Czuje się jak ...

09.12.07, 22:35
Sytuacja wyglada tak: ona i on wieloletnie małżeństwo mające
wspólnych znajomych, uczciwe, ufające sobie wzajemnie, nie mające
przed sobą tajemnic. Jej, pomimo iż wielokrotnie miała możliwości,
nigdy do głowy nie przychodzi, żeby sprawdzać jego komórkę, listy
czy maile. Nadchodzi dłuższy kryzys, oni zaczynają się od siebie
oddalać, mało rozmawiają. On zawiera nowe znajomości mesko-męskie,
damsko-męskie, zakłada hasła ma kontach mailowych, gg, gdy ona
wchodzi do pokoju on w popłochu chowa wszystko na monitorze. W
rozmowach ona słyszy od nigo zapewnienia, że wszystko jest ok i że
może mu dalej ufać, a jedyne co się zmieniło to to, że on potrzebuje
przestrzeni, prywatności, nie chce tak bliskiego związku jaki był do
tej pory, bo on się w nim dusi. Ona się nie zmieniła i nie rozumie
obecnej zmiany jego zachowań i poglądów (przykład on wykrzykuje mam
prawo mieć przyjaciela, czy przyjaciółkę, której ty nie znasz, mam
prawo umówić się z nią na kawę w kawiarni, czy pojechać do niej na
zwierzenia - kiedyś twierdził, że nie ma przyjaźni damsko-męskiej
bez podtekstu erotycznego, teraz jak zapewnia coś takiego nie
istnieje, mam prawo wychodzić na imprezy i spotkania sam (bo chcę od
ciebie odpocząć)równie często jak wychodzę z tobą, nie chcę zwierzać
się tobie z tego co powierzyli mi inni, bo czuję, że w ten sposób
bym ich zdradzał (kiedyś on sam z siebie zwierzał się ze
wszystkiego, nie było to w żaden sposób wymuszane). On mówi jej
zaakceptuj to, daj mi moją prywatność, nie kontroluj mnie, nie będź
zaborcza, inaczej będziemy musieli się rozstać. Ona nie potrafi
odnaleźć się w nowej sytuacji, dlatego też on wysyła ją do
psychologa - napraw się mówi.

Czuję się tak, jakby ktoś włożył mi "łeb" pod wodę i kazał stać się
rybą smile Czy ja zwariowałam?
    • nicol.lublin Re: Czuje się jak ... 09.12.07, 22:40
      nie, nie zwariowałaś. ja też nie. niestety, ale witaj w klubie.
    • tricolour On łże i ukrywa... 09.12.07, 22:41
      ... powinien dostać w nos za wysyłanie jej do psychologa.
    • danagr Re: Czuje się jak ... 10.12.07, 00:18
      Mam dwie opcje:
      ten pan cos kombinejszyn na boku, a jesli nie..to z nim jest nie halo. Obstawiam
      pierwsza wersje.
      • jarkoni Re: Czuje się jak ... 10.12.07, 00:25
        Pierwsza wersja, co tu dużo gadać.
        Przykro mi...
    • plujeczka Re: Czuje się jak ... 10.12.07, 08:51
      myslę ,że z Toba jest wszystko w porządku ale niestety taka
      sytuacja , którą opisałaś jest najczęściej poczatkiem końca,
      przepraszam może to Cie zaboli nie chce Cie urazić ....mozna
      powalczyc tylko cy jest sens?..najpierw będzie maill, jedno "
      niewinne" spotkanie w realu itp.....zyczę Ci wytrwałości .
    • kasiar74 Re: Czuje się jak ... 10.12.07, 08:59
      taaa, jasne nic się nie zmieniawink hasła na gg, wiesz co daj sobie
      spokój dziewcyzno od razu, po co Ci coś takiego? Bardzo znamienne
      dla kogoś kto ma już wszytko w dupie.
    • af67 Re: Czuje się jak ... 10.12.07, 09:08
      przyjazn damsko-meska jest albo gdy juz byl sex,albo chwilke przed
      sexem.Inna wersja ponoc nie istnieje.ZTak gdzies kiedys wyczytalam.
      • kjl2004 Re: Czuje się jak ... 10.12.07, 11:58
        ...sytuacja ja u mnie...byłam naiwna przez jakis czas, ale po kilku
        miesiącach prawda wyszła na jaw, mój mąż miał wtedy od roku
        kochankę, a ja o niczym niestety nie wiedziałam, teraz nie jesteśmy
        juz razem, boli ale powoli, powoli uczę sie z tym wszyskim
        żyć...powodzenia
    • rumba65 Re: Czuje się jak ... 10.12.07, 12:09
      On jasno stawia sprawę...i warunki. Może być tylko tak jak on chce.
      Teraz do niej należy decyzja, czy będzie chciała żyć na takich
      warunkach. Ja bym nie umiała. I nie liczyłabym, że on się zmieni.
      Raczej bywa tylko gorzej...
      • munieca Re: Czuje się jak ... 10.12.07, 12:33
        oinga..niestety , ale już "pozamiatane"...
    • serganda Re: Czuje się jak ... 10.12.07, 12:46
      Wsadzę wam Panie kij w mrowisko.
      Uważam,że wina jest po obu stronach a nie tylko po stronie tego pana.
      Ten związek pewnie rozpadał sie już powoli od dawna.
      Internet przyspieszył to wszystko.
      Facet nie szukałby innej, gdyby w związku było wszystko ok.
      Dawniej nie było takich mozliwości, teraz są i skończyły się czasy,
      gdy rozpad małżeństwa był praktycznie niemożliwy, z różnych względów.

      O związek trzeba dbać od początku do końca.

      Czasami przedłuża się agonię ze wzgledu na dzieci, ale wiadomo,że
      trwanie w skłóconym związku bardziej dzieci niszczy niz chroni.

      Kiedyś bardzo częste były małżeństwa, które zawierano,bo dziecko
      było w drodze.
      Jeżeli nawet nie, to partnerzy tak naprawdę poznawali się po ślubie.
      Prędzej nie mieli możliwości bądż chęci, często nie dorośli do
      związku.

      Kiedyś, bardzo dawno temu, małżenstwa zawierano pod wpływem
      rodziców, nie były może najszczęśliwsze, ale partnerzy pochodzili z
      podobnych środowisk i znali swoje miejsce w układzie rodzinnym.

      Teraz wszystko się zmieniło.

      Znam mnóstwo małżeństw, które są do teraz ze sobą i te, które się
      rozpadły.
      Tutaj jest za mało miejsca, by temat rozwijać, ale tak to, pobieżnie
      przedstawione, wygląda.


      • kasiar74 Re: Czuje się jak ... 10.12.07, 13:23
        a cyz ktoś napisał że związek się rozpadł tyllko z winy jednej
        osoby??
        Raczej piszemy że jeśli chodzi o ten związek jest już pozamaitane i
        już
    • sadaga Re: Czuje się jak ... 10.12.07, 13:01
      niestety też obstawiam, że pojawiła się ta trzecia. choć bardzo
      chciałabym się mylić. i tego Ci życzę. a swoją drogą to Ty jesteś
      zupełnie normalna. za to on...
    • lilyrush Re: Czuje się jak ... 10.12.07, 13:59
      Bardzo szybko i jednoznacznie to oceniliscie.
      A moze przz lata to by heretyczny zakniety wizae i w pewnym moencie
      ktoś poczuł, że ise dusi? I musi zaczerpnac powietrza, żeby
      spokojnie docenić co ma?
      Naprawdę uwżacie, ze małzeństwo, które móiw sobie wszytko, nie ma
      żadnych tajemnic (nawet znajomi nie maja prawa do sowich tajemnic) i
      nie ma nic oprucz siebie jest zdrowe?
      Znamy wersje jednej strony w dodatku bardoz powierzchowną.
      • munieca Re: Czuje się jak ... 10.12.07, 14:46
        lily...nie zachowuj sie jak dziecko.O jakiej tu prywatności mówimy, oczywiście
        ukrycie jakiejś nimfy bądź to poznanej w sieci bądź kontaktującej sie przez
        siec.Nie ma co się łudzić , że jest inaczej.
        I raczej nie liczyłabym na to ,że on z tego zrezygnuje, ewentualnie lepszy
        kamuflaż, ale dla juz czujnej żony bedzie pestka rozszyfrowac jego dalsze
        działania.Najprosciej jest wymyślic bzdurny powód duszenia sie w związku...on
        jeszcze zapewne nie wie co z tego będzie, czy warta ona zachodu większego,
        pewnie jeszcze nie skonsumowane to wszystko w 100% i nie chce palic mostów za
        sobą.Z zoną wygodnie , a jakby cos nie poszło z nową , wróci do żony, że juz
        nabrał czystego powietrza w płuca i zacznie znowu....szukać...bo nie jest łatwo
        zrezygnować jak juz ktos zaczął netowe podboje.
        To ucieczka w świat fantazji, swiat wolny od zgryzot dnia codziennego i tak się
        mozna podbudować...ech znam to znam....kolega zmaga się z tym juz 4 lata , żona
        niby wybaczyła...co nie przeszkadza jej w tym aby czasami zaatakowac
        nożem...serio...
    • oinga Re: Czuje się jak ... 10.12.07, 20:49
      Dziękuję wam wszystkim. Oczywiście, jak tu zauważono, sytuacja
      przedstawiona jest jednostronnie i powierzchownie, ale ile
      informacji można zmieścić w jednym poście. Nie sposób przedstawić
      całokształtu związku i jego problemów, dlatego ograniczyłam się do
      jednego fragmentu życia i wybrałam ten, który obecnie najbardziej
      doskwiera. Interesowało mnie przede wszystkim jakie są wasze oceny
      takich nagłych zmian o 180 stopni, czy ona ma prawo w związku z tym
      czuć się zazdrosna i zagrożona i co myślicie o przyjaźni damsko-
      meskiej, jeśli jedno z nich lub obydwoje nie są stanu wolnego?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja