A moze sie zachlac...

20.12.07, 12:50
    • sylwiamich Re: A moze sie zachlac... 20.12.07, 12:55
      tak bez okazji?smile)
      • artemisia_gentileschi Re: A moze sie zachlac... 20.12.07, 13:00
        Okazja zawsze sie znajdzie. Na przyklad: moj rozwod trzeba opicsmile
        • i33 Re: A moze sie zachlac... 20.12.07, 13:35
          poczekajcie na mnie --może w świeta--stukniem sie kielichami?
          samemu
    • scriptus Re: A moze sie zachlac... 20.12.07, 13:43
      To nie jest dobry pomysł, sprawdziłem na sobie smile)))
      Do pewnego momentu idzie dobrze, ale potem przeokrutnie boli głowa,
      a w niej się kołaczą te same problemy, tylko znacznie głośniej.
      Lepiej spożyć co nieco z umiarem, w kulturalnym towarzystwie, na
      przykład jakieś spotkanie forum smile
    • noro1981 Re: A moze sie zachlac... 20.12.07, 21:27
      przede mna opcja rozwodu....najpierw myslalem i kombinowalem zeby
      sie pogodzic potem pilem i chodzilem zeby sie godzic nie wyszlo ,
      zaznacze ze chodzilem na trzezwo, potem pilem zeby pogodzic sie z
      mysla rozwodu....teraz boje sie pic....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja