oddaję przyczułki wolności

16.12.07, 19:38
nie wiem,czy to dobre forum na takie wynurzenia,ale jesteście bandą mądrych
ludzi i może coś mi powiecie.
Ostatnie poltora roku bylo niezle. czas przemyslen, wolnosci, totalnego
wejscia we wlasna dusze, cierpienia,ale tez i radości. Z perspektywy czasu być
może najlepszy czas w moim zyciu. Teraz jest ktos. Oddany, fajny, zakochany.
Ja tez. I nie umiem pogodzic sie z tym, że oddaje te moja wolnosc i
niezaleznosc. Meczy mnie uczucie, ze ledwo zamykaja sie drzwi, a ja tesknie.
Denerwuje mnie moja slabosc, to,ze nie umiem sobie znalezc nagle miejsca. Ja -
taka zorganizowana, niezalezna pani Zosia-Samosia oddalam przyczułki tej
swojej wypracowanej wolności. Zle mi z tym, że tęsknie, że jestem emocjonalnie
należna. Może nie byłam jeszcze gotowa na związek, ale ile mozna uciekać. Jaka
jest na to rada? Nie chcę być bluszczem, który pochłania cały czas tej drugiej
osoby. Sama z resztą mam masę pracy i znajomych, tylko, że nic mnie teraz nie
potrafi zając tak w 100% jak kiedys. Strasznie mnie to wkurza. Mija wspolnie
spedzony dzien, kazdy wraca do obowiązków, a ja tępo gapię się chwilami w
monitor i czekam. Tylko na co. Coraz bardziej złoszczę się na siebie, na
marnotrastwo czasu, na tę niemoc, że jestem tu. A tak mi było w tej samotności
z wyboru cieplutko i bezpiecznie.I co teraz?
To ja poprosze o jakąś radęsmile
    • nangaparbat3 samo zycie, Pomimo 16.12.07, 19:54
      zawsze tak - cos za coś.
      Moze - poszukac czegoś (oprocz pracy) co Cie emocjonalnie zaabsorbuje na tyle,
      by poza pracą i miłościa było jeszcze cos naprawdę waznego.
      I w ogole - wszystkiego dobrego smile))
    • akacjax Re: oddaję przyczułki wolności 16.12.07, 19:58
      Tia......zakochałaś się...a w duszy gdzieś dzwoneczek dzwoni...a przecież warto zaryzykować, bo można stracić coś naprawdę ważnego.
      A wydaje Ci sie, ze tracisz wolność...może tak tylko ci się wydaje. W dobrym związku nie traci się nic, tylko zyskuje.
      • anula36 Re: oddaję przyczułki wolności 16.12.07, 20:25
        podpisuje sie pod akacja rekami i nogamitongue_out i zycze dobrego, szczesliwego zwiazku.
        To ze za kims tesnisz to dobrze, to znaczy ze zle przezycia wspomnienia nie sparalizowaly twoich uczuc.
        • libra22 Re: oddaję przyczułki wolności 16.12.07, 20:49
          Pomyślałam to samo co Nanga napisała - coś za coś. I jeszcze - nie można mieć
          wszystkiegosmile Masz miłość, za to oddajesz trochę wolności i spokoju. Ale
          czujesz, że jesteś kochana i że kochasz, nie jesteś samotna.
          Wybierasz to co ważniejsze i bardziej wartościowe dla Ciebie.
          • sylwiamich Re: oddaję przyczułki wolności 16.12.07, 20:52
            No cóż...początki są zawsze trudne.Potem emocje trochę zelżą...aby
            przeczekaćsmile))
      • a.niech.to Re: oddaję przyczułki wolności 17.12.07, 14:46
        akacjax napisała:

        > A wydaje Ci sie, ze tracisz wolność...może tak tylko ci się
        wydaje. W dobrym zw
        > iązku nie traci się nic, tylko zyskuje.
        • a.niech.to Re: oddaję przyczułki wolności 17.12.07, 14:47
          Przepraszam za szybki klik.
      • a.niech.to Re: oddaję przyczułki wolności 17.12.07, 14:46
        akacjax napisała:

        > A wydaje Ci sie, ze tracisz wolność...może tak tylko ci się
        wydaje. W dobrym zw
        > iązku nie traci się nic, tylko zyskuje.
        Może to jakiś związek do bani? Wydaje mi się, że w sensownym nikt
        nie odczuwa utraty wolności, bo jej nie traci.
        • tricolour Dobrze, że to napisałaś... 17.12.07, 19:22
          ... bo miałem obawy tak wprost smile)

          Miłość nie ogranicza wolności - poszerza ją o przestrzeń, która tworzy bliska osoba.
          • a.niech.to Re: Dobrze, że to napisałaś... 18.12.07, 08:11
            No walnę: miłość to wzrastanie.
    • tricolour Kochasz tego faceta? 16.12.07, 21:16
      Miłośc to przecież energia, radość, młodość, uniesienie, plany...
      • jarkoni Re: Kochasz tego faceta? 16.12.07, 22:43
        Oby ON był wart tego..
        Bo jeśli jest, to niczego sobie nie wyrzucaj.
        Możesz tylko sobie cichutko powiedzieć: "mimo wszystkiego tego co było
        wcześniej, jestem jednak SZCZĘŚCIARĄ"
        Czego Ci serdecznie życzę..
        • nicol.lublin Re: Kochasz tego faceta? 16.12.07, 22:50
          a ja myślę, że się boisz, że nie wyjdzie i dlatego nie pozwalasz
          sobie popłynąć nurtem razem z tą miłością. boisz się oddać 100%
          siebie, bo co będzie jak znów się nie uda???
          • jarkoni Re: Kochasz tego faceta? 16.12.07, 22:55
            Nicol, a niech to będzie samospełniajacą się przepowiednią..
            UDA SIĘ.
            I tak ma być.. Warto czasem zaryzykować. Obserwować uważnie rozwój sytuacji, ale
            jednak zaryzykować..
            Bo jeśli k.. to jest akurat TO, i przeoczysz?
            • aron95 Re: Kochasz tego faceta? 17.12.07, 12:44
              Byłaś niezależna ale samotna . Przypomnij sobie ,jeszcze niedawno pisałaś jak Ci
              z tą samotnością źle .
              Zawsze do samotności możesz powrócić a skoro masz kogo kochać to pielęgnuj to
          • a.niech.to Re: Kochasz tego faceta? 17.12.07, 14:50
            nicol.lublin napisała:

            > boisz się oddać 100%
            > siebie, bo co będzie jak znów się nie uda???
            Nawet guzika od munduru, a co dopiero cały kubraczek?!
            Mona oddać czas, coś tam dorzucić jeszcze, ale nie SIEBIE.
    • der1974 Re: oddaję przyczułki wolności 18.12.07, 09:00
      Jak to nie umiesz się pogodzić, że oddajesz wolność i niezależność?
      Że tęsknisz i jesteś słaba?

      No takie są oznaki zakochania czy Ci się to podoba czy nie. Miłość
      zawsze oznacza utratę wolności i niezależności w tym znaczeniu, że
      zaczynasz się liczyć z potrzebami innego człowieka, zaczynasz
      dostosowywać swoje plany do jego planów, narzucasz sobie
      ograniczenia w imię lojalności. To niewielka strata wobec
      powstającego uczucia.

      Ja bym wcale nie szukał żadnych absorbujących zajęć tylko wchodził w
      uczucie i uważnie zaglądał we wnętrze drugiej osoby. Tak żeby się
      cieszyć i irytować tym co tam widać.

      Zawsze można uciec albo się pogrążyć w miłości.
      • nangaparbat3 Re: oddaję przyczułki wolności 18.12.07, 15:01
        der1974 napisał:

        > Ja bym wcale nie szukał żadnych absorbujących zajęć tylko wchodził w
        > uczucie i uważnie zaglądał we wnętrze drugiej osoby. Tak żeby się
        > cieszyć i irytować tym co tam widać.

        Podejrzewam, ze absorbujacych zajeć masz aż nadto - jednak kiedy ich brak, łatwo
        uwiesic się na ukochanej osobie i zwyczajnie zadręczyc ją tym zagladaniem w jej
        wnetrze.
        • a.niech.to Re: oddaję przyczułki wolności 18.12.07, 15:34
          nangaparbat3 napisała:

          > Podejrzewam, ze absorbujacych zajeć masz aż nadto - jednak kiedy
          ich brak, łatw
          > o
          > uwiesic się na ukochanej osobie i zwyczajnie zadręczyc ją tym
          zagladaniem w je
          > j
          > wnetrze.
          Jako tako ogładzony apsztyfikant grzecznie czeka na zaproszenie, w
          wyniku czego może wejść zamiast zaglądać. Nie znoszę podglądaczy.
          >
          • nangaparbat3 :)))) 18.12.07, 15:45
            To fakt.
            Chociaz miałam na mysli samą siebie jako tę w braku zajeć "uwieszającą się". W
            druga strone nie widze mozliwości - facet bez absorbujacych zajeć skreślony na
            starcie.
      • nangaparbat3 Re: oddaję przyczułki wolności 18.12.07, 15:02
        I siebie mozna zadręczyć, jesli miłość staje sie jedyna sprawą, jaka nas absorbuje.
    • pomimo1 Re: oddaję przyczułki wolności 18.12.07, 09:41
      tylko, że ja mam wrażenie, że lepiej mi było samej. takie totalne poczucie
      wolności. Zależność tylko od siebie samej. A tu nagle widze w lustrze kobietę,
      która tęskni, czeka, boi sie spytać: to kiedy u mnie bedziesz, by sie nie narzucać.
      wolałam siebie samą w roli tej silnej, zdecydowanej, niezaleznej, a nie "miękkiej".
      • sylwiamich Re: oddaję przyczułki wolności 18.12.07, 10:06
        Rzomumiem Cię doskonale.Nie chcesz zepsuć.Po rozwodzie często
        pojawiają się przemyslenia dotyczące przyczyn rozpadu poprzedniego
        związku.Mundre panie opowiadają jak to nauczyły się zostawiać
        swojemu partnerowi (czemu kurna nie miłości?) wolną przestrzeń.Bla,
        bla.Ładnie brzmi, prawda? Gdy ludzie czują się pewnie i dobrze w
        swoim towarzystwie, i ze samymi sobą, to miłość nie jest
        ograniczeniem.Dusić zaczyna wtedy, gdy druga strona kocha zbyt mocno.
        Kolega z pracy tak się dusił, kobieta go ograniczała.Nawet wtedy gdy
        pragnęła aby odwiedził ją w szp[italu gdy złamała nogę.Zostawił ją,
        poznał następną....potrafił jeżdzić z wawki do gdańska na parę
        godzin.
        Mojego byłego też ograniczałam, zamykałam w złotej klatce, gdy miał
        chęć prysnąć w siną dalsmile))Obecny mój facet ( nie miłość niestety)
        śmieje się gdy mu mówię o tych zarzutach.
        -Ty? Ograniczasz? Żarty...
        Jak trafi się na partnera któremu zależy tak samo...wtedy można
        zacząć się wymądrzać o wolnej przestrzeni....
    • julka1800 Re: oddaję przyczułki wolności 18.12.07, 10:09
      Tak sobie mysle, ze gdybym w jakimkolwiek zwiazku miala poczucie
      ograniczania mojej wolnosci, to nie wytrzymalabym dlugo. W moim
      zyciu to sie nie zdarzylo.

      Pytanie, co dla Ciebie Pomimo jest ograniczeniem wolnosci? Uczucie
      tesknoty za drugim czlowiekiem? Fakt ze Twoje mysli kraza wokol
      niego i absorbuja Twoj czas?
      Jesli tak to... jeszcze poczekaj troche. Bo takie odczucia zwykle
      towarzysza zaangazowaniu uczuciowemu, i nie jest dobrze, gdy osoba
      odbiera je jako ograniczenie swojej wolnosci.
      • der1974 Re: oddaję przyczułki wolności 18.12.07, 11:29
        Bycie z kimś i zaangażowanie emocjonalne zawsze oznacza ograniczenie
        swojej wolności. Nie jest tym samym bycie z kimś co bycie samemu.
        Właśnie przez oddawanie tego pola. I nie mam na myśli tu bycia
        wolnym człowiekiem w związku bo to w góle co innego.

        Nie czuję się ograniczany, ale chcę się ograniczać.
        • a.niech.to Re: oddaję przyczułki wolności 18.12.07, 12:26
          der1974 napisał:

          > Nie czuję się ograniczany, ale chcę się ograniczać.
          Cały problem, jak mi się wydaje, sprowadza się do doboru
          naturalnego. Jeśli jesteśmy z Szeryfem podobni, żyjemy razem tak
          samo jak wtedy, gdy nie byliśmy sparzeni. Wyznajemy podobne
          wartości, mamy zbliżone sposoby wolnego czasu, łączy nas
          temperament, poczucie humoru, a różnice są fascynującą inspiracją.
        • julka1800 Re: oddaję przyczułki wolności 18.12.07, 15:29
          Wlasnie Der Ty nie czujesz sie ograniczany, a Pomimo tak. Te same
          odczucia tesknoty za bliska osobą, myslenie o niej 24h na dobe itp
          itd odbierane sa przez Was skrajnie roznie.
          To co wydaje mi sie zdrowe u Ciebie, u Pomimo juz zdrowym nie jest.

          To moj zdanie
          • julka1800 Re: oddaję przyczułki wolności 18.12.07, 15:33
            mialo byc
            "To moje zdanie"
          • der1974 Re: oddaję przyczułki wolności 18.12.07, 15:44
            Ej ale ja też tęsknię i myślę niemal nieustannie o Niej.
            • julka1800 Re: oddaję przyczułki wolności 18.12.07, 15:55
              no, nie wiem czy mam odpowiadać na ten wpissmile wobec tego usmiecham
              sie szerokosmile))))))))))))))
Pełna wersja