A co zrobić żeby tak nie bolało...

28.12.07, 09:46
Właśnie stanęłam na granicy swoich możliwości, mąż wyprowadził się
na chwilę i dał mi chwilę po 10 latach na to abym zniknęła z jego
życia i mieszkania jego rodziców, mam dwunastoletnią córkę, nic
przez te 10 lat nie osiągnęłam i jestem takim mebelkiem który już
nie pasuje do niego, nie mam nic, nie wiem co mam ze sobą zrobić,
chciałabym być silna... Dlaczego w jeden dzień przekreśla się życie
tylu ludzi?
Dlaczego to tak boli?
    • salsa13 Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 28.12.07, 09:56
      Martuś
      musisz się trzymać, dla siebie i córki!!!
      no tak to już jest w tym naszym życiu, że czasami całe życie
      potrafimy zniszczyć i przekreślić w kilka chwil...
      Boli, bo tak naprawdę nikt z nas nie zakładał, że coś takiego go
      spotka...
      Każdy z nas wierzył, że to ta miłość i ta osoba z którą chcemy
      spędzić resztę naszego życia...
      • zawsze-marta Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 28.12.07, 12:38
        Wszystko mnie przeraża, nie wiem co mam zrobić, po prostu nie
        wiem...
        Moja duma walczy ze zdrowym rozsądkiem, a efekt jet taki że ciągle
        ryczę. W wigilię prosił mnie o szansę i deklarował chęć naprawy, a
        za dwa dni podziękował, jednak doszedł do wniosku że to nie ma sensu.
        I wiecie co, wysłał mi smsem "Żegnaj".

        • salsa13 Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 28.12.07, 12:41
          i kto tu zmiennym jest?

          musicie spokojnie porozmawiać...
    • waddan Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 28.12.07, 10:04
      Skoro "na chwile" jest w Twoim tekscie kilka razy...to "za chwile" moze cos sie
      odmienismile

      rozumiem, ze mieszkalas z mezem+corka w domu rodzicow i moze z rodzicami w
      jednym domu....

      czesto-nie zawsze rodzina malzonka jednak obiektywnie probuje sie zachowac w
      takiej sytuacji...moze to bedzie Twoj przypadeksmile
    • sadaga Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 28.12.07, 12:42
      nie wiem...sama przez to przechodzę. myślę że czas zrobi swoje,
      otrząśniemy sie z tego. spojrzymy na życie z optymizmem. ale wiem,
      że zapomnieć sie nie da. na pewno rany zostaną. nie wiem dlaczego
      nasi partnerzy okazują się niedojrzali emocjonalnie, nieuczciwi,
      okrutni. a tak bardzo boli, bo rani osoba którą się kocha. sama nie
      wiedziałam ze tak moze boleć. płakałam praktycznie ciagle, to było
      silniejsze ode mnie. ale minął miesiac od odejścia męża i inaczej
      już reaguję. widzę jak mnie to wszystko zmieniło... i wierzę ze
      kiedyś jeszcze będę szczęśliwa. I tego i Tobie życzę. staraj się być
      silna. ale pozwól sobie na płacz, jeśli masz kogoś zaufanego -
      wygadaj się. to pomaga. bo zrozumieć zachowania męża nie zdołasz.
      walcz o siebie i córkę. cięzko będzie ale niestety musisz przez to
      przejść. trzymaj się.
      • zawsze-marta Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 28.12.07, 13:08
        Dlaczego ja nie potrafię po porostu przestać kochać z dnia na dzień
        • salsa13 Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 28.12.07, 13:11
          nikt tego nie potrafi...
          a jeśli ktoś twierdzi, że jest inaczej sam siebie oszukuje...

          Martuś pisz dużo
          zawsze ktoś Ci odpowie a to bardzo pomagasmile
          • zawsze-marta Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 28.12.07, 13:19
            ja nawet nie wiem co mam pisać, jest we mnie tyle sprzecznch uczuć i
            myśli, nie potrafię odnaleźć się w tej sytuacji
            • zawsze.malina06 Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 00:37
              Mam podobnąsytuację do twojej od półtora miesiąca, po 9 latach
              małżeństwa. Wylałam morze łez , ciągle czuję sie upokorzona i
              zdradzona. Wierzę jednak że jeszcze bęziemy szczęśliwe Trzymaj się
              ciepło. Gdzieś czytałam że taka"żałoba" po odejściu trwa około roku
              i dzieli na etapy.Odwiedź stronę Centrum Pomocy Kobietom
              Rozwiedzionym.
    • serganda Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 08:49
      Twój mąż może chcieć, ale Ty nie możesz się poddać.
      Po pierwsze nie może tak sobie wyrzucić ciebie z mieszkania, musi ci kupić
      mieszkanie zastępcze, dla ciebie i córki.
      Po drugie, musisz zastanowić się co dalej robić i jak zarobić na zycie.
      Tutaj prawie wszyscy przez to lepiej przeszli i zyją dalej, nawet część ma się
      lepiej.
      Skup się na sprawach praktycznych, to może częściowo zagłuszy ból.
      Pozdrawiam
      • zawsze-marta Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 09:07
        To mieszkanie w którym mieszkam w obecnej chwili nie jest moją ani
        jego własnością, prawnie należy do jego rodziców więc jak
        najbardziej może mnie wyrzucić, z drugiej strony ja sama nie chcę
        już tu być bo sama świadomość tych pomieszczeń doprowadza mnie do
        łez. ja się tu nie pozbieram.
        Jeżeli chodzi o pracę to jakoś sobie radzę, staram się aby nikt się
        nie zorientował że coś jest nie tak jak trzeba. Jedyne co mnie
        przeraża to fakt iż moja praca wymaga wyjazdów, głównie na Śląsk, są
        to delegacja dwu lub trzy dniowe, i nie wiem jak poradzę sobie z
        córcią, na mamę nie mogę liczyć, w zasadzie to chyba tylko na siebie.
        • aron95 Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 09:41
          Dlaczego masz ukrywać rozpad rodziny . Powiedz o tym ,zawsze znajdzie sie ktoś
          w otoczeniu który pomoże.
          • zawsze-marta Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 10:06
            bo jest mi wstyd, bo zawsze wyglądało tak ładnie, bo kreowałam obraz
            fajnej rodziny, co mam teraz powiedzieć? przepraszam ale nie wyszło,
            to nie jest tak jak myśleliście, nie mam siły odpowiadać na pytania
            które zapewne się pojawią, bo jestem ogromnie zraniona...
            • aron95 Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 10:15
              Ty temu winna nie jesteś .Nie obarczaj się winą
              Obcych chcesz przepraszać za Twój nie udany związek ?
              Powiesz, lżej Ci sie zrobi , bedziesz ukrywać - to dodatkowe stresy z
              ukrywaniem a wcześniej czy później i tak się ktos dowie
              • zawsze-marta Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 10:22
                Masz rację że i tak kiedyś to się wyda, ale może mi będzie wtedy
                trochę lżej, ja nie chcę żeby wszyscy widzieli moje łzy i mój
                smutek, to nic nie da, ja zawsze byłam osobą która radziła sobie w
                każdej sytuacji i dzięki temu mam pozycję w firmie dość stabilną, a
                teraz mam pokazać że jestem nikim, że moje życie zawaliło się i nie
                mam siły go poskładać, w jakikolwiek sposób.
                • zimnokrwista_bestia Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 10:34
                  zawsze-marta napisała:


                  >a teraz mam pokazać że jestem nikim<

                  Hej, stop...nie możesz, po prostu nie możesz tak myśleć. Wiem, boli -ja też od trzech miesięcy "dogorywam". Jesteś twarda, dajesz sobie radę w życiu. Dupek przejechał się po Twojej psychice, emocjach i cierpisz. Płacz, żałuj, złość się.
                  Masz teraz o czym myśleć, odpuść sobie to, co pomyślą inni - jasne będą pewnie komentarze, domysły, ale nie masz na to wpływu. Spróbuj skupić się na tym, na co wpływ masz.
                  • zawsze-marta Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 10:38
                    a na co ja mam wpływ??? proszę powiedz mi na co???
                    bo ja nie wiem co mam ze sobą zrobić
                    • zimnokrwista_bestia Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 10:51
                      Trudno będzie, bo wiem, że w takiej sytuacji wiele rzeczy traci sens, ale:
                      mówisz o pracy, o swojej stabilnej w niej pozycji - masz teraz chwile słabości, rozsądny przełożony przymknął by teraz oko na Twoją "niedyspozycję", pozwól sobie na niedoskonałość, ale kontroluj to na tyle, by po tym okresie słabszej kondycji, móc powrócić "na stare tory". Dbaj o pracę - bardzo Ci się przyda.

                      Piszesz o mieszkaniu - zorientuj się, jakie obowiązki spoczywają na mężu, który pozostawia żonę i dziecko w takiej, jak Twoja sytuacji.

                      Nie wiesz jak pogodzić wyjazdy z opieką nad córką, spróbuj to jakoś w myślach zorganizować.

                      To tylko to, co mogę napisać na podstawie Twojej wypowiedzi, na pewno w realnym życiu, jest jeszcze wiele innych spraw. I wiesz, doszłam teraz do wniosku, że nie ważne czy będziesz miała okazję rozwiązywać, te problemy, ważne żebyś nabrała przekonania, że w razie czego dasz radę.
                      • zawsze-marta Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 11:03
                        siedzę w internecie i szukam jakie są jego obowiązki prawne w tej
                        sytuacji, ale nic nie mogę znaleźć, ja nie wiem czy powinnam sie
                        wynieść tak jak on sobie tego życzy czy nie, właśnie odebrałam
                        telefon o pilnym spotkaniu w celu ustalenia warunków tego rozwodu,
                        ja jestem zupełnie nie przygotowana, on pewnie już spotkał się z
                        jakimś prawnikiem, a ja siedzę i ryczę
                      • zimnokrwista_bestia PS. A tak na prawdę. 29.12.07, 11:05
                        Na tym etapie, to dopiero kilka(naście) dni(?) - to po prostu płacz, żałuj, wściekaj się, lękaj - tak niestety jest. Daj sobie czas.
                • aron95 Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 10:35
                  Rozwód to nie koniec życia i każdemu może się zdarzyć nawet prezydentowi np.
                  Francji . Nawet nie wyobrażasz sobie ile jest sympatii w ludziach dla osób
                  zdradzanych , pozostawionych .
                  Nie musisz sie tego obawiać .
                  Zobacz ilu nas tu jest i wcale nie czujemy się gorsi .
                  Bo niby dlaczego ?
                  • zawsze-marta Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 10:42
                    wiem, ale nie potrafię sobie tego przyswoić, przez parę minut jest
                    ok, tylko potem znowu jest źle
                    • waddan Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 10:58
                      czy jestes zameldowana w tym mieszkaniu? jak z meldunkiem córki?
                      • zawsze-marta Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 11:05
                        tak, jesteśmy obie zameldowane od 10-ciu lat, ale meldunek nie daje
                        nam żadnego prawa
                        • waddan Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 11:15
                          No nie jest tak do końcasmile Jest zima nikt Ciebie z małoletnią nie
                          wyeksmituje na bruksmile....trochę jeszcze z komuny w tym państwie
                          zostałosmile


                          tak bardzo praktycznie, Marta...przychodzisz do domu...a tu
                          buu....zmienione zamki.....wiesz co robisz? dzwonisz na policję, że
                          nie możesz się dostać do domu...a oni? wyobraź sobie przyjeżdżają w
                          dużych miastach często naprawdę duże chłopy....ja bym z nim się na
                          pewno nie siłowałsmile....i zapewniem Ciebie-udostępnią Tobie
                          mieszkanie z powrotemsmile...Ich oczywiście Twoje rodzinne problemy nie
                          obchodzą-Ty je musisz z czasem rozwiązać...ale doraźnie "chłopaki"
                          pomogą..wystarczy pokazać dowód osobisty, że Ty tu
                          mieszkasz...prosta piłka...wcześniej czy później przyjadąsmile

                          to było na wesoło, że Ciebie trochę "zluzować"... za chwilę inna
                          myślsmile
                          • zawsze-marta Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 11:21
                            w pierwszej chwili się przeraziłam, nie mogę pozwolić aby mała była
                            świadkiem takich scen, i tak bardzo cierpi,
                            a na koniec się uśmiechnęłam
                          • waddan appendix 29.12.07, 11:35
                            zapewniam Ciebie- nie takie eleganckie panie jak Ty czasem muszą się
                            takimi instytucjami posiłkowaćsmile

                            czasem trzeba dumę schować, i po prostu o pomoc po prosićsmile....mówię
                            to w szerszym kontekście....również w kontekście opieki nad córką
                            kiedy masz wyjazd na Śląsk...tego samego wszystkiego nie
                            rozwiążesz...po prostu trzeba czasem się o pomoc zwrócić...

                            Hej!!!
                        • waddan Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 11:29
                          TO było na wesoło ale to prawda....znam taką historię z przed paru
                          lat, a z każdym rokiem wszystko lepiej działa w tych instytucjach.

                          Do tego co napisałęm pewnie nie dojdzie bo to po prostu wstyd dla
                          rodziny męża również....więc jeśli im dasz do zrozumienia, że ot tak
                          się nie wyniesiesz, to chyba do tego się nie posunąsmile

                          CO jeszcze można zrobić?...Dziecko, jego dobro daje tutaj pole
                          manewru...Jeśli jednak zagrożenie wyrzucenia istnieje można
                          uprzedzając fakty pójść na posterunek dzielnicowy policji-jest tam
                          zawsze na etacie funkcyjny oficer od spraw dzieci...spróbować mu
                          przedstawić sytuację w kontekście zagrożenia "dobra dziecka", że
                          masz tego typu pogróżki..itp itd...jego "psim" obowiązkiem jest
                          sporządzenie notatki...Bonus takiej sytuacji to;
                          1. że znasz z nazwiska kogoś z policji...wtedy, jak wzywasz policję
                          możesz się powołać na rozmowę..
                          2. masz konkrety przed ewentualną rozprawą rozwodą, jeśli jednak
                          tego nie da się skleić...

                          tyle
                          trzymaj się ciepło


                          • zawsze-marta Re: A co zrobić żeby tak nie bolało... 29.12.07, 11:33
                            dzięki za dobre słowo
Pełna wersja