lapina
17.12.07, 23:11
Niestety okazuje się, że byłam naiwna sądząc, ze udam mi się wziąc
rozwód bez orzekania o winie i to w miarę bezboleśnie a tu... eks
podrzuca mi argumenty przemawiające za rozwodem z orzekaniem o winie
(wyliczanie długów, żądanie rachunków za alimenty, grożenie,
wyzwiska etc).
Może to i dobrze,może w jakis mentalny sposób uda mi się zrzucić
etykietkę ofiary...
Czy ktoś to przeżył? Jestem przerazona, ale uznałam jednak, że nie
mam innego wyjścia. Martwię się jak zniosą to dzieci. Zbieram dowody
i w środę idę pisac pozew z prawnikem...