noro1981
20.12.07, 21:16
obecnie nie mieszkam z zona od ponad miesiaca nie mamy dzieci ani
wspolnego majatku, slub byl w lipcu tego roku. w tej chwili skladam
pozew o rozwod poniewaz z zona nie mozemy dojsc do porozumienia.
poczatkowo staralem sie jakos wszystko wyjasnic i dojsc do zgody ale
niestety zona swoja niezlomna postawa skutecznie mnie zniechecila do
jakichkolwiek z nia kontaktow. Pozew chce bez orzekania o winie
tylko obawiam sie czy sad wwezmie pod uwage moja argumentacje w
stylu roznicy charakterow i diametralnie odmiennego podejscia do
wielu kwestii dotyczacych rodziny i zycia w rodzinie oraz zbyt
krotka znajomosc.podkreslam ze nie chce szukac czyja wina bo mimo
wszystko szanuje zone a wiem ze orzekanie o winie to jakby pranie
brudow a tego bym nie chcial...z drugiej strony to nie wiem jak
napisac zeby nie bylo tonu oskarzycielskiego a takie niestety
kwestie by sie przewijaly.....help