zonaniezona1
02.01.08, 20:25
Wczoraj zaczął się dół... przeryczałam noc. Tak jakby nic mnie nie miało już
spotkać w życiu. Zero ciepła, szczęścia...tylko obowiązki wykonywane z dnia na
dzień. Dzisiaj poprawiłam ten dół oglądając zupełnie pozytywny film. Wiem, że
nie wolno się dawać, zaraz wstanę, pójdę posprzątać , może wyjdę napompować
koła na najbliższej stacji benzynowej - nie robiłam tego nigdy ... ( jak mnie
przymrozi - może i dół przejdzie). Potem się pouczę. CZasem trzeba coś takiego
napisać, choć wiem ,że takie nastroje ma dużo osób na tym forum. Sorki za taki
post teraz...ale Sylwester miałam całkiem udany a i postanowień noworocznych
mam sporo.