nangaparbat3 Re: NIE 21.12.07, 23:07 Na post nieco nizej. Trudno odpisać - wszystkie słowa przychodzące na myśl wydają się pustymi frazesami, pocieszanie wydaje się nieprzyzwoite. Kika, my chyba tylko mozemy Cie zapewnić, że ból mija - z czasem. I ze przepaść to miejsce, w które mozna runąć, ale mozna też odbic sie i poszybować. Nie wiem nic o Twojej sytuacji - czy kochasz meża? Czy w sensie techniczno-finansowym poradzisz sobie po rozwodzie? Czy - moze to akurat najwazniejsze pytanie - Twoj Synek jest zdrowy? Czy sa osoby, na ktore możesz teraz liczyć? Jest Ci teraz bardzo źle - spróbuj moze nazwać powody, dla których tak bardzo cierpisz. Bo samo "rozwód" to tylko hasło, na ktore reagujemy często automatycznie. A każdy rozwód jest inny, ten prawdziwy ból moze miec najrózniejsze przyczyny - dopóki ich nie znasz, trudno sie z nimi uporać. Odpowiedz Link