rozwódka z dzieckiem - nowy związek??

20.12.07, 22:04
Cześć wszystkim. Nowa jestem na tym forum, więc witam wszystkich
serdecznie.

Interesuje mnie dyskusja na temat tego, czy możliwe jest wejście po
rozwodzie w nowy, wartościowy, interesujący związek z mężczyzną. Nie
wątpię w to oczywiście, że wielu z Was coś takiego się przytrafiło,
ale .......

Jestem chyba na początku tej drogi, to znaczy drogi do znalezienia
kogoś. Rozwiodłam się niecały rok temu. W tym czasie poznałam dwóch
mężzyzn. Pierwszy okazał się raczej niezainteresowany i ulotnił się
zanim cokolwiek powstało, drugi trwał 3 tygodnie, opierał się
praktycznie na seksie i został zakończony w sposób uwłaczający
godności człowieka (szczegóły zainteresowanym wink)

Zastanawiam się, czy ja jako rozwódka nie mam jakiejś dziwnej
tendencji do przyciągania idiotów. Zauważyłam, że interesują się mną
starsi panowie (ok 10-15 lat starsi) którzy uważają chyba, że ja
jako rozwódka jestem tak zdesperowana, że wejdę w każdy układ...

Nie mam szczęścia do poznania kogoś "normalnego".

Nie zamykam się na facetów. Uważam, że zmieniłam się o niebo od
rozwodu. Mam przecudną 4-letnią córeczkę i po prostu chciałabym być
kochana.

Nie wiem, czy ktoś czuje tak, jak ja, ale jak beznadziejne są
wieczory, kiedy położę dziecko spać o godz. 20.00 i nie mam ze sobą
co zrobić.... Siedzę w szlafroku przed TV lub przed kompem. Miałam
nawet okres, że piłam co wieczór. Samotnośc mnie przeraża...

Koleżanki moje sa w małżeństwach, mają dzieci lub sa w jakiś nowych
związkach. Nie mają czasu na pocieszanie ... i wcale się nie
dziwię ....

Pisząc tego posta nie ubolewam, ale wypowiadam swoje odczucia. Nie
chodzi nawet o to, że cierpię, bo tak nie jest. Na pewno nie jest mi
najlepiej, ale staram się nie myśleć o tym wszystkim.

Do niedawna spotykałam się z pewnym "idiotą" (przepraszam, ze tak go
nazywam, ale po tym, jak zakończył znajomość inaczej nie
potrafię....). Wieczory nie były już takie puste, dzwonił kilka razy
dziennie i na swój sposób się troszczył. Wiedziałam, że z tego nic
nie będzie, bo nie umiałam się zaangazować, ale trwałam w tym, bo "z
braku laku lepszy kit". Teraz znów odczuwam ten ból samotności....

Ale do czego zmierzam. Ile czasu potrzebowałyście po rozwodzie, żeby
wejść w jakiś fajny związek? Czy po drodze miałyście jakieś inne
związki? Jakiś "idiotów"?

Pozdrawiam smile
    • aron95 Skoro z braku laku 20.12.07, 22:12
      bierzesz kit to jest "idiota" .
      Nie bierz kitu i nie będzie idiotów
    • tricolour Jeżeli związek 3-tygodniowy... 21.12.07, 09:04
      ... opierał się praktycznie na seksie, to kim Ty jesteś? W której godzinie
      znajomości rozchylasz kolana?

      I na co potem liczysz?
      • land-rynka Re: Jeżeli związek 3-tygodniowy... 21.12.07, 16:18
        To był krótki związek - trwał 3 tygodnie zaledwie. Jestem b. świeżo
        po rozwodzie i nie umiałam się zaangażować. Coś czułam, to było
        uczucie, zakochiwałam się, ale bardzo powoli. Pewnie w miarę upływu
        czasu byłoby coraz lepiej, ale nie umiałam zaufać, na nowo się
        otworzyc. Dlatego JA CZUŁAM, że seks tutaj dominował. Z mojego
        punktu widzenia. A kiedy poszłam z nim do łóżka? Po 2 m-cach
        znajomości.
        • zipka Re: Jeżeli związek 3-tygodniowy... 22.12.07, 20:29
          hehe związek trwał 3 tygodnie, a po 2 miesiącach poszłaś z nim do łózka, nieżle
          sciemniasz, masz na co zasłużyłaś
          • land-rynka Re: Jeżeli związek 3-tygodniowy... 22.12.07, 21:53
            Tyle, ze ja nie ubolewam, więc o co chodz "masz, czego chciałaś".
            Byłam z nim, bo na dany moment tego potrzebowałam, ale nie
            zaangażowałam się. Raczej był dla poprawy samopoczucia, zabicia
            samotności. Nie wiązałam z nim przyszłości, bo nie był odpowiednim
            dla mnie partnerem. Czy coś w tym złego!!!!

            Znałam go 2 m-ce do dziś łącznie, po dwóch tygodniach spotkań
            poszliśmy do łóżka, wcześniej były rozmowy głównie telefoniczne, w
            tym może jedno spotkanie.

      • sylwiamich Re: Jeżeli związek 3-tygodniowy... 21.12.07, 21:32
        tricolour napisał:
        to kim Ty jesteś? W której godzinie
        > znajomości rozchylasz kolana?


        Tri...pomyliłeś się z zawodem. Wyobrażam sobie Ciebie w
        konfesjonale....tam miałbyś moralne prawo pytać.
        • tricolour To było bardzo konkretne pytanie... 22.12.07, 01:02
          ... z tymi rozchylanymi za wcześnie kolanami, bo autorce bardzo przeszkadza, że
          ktos ja nieludzko potraktował w sytuacji gdy - moim zdaniem - ona sama siebie
          nieludzko traktuje.
          • z_mazur Re: To było bardzo konkretne pytanie... 22.12.07, 22:40
            Tri to jest chyba Twoja nadinterpretacja.
            Autorka wątku wcale nie użala się, że została wykorzystana, czy coś w tym stylu. Po prostu narzeka, że mimo prób nie udaje jej się poznac fajnego faceta. To Ty do tego dorobiłeś "nieludzkie" traktowanie.
            • tricolour Mimo jakich prób? 22.12.07, 22:59
              Jeśli lezie się do łózka z facetem, z którym znajomośc można liczyć wręcz w
              godzinach, to czego sie oczekuje?

              Nawet najwartościowszy facet zlekceważy tak łatwo złapanego króliczka.
              Poszukiwanie kobiety to ma być polowanie, a nie świniobicie...
              • sylwiamich Re: Mimo jakich prób? 23.12.07, 00:19
                tricolour napisał:

                > Jeśli lezie się do łózka z facetem, z którym znajomośc można
                liczyć wręcz w
                > godzinach, to czego sie oczekuje?
                >
                > Nawet najwartościowszy facet zlekceważy tak łatwo złapanego
                króliczka.
                > Poszukiwanie kobiety to ma być polowanie, a nie świniobicie...

                I tu się mylisz Tri...mierzysz świat swoimi miarami.Najwartościowszy
                facet nie widzi w kobiecie godzin po których ona z nim zacznie
                sypiać.Bo jesli on tego chce, to jej tez daje takie prawo.A jesli
                nie chce...mówi żeby zaczekała.Najwartościowszy facet nie łapie
                króliczka...nawet nie ma takiego terminu w swoim słowniku.Nie
                poluje.A określanie bycia z kobietą świniobiciem dla mnie i
                najwartościowszych facetów w moim środowisku jest obsceniczne.Ciarki
                po plecach.
                • tricolour Masz rację! 23.12.07, 00:28
                  Mierzę świat swoimi miarami i nawet do głowy mi nie przychodzi mierzyć cudzymi.
                  Nie wiem, czy to w ogóle możliwe...

                  Nie masz racji w jednym: do łóżka nie idzie się za wcześnie. Owo "za wcześnie"
                  da się (niestety) stwierdzić jedynie po przykrym fakcie.
                  • sylwiamich Re: Masz rację! 25.12.07, 12:33
                    tricolour napisał:

                    > Nie masz racji w jednym: do łóżka nie idzie się za wcześnie.
                    Owo "za wcześnie"
                    > da się (niestety) stwierdzić jedynie po przykrym fakcie.


                    Tu się nie zgodzę...nie za wcześnie, tylko z nieodpowiednim
                    facetem.A na dowiedzenie sie tego nigdy nie jest za wczesnie,
                    czasami bywa zbyt pózno.
              • lilyrush Re: Mimo jakich prób? 25.12.07, 12:50
                Nawet najwartościowszy facet zlekceważy tak łatwo złapanego króliczka.
                > Poszukiwanie kobiety to ma być polowanie, a nie świniobicie...

                Do niedawna myślałam tak jak Ty...na szczęście w opowiednim momencie mózg i
                myślenie mi sie wyłączyło. Bo gdyby nie to mogłabym stracić bardzo dużo...
    • plujeczka Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 21.12.07, 09:18
      wydaje mi się ,że rozwód jest jak operacja, trudna, bolesna i
      kosztowna a zatem nalezy po niej odpocząć, zajać się swoim zdrowiem,
      dojśc do siebie i wówczas................Pozdrawiam
    • salsa13 Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 21.12.07, 09:23
      dziwne, to co piszesz...
      czytając Twoje słowa dochodzę do wniosku,
      że najwyraźniej jestem totalnie zacofana,
      zdecydowanie mam inne podejście, do pewnych spraw...
    • lilyrush Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 21.12.07, 10:10
      Im bardiej sie starasz i im bardziej kombinujesz tym gorzej.
      Wiem,ze zaraz będizesz miała ochote mnie walnac, ale tak naprawde
      jak cos ma sie wydarzyc to sie wydarzy- tu akurat działa zasada- nie
      szukajcie, a samo sie znajdzie.
      Potrzebujesz sesku to miej faceta do seksu,ale nie wiąż z nim nie-
      wiadomo-jakich nadziei. Ot i tyle. Komentarze co poniektórych
      forumowiczów pomiń. Każdy ma prawo do zycia wg własnych zasad
      Nie pamietam ilu panom musiałam tłumaczyć, że tatusia to juz mam....
    • a.b1 Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 21.12.07, 11:59
      to różnie bywa, nie wpuszczałam do sypialni byle kogo i tylko
      dlatego, że byłam samotna. Warto było zastosowac bardzo ostry
      kasting, bo jestem teraz z kimś kogo lubie, szanuje i nieźle sie
      dogaduje. Spotykałam się kiedys z jednym panem, tylko na kawach, ale
      po każdej takiej kawie czułam się jakbym była zgwałcona, jego zaloty
      były koszmarne, szybko mu podziękowałam. Pare innych wypłoszy też
      przerobiłam, sprawdza się zasada 2 spotkań, jesli na pierwszym
      spotkaniu coś jest nie fajnie a 2 tylko to potwierdza, to takiemu
      panu należy szybko podziękować i ... szukać dalej wink Ty masz
      jeszcze córke, wiec tez music mysleć, zeby taki człowiek był dobry
      dla Ciebie i Twojego dziecka. Dlatego polecam większy dystans i nie
      za szybkie angażowanie się, niech najpierw taki pan pokaże co umie,
      niech troche nastroszy piórka a dopiero potem kolacja ze sniadaniem.
      Pozdrawiam
      • wsiowy-misior Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 21.12.07, 14:58
        <niech najpierw taki pan pokaże co umie,
        niech troche nastroszy piórka a dopiero potem kolacja ze sniadaniem>

        Ale podejście fiu fiu, wielka nagroda, a niech kobieta coś nastroszy
        to może zaproszę ją do sypialnismile. Syndrom księżniczki. Jestem
        piękna, mądra i ...... to niech o mnie walczy.Średniowiecze.

        • wsiowy-misior Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 21.12.07, 15:02
          Ciekawe też są teksty typu "upolować kogoś", "dać się upolować".

          Ja staram się rozmawiać a nie polować. Ktoś mi nie odpowiada to
          czapka na głowę i do domu.
    • mysza285 Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 21.12.07, 13:34
      land-rynka napisała:
      >
      > Interesuje mnie dyskusja na temat tego, czy możliwe jest wejście po
      > rozwodzie w nowy, wartościowy, interesujący związek z mężczyzną.

      możliwe, ale nic na siłe, na szybko, nieprzemyslanie

      > Jestem chyba na początku tej drogi, to znaczy drogi do znalezienia
      > kogoś. Rozwiodłam się niecały rok temu.

      Ja tez rozglądam sie ale nie szukam na siłe, najpierw nauczyłam sie zyć samam
      ze soba i dobrze mi choć bylo na poczatku cięzko, ale wszytko kwestia
      czasu!!!!Jak juz to osiagniesz to mo żesz zacząc sie rozglądać.

      W tym czasie poznałam dwóch
      > mężzyzn. Pierwszy okazał się raczej niezainteresowany i ulotnił się
      > zanim cokolwiek powstało, drugi trwał 3 tygodnie, opierał się
      > praktycznie na seksie i został zakończony w sposób uwłaczający
      > godności człowieka (szczegóły zainteresowanym wink)
      >
      No na seksie zwiazku bym nie budowałA, co innego pouzywac sobie, bo ma sie
      ochote i ma sie hormonysmile))) a co innego związek- ja uznaje może starodawnym
      zwyczajem napierw związek pokrewieństwo dusz- potem
      ciałsmile))Zdrowiej,bezpieczniejsmile

      > Zastanawiam się, czy ja jako rozwódka nie mam jakiejś dziwnej
      > tendencji do przyciągania idiotów. Zauważyłam, że interesują się mną
      > starsi panowie (ok 10-15 lat starsi) którzy uważają chyba, że ja
      > jako rozwódka jestem tak zdesperowana, że wejdę w każdy układ...
      MAM TO SAMO!!! MOżemy sobie podac ręce, ale takich panów spławiam szybko
      podobniez jak żonatych i innych popaprańców zyciowych, starych kawalerów itp.
      panów pragnących uwiesic sie na mniesmileZa dobrze sobie radze w zyciu, że by iśc
      na cos takiego. Dklatego najpierw zamiast upijac sie wex się kobieto w garść
      zadbaj o siebie i dziecko, facet nie jest recepta na zycie, nie rozwiąże nowy
      męzczyzna Twoich problemóqw póki samam ich nie rozwiążęsz!!!!Jak to zrobisz to
      dopiero wybierz się na lowy albo daj ustrzelićsmile
      > Nie mam szczęścia do poznania kogoś "normalnego".
      >
      > Nie zamykam się na facetów. Uważam, że zmieniłam się o niebo od
      > rozwodu. Mam przecudną 4-letnią córeczkę i po prostu chciałabym być
      > kochana.
      >Dobrez, ale nie na siłe- czują to inni wierz mi.

      > Nie wiem, czy ktoś czuje tak, jak ja, ale jak beznadziejne są
      > wieczory, kiedy położę dziecko spać o godz. 20.00 i nie mam ze sobą
      > co zrobić.... Siedzę w szlafroku przed TV lub przed kompem. Miałam
      > nawet okres, że piłam co wieczór. Samotnośc mnie przeraża...

