sepracja narzędziem zemsty

05.12.07, 12:32
ustawodawca wymyslil separację aby dać ludziom wybór, niestety ale w
naszym przypadku jest narzedziem szykanowania, zemsty, złośliwości -
jestem w związku z człowiekiem żonatym i tak będzie do końca życia
wbrew jego woli... jestesmy razem od lat, mieszkamy razem, kochamy
się bardzo, poprzednie małżeństwo nie udało się (to się zdarza)
wszystkie warunki rozwodu są spełnione a sąd orzeka separację tylko
dlatego że zona nie zgadza się ze względów religijnych na rozwód ...
a my chcemy wziąć slub i byc małżeństwem
    • majkel01 Re: sepracja narzędziem zemsty 05.12.07, 17:20
      eeee..., coś nie tak. Niech twój partner wniesie o rozwód, a nie separację.
      Jeśli nastąpił trwały i zupełny rozpad więzi to nie ma podstaw właściwie do tego
      by rozwód nie został orzeczony. Jeśli nie minął termin to można apelować.
      • bogutka5 Re: sepracja narzędziem zemsty 06.12.07, 07:00
        to właśnie sąd apelacyjny podtrzmał wyrok, koniec - nie rozumiem
        tego zupełnie, byla zona oswidczyła że ma prawo czekać i wierzy, że
        mąż wróci do niej z płaczem i na kolanach (to wersja dla sądu) -
        prywatnie powiedziała, że nie chce aby mógł on wziąść ślub ... czyli
        sąd zmusza wolnego człowieka w wolnym kraju do tego by był mężem ...
        czy to nie naruszenie praw człowieka?
        Sąd podtrzymał tez wysokość zasądzonych alimentów na 1200 zł (na
        syna i niepacującą nigdy żonę) - powyżej przedstawionych dochodów -
        ale to juz zupełnie inna historia ...
        • majkel01 Re: sepracja narzędziem zemsty 06.12.07, 17:34
          Czyli twój partner został uznany za wyłącznie winnego? To trochę zmienia postac
          rzeczy. Za jakiś czas może jednak ponownie złożyć pozew o rozwód.
        • beatawwww Re: sepracja narzędziem zemsty 06.12.07, 19:18
          Wybacz, ale patrzysz tylko na siebie.Jego żona czuje inaczej, też ma prawo
          wyboru, może go dalej kocha i na te uczucia nic nie może.Pomyślałaś kiedyś, jak
          ona się czuje, rozdarłaś jej małżeństwo, może i dzieci pozbawiłaś ojca? Prawo
          jest dla wszystkich, dla niej, dla Ciebie. A jeśli Ty kochasz tego mężczyznę, to
          i tak wygrałaś, bo on jest z Tobą, jest tylko dla Ciebie. Ślub to tylko
          formalność, czy aż tak wiele znaczy dla Ciebie? Może się po prostu boisz, ze
          Ciebie zostawi jak żonę.
          • bogutka5 Re: sepracja narzędziem zemsty 07.12.07, 10:30
            Beatko, dzieki za odpowiedź i liczne uwagi - abstrachując od mojej
            prywatnej sytuacji to wyaje mi sie fakt zakazu rozwodu jest
            naruszeniem praw człowieka - małżeństwo powinno być uwową na którą
            obie strony się zgadzają ... tak jak prawo nie może Cię zmusić do
            zawarcia związku, tak nie powinno byc prawa, które ci nakazuje
            małżeństwo do końca zycia ... zwłaszcza wtedy, kiedy jak sąd sam
            uznał, że wszystkie przesłanki pzoytywne rozwodu są spełnione,
            dzieci są dorosłe więc ich interes (w sensie prawnym) nie jest
            naruszony, ich małżeństwo od lat było tylko formalne (choć to możesz
            potraktować, że tak mówię bo mi wygodnie) - ale wielokrotnie
            słyszałam od niej osobiście, że męża nie kocha i zrobi wszystko by
            go zniszczyć, nas zniszczyć, nawet w sądzie się przyznała że go od
            dawna nie kocha a na rozwód nie godzi się ze względów religijnych -
            więc jest separacja (czy nie jest to szykanowanie ze względów
            religijnych? czy nie jest to wyłącznie narzędziem karania go) - a
            nasze marzenie o małżeństwie .... to głównie mój partner o tym
            marzy, chce abym się nazywała tak jak chce mi mówić zono - to
            kwestia ogromnych uczuć, jesteśmy już ze soba spory kawałek czasu i
            tak juz będzie - nie jesteśmy ludźmi mlodymi (on ma 52 lata - ja
            47) - w tyM wielku nie odchodzi się od żony dla fanaberii, nie
            odchodzi się pod wpływem chwilowego impulsu, nie odchodzi się z
            miejsca gdzie się mialo swój fotel i spokojne ciepłe zycie - ale
            ciepła miłości spokoju nie było - wiem, rozumiem, ona też zostala
            teraz sama w wieku, w którym trudno ulozyć sobie życie, nie pracuje
            i nie pracowała (facet jest od utrzymania kobiety) - ech trudne to
            wszystko - w naszym zyciu to niczego nie zmieni, a obrączki załozymy
            sobie bez slubu
            • majkel01 Re: sepracja narzędziem zemsty 07.12.07, 17:21
              nie ma czegoś takiego jak "zakaz rozwodu". Są tylko ściśle określone przesłanki
              kiedy rozwód może być udzielony a kiedy nie. Zawierając związek małżeński twój
              partner podjął pewne zobowiązanie i nie może się z niego ot tak, pstryk i
              wycofać. Z zobowiązania podjętego uprzednio wypływają określone obowiązki (np.
              obowiązek wzajemnej pomocy) i póki co musi się z nich wywiązywać.
