Kobietom łatwiej?

25.12.07, 14:22
Dzisiaj rano przy myciu zębów "przyszła mi refleksja do mózgu" wink.
Doszłam do wniosku, że kobietom łatwiej jest na takim rozdrożu życiowym nie popaść w tarapaty. Przypomniało mi się, jak po tym kiedy dowiedziałam się, jak sprawy się mają pierwsze co przyszło mi do głowy, to zachlać się do nie przytomności, ale druga myśl, która w zasadzie pojawiła się zanim, nie skończyła się ta pierwsza, to: "no co ty, przecież dziecko".
Zdumiało mnie, kiedy podczas pierwszego, wejścia na to forum trafiłam, na prawie identyczne stwierdzenie, jednej z kobietek. A chwile po tym, czytałam słowa, po których domyślam się, że nie jeden bywający na tym forum pan przez taki etap, upojenia przechodził.
Mylę się?
    • sylwiamich Re: Kobietom łatwiej? 25.12.07, 14:31
      Ja dzieci wieczorem zostawiłam z matką...przepiłam tak 9
      miesięcy....wakacje bardzo intensywniesad((Łatwiej tym co mogą liczyć
      tylko na siebie.
      • zimnokrwista_bestia Re: Kobietom łatwiej? 25.12.07, 15:03
        No to widzę, że nie zawsze działa moja teoria.
        Całe szczęście, że masz to za sobą (?), zwłaszcza, że podobno kobiety łatwiej się uzależniają.
    • anbale Re: Kobietom łatwiej? 25.12.07, 15:45
      No ja też po jednej takiej feralnej miłości dla znieczulenia wlewałam i
      wrzucałam w siebie wszystko co się da, i trochę czasu mi zajęło zrozumienie, że
      nie uwalniam się od problemu, tylko sobie prawdopodobnie dokładam
      następne...Więc myślę, że to "łatwiej" nie jest uzaleznione od płci, tylko od
      osobowości, siły charakteru. Niektórzy potrafią przejść swoje traumy na trzeżwo,
      z umysłem niezmąconym, niektórzy muszą mieć znieczulacze, a czasem się zdarza,
      że ktoś nie potrafi w żaden sposób przebrnąć...
    • nangaparbat3 niestety 25.12.07, 21:14
      trochę się mylisz.
      Natura wszystkim jednaka, dzieci ida spać, różnie bywa.
      • oinga Re: niestety 25.12.07, 21:47
        mam podobne doświadczenia sad
    • olowa Re: Kobietom łatwiej? 26.12.07, 11:50
      ja uwazam, ze kobiety sa silniejsze...nie tylko ja tak uwazam, ale i cala masa
      madrych glow badajacych ten swiat, szereg badan to potwierdza...a ja na zasadzie
      autosugestii plus to, ze wlasnie moge liczyc tylko i wylacznie na siebie -
      absolutnie poza paroma lzami nie pozwolilam sobie na jakiekolwiek inne
      mozliwosci przezywania tego bagna, a i to maly wyczul...Dzisija dumna jestem z
      tego, ze zgrabnie i swiadomie przez to brne...
      • zielona_ropucha Re: Kobietom łatwiej? 26.12.07, 13:24
        Kobietom dużo trudniej. Dlatego sa podwójnie silniejsze.
    • zonaniezona1 Re: Kobietom łatwiej? 26.12.07, 18:01
      Sama tak kiedyś napisałam... Ale czy to naprawdę chodzi o dziecko, czy też o tą
      świadomość, że picie nie rozwiąże mojego problemu - wręcz przeciwnie dołoży nowe
      ...
      W książkach nt. depresji wyczytałam , że kobiety częściej proszą o wsparcie lub
      idą do psychologa czy też biorą antydespiranty..., natomiast faceci jako lek na
      depresję wybierają alkohol.
      Myślę, że nikomu nie jest łatwo....
    • sadaga Re: Kobietom łatwiej? 27.12.07, 09:31
      to chyba faktycznie zależy od osobowości. ja rozstanie przeżywam na
      trzeźwo. po co się upijać? w czym to pomoże? staram sie przejść
      przez to wszystko z zachowaniem szacunku do siebie samej. łatwo nie
      jest ale myślę ze sobie radzę. pozdrawiam
      • aron95 I żaden pan się nie wypowie ? 27.12.07, 09:46
        U mnie było trochu inaczej, zostałem z dzieckiem , wybierałem te imprezy gdzie
        moglem iść z młodym . Dużo nie piłem za to często .
        Nie miałem natomiast takich zdarzeń po alkoholu których musiałbym
        żałować .
    • danagr Re: Kobietom łatwiej? 27.12.07, 21:11
      zaczelam od papierosow, alkohol dolaczyl zaraz po nich, pozwalal zasnac .
      Prawdopodobnie popadlabym w nalog gdyby nie lampka kontrolna i swiadomosc, ze
      mam dziecko ktore potrzebuje mnie i wymaga odpowiedzialnosci. Teraz jest ok
      ale......pale fajesmile
      • takasoobie Re: Kobietom łatwiej? 27.12.07, 21:17
        Chyba wcale nie jest kobietom latwiej...Dla mnie dziecko nie bylo
        zadna przeszkoda w upicu sie na nieboszczyka co najmniej kilkanascie
        razy. Za to na nastepny dzien kac wcale mnie nie zwalnial ze
        zwyklych codziennych obowiazkow jako matki. I wtedy bylo
        koszmarnie.Teraz juz jest inaczej, bo corka jest prawie dorosla, ale
        i chec urzniecia sie w trupa jakby mniejszasmile)) Aczkolwiek lampka
        czerwonego wina nie wzgardzesmile
    • artemisia_gentileschi Re: Kobietom łatwiej? 27.12.07, 23:01
      Moje dzieci czesto zostaja z eksem, wiec mam mozliwosc chwilowego
      wyeliminowania bolow egzystencjalnych przy pomocy napojow
      wyskokowych, co tez wlasnie teraz czyniesmile))
    • zimnokrwista_bestia Dzisiaj sobie pofolguję. 28.12.07, 18:33
      Kupiłam puszkę piwa smile

      A zbaczając trochę z tematu, przy okazji ostatniej swojej wizyty w domu mój "jeszczemąż" przywiózł, na moją prośbę wino, które mi kiedyś bardzo smakowało. Miałam nadzieję spożyć je z nim.
      Fakt jest taki, że butelka stoi nie tknięta, a ja obiecałam sobie, że otworzę ją, kiedy będę w towarzystwie super ekstra fajnego gościa, który nie będzie widział świata poza mną smile)
      Mam nadzieję, że do tej pory wino nie skwaśnieje smile)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja