kazdy z nas jest winny!

08.12.07, 22:35
I stalo sie ,rozwod po dwoch latach zycia w rozlace po osmiu bycia malzenstwem
i pietnastu latach bycia razem.Upokorzenie Ponizenie Teraz sie dowiedzialam
jaki obcy byl to dla mnie czlowiak{moj maz} byl taki kochany .Ja juz nic nie
wiem to jest tak trudne.tak trudno to wszystko zaakcaptowac tak jest zle.Jest
4 letnie dziecko tak bardzo bym chciala zyc w zgodzie ze wzgledu na
dziecko.Tak malo we mnie zlosliwosci.Tak bardzo kocham tego czlowieka.
    • zawsze.malina06 Re: kazdy z nas jest winny! 08.12.07, 23:47
      Hej u mnie rozwód po 12 latach razem po 9 bycia małżeństwem. Po
      prawie 3 latach rozłaki nawlił mąż od ponad 2 lat prowadziła podójne
      życie.Sama z 8 letnim dzieckiem
      • bigjoasia Re: kazdy z nas jest winny! 09.12.07, 10:00
        U mnie tak samo. 23 związku, 19 lat małżeństwa, 15 letnia córka i
        2,5 roku rozłązki, bezgraniczne zaufanie z mojej strony. Zawsze
        byliśmy zgodnym małżeństwem. Mąż nigdy mnie nie poniżał, ale
        wspierał we wszystkim co robiłam i odwrotnie, ja też go nigdy nie
        zawiodłam nawet w najgorszych momentach jego życia (15 miesięcy
        aresztu - bo noga mu się podwineła), zrobiłam wszystko aby go z
        tamtąd wyciągnąć (to były dla nas wszystkich bardzo trudne chwile).
        Nigdy nie pomyslałam o tym zeby odejść. Myślałam, że nasz związek
        jest tak mocno zcementowany, że nikt go nie rozbije. A jednak. Jak
        bardzo sie pomyliłam. A nie jestem głupią babą (edukacje skończyłam
        na studiach doktoranckich). Tak naprawdę nie wiedziałam chyba z kim
        żyje.
        • a.niech.to Re: kazdy z nas jest winny! 09.12.07, 10:35
          bigjoasia napisała:

          > A nie jestem głupią babą (edukacje skończyłam
          > na studiach doktoranckich). Tak naprawdę nie wiedziałam chyba z
          kim
          > żyje.
          Zapraszam do klubu G.C.
          • bigjoasia Re: kazdy z nas jest winny! 09.12.07, 16:16
            a.niech.to, jestem tu nowa, więc prosze o szczegoły?
            • sylwiamich Re: kazdy z nas jest winny! 09.12.07, 16:17
              No szczegółem wszystkim znanym jest sympatia a.niech.to do
              Arona.Albo raczej do tego jak i co piszesmile)
              • sylwiamich Re: kazdy z nas jest winny! 09.12.07, 16:20
                A drugie to prowadzony przez a.nich.to Forumowy Klub Głupich
                Cip.Zaproszenie dostałaś.Wystarczy przyjąć.Uczestnictwo nie wiąże
                się z żadnymi opłatami (na razie), jest honorowe.Członkiem będziesz
                do końca życia.W planie były koszulki forumowe...więc może i klubowe
                sobie zrobimy?smile))
                • bigjoasia Re: kazdy z nas jest winny! 09.12.07, 17:09
                  Dzieki sylwiamich, tak też myslałam z tym klubem. No i niestety
                  muszę sie z Tobą zgodzić taką GC pozostane do konca życia. Wiesz z
                  moim stanem psychicznym jest już chyba lepiej, bo potrafię się
                  śmiać z tego jak mnie mój (jeszcze) mąż wyrolował, a wszystko było
                  dla niego: perfumy z górnej półki, extra łazienka ze światełkami w
                  fugach(moge przesłać fotki, bo naprawde super o kosztach remontu nie
                  wspomnę,kazdą rzecz dla niego wybierałam chyba z godziną, bo musiała
                  byc najlepsza!(chociaż do śmiechu mi nie jest, bo na dzień
                  dzisiejszy jesteśmy z córką bez dachu nad głową, ale to już chyba
                  inny wątek).Tak jak pisałam - wykształcona ale głupia jak (napisze
                  po śląsku)"FUNT KUDEŁ". Musicie mi jeszcze napisać, gdzie się
                  spotykacie, a ja chętnie przyjme uczestnictwo w tym klubie,
                  pozdrawiam Was, papatki.
                  • sylwiamich Re: kazdy z nas jest winny! 09.12.07, 18:19
                    To na śląsku masz silną grupe wsparcia.Ja niestety w środkowej
                    polsce...żeby nie powiedzieć że w samym środkuwink)Ale chyba a.nich.to
                    na spotkania nie chodzi..nie wiem..ja nie chodzę.Duzo dziwczyn tu z
                    wrockasmile
    • nangaparbat3 Re: kazdy z nas jest winny! 09.12.07, 00:06
      Ale dlaczego "poniżenie" i "upokorzenie"?
    • natasza39 Re: kazdy z nas jest winny! 09.12.07, 00:11

