Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek?

27.12.07, 17:43
Dziwne ostatnio i strasznie pesymistyczne posty pojawiają sie tutaj...
Nie wyobrażam sobie dobrego sexu bez uczucia, prawdziwego...
Chciałabym was prosić, abyście się raczej zastanowili jakby miał wyglądać
dobry związek, zły już znacie.
Ja wam powiem tylko tyle, że wiem jak wyglada taki związek, spotkałam
właściwego człowieka i wszystko nam gra.
Chciałabym,żebyście popatrzyli w przyszłość z optymizmem, a określenie marzeń
pomaga w ich spełnieniu...trzeba wiedzieć czego się pragnie i szuka, wtedy
jest łatwiej...
    • salsa13 Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 27.12.07, 17:49
      dokładnie wiem czego szukam i pragnę
      i pewnie dlatego jestem sama od paru latsmile
      • jarkoni Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 27.12.07, 17:55
        Wiem mniej więcej czego unikać, ale czy to znaczy, ze wybór będzie dobry?
        Raz już był, taki bardziej oszukany, dajesz z siebie wszystko i zostajesz z ręką
        w nocniku.
        I dalej się czujesz jak dziecko we mgle..
        Pewności nie ma chyba nigdy
        • salsa13 Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 27.12.07, 17:59
          dokładnie pewności nie ma nigdy...
          oj Twoje słowa są mi bliskie, nawet bardzo...
    • marek_gazeta Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 27.12.07, 17:53
      Nieduża, ładna blondynka z dużym biustem i z klasą. Super seks. Czuła, oddana, kochająca. Wspólne wędrówki w Wysokie Tatry i wypady do czeskiej Pragi.
      • jarkoni Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 27.12.07, 17:58
        Marku, mam taką znajomą w Karpaczu.
        Dokładnie taka, jak opisałeś i samotna po 30.
        Służę namiarami smile
        • jarkoni Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 27.12.07, 18:03
          PS. Ale chyba masz już taką partnerkę?
      • tricolour Taka poręczna zabawka? 27.12.07, 18:08
        smile)
    • nangaparbat3 Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 27.12.07, 18:08
      Po pierwsze, to jest niewyobrazalne.
      Po drugie, na pewno nie tak ze siedzę w necie zamiast sprzatać (jak w tej chwili
      i wpadam juz w otchlań poczucia winy, brrrrrrr)..
      Po trzecie gratuluje Ci z calego serca, przyjemnie bardzo czytać, że komuś gra.
      • zielona_ropucha Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 27.12.07, 19:09
        Ja tam mam marzenie o kimś bliżej nieokreślonym,kto siedzi ze mną w
        kuchni i milczy a tak jakbyśmy rozmawiali...
        Na razie stać mnie na tyle...chociaż przyznam Wam się w kontekście
        zalewu forum seksem,że i owszem,działa na mnie jeden facet w ten
        wyjątkowy sposób,tyle tylko,że ani mi w głowie żaden z nim seks a
        tym bardziej uczucie...strasznie sie boję,że nie bedę umiała kochać
        nigdy więcej.
        To takie dziwne,tłumienie pożądania bo to dreszczyk czysto
        fizyczny...z braku partnera chyba bardzo intensywny...
        Eh....ta biologiasad((
        Nowy związek powinien być wynikiem takiego dreszczyku...nie tak jak
        było w przypadku mojego starego związku...najpierw go lubiłam a
        później pokochałam.
        • zonaniezona1 Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 27.12.07, 20:02
          Jak sobie wyobrażam związek?
          CZasem wyjazd nad morze albo w góry ( ale nie jestem typem wyczynowcasmile))),
          choć jeden przetańczony taniec na imprezie, wspólne plany. Lubię podróze
          więc...., żeby się nie bał zwiedzania nowych miejsc. Lubię pływać, jakby czasem
          wyskoczył ze mną na basen. Aha i jescze jedno ...jeśli mam grypę, anginę tudzież
          inne paskudztwo i prawie 40 stopni, żebym nie usłyszała, że nie ma czasu zawieźć
          mnie do lekarza....
          • takasoobie Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 27.12.07, 21:07
            Ja sobie nic nie wyobrażam, bo trudno sobie wyobrazic zwiazek dobry
            czy zly. Juz w wieku lat dwudziestu paru skladajac
            sakramentalne "tak" wyobrazalam sobie swoje zycie niczym romantyczna
            sielanke. Zycie bardzo szybko zweryfikowalo moje wyobrazenia.Teraz
            juz wiem na co moge miec alergie u swojego potencjalnego partnera. A
            jaki ten zwiazek ma byc? Odpowiem po dwudziestu latach od jego
            poczatku, o ile jeszcze bede w stanie widziec klawiaturesmile))
    • serganda Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 27.12.07, 21:34
      zdradzę wam co nieco, u nas zaczęło się od przyjaźni, gdy się poznalismy bylismy
      w związkach, ja w Polsce, on gdzieś w Europie.
      Potem u mnie a potem u niego zawirowało,rozpadły się nasze małżeństwa.
      Najpierw rozmawialiśmy o tym i pomagaliśmy sobie to przetrwać, bylismy bardzo
      samotni.
      Potem odkryliśmy,ze mamy wspólne pasje..i dopiero po dwóch latach od rozpadu
      naszych małżeństw okazało się,ze ciężko nam jest się rozstać...i zostalismy razem...
      • julka1800 Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 28.12.07, 09:59
        Jak zwiazek to z mocno stąpającym po ziemi romantykiem.
        Nie ma takich? Oj, smiem twierdzic, ze sasmile))
        • sylwiamich Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 28.12.07, 10:27
          Hm...w poprzednim związku miałam zarąbisty seks..cała reszta faceta
          rozsypała się szybciutko na wyboistych drogach życia.W obecnym mam
          zarąbistego faceta.Chciałabym i to, i to...a co??
    • artemisia_gentileschi Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 27.12.07, 22:48
      Gdybym miala idealna recepte, pewnie nie balabym sie tak bardzo
      kolejnych rozczarowan. Wiem za to jak dobry zwiazek NIE powinien
      wygladacsmile
      • rybak Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 28.12.07, 14:57
        Bajka, czyli - no to tera będą marzeniasmile:
        Takie prostesmile

        Ona: trzydzieści kilka, rozwódka z dzieckiem, ale zdecydowanie
        pragnąca więcejsmile
        Inteligentna i dobra (jedno bez drugiego nie działa jakoś najlepiej)
        Lojalna, twarda kiedy trzeba. Gotować może, ale nie musi - sam
        potrafięsmile W łóżku gorąca, dla wrogów domu - zimnasmile
        Lubiąca śmiech, rozmowy. Rozmowy, a nie monologi! Takoż seks - a co
        mi tam - jak marzyć, to ordynkiem. Nie pijąca zbyt wiele. Licząca
        pieniądze tylko po to, żeby NAM było dobrze! Szukająca moich pleców,
        gdy zasypia. Nie bojąca się szukać moich dłoni na długo przed
        snem.smile
        Jak trzeba - robotna. A przy tym nie jakaś Horpyna, bynajmniej - a
        niech ma w sobie trochę tego, no, romantyzmusmile) Żeby było przed kim
        tors prężyćsmile)))
        No - prawdziwa babasmile, a nie jakaś zimna, wyrachowana, egoistyczna,
        mocno przerośnięta 4-latka. Aha - ważne - całe życie marząca o
        facecie takim jak jasmile)) Przy okazji (big_grin)- ładna też może być. No i
        oczy ma miećsmile! Orzechowozielone!!!!
        I żeby potrafiła kochać. I żeby była ze mną z miłości a nie z
        miłości do... (tu niech kazden jeden sobie wpisze, co mu tam w duszy
        gra). Szanująca mnie, jako i ja ją uszanuję. No - partnerka
        prawdziwa na perę dekad, a nie kolejna księżniczka na fochu.
        Więcej marzeń nie pamiętam.
        Amensmile))))))
        A tera, a co mi tam, powiem jeszcze jedno - dobrze byłoby mieć taką
        babę tylko dla siebie i zdecydowanie na dłużejsmile))))! Taaaaa. Wiem.
        Tak to tylko w Erzesmile))
        Ale wiecie co? MArzenia podobno się czasem spełniają. Nawet te
        orzechowozielonookiesmile))))
        Koniec bajkismile!
        • nangaparbat3 Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 28.12.07, 15:11
          Taki z tego bije, ze chyba już tę orzechowozielonooką spotkałeś?
          • rybak Re: Jak sobie wyobrażacie, nowy dobry związek? 28.12.07, 15:20
            Chyba właśnie zaczynam o takiej marzyćsmile))))
            A co, mam bujną wyobraźnię!smile
          • nangaparbat3 :)))))))))) 28.12.07, 15:39
            Miało być: taki z tego bije entuzjazm smile
    • zimnokrwista_bestia Mój koncert życzeń :) 28.12.07, 15:46

      Facet, który budziłby mnie całusem, a nie stuknięciem łokcia w żebra. Który potrafiłby przeprosić za to, że wlazł w zabłoconych buciorach, na świeżo umytą podłogę – dobra wystarczyłoby, gdyby to w ogóle zauważył wink
      Który wiedziałby, że seksualność kobiety zaczyna się na poziomie o wiele wyższym niż d... a, czerpiący zadowolenie również z tego, że sam ma więcej niż jeden „gorący punkt”.
      Który pozwoliłby mi realizować moje hobby i potrafił ucieszyć się tym, że ja się cieszę.
      Który widziałby we mnie kogoś wyjątkowego, potrafiłby cenić zarówno moje wnętrze jak i „zewnętrze”.
      Tyle (na razie), jeżeli chodzi o jego stosunek do mnie smile.
      A on – nie koniecznie przystojny (to pojęcie względne), koniecznie interesujący. Musi mi imponować – czymś. Musi sprawiać wrażenie silnego – żebym ja mogła czasami poczuć się słaba.
      Potrafiący odróżnić rzeczy ważne od nieistotnych, może być na drodze negocjacji smile.
      Odrobinę szalony, lub dający się porwać. Potrafiący ukoić i dający się ukoić. Solidny. Prawdomówny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja