Śwęta....

17.12.07, 21:56
W sumie ten stan (rozwodowy) nie jest taki zły. Ja jestem od VI,
najpierw bałam się urlopu, bło super. Teraz jak myślę o świętach to
chce mi się ryczeć, jak to przeżyć?
    • sylwiamich Re: Śwęta.... 17.12.07, 22:02
      Wyjechać na urlop?smile)
      • a.niech.to Re: Śwęta.... 18.12.07, 07:59
        Weź się za sprzątanie albo co.
    • plujeczka Re: Śwęta.... 18.12.07, 07:52
      po prostu się cieszyc ze świat, napewno nie jesteś sama na tym
      świecie, masz rodziców, przyjaciół, dzieci =to kapitał, mozna
      naraszcie robić to na co ma sie ochotę i wieszać ozdoby na choinke
      bez jednej łzy w oku tylko musisz wierzyc ,że każde kolejne świete
      bedą lepsze, wiecej optymizmu i trzymaj sie dzielnie.
    • sadaga Re: Śwęta.... 18.12.07, 08:45
      doskonale Cię rozumiem. jestem sama dopiero od około 3 tygodni. boli
      jak cholera, ale mój mąz z każdą wizytą (przyjeżdza do synka) zraża
      mnie do siebie tak bardzo, że nie mogę uwierzyć w to kim się stał.
      zrzucanie winy na mnie za to że odszedł i ma kochankę to już norma,
      ale w ogóle to co robi i mówi... patrzę na niego i zaczynam czuć
      obrzydzenie. taki z niego mały człowiek, bez wartości. zadaję sobie
      pytanie z kim ja byłam, kogo kochałam? czy można aż tak się zmienić?
      wiem ze on stosuje spychologię by nie czuć sie winnym, ale myślałam
      ze ma w sobie wiecej honoru. boli że tak zachowuje się bardzo bliski
      mi do niedawna człowiek. chciałam zachować do niego szacunek,
      ale...trudno mi będzie. a przecież jest ojcem naszego dziecka.
      trudne to wszystko dla mnie, a jeszcze święta w zanadrzu. zawsze był
      to dla mnie cudowny okres, pełen śmiechu, wariacji przy ubieraniu
      choinki... a teraz najchętniej bym go przespała. wiem jednak ze dla
      synka muszę być silna i zrobić wszystko by on te świeta miał udane.
      i mam tylko nadzieję że z czasem będzie mi lepiej. czego i Tobie
      szczerze życzę.
    • aron95 Re: Śwęta.... 18.12.07, 11:24
      bar221 napisała:
      Teraz jak myślę o świętach to
      > chce mi się ryczeć, jak to przeżyć?

      Upić się w wigilię wytrzeźwieć w drugi dzień świąt .
      Jak głowa z kaca boli to się nie myśli o pierdołach tylko o głowie
      • ewa009 Re: Śwęta.... 18.12.07, 11:36
        To racja Aronie smile) ale w Wigilię nie wypada sie upijac, chyba ,że po pasterce.
        Tylko czy taki sposób jest na pewno dobry??? Może lepiej sie wypłakać??Pozdrawiam.
        • bar221 Re: Śwęta.... 18.12.07, 18:58
          Dzięki za wszystkie "pocieszki". Dzięki Wam przeżyję te Święta, mało
          tego będę się z nich cieszyć, przecież na Wigilii spotkamy się w 17
          albo 18 osób, potem będzę robić co będę chciałą, czytałą, oglądałą w
          TV co chcę i....pisała na forum i nikt nie będzie jęczał, że robię
          głupoty. A potem pójdziemy na spacer. W końcu na jednym facecie
          świat się nie kończy, jak byliśmy razem, to też jakbym była bez
          męża, nic mu się nie chciało tylko ciągle chciał jeść i oczywiście
          ja musiałam zrobić, bo ja robię lepsze. Przed Świętami miał zawsze
          zły humor, bo trzeba robić prezenty a to wiązało się z wydawaniem
          pieniędzy (a tego to on nie lubił) i potem te pretensje, że wydaję
          pieniądze i ja idiotka tego żałuję. Dzięki Wam, na pewno się
          odezwę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja