Jak dzieci......

15.12.07, 17:11
Głupie to co opiszę ale mnie ubawiło.
Właśnie wróciłem ze strzelnicy, mieści się ona niedaleko lasu gdzie
często przyjeżdżają ludzie pooglądać widoki, góry, lasy itp. Byłem z
kolegą i już pakujemy sztucery do auta.... Kolega mi mówi: Patrz
moja była żona idzie w naszą stronę z jakimś młodym gościem
nastraszymy ich (chciałbym zaznaczyć że kolega jest psychiatrą po 40-
ste prowadzącym terapie nerwic czyli leczenie lęku, ale jest też po
rozwodzie od roku). Jego była żona jest od nas 20 metrów zadowolona
a my się obracamy z bronią i przeładowujemy sztucery (oczywiście na
sucho ale efekt niepowtarzalny, jak ktoś wie o co chodzi to wie).
Kobieta się przestraszyła mocno, zatrzymała się, a jej nowy facet po
prostu uciekł. Kurde zawsze mnie lubiła ale dzisiaj chyba
znienawidziła mnie na zawsze.
Kolega za to cieszył się jak dziecko.
Wiem,wiem stary i głupi ale warto było.
    • nangaparbat3 Re: Jak dzieci...... 15.12.07, 17:32
      Moja babcia (internistka) zawsze powtarzała, ze kazdy psychiatra to wariat.
      • jarkoni Re: Jak dzieci...... 15.12.07, 17:40
        Bardzo mało śmieszne, BARDZO..
        Kolega psychiatra się na to zgodził? Też mam kumpla psychiatrę.
        Sorry, ale za ten numer pasuje i Tobie i jemu nick "wsiowy"..
        Nic do dodania...
        • jarkoni Re: Jak dzieci...... 15.12.07, 17:47
          Powiedz gdzie to było to na policję doniosę..
          Naprawdę mało funny.
          A ex powinna Cię podać i do policji i do sądu, że do niej mierzyłeś z broni palnej.
          I masz przes...ne.
          To, że się dobrze bawiliście to jedno, to, że straszyliście bronią to już
          poważny zarzut, i ja bym się na Twoim miejscu już tak nie śmiał..
          Gdybym był Twoją byłą żoną siedziałbyś za kratkami już jutro..
          Oby Cię to nie spotkało..
          • wsiowy-misior Re: Jak dzieci...... 15.12.07, 17:54
            Po pierwsze to nie była moja ex tylko jego
            Po drugie nikt do nikogo nie mierzył

            Przeładowanie na sucho chyba nie jest zabronione?
            • akacjax Re: Jak dzieci......jak wariaci, jak przestępcy... 15.12.07, 18:47
              A intencja? "Nastraszymy"....
              Nie wiem, czy dla kogoś to jest śmieszne-dla mnie tematy z cyklu: "broń" są zbyt poważne, by tak do nich podchodzić.
              • elein jak bezmyślni kretyni lub przemocowcy... 15.12.07, 18:52
                a potem się dziwią, że im żony podzękowały...
                • wsiowy-misior Re: jak bezmyślni kretyni lub przemocowcy... 15.12.07, 19:03
                  Z bronią mam do czynienia od 20 lat.
                  A z tego co pamiętam to mnie zdradzano i ja chcąc nie chcąc musiałem
                  podziękować, ale pewnie sobie na to zasłużyłemsmile
                  A po głębszym zastanowieniu faktycznie głupi żart, zadziałał impuls.
                  Ale to chyba dalej świadczy o leciutkiej złości jaka w nas jeszcze
                  siedzi.
                • wsiowy-misior Re: jak bezmyślni kretyni lub przemocowcy... 15.12.07, 19:05
                  Bezmyślny kretyn hm wpiszę to sobie do swojego zeszytu pt. "Szyba
                  ludzka ocena podparta głębszą analizą"smile
                  • serganda Re: jak bezmyślni kretyni lub przemocowcy... 15.12.07, 19:52
                    hmm...teraz już wiem, że dziecku, które nigdy nie dorosnie bardzo pomagają takie
                    atrybuty jak broń...
                    Jest taki ważny, można sie go bać...znam takich pajaćow...jeden mnie postrzelił
                    na mojej działce...miałam szczęście....

                    Wybacz, trzeba najpierw mysleć potem robić, a nie odwrotnie...
                    i nie masz się czym chwalić, chyba ze tak juz ogłupiałes, że powodem do dumy
                    jest głupota....

                    Dla mnie w tych czasach mysliwy to pajac, który bezmyślnie morduje, dla
                    przyjemności...
                    a tu okazuje się,ze nie tylko dzikie zwierzęta...potrafi dla przyjemości
                    straszyć bronią...

                    Napisz coś więcej o sobie...jaką to mamy tutaj inteligencję wsiową...
                    • wsiowy-misior Re: jak bezmyślni kretyni lub przemocowcy... 15.12.07, 20:04
                      Przecież mam nic wsiowy i to nie przypadek.

                      A poza tym nie napisałem że jestem myśliwym.
    • tricolour Bardzo fajny dowcip... 16.12.07, 00:02
      ... tym bardziej, że po to chodzi się na strzelnicę, by strzelać...

      Jak ktoś ma kompleksy, to uważa dowcip za durny. Gdyby kobiety trenujące na
      strzelnicy zrobiły taki numer eksowi paradującemu z nową laską, to wszystkie
      forumowe Panie piały by z zachwytu...
      • chalsia Re: Bardzo fajny dowcip... 16.12.07, 00:50
        w sumie to zgadzam się z Tri.
        Kiedys był tu wątek jak to porzucona forumowiczka zaniosła do pracy
        jeszcze męża kaczkę czy nocnik czy lewatywę (coś z tego zakresu
        przedmiotów - niezbędne dla męża były bo chorował na coś) i wręczyła
        ją nexi-katalizatorkowi pracującemu razem z facetem. Tez było to
        jakiś czas po rozstaniu.
        No i generalnie nikt jej za to jakos specjalnie nie potępił.

        Ja rozumiem Wsiowego Misiora (czy Misiowego Wisiora ??), że chciał
        się podzielić konstatacją o tym jak długo w człowieku może siedzieć
        zadra i że prawdą jest stwierdzenie, że "szewc bez butów chodzi" (że
        psychiatra czyli świadomy a jednak jego też "ciągaoty" biorą). I
        tyle.
        Nie widzę powodu by Misiora potępiać za to co zrobił (z broni do
        nikogo nie mierzył). Ja się nawet w pierwszym momencie uśmiałam
        czytając - wyobraziłam sobie cała sytuację.
        Ciekawe, czy po jakimś czasie eksia psychiatry nie będzie obu panom
        wdzięczna za ujawnienie jakim człowiekiem był jej towarzysz w czasie
        tego zajścia.
        • elein Re: Bardzo fajny dowcip... 16.12.07, 08:41
          To nie dzało się NA strzelnicy bo już na niej nie byli.
          Ciekawe dlaczego tak niewinny i zabawny dowcip nie niosący w sobie
          ani grama chęci postraszenia bronią i przemocy , spowodował strach
          ex żony?
          A teraz się cieszą że zastraszyli żonę i jej znajomego... brawo!
          • elein Re: Bardzo fajny dowcip... 16.12.07, 08:42
            Nota bene , kolega psychiatra musi być nieżle psychiczny jeśli żona
            ma obawy że tej broni może użyć...
            • nicol.lublin Re: Bardzo fajny dowcip... 16.12.07, 09:27
              może i głupi dowcip, ale zeby się aż tak bulwersować??? e tam tongue_out
              • zielona_ropucha Re: Bardzo fajny dowcip... 16.12.07, 10:18
                Nie znoszę żartów,co mają wywołać strach...to nie jest śmieszne.
                Jeżeli faktycznie do niej nie mierzył, to czego kobieta tak sie
                wystraszyła,przeładować każdy może,widocznie nie dla wszystkich było
                jasne,że nie zamierzacie sobie żartować...
                Jedyne co Was usprawiedliwia to fakt,że obaj jesteście jeszcze nie
                całkiem normalni po przeżyciach rozwodowych.
                No bo jak wytłumaczyć ,że celem waszego żartu była akurat była żona?

              • jarkoni Re: Bardzo fajny dowcip... 16.12.07, 10:25
                Czy świat już oszalał? Nawet Tri uważa, że to był bardzo fajny dowcip?
                Przeładowanie broni i celowanie do kogoś to fajny dowcip?
                Znam fajniejsze..
                • serganda Re: Bardzo fajny dowcip... 16.12.07, 10:50
                  >Czy świat już oszalał? Nawet Tri uważa, że to był bardzo fajny dowcip?

                  Myślę,ze ten świat oszalał...
                  A inaczej, uważam,ze wielu z nas nie dorosło.
                  Dorastająć nie zachowało w sobie tego, co z dziecka najwazniejsze, radości,
                  marzeń, wyobrażni...
                  Pamietasz "Małego Księcia"?
                  Zachowują się szczeniacko, stać ich tylko na prymitywne żarty, rozwalają sobie i
                  innym życie, nie potrafią sobie wyobrazić czy przewidzieć skutków swojego
                  zachowania...
                  Jeszcze parę takich postów i pokażą swoje prawdziwe oblicze...może to nie
                  ofiary a sprawcy?

                  Na poznanie drugiej osoby potrzeba czasu i umiejętności poznawania...
                  to tak a propos następnych związków....
                  • tricolour Mordercy i hitlerowcy w jednym - wash & go. 16.12.07, 11:00
                    Proponuję spacer i meliskę po nim, a po powrocie przypomnienie sobie pojęcia
                    "dowcip sytuacyjny".

                    Jak była żona zabiera nowego faceta na strzelnicę, na której trenuje mąż, to
                    powinna wykazać sie odrobiną wyobraźni - może byłemu mężowi przyjdzie ochota
                    nastrzelać nowemu do dupy. Do takich rzeczy służy właśnie mózg żeby umieć
                    przewidywać.

                    A gdy nowy spyla w krzaki, to jest to komiczne. Bo nikt do niego NIE mierzył i
                    nie celował, a gościu strachem podszyty jak złodziej. Albo zając.
                    • elein Re: Mordercy i hitlerowcy w jednym - wash & go. 16.12.07, 11:35
                      Jak zwykle przekręcasz żeby obrócić na twoje teorie.
                      Gdyby była ż ona wiedziała, że na typowym "spaceraku" gdzie chodzą
                      tłumy ludzi będzie też jej nieobliczalny ex mąż z bezmyślnym kumplem
                      który nie potrafi mu głupoty z głowy wybić, to wątpię żeby tam
                      spacerowała z kimkolwiek.

                      Jeśli twoja ex zona, za każdym razem widząc cię z nową kobietą,
                      zacznie przyspieszac a potem z piskiem opon hamować samochodem tuż
                      obok was stwarzając sytuacje zagrożenia życia dla was, to może
                      poczujesz o co chodzi.
                      • tricolour Sama robisz teorię... 16.12.07, 11:45
                        ... że przeładowanie pustej broni stwarza zagrożenie. Zresztą nie ma o czym
                        gadać... chcesz się bać własnej wybraźni - Twoja sprawa...
                        • elein Czyżby? 16.12.07, 11:48
                          niewinnie przeładowali broń, wcale nie "kierunkowo", a nie wiadomo
                          czemu exżona się boi a jej towarzysz ucieka.

                          Zupełnie nie wiadomo czemu... tak?

                          Niektórzy panowie lubują się w okazywaniu przemocy, zastraszaniu,
                          szczególnie wobec kobiet które nie chciały z nimi być albo wobec
                          swoich następców. Brawo!
                          • tricolour Można też inaczej.... 16.12.07, 11:54
                            ... że niektórzy nie mają czystych sumień i boją się nawet własnego cienia. Może
                            nowy facet ma coś na sumieniu i zapełnie na rzeczy jest gdy spiernicza w krzaki
                            na widok byłego męża...
                            • elein Re: Można też inaczej.... 16.12.07, 11:58
                              A może byli już wcześniej zastraszani przez wkurwionego z odejścia
                              żony psychiatrę z bronią w ręku pałającego chęcią odwetu.

                              Od roku facet jest po rozwodzie a nadal nie daje spokoju swojej
                              exżonie... i to tak zabawnie machając bronią. Brawo!
                              • tricolour Zdradzasz własne kompleksy... 16.12.07, 12:01
                                ... albo masz chorą wyobraźnie, może oglądasz z lubością horrory, może masz
                                przykre wspomnienia.

                                Twoje widzenie swiata jest katastroficzne, przemocowe, mściwe... a inni się śmieją.
                                • elein Re: Zdradzasz własne kompleksy... 16.12.07, 12:02
                                  Jak zwykle wysnuwasz twoje chore teorie na temat innych gdy nie masz
                                  argumentów co do tematu.
                                  • tricolour Jasne, że teorie... 16.12.07, 12:06
                                    ... i im bardziej te moje teorie są odbierane emocjonalnie tym bardziej jestem
                                    przekonany, że są prawdziwe...
                                    • elein Re: Jasne, że teorie... 16.12.07, 12:07
                                      I jeszcze dopisujesz sobie emocjonalność tam gdzie jest znudzenie
                                      twoim stylem rozmowy.
                                      • tricolour To się odczep ze znudzenia... 16.12.07, 12:08
                                        ... a nie dopisuj (ze znudzenia) pod każdym postem.
                                        • elein Re: To się odczep ze znudzenia... 16.12.07, 12:10
                                          Niby dlaczego? Twoje teorie sa w sam raz na nudzenie się w
                                          oczekiwaniu na obiad. Nie jesteś w stanie mi narzucić co mam robić a
                                          co nie, zdajesz sobie z tegosprawę?
                      • aron95 Re: Mordercy i hitlerowcy w jednym - wash & go. 16.12.07, 11:50
                        To wyobraź sobie że ta sama EX idzie z "obecnym " a on z za węgla wyskakuje z
                        okrzykiem -zabić............. ."obecny" ucieka

                        Żart to, czy nie ?
                    • jarkoni Re: Mordercy i hitlerowcy w jednym - wash & go. 16.12.07, 11:45
                      Jeśli to do mnie Tri, to spacer i meliska niepotrzebne.
                      Uwielbiam Monty Pythona i każdy dowcip sytuacyjny.
                      Powiem tak: gdybym był tym psychiatrą i przeładowywał i patrzył jak w krzki
                      spylają, też bym się pewnie nieźle bawił.
                      Przypominam, że o broni wiem dużo więcej niż większość z Was.

                      A sam dowcip jako taki, niezależnie od oceny jako "sytuacyjny",
                      pozostaje według mnie nieodpowiedzialnym i szczeniackim.
                      Tylko i wyłącznie dlatego, że jednak był z użyciem broni.
                      PS. Mam w domu pożyczony z firmy prawdziwy miecz samurajski, długi na metr,
                      ostry jak brzytwa.
                      Dwa dni temu zaksztusiłem się resztką herbaty w szklance, była akurat znajoma
                      pani anestezjolog, puknięcie w plecy pomogło, był potem śmieszny temat, że gdyby
                      trza było biegiem tracheotomię, to ten miecz byłby jak znalazł.
                      Ale to nie to samo co wyjęcie miecza i próba cięcia po gardle(jak
                      przeładowanie). Sam spylałbym w panice w krzaki..
                      • tricolour O to, to! 16.12.07, 11:51
                        Nie dość, że psychiatra, to jeszcze z karabinem. Nadchodzi była żona z nowym
                        fagasem... no juz mi się gęba rozdziawia jak to widzę...

                        smile)

                        Ja już zaczynam się śmiać jak sobie wyobrażę samego psychiatrę z karabinem...
    • aron95 Najzwyklejszy żart 16.12.07, 10:24
      Co innego celować w kogoś i przeładować . Sam miałem taki przypadek i stałem jak
      w murowany bo gość nie żartował . A w tym przypadku ?
      Zwykły szczęk broni działa na podświadomość dla nie obeznanych .
      Najzwyklejszy żart i tyle
      • wsiowy-misior Re: Najzwyklejszy żart 16.12.07, 11:45
        Cieszę się że niektórzy rozumieją pojęcie żart sytuacyjny czyli
        spontaniczny. NIKT NIE CELOWAŁ DO NIKOGO. UTRWALCIE TO SOBIE.
        Tylko przeładowanie, lufy były ustawione w NIEBO.
        • tricolour I to jest włąśnie najgorsze !!! 16.12.07, 11:47
          Że lufy były wyceloweane w niebo, a niebo nie jest za rozwodami więc niektórzy
          boja się celowania w niebo jak łażą koło strzelnicy.

