I znowu seks...?

09.12.07, 23:16
Zdradę zazwyczaj ludzie dziela na dwa rodzaje fizyczna i psychiczną.
Pierwsza to taka, w której jeden z partnerów uprawia seks na boku,
ale nie angażuje się emocjonalnie w nowy związek. Druga natomiast to
taka, kiedy dochodzi dodatkowo do zdrady uczuć. A co w sytuacji, gdy
partnerzy są sobie wierni i nigdy nie dopuścili się zdrady
fizycznej, ale dajmy na to w wyobraźni "uprawiają seks z inną osobą"
np. masturbując się? Czy wówczas można mówić o jakiejś zdradzie, czy
zupełnie nie ma to z nią nic wspólnego?
Ciekawa jestem waszych opinii w tym temacie.
    • natasza39 Re: I znowu seks...? 10.12.07, 00:17
      Chyba jakiś wydumany to raczej przypadek, bo taka zdrada nigdy nie wyszłaby na
      jaw. Nikt chyba nigdy się do czegoś takiego wprost nie przyznał, a w głowie
      nikomu przecież nie siedzimy.

      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
      głupcami.
      • oinga Re: I znowu seks...? 10.12.07, 20:38
        Oczywiście, że wydumany. Ciekawiło mnie tylko jak takie coś możnaby
        zakwalifikować i czy można ? smile
    • aron95 Naomi Cambel 10.12.07, 07:55
      mi się podoba i mogę z nią codziennie , szkoda tylko że ona o mnie nie wie że ze
      mną może codziennie .
      Takie marzenia są normalne . Gorzej gdy ich nie ma
Pełna wersja