafon, kamera, zdjęcia, dokumenty, notatki własne,
      bo ja wiem co jeszcze?

      A poza tym może weź ją olej i zajmij się swoim życiem? Jacyś
      koledzy, koleżanki, wyjazd, hobby????
      • marek_gazeta Re: już dłużej nie mogę wytrzymać 30.11.07, 16:41
        > Twoja małżonka się nie zmieni, jeśli nie będzie mieć ku temu powodu.
        > Więc nic nie da Ci czekanie, bo się nie doczekasz na nic poza coraz
        > gorszym traktowaniem.

        Dokładnie tak - skoro obecne metody nie dają rezultatu, to trzeba je zmienić. Wywal babę z domu albo sam się wyprowadź.
        • jasminowo Re: już dłużej nie mogę wytrzymać 30.11.07, 17:41
          Zajmij się sobą. Po pierwsze - jeżeli ona nie chce budować Waszego
          związku, szukać wsparcia u mediatorów, psychologa, to skorzystaj z
          jego pomocy sam. JEsteś na dobrej drodze do wykończenia się...
          agresja, przygnębienie - nic samo nie minie. Myślenie, że świat się
          konczy, że poza tym nie ma już nic - znam aż za dobrze. Długo
          myślałam, że nie dam rady sama, że mnie na to nie stać, że długi, że
          konta, że mieszkanie... na razie się jednak udaje. I nie jest tak
          koszmarnie. Czas... wszystko zmienia. Pomijam już fakt, że wcale nie
          musisz zakładać, że masz się rozstać z dzieckiem. Jezeli faktycznie
          uwazasz, że zajmujesz się wiecej, lepiej - może Ty zostaniesz z nim?
          Tymczasem ściskam serdecznie. Powoli się wykaraskasz. Jestem tego
          pewna!
        • victoria_84 Re: już dłużej nie mogę wytrzymać 30.11.07, 17:52
          Z powyższymi wypowiedziami kolegów zgodzę się w tym, że nie możesz
          dłużej bezradnie czekać. Reszty bym nie polecała. Pewnie mają trochę
          racji bo patrzą na to wszystko z męskiego punktu widzenia. Ja jestem
          kobietą ale z góry mogę Ci powiedzieć co Cię czeka jak zastosujesz
          opisane metody.
          Proponuję abyś usiadł i spokojnie porozmawiał z żoną (dyktafon na
          pewno się przyda - tylko, żeby o tym nie wiedziała bo wpadnie w
          furię). Powiedz jej co Ci leży na sercu. Przypomnij jej Wasze
          wspólne chwile i zapytaj dlaczego tak a nie inaczej się zachowuje.
          Pamiętaj w tym wszystkim o dziecku. Jeśli szczera spokojna rozmowa
          nic nie pomoże mimo, iż będzie to trudne musisz wziąć się do
          działania. Dziecku musisz okazać sporo miłości to ono powinno być
          teraz dla Ciebie najważniejsze. Zacznij zbierać dowody tak jak piszą
          koledzy...one Ci się przydadzą. Z tego co piszesz ta sytuacja trwa
          już pięć lat (7 lat po ślubie od 2 lat po wszystko zaczęło się
          psuć).Tak nie może dłużej być. Ale pamiętaj..żadne drakońskie
          awantury...to może obrócić się tylko i wyłącznie przeciwko Tobie.
          Zastanów się nad tym, że jeśli nic się nie zmieni to czas najwyższy
          na rozwód. Proponowałabym najpierw wybrać się do psychologa.
          Neutralna osoba znająca się na rzeczy pomoże Ci to wszystko ogarnąć.
          Z tego co widzę dziewczynie odbiło i na pewno nie bedzie chciała
          ratować Waszego związku więc w tym wszystkim zostaniesz sam. Jeśli
          wszystko przemyślisz i dojdziesz do wniosku, że tego nie da się
          uratować pomyśl o rozwodzie. Na pewno sobie ze wszystkim poradzisz.
          Po co tkwić w czymś co nie ma sensu. Zycie naprawdę można ułożyć na
          nowo a jego bieg i wydarzenia zależą w głownej mierze od tego jak
          sami nimi pokierujemy. Na pewno nie uciekaj się do kolegów, olewania
          jej, imprez itp. ponieważ przyjdzie dzień kiedy ta dziewczyna
          pierwsza wyskoczy z rozwodem oskarżając o wszystko Ciebie. Takie są
          najgorsze..podstępne...ona tylko czeka żeby Cię sprowokować.
          Musialabym długo pisać jak to wszystko może wyglądac jesli nie
          wezmiesz sprawy w swoje ręce. Miałam trochę do czynienia z
          psychologią...sama do takiego chodziłam. Wiem, że niektóre
          zachowania ludzi bazując na dotychczasowych można przewidziec. Tak
          może być w Twoim przypadku. Pamiętaj, że nie możesz się poddać...po
          co Ci depresja..i zadręczanie się. Z każdym dniem będzie tylko coraz
          gorzej. Kobiety niestety są zawsze łagodniej traktowane i jesli
          zrobisz nieprawidlowe kroki do tego aby to zakonczyc ona wszystko
          obroci przeciw Tobie a przeciez zalezy Ci na tym, żeby to wszystko
          zakonczyc jak najspokojniej i wyjsc z tego wszystkiego z twarzą. To,
          że nie wytrzymasz ani jednego dnia bez "nich" to tylko wrazenie.
          Zobaczysz zakonczysz to to Ci ulży. Tylko zrób to tak byś mógł żyć
          spokojnie wiedząc, że robiłeś wszystko aby to uratować.
          Trzymaj się...na pewno wszystko się ułoży..
          Viki
    • ivone7 Re: już dłużej nie mogę wytrzymać 30.11.07, 20:28
      wspolczuje...
      nie wiem ile lat macie...ale taki wir zabaw, dyskotek moze byc
      skutkiem zbyt wczesnego ze tak powiem doroslego zycia...moze zona
      nie wyszalala sie wczesniej i teraz to nadrabia...a ty pewnie jestes
      typ domatora..i tutaj jest konflikt...
      mysle tez ze w wirze codziennosci zagubilscie gdzies to co was
      laczylo..nie chce byc zlym prorokiem...ale ciezko to bedzie
      odbudowac...
      radze pogadac z zona na spokojnie...dyktafon moze byc
      dobry..aczkolwiek boje sie, ze jak sprawa wyjdzie na jaw...zona ci
      ufac nie bedzie wiecej...
      wnioski z rozmowy zapisalabym na kartkach...najpierw oczekiwania
      zony, potem twoje...a potem spis kompromisow...mysle ze warto
      zawalczyc, bo bardzo kochasz zone i dziecko...
      te kartki warto miec...i rozliczac np co miesiac..
      czasami zapominamy ze zwiazek to ciezka praca...
      powodzenia
Pełna wersja