              Za jakiś czas może znów spróbować złożyć pozew, może następnym razem sąd uzna że
              sprzeciw małżonki będzie niezgodny z zasadami współżycia społecznego.
              • bogutka5 Re: sepracja narzędziem zemsty 07.12.07, 20:50
                dzieki za odpowiedź - wzajemna pomoc jest jasna, oczywista i nie
                podlega dyskusjia ściśle określone przesłanki są spelnione poza ta
                jedna - zgodą strony niewinnej - i ta zgoda teoretycznie moze nie
                zostać udzielona nigdy bo zawsze tak jak ostatnio może mowić
                że "czeka bo on może wrócić" - uznanie sprzeciwu małzonki za
                zaniezgodne z zasadai współzycia społecznego (na to się
                powoływaliśmy) jest dobrowolną interpretacja sądu jak żesmy się
                przekonali .............. czy kiedyś sprobujemy znowu? nie wiem,
                dzisiaj czuję się mocno przez sad pokrzywdzona
                • beatawwww Re: sepracja narzędziem zemsty 08.12.07, 00:32
                  Wiesz, zona nigdy nie pracowała, bo może tak ustalili miedzy sobą, a w tym wieku
                  trudno rozpocząć pracę. Jest wiele takich kobiet w tym wieku, sama znam i ona
                  boi się przyszłości, życia, jak da mężowi rozwód to prawnie już nie musi o nią
                  dbać, ale mieli jeszcze pewnie ślub kościelny, na którym przysięgali, że będą
                  razem do końca życia...przysięga zobowiązuje, jeśli jest uczciwy, powinien
                  zawsze ją wspierać. Wiem, pisałaś, nie było ciepła, miłości. A który odchodzący
                  mężczyzna(kobieta)powie, że było wspaniale? Nie ma małżeństw idealnych, ale to
                  ona mu urodziła dzieci,rozwiązywali wspólnie problemy, borykali się przez wiele
                  lat z kłopotami i choć nie pracowała, ale pewnie dbała o dom. Wiesz, miedzy Wami
                  jest OK, bo Wy wspólnie nie musieliście borykać się z tym, co oni, poza tym
                  jesteście dojrzalsi i mądrzejsi...A tak nawiasem mówiąc, to mi to dziwne, że
                  jest pełny rozkład rodziny, bo nawet powiedziała, że go nie kocha, a jednak sąd
                  tylko udzielił separacji. Nie wiedziałam, że względy religijne tak znaczą wiele
                  w cywilnym sądzie.
                  • bogutka5 Re: sepracja narzędziem zemsty 11.12.07, 17:02
                    i tym razem dziekuję Ci za odpowiedź .... myslę, że sama sobie
                    mogłabym napisac to samo, gdybym była po drugiej stronie (zycie jest
                    przewrotne) ...
                    mam wiele powodów sądzić, że zabraklo milości w tym małżeństwie ale
                    nie miejsce tutaj by pisać o tym, dom był zadbany i mój przyjaciel
                    mocno to zawsze podkreślal ... ale dom to ludzie a nie tylko czyste
                    serwetki na stolikach .... niepracująca żona to owszem ich obopolna
                    decyzja ale też pewnie pewien styl (matka i 5 sióstr, żadna nie
                    pracuje bo mężczyzna ma utrzymać dom) - i ok, nie nasza to sprawa ...
                    Beatko- rozwód z orzeczeniem winy ma takie same skutki prawne jak
                    separacja orzeczona a obowiązek opieki jest dozgonny i w jednym i w
                    drugim przypadku - prawo to reguluje jednoznacznie - brak zgody na
                    rozwód ze strony żony odbieram tylko i wyłącznie jako zemsta żony (i
                    to mogę nawet zrozumieć - nie i już!) ale bardziej jako naruszenie
                    praw człowieka - a swoją drogą to też dziwne, sąd przez brak
                    orzeczenia rozwodu zakazuje nam bycia małżeństwem, ale moje dochody
                    jako konkubiny bardzo sąd interesuje - wspólne nazwisko dla
                    sądu "nie" ale wspólne gospodarstwo domowe jest dla sądu na
                    rękę .... Pozdrawiam
                    • beatawwww Re: sepracja narzędziem zemsty 11.12.07, 22:50
                      Już nie chcę być obrońcą żony Twego przyjaciela, bo pewnie tak to
                      odbierasz...Myślę, że odrzucanie przez sąd możliwości rozwodu, jest podyktowane
                      tym, że jakoś na Was zarabiają. Każda sprawa, to kolejna kasa, dla sądu, dla
                      adwokata. A nie rozumiem, że sąd interesują Twoje dochody. To chyba
                      bezprawne.Może powinnaś dowiedzieć się u prawnika? Wiesz, sąd jako instytucja
                      nie jest sprawiedliwy, jak to powinno być. Uzbrój się w cierpliwość, albo odpuść
                      sobie. Może nie warto.Po co obcy ludzie, prawnicy, mają na Was zarabiać?
Pełna wersja