calawtrawie2
31.12.07, 23:03
Witam wszystkich

Jako, że siedzę w domu, a potomkowie nie przeszkadzają, mogę
spokojnie usiaść i przywitać się z Wami

Od jakiegoś już czasu podczytuję forum i cieszę sie, że znalazłam to
miejsce, gdzie są ludzie, którzy rozumieją, co moge czuć, kiedy
zaczynam życie na nowo.
Dobrze, że ten rok się już kończy. Tak, jak moje małżeństwo (w
sierpniu minęło 5 lat), choć ono skończyło się tak naprawdę już
chyba dwa lata temu (a może i więcej?). Chyba od tamtego czasu tak
naprawdę przechodziłam żałobę w związku z utratą miłości,
rozczarowaniem, jakie czułam i chyba bałam się tylko to zakończyć. A
mój mąż nie miał odwagi, by powiedzieć mi, że mnie nie kocha. Kiedy
go pytałam, prosiłam o szczerość i mówiłam, że mi źle, wykręcał się
głupotami. Kiedy chciałam odejść, okazało się, że jestem w ciąży z
drugim dzieckiem (starszy syn ma 4,5 roku). To była dla mnie
katastrofa, myślałam nawet, żeby usunąć ciążę, ale nie potrafiłabym
tego zrobić. Powiedziałam wtedy mojemu mężowi, że będę z nim, dopóki
się nie usamodzielnię finansowo (on wcześniej zaproponował mi bycie
razem z poczucia obowiązku i dla wychowania dzieci, bez miłości bo
mnie już nie kocha). W międzyczasie w wyniku awantury z moim ojcem,
który sobie ubzdurał, że mój mąż go oszukuje w wspólnych sprawach
finansowych, mój mąż wyprowadził się do rodziców (mieszkaliśmy z
moimi rodzicami czekając na wykończenie naszego mieszkania). Wtedy
tak naprawdę poczułam, że nie chcę, by wracał. Od kwietnia już nie
jesteśmy razem. Ciąża była dla mnie trudna, bo dziecko nie było
oczekiwane i wytęsknione. Urodziłam je w sierpniu i dopiero niedawno
zrozumiałam, że je kocham, tak jak starsze

Choć jestem na skraju
wykończenia psychofizycznego(młodszy miał kolkę, teraz trzeba lulać,
a starszy domaga się uwagi -bo zazdrosny), to jednak powolutkku
dochodzę do siebie. Niedługo wracam do pracy, chcę złożyć pozew o
rozwód i spokojnie szukać i na nowo poznać siebie. To trudne, kiedy
spędziło się z kimś 5 lat w małżeństwie i jeszcze dwa wcześniej,
przejęło się wiele jego cech, przyzwyczajeń. Choć czasami czuję, się
jakbym juz przeżyła życie (a nie mam jeszcze 30 lat), to chcę
walczyć o to, by być znowu szczęśliwa.
Niech ten Nowy Rok da nam szansę na szczęście