      MNie też, mnie tez a pewnie poczucie przemijania mam wiekzse niz ty 36 lat
      skończone, do tego małe dziecko- 3,5 l3tnie, ale nie ejswtem zdesperowana, nic
      na si łe, pogodziłam sie z emochjami, rozwodem, poukładałam sobie i synowi
      zycie i powiem szczerze nie wpuszcze do niego byle kogo, bo czuje się czasem
      samotna- znajdz nowych przyjaciół, zainteresuj sie czymś, pracuj więcej- dobre
      na smutki i poprawi sytuacje finansowoą. Nikt nie kazre Ci sie zamykać na
      mężczyzn, byc pustelnica ale po co byle kogo wpuszczac do swojego zycia- malo
      masz klopotów, chcesz powtórki z rozrywki?????
      >
      > Koleżanki moje sa w małżeństwach, mają dzieci lub sa w jakiś nowych
      > związkach. Nie mają czasu na pocieszanie ... i wcale się nie
      > dziwię ....

      Pociesz się sama, masz dziecko- zyj, ciesz sie żcyiem i nie marudz- tu rada jwsmile)))
      >
      > Pisząc tego posta nie ubolewam, ale wypowiadam swoje odczucia. Nie
      > chodzi nawet o to, że cierpię, bo tak nie jest. Na pewno nie jest mi
      > najlepiej, ale staram się nie myśleć o tym wszystkim.
      >
      > Do niedawna spotykałam się z pewnym "idiotą" (przepraszam, ze tak go
      > nazywam, ale po tym, jak zakończył znajomość inaczej nie
      > potrafię....). Wieczory nie były już takie puste, dzwonił kilka razy
      > dziennie i na swój sposób się troszczył. Wiedziałam, że z tego nic
      > nie będzie, bo nie umiałam się zaangazować, ale trwałam w tym, bo "z
      > braku laku lepszy kit". Teraz znów odczuwam ten ból samotności....
      >
      > Ale do czego zmierzam. Ile czasu potrzebowałyście po rozwodzie, żeby
      > wejść w jakiś fajny związek? Czy po drodze miałyście jakieś inne
      > związki? Jakiś "idiotów"?
      Jak bedziesz dalej spotykac się z braku laku z jakimis idiotami to żebyc z
      czasem nie zaczeła czuc obrzyudzenia do siebie- rób tak żebys zawsze mogła
      spojrzec w lustro. Powtarzam naucz sie zyc sama potem z facetem. Ja też mam malo
      przyjaciół- nie mam każdy zajety soba takie czasy, ale do wszytskigo można sie
      przyzwyczaić, znaleźć zainteresowania nowe, wyjaśc do ludzi, popracowac nad
      soba, zastanowić się nad swoim życiem, zrobić z nim porządek a nie szukać na
      siłe nowego związku. Pozdrawiam, M.
      • land-rynka Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 21.12.07, 16:38
        Wiem, wiem, że powinnam nauczyć się żyć napierw sama, ale nic mnie
        nie cieszy. Cały czas jestem "podminowana". Wybucham z byle powodu,
        palę dużo papierosów (taka forma na niby-odstresowanie). Jestem coś
        na styl kłębka nerwów, bez powodu. Zbliżają się Święta. Mieszkam z
        Rodzicami i siostrą, a także córką oczywiście. Mieszkamy w jednym
        domu, ale osobno. Niecierpię Świąt, bedę snuć się po mieszkaniu i
        patrzec na wszystko bezmyślnie. Nie tak chciałam. Chciałam mieć
        męża, dziecko, mieć swoją Rodzinę i zachowywac się tak, jak chcę
        sama. Wychowywać wspólnie dziecko, wychodzić na spacery - wspólnie,
        oglądać wieczorem film - wspólnie. Kurde, brakuje mi tego, a samotne
        robienie tego wszystkiego jest dla mnie na prawdę traumatyczne.

        Jak uczynić, żeby móc cieszyć się życiem na nowo? Jak nauczyć się
        żyć ze sobą w zgodzie, być szczęśliwą, samotną kobietą? Jak tego
        dokonać, skoro mnie już sam powrót z pracy przytłacza .....

        Pozdrawiam,
        A.
    • kruszynka301 Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 21.12.07, 16:30
      land-rynka napisała:

      > Zastanawiam się, czy ja jako rozwódka nie mam jakiejś dziwnej
      > tendencji do przyciągania idiotów. Zauważyłam, że interesują się mną
      > starsi panowie (ok 10-15 lat starsi) którzy uważają chyba, że ja
      > jako rozwódka jestem tak zdesperowana, że wejdę w każdy układ.

      Tak, to chyba jest stereotyp: wolna, samotna rozwódka poleci na byle kogo, byle tylko okazał zainteresowanie.....

      Moim zdaniem musisz zmienić nastawienie - PRZESTAŃ SZUKAĆ, zajmij się sobą. Uwierz mi, to, że szukasz, masz wypisane na twarzy (stąd ci idioci, normalny mężczyzna kobiety "szukające" omija szerokim łukiem).
      Też miałam samotne wieczory - ale chodziłam wtedy na basen, po powrocie wchodziłam na czat - aby porozmawiać. Od razu pisałam, że nie chcę się spotykać, nie interesuje mnie ponowny związek.

      Nie miałam po drodze żadnych idiotów, ponieważ, kiedy się przedstawia w internecie jako "gruba, ruda i piegowata, waga 70kg, wzrost 1,40 m", idioci z miejsca odpadają, zostają normalni faceci, z którymi można pójść do teatru, na rower, do pubu. Po prostu miło spędzić czas.

      Ideał faceta poznałam po półrocznym czatowaniu (rok od rozstania z eksem), jesteśmy już razem kilka ładnych lat.
      • land-rynka Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 21.12.07, 16:40
        Nigdy nie czatowałam z facetem. Nie korzystałam z tego typu
        komunikacji. Gdzie takie coś można znaleść?
        • kruszynka301 Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 21.12.07, 17:19
          ja czatowałam akurat na interii, czaty są na każdym portalu. Są czaty regionalne, tematyczne, itp.
        • zipka Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 22.12.07, 20:32
          na czatach znajdziesz najprawdopodobniej samych prostaków szukających łatwych
          kobiet tylko dla sexu
          • z_mazur Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 22.12.07, 22:43
            zipka napisała:

            > na czatach znajdziesz najprawdopodobniej samych prostaków szukających łatwych
            > kobiet tylko dla sexu

            Ło matko, przez pewien czas dosyc intensywnie "czatowałem". Nie uważam się za prostaka. Parę fajnych kobiet poznałem, chociaż nie wyszło z tego nic poważniejszego.

            Bez sensu takie przyklejanie etykietek.
    • otara Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 21.12.07, 19:38
      landrynko-myślę że oni po prostu wyczuwają u ciebie takie szybkie
      nawiązywanie zbyt bliskich znajomości. oni po prostu to
      wykorzystują. sama piszesz że nie minął nawet rok a ty już miałaś
      dwuch partnerów , w tym jeden tylko dla seksu...wiesz .. jesli facet
      widzi jakie masz podejście to czemu nie ma skorzystać.. w takim
      przypadku nie ma co liczyć na poważny związek.pozdrawiam smile
      • jarkoni Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 21.12.07, 22:30
        land-rynko, no same błędy i rozpacz.
        Napisz na maila, bo jesteś zagubiona jak ja kiedyś
    • czaarek11 Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 23.12.07, 21:34
      ja myślę, że Twoja sytuacja nie ma szczeglnego związku z rozodem,
      popatrz na portale randkowe, tam są miliony!! ludzi, którzy mają
      problem ze znalezieniem drugiej osoby, nie mówiąc o zbudowaniu
      jakiegoś sensownego związku. Czy wcześniej, zanim nie wyszłaś za
      mąż, nie pozanwałaś żądnych idiotów? Poza tym to jest nowa sytuacja,
      w której się trzeba jakoś znaleźć, nauczyć funkcjonować, i na to
      trzeba chwilkę czasu, rok to niewiele.
      • land-rynka Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 26.12.07, 14:24
        Prawda, ta sytuacja nie ma nic wspólnego z rozwodem, ponieważ ta
        sprawa jest już u mnie emocjonalnie zamknięta. Teraz jestem sama z
        córeczką i próbuję odnaleść się w tym świecie. Staram się rozeznać,
        co dalej, szukam po prostu drogi. Nie tylko pod wzgledem szukania
        partnera, ponieważ nie robię nic na siłę i nie szukam na siłę. Od
        takiego podejścia jestem daleka. Po prostu pojawił się taki ktoś,
        próbowałam coś stworzyć, ale nie umiałam się zaangażować. Boję się
        chyba zaangażować, żeby nie cierpieć. Poprzednio, już po rozwodzie,
        przed poznaniem "tego" pana zadurzyłam się w pewnym facecie. Na
        prawde odpowiadał mi pod wieloma względami i nic nie zaszło pomiędzy
        nami. On wykazywał swoje zainteresowanie a potem nagle zaczął się
        wycofywać. A ja się zakochałam. Dlatego weszłam w związek z tym
        ostatnim, żeby zapomnieć. I udało się, nie do końca, bo nadal tamten
        gdzies po głowie mi się kolebie, ale w dużej mierze. Moge już po
        prostu normalnie funkcjonować. I bardzo jest mi żal, że tamtym
        poprzednim nie wyszło, bo myślę, że mogłoby być super. Oczywiście
        nic na siłę - to on nie chciał.
        No cóż .... takie życie.
    • crazyrabbit Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 24.12.07, 23:51
      No miesiąc mnie nie ma , a tu taki fajny wątek!

      Landrynko! W swoim życiu spotkałam wielu idiotów , narcyzów ,
      megalomanów , notorycznych kłamców , erotomanów-gawędziarzy ,
      emocjonalne ochłapy , egocentryków , ludzi z poważnymi problemami z
      samym sobą , uzależnionych od terapii... W pewnym momencie zaczęłam
      robić swój wewnętrzny konkurs na najbardziej "zjechanego" faceta...
      And the winner is.... buchachacha... nie zdradzę big_grinDDDD

      Ale jest nadzieja.
      Okazało się niedawno , że są NORMALNI faceci... I że "motylki"
      istnieją i są bardzo miłe...

      Nie poddawaj się , ale nie szukaj na siłę! Nigdy nie wiesz , kto
      czeka na Ciebie smile)) A może to być ktos naprawdę zaje...ty!!!!

      Powodzenia!!!!
      Królik
      • z_mazur Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 26.12.07, 14:57
        Ale masz pecha króliczku, pewnie szukałaś w nieodpowiednich miejscach. Ja nie miałem aż takiego pecha i trafiłem tylko na jedną... (jakby to delikatnie powiedzieć) mocno niezrównoważoną i porozbijaną emocjonalnie osobę. Inna sprawa, że konsekwencje poznania kogoś takiego potrafią się potem ciągnąć za człowiekiem miesiącami.
    • bet66 Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 26.12.07, 17:14
      A jaki wg ciebie jest "wartosciowy, interesujący zwiazek"? i kto to
      jest "normalny" facet, bo dla kazdego znaczy to coś innego.
      Jako rozwódka masz:
      1. marne_szanse
      2. przyciągasz starszych zajetych facetów, bo tacy uwazają cię za
      łatwą i chetną
      3. "przecudna córeczka" nie zawsze moze być wabikiem, często bywa
      odstraszaczem
      4. picie nie przyciaga "normalnych" tylko uzaleznionych
      5. ogólnie po twoim poscie widać , ze jesteś zdesperowana ,a to tez
      odstrasza
      6. a "idiota" moze zmądrzał, jak cię lepiej poznał
      • land-rynka Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 26.12.07, 22:49
        Tak, masz rację - jestem debilem i w końcu się poznał na mnie ten
        mądry, wartościowy facet, który traktował mnie jak zabawkę i przy
        którym nawet nie mogłam się odezwać, bo mógł źle to odebrać i
        jeszcze się w najlepszym razie - obrazić. Mój ex mąż też się na mnie
        poznał. Był alkoholikiem i chlał, domu nie utrzymywał, miał mnie i
        córkę w dupie. Pewnie to jeszcze wina dziecka - w końcu na świat się
        nie prosiła. Ma 4 lata .... w pełni jest odpowiedzialna....
        Taaaaaak, traktuje córkę jak wabika, zeby sobie znaleść faceta, bo
        przeciez na siłę to robię - stoję na skrzyżowaniu i krzycze w
        niebogłosy, ze jakikolwiek, byleby był. Jestem tak zdesperowana, że
        jak trzeba będzie to dziecko oddam, byleby jakiś patafian przy mnie
        został.

        K..... RWA!!!! To, ze pisze na forum anonimowo nie świadczy, ze
        jestem idiotką zdesperowaną, ale to, ze tutaj jako anonim moge
        więcej powiedzieć, bo w realu nie. I nie szukam na siłę, wręcz
        przeciwnie, a najłatwiej kogoś obrazić .... lepiej Ci teraz?
        • zonaniezona1 Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 26.12.07, 22:54
          Oj na pewno jej lepiej smile)))) Uraziła Cię, dotknęła, wzbudziła reakcję ...
          Moim zdaniem masz wszelkie szanse na ułożenie sobie zycia. Ale nie patrz na
          siebie przez pryzmat swojej sytuacji, ale przez swój pryzmat... Znam wiele
          kobiet, które ułożyły sobie życie.
        • tricolour Przyjmij, proszę, krytykę... 26.12.07, 22:55
          ... nawet najbardziej brutalną. Niektórzy nie potrafią asertywnie napisać kilka
          rzeczowych słów (ja nie umiem) i często wychodzi im emocjonalny post. Bywa, że
          prawdziwy i może dlatego tak bolesny. Bzdury nie powinny mieć mocy ranienia.

          Opisałaś własną historię, dostałaś odpowiedź. Staraj się z niej skorzystać.
    • cathy_bum Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 27.12.07, 00:04
      Można po rozwodzie stworzyć nowy dobry związek, wchodząc do niego "z
      bagażem" potomstwa z poprzedniego związku i złymi doświadczeniami.
      Dowodem choćby drugie małżeństwo mojej mamy, któremu stuknęło
      właśnie 25 lat.smile
      Ale najpierw zaakceptuj życie w pojedynkę (no w duecie z córką).
      Polub je, naucz się go. Przeraża Cię samotność? To ją czymś
      wypełnij. Nie szukaj na siłę miłości, nie traktuj każdej znajomości
      jako potencjalnej "nowej drogi."
      Bo na razie rzeczywiście robisz wrażenie lekko zdesperowanej i ktoś
      może odnieść wrażenie, że każdą relację traktujesz od razu jako
      poważny związek. A to odstrasza normalnych facetów, którzy przecież
      też nie wiedzą od pierwszego spojrzenia, czy jesteś "ta jedyna".
      Dzieciate/mężate koleżanki nie mają może czasu na wieczne
      pocieszanie Ciebie, ale być może chętnie znajdą czas na wspólne
      pośmianie sięsmile
    • eviita1 Re: rozwódka z dzieckiem - nowy związek?? 21.01.08, 22:58
      Witam serdecznie. Czytając to co napisałaś odniosłam wrażenie że że
      czytam o sobie i to w 100%. Tak to jest że po rozwodzie wchodzimy
      często w związki i diotami i to ciągniemy bo boimy się samotności.
      Mam 32 lata , 6letnią córkę i wreszcie dojrzałam do samotności.
      Jak chcesz czasem pogadać to podaję nrGG11904205.Pozdrawiam pa
Pełna wersja