czyja wina...

20.12.07, 21:16
obecnie nie mieszkam z zona od ponad miesiaca nie mamy dzieci ani
wspolnego majatku, slub byl w lipcu tego roku. w tej chwili skladam
pozew o rozwod poniewaz z zona nie mozemy dojsc do porozumienia.
poczatkowo staralem sie jakos wszystko wyjasnic i dojsc do zgody ale
niestety zona swoja niezlomna postawa skutecznie mnie zniechecila do
jakichkolwiek z nia kontaktow. Pozew chce bez orzekania o winie
tylko obawiam sie czy sad wwezmie pod uwage moja argumentacje w
stylu roznicy charakterow i diametralnie odmiennego podejscia do
wielu kwestii dotyczacych rodziny i zycia w rodzinie oraz zbyt
krotka znajomosc.podkreslam ze nie chce szukac czyja wina bo mimo
wszystko szanuje zone a wiem ze orzekanie o winie to jakby pranie
brudow a tego bym nie chcial...z drugiej strony to nie wiem jak
napisac zeby nie bylo tonu oskarzycielskiego a takie niestety
kwestie by sie przewijaly.....help
    • otara Re: czyja wina... 21.12.07, 21:57
      hmm.. po prostu musisz napisać jak wygląda wasze małżeństwo. tyle
      tylko że nie mam pojęcia jak sąd podejdzie do tego stwierdzenia że
      chcecie rozwodu-choć swierzo po ślubie - bo nie możecie się dogadać
      co do penych kwestii...pewnie będą padaly pytania w stylu .. to
      czemu państwo nie uzgodnili wszystkiego przed ślubem ? przecież tak
      robią dorośli ludzie... powiem ci szczerze że bardzo zdziwil mnie
      twój wątek.z tego co napisales wynika że dobrała się para dzieciaków
      i postanowiła wziąść ślub , tak sobie , bo tak chcieli... sorki
      jeśli cię uraziłam ale tak to opisałes smile myślę jednak że skoro nie
      macie dzieci i oboje jesteście zgodni co do rozwodu-już na pierwszej
      sprawie możecie otrzymać rozwód.
      • otara Re: czyja wina... 21.12.07, 22:00
        a w waszym przypadku argumentacja niezgodności charakterów , brak
        pożycia i wspólnego prowadzenia gosp. domowego bedzie wystarczającym
        argumentem.
        • hany_hany Re: czyja wina... 10.01.08, 21:26
          Noro, nie macie dzieci i to jest najważniejsze, także dla sądu.
          Rozwód, bez orzekania o winie dostaniecie na pierwszej rozprawie.
          I tak powinno być!
          Oczywiście powód rozstania być musi. Niezgodnosć charakterów w
          sprawie podobnej jak wasza jest najprawdziwszy i najwłaściwszy.
Pełna wersja