plujeczka
20.12.07, 14:10
zaczynam nowy wątek-napiszcie o swojej 1 miłości tej z przedszkola,
szkoły, liceum, studiów itp, moze przytrafiały sie Wam zabawne
sytuacje.zaczne od sibie
Moja pierwsza miłośc była czysto platoniczna i na nazwisko miała
mało poetycko GAJEWSKI, na zakonczenie 8 klas poprosił mnie do
tańca , po latach myślę ,że przez przypadek a może ktoś w tłumie
popchnął Go na mnie i głupio było mu sie wykpic.Tańczyłam jak na
skrzydłach, serce mi rozrywało a ON nic, deptał po nogach i pięknie
pachniał wodą kolońską...............nie widziałam GO od tamtego
czasu , po 30 latach ktoś powiedział mi że nie zyje, zginął po
kołami tramwaju ...a ja wciąż idąć ulicą i czujac znajomy zapach
wody kolońskiej staję jak wryta.....i nigdy mu nie powiem ,że coś
dla mnie znaczył.