jp66
26.12.07, 19:05
Weekend przedświateczny z córką, potem bardzo miłe święta choć z tęsknotą za
małą. Syna namówiłem żeby odwiedził mamę, zadzwonił do niej, umówił się,
zawiozłem go, przy okazji dałem małej prezent od mojej siostry. weszliśmy
sobie do mieszkania, mama siedzi przed TV , nie ruszyła się z miejsca, nie
odezwała sie nawet do syna, postaliśmy chwilkę poprzytulaliśmy mała i syn
stwierdził " tata chodźmy stąd"- wyszliśmy. Nie wiem co siedzi w tej kobiecie,
że nawet w taki czas nie potrafi wykrzesać z siebie choć troszkę uczucia do
własnego syna. Widziałem jego minę i że jest mu przykro.Postanowiłem, że już
nie będę go namawiał na wizyty u "mamy"