Tupet? A może...

14.12.07, 20:51
Dziś rano nowa pani byłego zasypała mnie sms-ami jak to ona bardzo
mnie lubi i strasznie by chciała byc moja przyjaciółką, wszak były
też chce przyjaźń utrzymać, i to jest takie super. A ja jestem taka
faaaajna, ona tak lubi ze mną rozmawiać i koniecznie się spotkajmy.
Najlepiej jak najszybciej, dośc już tych nieprzyjemności, poza tym
chciałaby sie mnie poradzic... Pół dnia sie później zastanawiałam,
czy to ja jestem nienormalna czy ona.....
    • wsiowy-misior Re: Tupet? A może... 14.12.07, 21:03
      ona
    • zielona_ropucha Re: Tupet? A może... 14.12.07, 21:05
      Nie wiem jak Ty, ale ja nie byłabym w stanie spotykać się z tą babą.
      Przeżyjesz to tylko Ty,ona bedzie się bawić Twoim kosztem,nie rób
      więc niczego na siłę,nie musisz być wobec wszystkich w porządku.
      Po prostu wymigaj się np.migrenąsmile
      Napisz jej,że ona też jest faaaaaajna.
      I zapomnij o niej.

      • grajfrut Re: Tupet? A może... 14.12.07, 21:10
        Spotykanie się z nią nawet mi do głowy nie przyszło! Szczerze
        mówiąc to rozbawił mnie ten jej pomysł. Tylko zastanawiam sie co
        nią kierowało? No ja tego nie rozumiem...
        • pieg00ska Re: Tupet? A może... 14.12.07, 21:13
          hehe, no ja też nie rozumiem
          Ja tam się z "moją" nie zamierzam zaprzyjaźniać
          pozdr
          pieg00ska
        • zielona_ropucha Re: Tupet? A może... 14.12.07, 21:13
          Tego nie wiesz, i nie staraj się dowiedzieć...po prostu mówiąc
          brzydko miej to w d...ie.
          Chroń siebie przed takimi emocjami,bo ne nic dobrego nie przyniosą.
          • grajfrut Re: Tupet? A może... 14.12.07, 21:23
            A ja juz wiem. To paranoiczka jest. Spotkałam się dziś z Eks,
            korespondencje mu przekazać i ustalic pewne rzeczy, jak jej to
            powiedział (akrat zadzwoniła) to się jej przyjaźń odwidziała i już
            wcale nie jestem fajna. Teraz mi napisała sms-y o odmiennej treści.
            I wiecie co? Popłakałam sie ze śmiechu.
            • jarkoni Re: Tupet? A może... 14.12.07, 21:35
              Nabuzowana hormonami, psychiczna? Raz chce, potem nie chce.. Nie zaprzyjaźniaj
              się..Jeśli jej się odwidziało to jest jakieś chore dziewczę, daj sobie spokój i
              trzymaj klasę.
              • grajfrut Re: Tupet? A może... 14.12.07, 21:38
                Przyjaciół posiadam normalnych, a i ja jeszcze na tyle normalna
                jestem że kontaktów utrzymywac nie zamierzam. Mam nadzieje że jej
                sie to szybko znudzi. I troche mi się zal byłego zrobiło, niełatwe
                życie w takim towarzystwie. Za to mi duuuużo lepiej smile)) Tak a
                terapia wstrząsowa chyba smile))
            • zielona_ropucha Re: Tupet? A może... 14.12.07, 21:37
              No widzisz,nie taki diabeł straszny...smile
              I trzeba się było pół dnia nad tym zastanawiać?
              Wiem,wiem,ja też jestem taka,przewrażliwiona...żeby było
              dobrze...troszkę sobie popłakałam ostatnio i mam super
              książkę: "Jedz,módl się i kochaj"...Polecam.

            • olowa Re: Tupet? A może... 14.12.07, 21:38
              jesli problemem dla Ciebie jest "nicnieczucie" w zwiazku z nia i jej przejawami
              w Twoim zyciu (a tak jest raczej i nie dziwie sie) to odetnij sie, chron siebie
              przed kontkatmi z nia, nawet szkoda wdawac sie w dyskusje, zmien numer, na
              cholere te "styki" miedzy Wami?? z eksem poki co tez lepiej zaprzestac...moze
              kiedys to wszystko zejdzie do poziomu "0"...po. co mysli zaprzatac? po co sobie
              utrudniac? nie czas..
    • otara Re: Tupet? A może... 15.12.07, 00:11
      ups !! przepraszam cie grajfrutku ale dawno się tak nie uśmiałam ...
      sorki , wiem że to nie na miejscu , ale rzadko zdarzają się tak
      ciężkie przypadki jak twojego exa nexja smile
    • danagr Re: Tupet? A może... 15.12.07, 00:50
      hehe, usmiechnelam sie pod nosem jak to przeczytalam. Mysle, ze nie chciala sie
      spotkac bo jestes "fajna". Kto zna lepiej swojego bylego jak nie ty, a ona co
      wie o nim?......wywiad na jego temat chciala zrobic......takie moje zdanie, moze
      sie myle. Ja bym sie na pewno nie zaprzyjaznila z nexia, nie mowiac o
      jakiejkolwiek rozmowie....to nie moja bajka.
    • panda_zielona Re: Tupet? A może... 15.12.07, 01:44
      Jak tak jej zależy na przyjaźni z Tobą,to może zaproponuj jej
      trójkącik wspólny.smile))
      • sylwiamich Re: Tupet? A może... 15.12.07, 09:34
        Szuka z Tobą kontaktu.Chce pogadać.Chyba zobaczyła że z tym jej
        wymarzonym facetem jest coś nieteges.I dlatego szuka u żródła.I nie
        jest to chęć zaprzyjażnienia się.Raczej chęć dowiedzenia Twojej
        prawdy...bo jej już coś śmierdzi.
        Ja spotkałam się z kobietą mojego męża.Z wielką
        chęcią.Poopowiadałyśmy sobie różne rzeczy.Ustaliłyśmy którą
        okłamywał w którym momencie.Tylko teraz się zastanawiam, po co?
        Kiedyś nie przyjmowałam do głowy że facet grający na dwa fronty jest
        kłamcą i udowadniania nie są potrzebne.Teraz to wiem i takie
        spotkania są mi niepotrzebne.
      • grajfrut Re: Tupet? A może... 15.12.07, 09:34
        Niestety już się zdążyła rozmyślić. A już miałam ochotę na
        trójkącik smile))) Teraz mam dać im święty spokój bo się narzucam
        (???). Niektórzy ludzie naprawde są dziwni...
        • oinga Re: Tupet? A może... 15.12.07, 19:26
          Fakt, niektórzy są naprawdę dziwni. Pewnie nigdy się nie dowiesz co
          urodziło sie w jej głowie, że nagle jak rozumiem zapałała wielką
          przyjaźnią do ciebie i to tylko na plus dla ciebie. Wymarz incydent
          z pamięci a ona niech się teraz gryzie, hi hi hi ...
          • munieca Re: Tupet? A może... 17.12.07, 10:03
            Dokładnie, albo z exem jest cos nie tak, albo ona chce sie wszystkiego
            dowiedziec i pokazać jaka to ona wspaniała.Moja znajoma tez zostala poproszona o
            spotkanie przez nexie swego bylego i wlasnie o to jej chodzilo.Poznac co ona
            lubi, jaki jest i zagrac jego" spełnienie marzeń."Niestety nie pomogła jej
            ...niech sobie sama radzi
            • plujeczka Re: Tupet? A może... 17.12.07, 13:38
              moim zdaniem nalezy zamknać pewne drzwi za soba dla zasady i dla
              zdrowia psychicznego a nowa pani a niech sobie radzi sama , niech
              popznaje swojego pana bez żadnych uprzedzeń czyzby sie czegoś
              obawiała a może wie za mało?
Pełna wersja