      No właśnie...
      Poniżenie i upokarzanie.
      Jeśli Cię poniżał i upokarzał, to raczej irracjonalnym wydaje się kochanie
      takiego człowieka.
      Nie rób z siebie masochistki!
      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
      głupcami.
      • wania46 Re: kazdy z nas jest winny! 09.12.07, 08:41
        To teraz pora na polubienie siebie)Bo powody do nielubienia siebie ma Twoj maz a
        nie Ty!
        • munieca Re: kazdy z nas jest winny! 09.12.07, 08:59
          Jak mozna kochać..? Oj czasami nam sie wydaje ze kochamy a to zupełnie co
          innego.Pani psycholog stwierdziała ze ja nie kocham meża tylko jestem
          uzalezniona psychicznie, emocjonalnie co jest wynikiem przemocy psychicznej
          stosowanej na mnie od lat.I taka terapia potrwa trochę, cięzko misad
          • sylwiamich Re: kazdy z nas jest winny! 09.12.07, 09:10
            Mi w sytuacjach"powrotu miłości" pomagało przypomnienie sobie
            wszytkich momentów kiedy zawiółd, zrobił krzywdę.Pomagało. Trzeba
            tylko uważać z dawkowaniemsmile)Musiałam wydłubać fugę w kaflach
            podłogowych w łazience.Nowe mieszkanie, zafugowali złym
            kolorem.Cięzka praca, męska.Myślenie o byłym mężu bardzo mi
            pomogłowink)))
    • aron95 Jakoś nieścisła jesteś 09.12.07, 09:17
      kika-999 napisała:

      > I stalo sie ,rozwod po dwoch latach zycia w rozlace po osmiu bycia malzenstwem
      > i pietnastu latach bycia razem.Upokorzenie Ponizenie Teraz sie dowiedzialam
      > jaki obcy byl to dla mnie czlowiak{moj maz} byl taki kochany .


      Upokarzał poniżał - dlaczego ?
      Obcy i był kochany - a dalej kochasz
      Jakieś to sprzeczne
      • rumba65 Re: Jakoś nieścisła jesteś 09.12.07, 10:31
        Upokorzenie i poniżenie... bo po latach miłości i zaufania obudziła się w
        zupełnie innym świecie...bo człowiek najbliższy okazał się obcy i odpychający...
        Wtedy upada się na kolana... ale z tego można się podnieść, wiem to na pewno...
        I Tobie też się to uda. Trzymaj się Kika...
      • a.niech.to Re: Jakoś nieścisła jesteś 09.12.07, 10:38
        Żabia mordo! Za to Cię właśnie lubię.
Pełna wersja