bar221 17.12.07, 21:56 W sumie ten stan (rozwodowy) nie jest taki zły. Ja jestem od VI, najpierw bałam się urlopu, bło super. Teraz jak myślę o świętach to chce mi się ryczeć, jak to przeżyć? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
plujeczka Re: Śwęta.... 18.12.07, 07:52 po prostu się cieszyc ze świat, napewno nie jesteś sama na tym świecie, masz rodziców, przyjaciół, dzieci =to kapitał, mozna naraszcie robić to na co ma sie ochotę i wieszać ozdoby na choinke bez jednej łzy w oku tylko musisz wierzyc ,że każde kolejne świete bedą lepsze, wiecej optymizmu i trzymaj sie dzielnie. Odpowiedz Link
sadaga Re: Śwęta.... 18.12.07, 08:45 doskonale Cię rozumiem. jestem sama dopiero od około 3 tygodni. boli jak cholera, ale mój mąz z każdą wizytą (przyjeżdza do synka) zraża mnie do siebie tak bardzo, że nie mogę uwierzyć w to kim się stał. zrzucanie winy na mnie za to że odszedł i ma kochankę to już norma, ale w ogóle to co robi i mówi... patrzę na niego i zaczynam czuć obrzydzenie. taki z niego mały człowiek, bez wartości. zadaję sobie pytanie z kim ja byłam, kogo kochałam? czy można aż tak się zmienić? wiem ze on stosuje spychologię by nie czuć sie winnym, ale myślałam ze ma w sobie wiecej honoru. boli że tak zachowuje się bardzo bliski mi do niedawna człowiek. chciałam zachować do niego szacunek, ale...trudno mi będzie. a przecież jest ojcem naszego dziecka. trudne to wszystko dla mnie, a jeszcze święta w zanadrzu. zawsze był to dla mnie cudowny okres, pełen śmiechu, wariacji przy ubieraniu choinki... a teraz najchętniej bym go przespała. wiem jednak ze dla synka muszę być silna i zrobić wszystko by on te świeta miał udane. i mam tylko nadzieję że z czasem będzie mi lepiej. czego i Tobie szczerze życzę. Odpowiedz Link
aron95 Re: Śwęta.... 18.12.07, 11:24 bar221 napisała: Teraz jak myślę o świętach to > chce mi się ryczeć, jak to przeżyć? Upić się w wigilię wytrzeźwieć w drugi dzień świąt . Jak głowa z kaca boli to się nie myśli o pierdołach tylko o głowie Odpowiedz Link
ewa009 Re: Śwęta.... 18.12.07, 11:36 To racja Aronie ) ale w Wigilię nie wypada sie upijac, chyba ,że po pasterce. Tylko czy taki sposób jest na pewno dobry??? Może lepiej sie wypłakać??Pozdrawiam. Odpowiedz Link
bar221 Re: Śwęta.... 18.12.07, 18:58 Dzięki za wszystkie "pocieszki". Dzięki Wam przeżyję te Święta, mało tego będę się z nich cieszyć, przecież na Wigilii spotkamy się w 17 albo 18 osób, potem będzę robić co będę chciałą, czytałą, oglądałą w TV co chcę i....pisała na forum i nikt nie będzie jęczał, że robię głupoty. A potem pójdziemy na spacer. W końcu na jednym facecie świat się nie kończy, jak byliśmy razem, to też jakbym była bez męża, nic mu się nie chciało tylko ciągle chciał jeść i oczywiście ja musiałam zrobić, bo ja robię lepsze. Przed Świętami miał zawsze zły humor, bo trzeba robić prezenty a to wiązało się z wydawaniem pieniędzy (a tego to on nie lubił) i potem te pretensje, że wydaję pieniądze i ja idiotka tego żałuję. Dzięki Wam, na pewno się odezwę Odpowiedz Link