Niewazny slub???

10.12.07, 19:58
mam powazny problem i w zw z tym pytanie... Na poczatku wrzesnia
tego roku wzialem slub konkordatowy...w polowie pazdziernika
wrocilem do swojej bylej kobiety z ktora bylem 2 lata, moja obecna
zona wiedziala, ze kocham inna.. Nie pytajcie dlaczego to
zrobilem... ale... czy slub mozna uznac za niewazny, jesli trwal tak
krotko? Jak sie to zalatwia??
Z gory dziekuje z odpowiedzi.


    • aron95 Re: Niewazny slub??? 10.12.07, 20:22
      Nie wiem czy ten ślub można uznać za nieważny ,
      natomiast Ciebie na pewno można uznać za kompletnego bałwana !!
      • whitesylwek79 Re: Niewazny slub??? 10.12.07, 20:36
        pewnie tak, pewnie masz racje... niemniej jednak jakos to musze
        rozwiazac-najkorzystniej dla 3 stron...
        • tricolour Długość małżeństwa nie ma znaczenia... 10.12.07, 20:42
          ... i ślub pewnie bedzie ważny. Rozwiązaniem bedzie wzięcie na siebie
          konsekwencji...
          • whitesylwek79 Re: Długość małżeństwa nie ma znaczenia... 10.12.07, 20:48
            Czyli tylko za poroumieniem albo z mojej winy? Nie ma czegos takiego
            jak uniewaznienie z powodu zawracia w zlej wierze, czy cos
            takiego...?
            • tricolour A co to jest zawarcie w złej wierze? 10.12.07, 20:53
              Trzeba było nie zawierać gdy miałeś WÓWCZAS złą wiarę. To, co dzisiaj nie liczy
              się i jest za późno. Reklamacji na towar nie uznaje się.
              • whitesylwek79 Re: A co to jest zawarcie w złej wierze? 10.12.07, 20:54
                tzn, ze zawierajac slub wiedzialem ze bede chial wziasc rozwod, bo
                ona nie dopuszczala tego ze nie staniemy do slubu
                • natasza39 Re: A co to jest zawarcie w złej wierze? 10.12.07, 20:58
                  whitesylwek79 napisała:

                  > tzn, ze zawierajac slub wiedzialem ze bede chial wziasc rozwod, bo
                  > ona nie dopuszczala tego ze nie staniemy do slubu


                  Mógłbyś to rozwinąć?
                  Jakos nie kumam.

                  ---------------------------------------------------------------------
                  Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                  głupcami.
                  • whitesylwek79 Re: A co to jest zawarcie w złej wierze? 10.12.07, 21:00
                    Uznalem, ze najlepszym wyjsciem bedzie wziasc ten slub a pozniej
                    rozwod - goscie juz byli zaproszeni, wszytsko przygotowane,
                    nazeczona nie wyobrazala sobie,zebym odwolal. Mialem nadzieje, ze ta
                    ktora kocham przyjdzie do kosciola i powie NIE,ale tak sie nie
                    stalo...sad
                    • natasza39 Re: A co to jest zawarcie w złej wierze? 10.12.07, 21:03
                      whitesylwek79 napisała:

                      > Uznalem, ze najlepszym wyjsciem bedzie wziasc ten slub a pozniej
                      > rozwod - goscie juz byli zaproszeni, wszytsko przygotowane,
                      > nazeczona nie wyobrazala sobie,zebym odwolal. Mialem nadzieje, ze ta
                      > ktora kocham przyjdzie do kosciola i powie NIE,ale tak sie nie
                      > stalo...sad


                      Jezuuuuuuuuuu!
                      Myślałam, że Harlekiny czytaja tylko durne kuchty!
                      Ja bym ci dała to uniewaznienie. Ty facet niedojrzały do małzeństwa jesteś.
                      Ty myślałeś, że w kościele to jakiś cyrk się odstawia w roli głównej z tobą?

                      ---------------------------------------------------------------------
                      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                      głupcami.
                      • whitesylwek79 Re: A co to jest zawarcie w złej wierze? 10.12.07, 21:04
                        Tylko teraz jak to zalatwiac zeby tej z ktora stanolem przed
                        oltarzem jeszcze bardziej nie dokopac...?
                        • natasza39 Re: A co to jest zawarcie w złej wierze? 10.12.07, 21:08

                          Powiedz prawdę. To co nam teraz. Może sad się ulituje i da tej biednej kobiecie
                          "unieważnienie".
                          Ale tobie bezwzględny nakaz wygłupiania się przed ołtarzem do czasu wydoroślenia
                          tez powinien dać.

                          Swoja droga po co tym kobietom taki niedorosły i niezdecydowany chłystek, to nie
                          wiem.

                          ---------------------------------------------------------------------
                          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                          głupcami.
                          • whitesylwek79 Re: A co to jest zawarcie w złej wierze? 10.12.07, 21:11
                            Tylko... jak powiem cos takiego to nie wiem jak ona to zniesie...
                            chyba najlepiej jak ja przekonam zebysmy wzieli za
                            porozumieniem...ze bedzie to najmniej bolesne, a dopiero jesli sie
                            nie zgodzi to, ze z mojej winy... tylko jesli ona powie ze mi
                            wybacza i chce byc ze mna?? Ona taka wlasnie jest - za wszelka cene
                            • natasza39 Re: A co to jest zawarcie w złej wierze? 10.12.07, 21:15
                              whitesylwek79 napisała:

                              > Tylko... jak powiem cos takiego to nie wiem jak ona to zniesie...
                              > chyba najlepiej jak ja przekonam zebysmy wzieli za
                              > porozumieniem...ze bedzie to najmniej bolesne, a dopiero jesli sie
                              > nie zgodzi to, ze z mojej winy... tylko jesli ona powie ze mi
                              > wybacza i chce byc ze mna?? Ona taka wlasnie jest - za wszelka cene


                              Ty nie możesz być prawdziwy....


                              ---------------------------------------------------------------------
                              Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                              głupcami.
                              • whitesylwek79 Re: A co to jest zawarcie w złej wierze? 10.12.07, 21:17
                                a jednak...
            • natasza39 Re: Długość małżeństwa nie ma znaczenia... 10.12.07, 20:54

              Po przymusem jest.
              Znam przypadek, gdzie facet był związany przed ślubem z inna kobietą.
              Chwila zapomnienia i zaszła w ciążę z nim inna na jakiejś imprezce.
              Ożenił się zatem. Zaraz po ślubie żona poroniła, a on już jej nie dotknął.
              Dostali unieważnienie "non consumatum bez taksy", ale ponożć miał szanse na
              "zwarte pod przymusem".
              A Ty po cholere się zeniłeś, jak kochałeś inna?
              No chyba, że ta inna zjawiła się juz "after"?
              Tyle tylko, ze nadal nie rozumiem po cholerę, jak byleś z zona tak krótko?
              ---------------------------------------------------------------------
              Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
              głupcami.
              • whitesylwek79 Re: Długość małżeństwa nie ma znaczenia... 10.12.07, 20:57
                To by bylo proste gdybym sam umial to zrozumiec, 8 dni przed slubem
                doszlo miedzy nimi do spotakania - ja sie na nim nie pojawilem, moja
                obecna kobieta powiedziala ze rezygnuje ze mnie, moja obecna zona,
                za nic nie chciala odpuscic
                Miesiac po slubie wpadlismy z tamta na siebie i ... nie moglismy
                przejsc kolo siebie obojetnie... i jestesmy ak juz znowu od 2
                miesiecy...sad to wcale nie jest wszystko latwe sad
                • natasza39 Re: Długość małżeństwa nie ma znaczenia... 10.12.07, 20:59

                  to zaczekaj może jeszcze miesiąc i wpadniesz na trzecią.
                  ---------------------------------------------------------------------
                  Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                  głupcami.
                • tricolour W końcu dostaniesz ten rozwód... 10.12.07, 20:59
                  ... a wydaje się oczywiste, że z Twojej winy (bo sam nie wiesz czego chcesz i
                  zachowujesz się niedojrzale). Jak zaczniesz płacić alimenty, to może nabierzesz
                  rozumu i odpowiedzialności...
    • majkel01 Re: Niewazny slub??? 10.12.07, 20:49
      nie, nie można. Nieważne jak długo to trwało. Były by może przesłanki do
      stwierdzenia nieważności ślubu kościelnego ale nie cywilnego. Musisz ponieść
      konsekwencje takiego obrotu sprawy. Swoją drogą jeśli nie miałeś zamiaru trwać w
      małżeństwie to po co zawierałeś związek małżeński.

      Rozwiązaniem może być rozwód, chociaż przy sprzeciwie małżonki sąd z dużym
      prawdopodobieństwem uzna że trwały i zupełny rozpad więzów nie nastąpił.
      Ewentualnie rozwód z twojej winy i konsekwencje z tego płynące.
      • whitesylwek79 Re: Niewazny slub??? 10.12.07, 20:53
        czyli jakich konsekwencji?? Czy ona moze mi nie dac rozwodu??
        • natasza39 Re: Niewazny slub??? 10.12.07, 20:57

          Może to przeciagać. W końcu po paru latach dostaniesz ten rozwód.
          Jak będziesz miał dziecko z ta druga, a nie masz z ta pierwszą to nawet jest
          przesłanka, ze masz już de facto rodzinę, a tamta to tylko formalność, ale i tak
          będziesz "jedynie winny"
          ---------------------------------------------------------------------
          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
          głupcami.
          • whitesylwek79 Re: Niewazny slub??? 10.12.07, 21:02
            Rozumiem, ze uwazacie mnie za glupka, sam sie czuje ze soba
            fatalnie... Dlatego musze to jakos zalatwic, bo zwariuje i nie chce
            dalej unieszczesliwiac innych. Chce wziasc odpowiedzialnosc za swoje
            czyny...
            • natasza39 Re: Niewazny slub??? 10.12.07, 21:04
              whitesylwek79 napisała:

              > Rozumiem, ze uwazacie mnie za glupka,

              Dobrze ze sam to rzekłeś.

              ---------------------------------------------------------------------
              Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
              głupcami.
              • whitesylwek79 Re: Niewazny slub??? 10.12.07, 21:06
                Ocena juz padla, a rady jakies macie? Chodzi nie tylko o mnie tylko
                jeszcze o te 2 kobiety... jak to teraz zalatwic??
                • tricolour Jeżeli chodzi o kobiety... 10.12.07, 21:09
                  ... to najlepiej jak skoczysz z mostu, czy żyły sobie poderżniesz. To by
                  załatwiło sprawę z zyskiem dla kobiet...
                  • natasza39 Re: Jeżeli chodzi o kobiety... 10.12.07, 21:12

                    Proponuję jeszcze resekcję jąder. Wytnij, daj psom i rżnij blondynkę!
                    Co te baby w tobie widzą?
                    Może ty po prostu bogaty po ojcu jesteś i one na forsę lecą?

                    ---------------------------------------------------------------------
                    Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                    głupcami.
                • natasza39 Re: Niewazny slub??? 10.12.07, 21:10
                  whitesylwek79 napisała:

                  > Ocena juz padla, a rady jakies macie? Chodzi nie tylko o mnie tylko
                  > jeszcze o te 2 kobiety... jak to teraz zalatwic??

                  Rozwaliłeś mnie!
                  Normalnie leżę i kwiczę!
                  Do tej pory myślałam, że znam życie. No normalnie odpowiadam: MYLIłAM SIE!!!!

                  ---------------------------------------------------------------------
                  Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                  głupcami.
            • grajfrut Re: Niewazny slub??? 10.12.07, 21:11
              whitesylwek79 napisał:

              > nie chce
              > dalej unieszczesliwiac innych.
              Uwielbiam takie zwroty... Ile razy ja to słyszałam... trzeba było
              najpierw pomyśleć, skoro wiedziałeś że chcesz sie rozwieść to po
              cholere brałeś ślub??? Chyba jesteś dorosły i potrafisz powiedzieć
              NIE
              • whitesylwek79 Re: Niewazny slub??? 10.12.07, 21:16
                Wszyscy z forsa - one mysla ze lece na forse kazda drugiej z nich...
                O samobojstwie mysle, kazdego dnia, ale staram sie jakos pozbierac,
                bo to chyba nie jest wyjscie, nie zycze nikomu takiej sytuacji...
                • tricolour Nie karmić trolla. 10.12.07, 21:17
              • whitesylwek79 Re: Niewazny slub??? 10.12.07, 21:16
                Mowilem nie, to plakala, blagala, szantarzowala - wiec
                stwierdzilem,ze moze to bedzie najlepsze wyjscie...
                • natasza39 Re: Niewazny slub??? 10.12.07, 21:20
                  whitesylwek79 napisała:

                  > Mowilem nie, to plakala, blagala, szantarzowala - wiec
                  > stwierdzilem,ze moze to bedzie najlepsze wyjscie..

                  Urocze!
                  Witajmy mile jesteśmy debile!

                  ---------------------------------------------------------------------
                  Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                  głupcami.
            • aron95 Re: Niewazny slub??? 11.12.07, 08:39
              whitesylwek79 napisała:

              > Rozumiem, ze uwazacie mnie za glupka, sam sie czuje ze soba
              > fatalnie... Dlatego musze to jakos zalatwic, bo zwariuje i nie chce
              > dalej unieszczesliwiac innych. Chce wziasc odpowiedzialnosc za swoje
              > czyny...


              Lepiej późno niż wcale
    • natasza39 Whitesylwek! 10.12.07, 21:17

      Uspokój mnie na koniec i powiedz, ze to 79 przy niku, to nie rok twojego urodzenia!
      Nie wierze bowiem, ze prawie 30-letni chłop może być taki durny!
      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
      głupcami.
      • whitesylwek79 Re: Whitesylwek! 10.12.07, 21:22
        no dokladnie, to jest moj rocznik i niestety nie jestem trolem,
        wierzcie wolalbym,zeby to bylo z palca wyssane, ale nie jest sad
        • tricolour Bracie, zasadniczo wiemy co radzić normalnym... 10.12.07, 21:25
          ... ludziom, którzy popełniają błędy.

          Nie wiem, co radzić tchórzowi i naiwniakowi, który ma jeszcze myśli samobójcze...
          • whitesylwek79 Re: Bracie, zasadniczo wiemy co radzić normalnym. 10.12.07, 21:37
            no tak, rozumiem Was
            sam sobie i innym zrobilem bajzel, ale teraz nie wiem co mam zrobic
            z tym dalej...
            • tricolour Należy po sobie posprzątać... 10.12.07, 21:49
              ... gdy się narobiło bajzlu.

              Jednej i drugiej powiedzieć prawdę i zdać się na ich reakcje. Pogodzić z
              przegraną. Jeżeli to, co piszesz jest prawdą...
              • whitesylwek79 Re: Należy po sobie posprzątać... 10.12.07, 22:05
                mysle, ze masz racje - tak wasnie musze zrobic, racja, nie ma innej
                drogi
        • natasza39 Re: Whitesylwek! 10.12.07, 21:25
          whitesylwek79 napisała:

          > no dokladnie, to jest moj rocznik i niestety nie jestem trolem,
          > wierzcie wolalbym,zeby to bylo z palca wyssane, ale nie jest sad

          Jak nie jesteś trollem, to musisz być ....
          Nie dokończę, bo na tym forum nie śmiejemy się z "inteligentnych inaczej"smile

          ---------------------------------------------------------------------
          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
          głupcami.
        • grajfrut Re: Whitesylwek! 10.12.07, 21:26
          Z tej sytuacji nie ma "dobrego" wyjścia, albo skrzywdzisz jedna
          albo drugą. A tak szczerze, to krzywdzisz obie.
          • whitesylwek79 Re: Whitesylwek! 10.12.07, 21:30
            Wlasnie dokladnie tak jest... ciagnalem dwa zwiazki przez dwa lata,
            bo ta z ktora wzialem slub byla pierwsza i nie dawala mi odejsc, ta
            druga klamywalem ze tamo skonczone, mieszkalem z nia... tak co jakis
            czas to "wychodzilo" ze dalej sa dwie, az obecna moja zona zazadala
            zareczyn i zaczela mnie szantarzowac.. no i dalszy ciag znacie...
            Moja druga kobieta wpadla na trop ze jestem zareczony na 1,5
            miesiaca przd slubem - wycofaa sie, ale ja nie moglem jej dac odejsc
            bo KOCHAM JA!!!!
            • grajfrut Re: Whitesylwek! 10.12.07, 21:49
              Bez komentarza.
              • whitesylwek79 Re: Whitesylwek! 10.12.07, 21:51
                Czyli - sytuacja bez wyjscia wg Was?? sad
                • tricolour Co Ty chcesz rozwiązywać... 10.12.07, 21:55
                  .. jak nie masz nawet podstwowej umiejętności budowania? Okłamujesz najbliże ci
                  osoby, niszczysz ich życie - co Ty chcesz naprawiać jeśli jedynie umiesz
                  niszczyć, kłamać, wikłać, zdradzać...
                  • whitesylwek79 Re: Co Ty chcesz rozwiązywać... 10.12.07, 21:59
                    No kiedys trzeba wreszcie zaczac robic cos dobrze, tylko teraz jak
                    to zrobic - wiem, ze prosciej mnie oceniac niz cos doradzic, ze nie
                    ma prostej rady,ale wasnie daltego pytam i prosze ...
                    • tricolour Została Ci tylko prawda... 10.12.07, 22:01
                      ... powiedzieć jednej i drugiej jak jest. Bez chromolenia, udawania i kłamania
                      (potrafisz?).

                      I zdać się na ich decyzje.
                      • whitesylwek79 Re: Została Ci tylko prawda... 10.12.07, 22:04
                        No tak, chyba tak... tylko jesli ona sie nie zgodzi na rozwod, to
                        znowu ja zranie wnoszac o rozwod z mojej winy nawet
                        Boze w co ja sie wpakowalem i jeszcze te kobiety sad
                    • natasza39 Re: Co Ty chcesz rozwiązywać... 10.12.07, 22:04
                      whitesylwek79 napisała:

                      > No kiedys trzeba wreszcie zaczac robic cos dobrze, tylko teraz jak
                      > to zrobic - wiem, ze prosciej mnie oceniac niz cos doradzic, ze nie
                      > ma prostej rady,ale wasnie daltego pytam i prosze ...

                      Zrobiłeś taki irracjonalny gnój, że trudno ci cokolwiek racjonalnego doradzić.
                      Zgadza się, że trzeba ten gnój posprzątać, ale to jest stajnia Augiasza, a ja
                      osobiście nie czuję się Herkulesem!

                      ---------------------------------------------------------------------
                      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                      głupcami.
                      • whitesylwek79 Re: Co Ty chcesz rozwiązywać... 10.12.07, 22:06
                        ja wlasnie tym bardziej nie czuje sie na silach...sad
                        • natasza39 Re: Co Ty chcesz rozwiązywać... 10.12.07, 22:51
                          whitesylwek79 napisała:

                          > ja wlasnie tym bardziej nie czuje sie na silach...sad

                          No to nic ci nie poradzimy.
                          Nawarzyłeś piwa, to je teraz wypij.
                          Wydoroślej, to po pierwsze, bo twoje dotychczasowe argumenty są dziecinne.


                          ---------------------------------------------------------------------
                          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                          głupcami.
                        • messina Re: Co Ty chcesz rozwiązywać... 10.12.07, 22:52
                          Jasne, najlepiej zrobić kupę i narzekać, że nie masz siły wziąć szmaty i ci
                          śmierdzi. To jest właśnie odpowiedzialność za swoje czyny - aktywne (podkreślam
                          AKTYWNE) próby sprzątnięcia kupy. A nie przyznanie sie do winy. Nie wiem, co
                          robić, więc nic nie robię? Idź do terapeuty, coś ci poradzi, bo ty chyba masz
                          problemy psychiczne.
                          • whitesylwek79 Re: Co Ty chcesz rozwiązywać... 11.12.07, 09:07
                            zdziwisz sie,ale bylem i chodze, nawet przed slubem powiedzial mi ze
                            moze rzeczywiscie lepiej slub a pozniej rozwod...
            • panda_zielona Re: Whitesylwek! 10.12.07, 23:05
              whitesylwek79 napisała:

              > Wlasnie dokladnie tak jest... ciagnalem dwa zwiazki przez dwa
              lata,
              > bo ta z ktora wzialem slub byla pierwsza i nie dawala mi odejsc,
              ta
              > druga klamywalem ze tamo skonczone, mieszkalem z nia... tak co
              jakis
              > czas to "wychodzilo" ze dalej sa dwie, az obecna moja zona
              zazadala
              > zareczyn i zaczela mnie szantarzowac.. no i dalszy ciag znacie...
              > Moja druga kobieta wpadla na trop ze jestem zareczony na 1,5
              > miesiaca przd slubem - wycofaa sie, ale ja nie moglem jej dac
              odejsc
              > bo KOCHAM JA!!!!

              • panda_zielona Re: Whitesylwek! 10.12.07, 23:11
                sorki za poprzedni post:za szybko enter
                Niezły z Ciebie numer- dwa lata kłamstw.Nie rozumiem dlaczego nie
                dawała Ci odejść-przywiązała Cię do kaloryfra i dlaczego szantaż był
                tak skuteczny,że musiałeś się żenić?Musisz sam wypić to piwsko.
                I wcale bym się nie zdziwiła,gdybyś został w ogóle na lodzie.
                • nangaparbat3 :)))) 10.12.07, 23:17
                  A ja myślałam, ze chodzi Ci o to, że Sylwek okazal się dziewczynką...
            • aron95 Dam Ci myśl 11.12.07, 08:44
              W kraju Arabskim mógłbyś mieć obydwie .
              Przekonaj tylko wyprowadzki
    • whitesylwek79 Re: Niewazny slub??? 11.12.07, 09:11
      Dobra, widze ze Wads to smieszy, wiec skonczmy ten temat
      dziekuje za niektore wypowiedzi
      • julka1800 Re: Niewazny slub??? 11.12.07, 09:47
        Mnie to nie smieszy, dla mnie jest to zenujące, ze ktos nie potrafi
        ocenic czy jest nia czy nim
        • whitesylwek79 Re: Niewazny slub??? 11.12.07, 11:39
          tzn? ja z tym akurat nie mam problemu...
          • julka1800 Re: Niewazny slub??? 11.12.07, 12:34
            Klikajac opcje odpowiedz cytujac pojawia sie "whitesylwek79
            napisala", Ty piszesz o sobie w rodzaju meskim. Ja tu widze
            sprzecznosc...pomijajac calosc Twojego postu i nieodnosząc sie do
            meritum.

            A zreszta... zle sie dzis czuje, boli mnie gardlo, dlatego sie
            czepiam
            • whitesylwek79 Re: Niewazny slub??? 11.12.07, 13:09
              siostra mi zkladala konto, nie zwrocilem uwagi... Da sie to jakos
              zmienic??
              • majkel01 Re: Niewazny slub??? 11.12.07, 17:40
                > siostra mi zkladala konto, nie zwrocilem uwagi... Da sie to jakos
                > zmienic??

                tak, w ustawieniach konta musisz zmienić płeć. Pamiętaj, żeby tylko tam wink)
              • biedroneczka33 Re: Niewazny slub??? 12.12.07, 08:00
                Najlepiej bedzie jak bedziesz sam....kobiety wczesniej czy pozniej pozbieraja sie i zapomna o "kims takim" jak Ty .....a Ty wyjedz gdzies daleko do buszu dojrzyj, dorosnij i wroc do cywilizacji bo dla osob tak niepowaznych jak Ty jedyne miejsce to dom wariatow albo zlobek .
                Czytajac to co napisales łysemu wlos sie jezy na głowie..."zmusila mnie" kurcze chlopie ludzie uwalniaja sie do dreczycieli (nie wspominajac juz o przemocy )nawet po latach zwiazku a ty idziesz przed oltarz i placzesz ze Ona Cie zmusila ...czy Ty naprawde masz cos w gaciach bo jak dla mnie facetem z jajami to ty nie jestes a i rozmum nie na miejscu.

                I dziwie sie tym kobietom co w tobie widza bo ja z takim tchorzem bym sie nie zadawala ...nie mozna sie chowac za spodniczke mamusi i czekac az inni podejma decyzje bo ja nie wiem co robic .Moze byc biedy , garbaty...ale musi miec swoja godnosc , szacunek dla siebie i innych i byc odpowiedzialnym .
    • maheda Łoranyjulek.... 12.12.07, 01:53
      Wierzcie lub nie - znam takich facetów, w tym takiego, który przekroczył 30tkę.

      Chłopie - zrób tak, jak Ci już poradzono.

      POWIEDZ PRAWDĘ obydwu paniom!
      Owszem, pewnie rozwód będzie z Twojej winy.
      Oznacza to tyle, że żona będzie mogła wystąpić o alimenty dla siebie.

      Mimo wszystko będzie lepiej dla całej trójki, jak to bagno się oczyści.

      Swoją drogą - jeśli od dwóch miesięcy mieszkasz nie z żoną, tylko z kochanką (w
      obecnym stanie rzeczy tak się to właśnie nazywa), to co na to żona?
      Nie pyta, gdzie mieszkasz?
      • aron95 Re: Łoranyjulek.... 12.12.07, 08:23
        Bo widocznie wcześniej jak był z kochanką to mieszkał z żoną (obecną)
        On musi mieć dwie ! Kraje Arabskie !!
        • biedroneczka33 haremik 12.12.07, 11:08
          kurcze ja mysle ze w takim haremie wiele mezczyzn odnalazlo by swoje miesjce :o)))
        • whitesylwek79 Re: Łoranyjulek.... 12.12.07, 12:13
          Nie, nie pyta. Wczesniej mieszkalem z "kochanka" po slubie przez
          moment z zona a teraz juz z "kochanka"
          a Kocvhanka sie ciagle pyta kiedy wreszcie cos z tym zrobie....
          • maheda I ma rację. 12.12.07, 12:27
            Im później coś z tym zrobisz, tym mniejsze masz szanse na zatrzymanie przy sobie
            kochanki, którą prędzej czy później trafi jasny szlag.
            Idź do żony i powiedz jej, co jest grane, niech wnosi o rozwód, jeśli chce, a
            jeśli nie chce, to Ty wnieś o rozwód.
Pełna wersja