          Bo sie niebo wkurzy, człowiek strzeli, pan Bóg kule nosi i nowego fagasa trafi...

          tongue_outPPP
        • elein Re: Najzwyklejszy żart 16.12.07, 11:50
          To wytłumacz teraz jakim cudem exżona twojego kumpla się bała
          swojego exmęża w tak niewinnej sytuacji...? Wcześniej już machał nad
          nią bronią?
          • wsiowy-misior Re: Najzwyklejszy żart 16.12.07, 12:01
            Najbardziej się bał jej nowy "chłopak" pewnie dlatego że zrobiła z
            byłego czubka, według stereotypu jak psychiatra to wariat. Chociaż z
            tego co wiem jego terapeutyczny cmentarzyk jest pusty czyli jednak
            komuś pomógł.
            Wiadomo że u każdego zdrowego człowieka jest agresja po rozwodzie.
            Niektórzy zdają z niej sobie sprawę i ją kontrolują a inni nie i
            wyładowują się na otoczeniu. Może zabrzmi to dziwnie ale lepiej
            wiedzieć o swojej agresji i zrobić kuku byłej w wyobraźni niż
            przyłazić z nowym "chłopakiem" na pokaz. To jest dopiero agresja w
            stosunku do byłego męża. Mój znajomy zdaje sobie przynajmniej sprawę
            ze swoich uczuć, a jego żona nie. No chyba nie przylaazła z nowym
            modelem przypadkowo skoro od 5 lat co sobotę siedzimy na strzelnicy.
            • elein Re: Najzwyklejszy żart 16.12.07, 12:04
              Oczywiście. To wina żony. Na pewno była nawet uzbrojona.
        • jarkoni Re: Najzwyklejszy żart 16.12.07, 11:51
          Wsiowy-misiorku popatrz wyżej, postarałem się to wytłumaczyć.
          Co innego dowcip z pinezką, z hukiem torebki, a co innego z bronią..
          Może za mało miałeś broni w swoim życiu, ja aż nadto..
          Nadal nie uważam tego za "śmieszny" dowcip sytuacyjny
          • jarkoni Re: Najzwyklejszy żart 16.12.07, 11:59
            Aaaa...
            A lufy skierowane "W NIEBO" po przeładowaniu mogły być skierowane w stronę
            bohatera dowcipu.
            Powtarzam: zbyt dużo miałem do czynienia z bronią.
            Sam fakt przeładowywania i patrzenia w moją stronę przez kogoś okim wiem, że
            mnie np. nie lubi, albo chce się zemścić, jest wystarczający, żebym spadał w
            krzaki z prędkością światła.
            A jeśli to nie byłyby warunki wojenne, to wzywam zaraz policję, bo takie
            przeładowanie ze wskazaniem do kogo chce się strzelać, poza strzelnicą, a nawet
            na niej, to nawet trochę gorzej, niż groźby karalne.
            Jak dla mnie cała sytuacja, plus ew. zeznania świadków, to już bezpośrednia
            groźba pozbawienia życia. I pan psychiatra powinien w kajdankach wyjechać ze
            strzelnicy.
            Super "dowcip sytuacyjny"
            • tricolour Może rozstrzelać psychiatrę... 16.12.07, 12:04
              ... z jego broni, co?

              Nic mu nie zrobią - psychiatra zacznie udawać wariata i wyjdzie na wolnośc...
              • wsiowy-misior Re: Może rozstrzelać psychiatrę... 16.12.07, 12:12
                Skończmy ten wątek jeśli można. Dyskuja się rozwinęła w sumie o
                niczym. Właściwie chodzi w tym wszystkim o agresję która w każdym w
                nas siedzi po rozwodach.
                Psychiatra też człowiek fakt ma łatwiej w życiu bo rżnie wariata i
                nikt się go nie czepia. Nawet w urzędach Panie mu pomagają chętniej
                bo myślą pewnie że jak ktoś pracuję w zaburzeniach psychicznych to
                sam je ma.Pozdrawiam wszystkich.
                • tricolour Pewnie, że kończymy... 16.12.07, 12:16
                  ... na żartach sie nie znają, to o czym gadać?

                  Chalsia przypomniała "analogioczną" historię, ale tym cicho...
                • elein Broń i chęć odwetu 16.12.07, 12:19
                  w rękach exmęża. I jego radość, że się go boimy i że ma nad nami
                  władzę płynącą z posiadania broni i zastraszenia . Pora do lekarza.
              • zielona_ropucha Re: Może rozstrzelać psychiatrę... 16.12.07, 12:18
                Na miejscu jego żony udałabym zawał,teatralnie osunełabym się na
                ziemie ze struzką sliny spływającą z kącika ust...
                Rzężąc i charczac wykrztusiłabym.."pomocy"
                Wtedy byłoby śmiesznie,jak wszyscy poczuliby odrobinkę
                strachu,najpierw ona,później oni.
                Co do uciekającego fagasa jak to ktos pieknie okreslił...pewnie sama
                chciałabym coś takiego zobaczyć...ale niestety,nie stać mnie na
                takie żarty.
                Ale cóż,wszystko przede mną...
                • tricolour Tylko ja mam takie podejrzenie... 16.12.07, 12:21
                  ... że gdyby żona tak umiała zareagować na kawał exmęża, to im wcale rozwód nie
                  byłby potrzebny...

                  smile
                  • wsiowy-misior Re: Tylko ja mam takie podejrzenie... 16.12.07, 12:26
                    A przyprowadzenie fagasa tam gdzie od 5 lat co sobotę jest jej były
                    mąż to nie agresja. Eleine weż się zastanów, to pewnie normalne jej
                    zachowanie tak?

                    A poza tym jego była do mnie dzwoniła i powiedziała że jesteśmy
                    nienormalni i zgodziłem się z nią co bede gadał z kimś kto
                    przychodzi z fagasem żeby kogoś wkurzyć.
                    • elein Re: Tylko ja mam takie podejrzenie... 16.12.07, 12:29
                      Czy strzelnica to wasza własność? Ona ma tam prawo być takie samo
                      jak wy. To jest normalne zachowanie ze rok po rozwodzie mam prawo
                      chodzić z kim chcę w miejsca publiczne bez obawy , że były facet
                      będzie mnie zastraszał i przeganiał z tego miejsca.
                      • wsiowy-misior Re: Tylko ja mam takie podejrzenie... 16.12.07, 12:38
                        elein napisała:

                        > Czy strzelnica to wasza własność? Ona ma tam prawo być takie samo
                        > jak wy. To jest normalne zachowanie ze rok po rozwodzie mam prawo
                        > chodzić z kim chcę w miejsca publiczne bez obawy , że były facet
                        > będzie mnie zastraszał i przeganiał z tego miejsca.

                        Biorąc pod uwagę że była tam raz ze swoim mężem ..........to
                        rzeczywiście normalne.
                        Wiesz eleine w pięknym świecie w którym żyjesz może to co mówisz
                        jest zrozumiałe. Bez urazy ale świstaki nie siedzą i nie zawijają
                        czekoladek w papierki.
                        • elein Re: Tylko ja mam takie podejrzenie... 16.12.07, 12:45
                          Uświadom sobie, że miejsca publiczne to miejsca publiczne. I wszyscy
                          exowie mają równe prawo tam przebywać. Nieważne, czy ty uważasz że
                          masz teren "obsikany" a exkobieta tylko czasem tam bywała. To nie ma
                          nic do rzeczy. To miejsce publiczne i jak teraz ma ochotę tam bywać
                          codziennie to tobie nic do tego.
                          • chalsia Re: Tylko ja mam takie podejrzenie... 16.12.07, 14:07
                            wiesz Elain, tak po prostu - ludzie, którzy się rozstali raczej
                            unikają miejsc - w tym publicznych - w których mogliby się spotkać.
                            Oczywiście nie zawsze się da tego uniknąć np. jeden supermarket w
                            dzielnicy albo jedno kino w okolicy itp. Ale tu mowa o strzelnicy,
                            na którą od dawna w konkretne dni i pory chadza eksmaż a eksżona
                            była tam raz jeden.
                • elein Re: Może rozstrzelać psychiatrę... 16.12.07, 12:26
                  Dlaczego "fagas"? Są rok po rozwodzie, żona się może spotykać z kim
                  chce.
                  • tricolour Fagas, a co, rycerz? 16.12.07, 12:55
                    Zamiast stanąć w obronie kobiety, to zostawia ją na ulicy, a sam spieprza w krzaki.

                    Gdybym pisał serio w tym wątku, to czepiłbym sie tego, że exżona prowadza się z
                    facetem zajęczego serca, a nie że goście manipulują przy broni.
                    • elein I co z tego? 16.12.07, 12:59
                      Widac kobieta i tak woli faceta zajęczego serca niż psychiatre
                      wymachującego bronią. Nic ci do tego z kim sobie chodzi na spacery,
                      to jej sprawa.
                      • elein Re: I co z tego? 16.12.07, 13:05
                        lepiej będzie "bohater wymachujący bronią" , abstrahując od zawodu.
                      • tricolour Nic mi do tego - fakt. 16.12.07, 13:12
                        Masz wyraźny problem... i nic mi też do tego.
    • tricolour Przypomniała mi się taka historia... 16.12.07, 12:28
      ... i to przwdziwa - jak zapewniał dzennikarz.

      Mąż podejrzewał, że zdradza go żona. Żeby "wypróbować" małżonkę udał, że sie
      wiesza na żyrandolu. Przymocował sznur, powiesił sie i czekał aż żona wróci z
      pracy. Czekał żeby zobaczyć jak zareaguje.

      Żona przyszła, zobaczyła wisielca i wybiegła z wrzaskiem szukając pomocy. Gdy
      wrzaski usłyszała sąsiadka, to zainteresowała się i weszła do mieszkania.
      Zamiast pomóc wiszczącemu facetowi zaczęłą myszkować - facet się wkurzł i kopnął
      ją w dupę. Śmiertelnie wystraszona padła z zawałem serca, a gościa oskarżono o
      nieumyślne spowodowanie śmierci.

      Mnie to bawi choć facet trafił do kryminału.
      • aron95 To jeszcze zwrócę uwagę 16.12.07, 13:34
        Że p każdym strzelaniu , wyciągnieciu naboi z broni powinno się na sucho
        przeładować i prawdopodobnie tak zrobił a że zrobił to w momencie aby tanten
        usłyszał ....

        Ale może fachowiec się wypowie wojak dzimi dzimi
        • jarkoni Re: To jeszcze zwrócę uwagę 16.12.07, 14:44
          Zakończmy temat, bo ile zdań tyle osądów.
          Nie róbmy sprawy sądowej.
          Koleś przeładował broń na widok ex z jej nowym, patrząc na nich i sugerując, że
          zrobi użytek z broni..
          Uznajmy to za śmieszne.
          Ja bym kolesia się poważnie wystraszył(nawet jakbym spadał ze strachu w krzaki
          jak zając), ale potem bym mu mordę obił,a nawet straszaka pistolet bym mu w usta
          wsadził i czekał aż się sfajda w gacie, żeby też się poczuł jak w "super dowcipie"
          Taka byłaby moja odpowiedź.
          Koniec
          • jarkoni Re: To jeszcze zwrócę uwagę 16.12.07, 14:58
            PS. Już doszedłem czemu się aż tak przejąłem wątkiem.
            Bo kiedyś żołnierz przeładował na "sucho", przy zdawaniu warty, kto zna temat,
            ten zrozumie.
            I strzelił z ostrego, cudem obok kolegi, a ja tam byłem dowódcą warty.
            Potem była masa wyjaśnień, dostał ode mnie lewy ostry nabój i biegiem czyścił
            broń, była żandarmeria w sprawie strzału, była ogólnie niemiła i lewa sytuacja,
            przesłuchania itp.
            Dlatego jestem może wyczulony zbytnio.
            Wszystko co się tyczy broni, przeładowania, straszenia, przypadków itd.
            • serganda Re: To jeszcze zwrócę uwagę 16.12.07, 16:12
              ja też...cudem nie zostałam kaleką, bo panu się kaczki pomyliły ze mną...i
              strzelał do nich zbyt blisko domów....

              Zacznijmy jakieś wesołe tematy....nadchodzą święta...
              • jarkoni Re: To jeszcze zwrócę uwagę 16.12.07, 16:19
                No to koniec tematu i użalania się nad cała sprawą..
                Kto się pobawił to jego, kto się przestraszył miał pecha.
                Koniec tematu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja