Teraz kolej na mnie :)

03.01.08, 13:20
Witam
chyba pora na mnie żebym i ja całą swoja historię (niezbyt skomplikowana) opisała.
długo nie pisałam bo działo się oj działo nie tylko złego ale i dobrego (na szczęście) a dokładnie to jak mówi stare powiedzenie skoro miłość się kończy to czas na awans i to właśnie było to dobre w moim życiu.
A teraz trochę tego złego.
M wyprowadził się bo podobno nasze małżeńswto (5 lat i wcześniej tez 5 lat razem) się popsuło. Grzebałam grzebałam aż się dogrzebałam że popsuło się przez urocza blondynkę trochę ode mnie młodszą. Poznał ją po 2 tyg się wyprowadził smile wiecie taka przemyślana dojrzała decyzja żeby dla kogos kogo się zna 2 tyg zostawić żonę i małe dziecko.
równo 3 miesiące po wyprowadzce wrócił na kolanach mówił że kocha że chce wrócić itd itp powiedziałam ok poczekamy zobaczymy nie mówię nie ale i tak tez nie! i chwała Bogu że nie powiedziałam tak bo dla odmiany po 3 tygodniach stwierdził że jednak to dla niego za trudne że myślał że będzie tak jak kiedys że przyjdzie a ja powiem wracaj do domu, wiecie czerwony dywan i orkiestra. tak w skrócie wyglądały ostatnie 4 miesiące mojego życia, facet którego kochałam zafundował mi jazdę na rollercoasterze i co gorsza podobną zafundował dziecku.
najgorsze jest to że zanim zechcial łaskawie wrócić to ja już jakoś ochłonełam zaczełam myślec że życie się nie kończy że jest fajnie a tu znowu jazda (zaczełam nawet podejrzewać że zrobił to specjalnie).
Wczoraj przeprowadziliśmy ostateczną rozmowę na którą ja już miałam przygotowany pozew rozwodwy co trochę M zdziwiło bo chyba myślał że nadal będę grzecznie czekać i miec nadzieję.
Poradzice teraz co zrobić żeby nie bolało bo znowu boli znowu rana jest rozdrapana znowu ciągle o tym myślę.
Albo mnie trzeba po plecach pogłaskac albo poniżej nich kopnąć o co obecnych na formu bardzo proszę smile
Jednocześnie proszę o przyjęcie mnie do szacownego grona tu obecnych.
A żeby przedstawianiu się uczynic za dość to jestem kobitą, nie blondynka smile poniżej 30, niedługo z odzysku, mam juniora lat 4, fajny zawód i pracę smile to tyle autoreklamy.
pozdrawiam
mini_me
    • anbale Re: Teraz kolej na mnie :) 03.01.08, 13:28
      Świetne masz podejście, naprawdę, pogratulować tylkosmile
      Szkoda tylko, że jednak boli, ale co poradzić...
      Na ból duszy lekarstwa żadnego nie ma, żeby tak odpuściło i już.
      Czas jedyny lekarz tylko, chyba
    • plujeczka Re: Teraz kolej na mnie :) 03.01.08, 14:03
      witaj! a twój M to nie myli Cię z huśtawka bo tak Cię ciągle buja?
      Pozdrawiam serdecznie
      • mini_me Re: Teraz kolej na mnie :) 03.01.08, 15:36
        A chyba mnie pomylił właśnie smile
        bo wiesz to jest cięzki wybór:
        1. kochanka młoda ładna bez zobowiązań można na imprezki bo nic nie trzyma itd itp ale kurcze z rodzicami mieszka samochodu nie ma a i on bez pracy mieszkania i samochodu no cięzko jest i tyle smile
        2. żona i dziecko wredna zołza co każe cos w domu robic poza przełączaniem kanałów w tv i ma ciągłe wymagania ale cholera ma mieszkanie i to nie małe,samochód i prace.
        no i co tu wybrać??

        wygrała młoda i ładna smile bez zobowiązań

        ale ja jakoś się tym nie przejmuje bo ja tez w końcu młoda i ładna i bynajmniej nie hustawka smile
        • zielona_ropucha Re: Teraz kolej na mnie :) 03.01.08, 18:23
          Napisałaś,że wygrała...nie mysl w taki sposób..ja tak myslałam i
          traciłam poczucie własnej wartości,teraz wolę mysleć,że ja mogę
          wygrać ...ale do zwyciestwa długa droga..trenuję wiec
          wytrzymałość,bo warto na mecie powiedzieć sobie...a jednak dobiegłam
          do celu.
          Cel: nigdy nie mogę się jasno okreslić...na dzień dzisiejszy jest
          jeden...mysleć o byłym jak o zeszłorocznym sniegu.Nawet bałwana nie
          dało się z niego ulepićsmile))
    • sadaga witaj mini_me!!!! 04.01.08, 10:30
      cześć. Witam cieplutko wśród nas jeśli mogę tak napisać, bo ja na
      forum jestem dosyć krótko (jakiś miesiąc).

      > M wyprowadził się bo podobno nasze małżeńswto (5 lat i wcześniej
      tez 5 lat razem) się popsuło. Grzebałam grzebałam aż się dogrzebałam
      że popsuło się przez urocza blondynkę trochę ode mnie młodszą.
      Poznał ją po 2 tyg się wyprowadził smile wiecie taka przemyślana
      dojrzała decyzja żeby dla kogos kogo się zna 2 tyg zostawić żonę i
      małe dziecko.
      u mnie było bardzo podobnie. mąz w październiku nawiązał romans.
      odkryłam to przypadkiem. i też poszedł za kimś kogo (zresztą kobieta
      zamężna i matka 2,5 letniej dzieczynki) znał raptem miesiąc,
      zostawiając mnie i 19 m-cznego synka. wyprowadził sie pod koniec
      listopada (na razie mieszka w hotelu sam). więc podobną dojrzałość
      wykazał jak Twój mąż.
      >równo 3 miesiące po wyprowadzce wrócił na kolanach mówił że kocha
      że chce wrócić itd itp powiedziałam ok poczekamy zobaczymy nie mówię
      nie ale i tak tez nie! i chwała Bogu że nie powiedziałam tak bo dla
      odmiany po 3 tygodniach stwierdził że jednak to dla niego za trudne
      że myślał że będzie tak jak kiedys że przyjdzie a ja powiem wracaj
      do domu, wiecie czerwony dywan i orkiestra.
      ja przez to nie przechodziłam, chyba mogę napisać ze na szczęście.
      choć w zamian miałam i mam rózne jazdy meża, obwinianie, teksty o
      wyrzuceniu z domu (jakoś zapomniał że odszedł do kochanki). teraz
      wierzę ze trochę otrzeźwiał ,ale ostrożna jestem
      > tak w skrócie wyglądały ostatnie 4 miesiące mojego życia, facet
      którego kochałam zafundował mi jazdę na rollercoasterze i co gorsza
      podobną zafundował dziecku.
      wspólczuję bo dobrze rozumiem przez co przeszłaś
      > najgorsze jest to że zanim zechcial łaskawie wrócić to ja już
      jakoś ochłonełam zaczełam myślec że życie się nie kończy że jest
      fajnie a tu znowu jazda (zaczełam nawet podejrzewać że zrobił to
      specjalnie).
      też już ochłonęłam i zamierzam rozpocząć nowe życie
      > Wczoraj przeprowadziliśmy ostateczną rozmowę na którą ja już
      miałam przygotowany pozew rozwodwy co trochę M zdziwiło bo chyba
      myślał że nadal będę grzecznie czekać i miec nadzieję.
      to przede mną sad
      > Poradzice teraz co zrobić żeby nie bolało bo znowu boli znowu rana
      jest rozdrapana znowu ciągle o tym myślę. Albo mnie trzeba po
      plecach pogłaskac albo poniżej nich kopnąć o co obecnych na formu
      bardzo proszę smile
      głaszczę Cię bo zasługujesz smile wiem przez co przeszłaś. a co do
      tego jak masz postapić...ciężko doradzać.
      jeśli chcesz jeszcze walczyć o małżeństwo to bądź ostrożna. nie
      wchodź w to od razu na maksa bo nie wiadomo czego chce twój były.
      dlaczego i czy chce być z wami. jak sobie wyobraża powrót, na jakich
      zasadach. czego Ty chcesz, jak Ty sobie wyobrażasz swoje małzeństwo
      po... teraz masz prawo być egiostką i żadać. oczywiście nie
      upodlajac go.
      a jeśli rozstanie to nie rozpamietuj tego co było i jak postapił.
      zranił Cię wystarczająco i nic już tego nie cofnie. pozwól sobie na
      płacz a potem zrób krok do przodu. nie daj sobie wmówić winy, bo to
      on Cię zdradził. staraj sie postępować uczciwie wobec siebie ale i
      innych też. i postaraj się pozbyć negatywnych emocji, nie
      rozpamietuj, nie nakręcaj się. daj sobie wolność. jesteś na pewno
      wartościową osobą.
      będzie dobrze jak nie wybierzesz.
      > Jednocześnie proszę o przyjęcie mnie do szacownego grona tu
      obecnych.
      > A żeby przedstawianiu się uczynic za dość to jestem kobitą, nie
      blondynka smile poniżej 30, niedługo z odzysku, mam juniora lat 4,
      fajny zawód i pracę smile to tyle
      witaj kobieto. ja też poniżej 30 i też niedługo z odzysku smile
      pozdrawiam!
    • aron95 na rollercoasterze 04.01.08, 10:37
      jeździsz ?
      Zastanawiam, się nad kupnem tylko gdzie jeździć ?
    • mini_me Re: Teraz kolej na mnie :) 04.01.08, 11:39
      Walczyć więcej nie zamierzam bo próbowałam przez ponad 3miesiące i to m podjął decyzję że on nie da rady.
      teraz zostało tylko odbudowac swoje życie już singielki smile i wszystko sobie poukładać - tego co zrobił m nie będę rozapmiętywać było mineło i już.

      rollercoastera życiowego oddam chętnie i za darmo (żeby nie powiedzieć że nawet mogę dopłacić) smile
      • kjl2004 Re: Teraz kolej na mnie :) 04.01.08, 12:56
        ja również witam, i zazdroszczę podejścia do całej tej sytuacji,
        moje zberanie się trwało o wiele dłużej a i do końca jeszcze
        pozbierana nie jestem smile podobnie jak Ty mam synka tylko 3,5
        letniego i równiez jeszcze ciągle przed 30 tką smile
        ale...mój mąż to woli chyba starsze od siebie bo taką sobie znalazłsmile
      • ewelka01 Re: Teraz kolej na mnie :) 04.01.08, 17:33
        jak ja bym chciala tak powiedziec; bylo, minelo
        pewnie tez moge ale nie daje rady
        naprawde podziwiam podejscia do sprawy u mnie minal rok a ja dalej
        nie moge sie pozbierac
        gratuluje i oby tak dalej
        • mini_me Re: Teraz kolej na mnie :) 04.01.08, 19:14
          to nie tak że ja zawsze taka twardzielka jestem - niestety,
          jedne dni są lepsze inne gorsze jak to zwykle.
          staram się tylko nie rozpamiętywać tego co było tzn siedzieć i myśleć co by było gdyby bo wiem że to nie pozwoliłoby mi na normalne życie więc na to sobie zgody nie daje smile
          a że co jakiś czas wspomnienia mnie dopadną czasem dobre czasem te złe to chyba normalne i na razie jeszcze bardzo bolesne!
          w końcu świat się zawalił tylko mi smile reszta ludzi jakoś żyje i funkcjonuje więc trzeba do nich dołączyć jak najszybciej co mam nadzieję obu nam się uda smile
          pozdrawiam
          • wu_zet_ka Re: Teraz kolej na mnie :) 04.01.08, 19:54
            ja dopiero od tygodnia jestem sama. moje małżeństwo przetrwało 5
            lat, przez ostatni rok było zupełną fikcją. mój mąż nie miał odwagi
            tego zakończyć, bo tak było mu wygodnie. zabrałam synka i
            wyprowadziłam się, żeby nie zatracić siebie do końca. wyrwałam się
            od mężczyzny, który wyniszczał mnie psychicznie. teraz odbudowuje
            spokój i odzyskuje poczucie własnej wartości (pewnie jakiś czas to
            potrwa). wita się z wami tegoroczna trzydziestolatka z 3,5 letnim
            synem.
            p.s. czytam was od dawna, teraz będę również pisać smile
            • kjl2004 do wuzetki 05.01.08, 19:10
              wuzetko to tak jak ja w tym roku skończę lat 30, i mam 3,5 letniego
              synka smile
              • wu_zet_ka do kjl2004 05.01.08, 21:17
                właśnie zuważyłam to jest nas dwie smile na tej nowej drodze... gdybyś
                miała ochotę porozmawiać to moj nr gg 4353032 albo napisz na priva
                pozdrawiam
    • anu.lla Re: Teraz kolej na mnie :) 05.01.08, 02:25
      Twoje poczucie humoru+dystans+autoreklama=super babka
      Męskie i wolne osobniki zacierają pewnie ręce, że taka laska wraca w
      obieg, a ten twój prawie eks to dupek do kwadratu.
      Niech się kurde buja...
      • sylwiamich Re: Teraz kolej na mnie :) 05.01.08, 09:44
        Kurna...konkrencja rośnie....smile)))Witam dziewczyny!!!
        • blancatracz Re: Teraz kolej na mnie :) 05.01.08, 22:00
          Hej
          Jestem waszym czytelnikiem od ponad sześciu miesięcy. Od ostatniego października
          jestem rozwódkąsmile Mam dwóch synków 8 i 4 lat. Mam już dosyć samotności. Mój
          były "wypłoszył" wszystkich moich starych znajomych. Muszę chyba życie
          towarzyskie budować sobie od nowa i dlatego w końcu piszę i witamsmile


          A i jeszcze jedno, mi również stuknie trzydziestka w tym rokusmile
          • wu_zet_ka Re: Teraz kolej na mnie :) 05.01.08, 22:11
            hmm... co za rocznik?? rozwodzące się trzydziestolatki smileTy
            przynajmniej rozwód masz juz za sobą. nie wiem ile to u mnie potrwa
            (jest kilka spraw do uregulowania). oby jak najszybciej i w miare
            bezboleśnie. takie moje noworoczne życzenie smile
            • blancatracz Re: Teraz kolej na mnie :) 06.01.08, 00:29
              I ja tobie życzę tego z całego serduszkasmile U mnie sprawa była dosyć prosta,
              żadnego majątku do podziału, poza tym były się nie stawił na rozprawie. Wobec
              powyższych dostałam rozwód zaoczny, na moich warunkach i z jego winy po
              dziesięcio-minutowym przesłuchaniu.
        • mini_me Re: Teraz kolej na mnie :) 06.01.08, 12:08
          No pewnie, że rośnie konkurencja smile i w końcu tylko o te 2% się bijemy big_grin
          a do tego tu sami piękni, inteligentni, młodzi, zdrowi i bogaci smile))
          A tak naprawdę to po 10 latach z jedną osobą nawet nie wiem jak się teraz
          podrywa big_grin może jakieś szkolenie byście mi zrobili smile!

          Dzięki za dobre słowo i jednak poklepanie po plecach! Mam nadzieję że przy dołku
          ktoś się też zlituje i w tyłek kopnie smile

          Co do urodzin to 30 będę miała dopiero w 2010 smile
          A mój junior 4 będzie miał niedługo.

          jakby ktoś miał ochotę to moje gg 3824705 jestem wiecznie nie dostępna ale
          zrażać się nie należy bo jestem praktycznie codziennie
          smile
          • pieg00ska Re: Teraz kolej na mnie :) 06.01.08, 13:11
            Hehe, ja też chyba potrzebuję szkolenia w tym zakresie. Mam
            wrażenie, że wyrosłam z czasów, kiedy TO było dla mnie zjawiskiem
            naturalnym. Teraz na "stare lata" nie chce mi sie wygłupiać smile a
            może faktycznie zapomniałam jak to się robi smile)
            pozdr
            pieg00ska
            • danagr Re: Teraz kolej na mnie :) 06.01.08, 15:38
              dziewczyny, przeciez my to mamy we krwi, uruchomcie swoje pokladysmile
              • pieg00ska Re: Teraz kolej na mnie :) 06.01.08, 16:58
                chyba trzeba będzie smile
                zobaczymy co z tego wyjdzie po tylu latach
                pozdr
                pieg00ska
                • danagr Re: Teraz kolej na mnie :) 06.01.08, 17:19
                  bedzie dobrze, tego sie nie zapomina, a pozniej jaka jest frajdasmile. Oby nie
                  wpasc w nalogwink
            • kjl2004 Re: Teraz kolej na mnie :) 06.01.08, 15:57
              ja również stwierdzam, że w sprawach podrywania smile nie mam
              kompletnie doświadczenia, ostatnio w pracy śmiałysmy się z
              dziewczynami , iz żebym ja kogoś znalazła to musiałby zapukać do
              moich drzwi w domu smilemoże kiedyś ktoś zapuka smile ... pozdrawiam
              trzydziestki
              • sylwiamich Re: Teraz kolej na mnie :) 06.01.08, 16:06
                Nie licz na to...akwizytorzy juz od dawna nie chodząwink)
          • tricolour Mnie trochę zniechęcasz... 06.01.08, 13:21
            ... ilością niepotrzebnych informacji o sobie - jak tak dalej pójdzie, to
            położysz się na talerzu i ze zdziwieniem odkryjesz, że nikt nie chce skosztować
            tego, co oblepiły oczy wszystkich...

            ... no pomyśl: w ciągu 72 godzin, nie pytana, wyjawiłaś własny wiek, dzieci,
            numer GG i fakt, że jesteś codziennie dostępna i chętna.
            • mini_me Re: Mnie trochę zniechęcasz... 06.01.08, 13:43
              I chwała Bogu że niektórych zniechęcam smile
              niektóre rzeczy wyjawiłam już wcześniej a nie teraz a ukrywać ich nie zamierzam smile
              a jak tak dużo o mnie wiadomo to słucham: gdzie mieszkam, jaki mam zawód, jakie wykształcenie, co robię w wolnym czasie?
              chętna do pogadania jestem zawsze big_grin
              jak już napisałam dostępna nie jestem big_grin
              • sylwiamich Re: Mnie trochę zniechęcasz... 06.01.08, 14:03
                Tri...Ty zajęty podwójnie jesteś przecież.Żona, narzeczona...jeszcze
                się na świerzynkami rozglądasz?smile))))))
                Zresztą....nie jestes być może dla tej Pani grupą docelową...więc
                nie trafia do Ciebie.Ona pewnie chciałaby miłego, otwartego na ludzi
                faceta.Takiego co przytuli, nie oceni, pomoże....
                • mini_me Re: Mnie trochę zniechęcasz... 06.01.08, 14:23
                  ha przypomniało mi się czego nie napisałam jeszcze:
                  mam rower smile czerwony!!! a junior ma niebieski.
                  raaany takie ważne info a ja zapomniałam big_grin
                  • wu_zet_ka Re: Mnie trochę zniechęcasz... 06.01.08, 18:28
                    no i teraz wszyscy będą szukać szalonej dziewczyny na czerwonym
                    rowerze smile fajnie, że znalazłam to forum. wiem, ze jest nas wiecej.
                    widze, że będę tu częstym gościem. jeżeli chodzi o podryw to też
                    musze się uczyć od nowa. 9 lat z jednym facetem to praktycznie 1/3
                    mojego życia uff trudno w to uwierzyć... wierze, że życie zaczyna
                    się od trzydziestki smile
                    • mini_me Re: Mnie trochę zniechęcasz... 06.01.08, 19:01
                      Boszzzz poczekajcie do wiosny w tym śniegu jeździć na rowerze nie będę!

                      co do nauki podrywania to ja poczekam aż zaczną znowu chodzić akwizytorzy big_grin

                      Też się cieszę że tu trafiłam. Najbardziej mnie podtrzymuje na duchu to że na forum widać że po rozwodzie można być szczęśliwym czego sobie i wszystkim życzę.
                • tricolour Nie jestem zajęty podwójnie... 06.01.08, 21:21
                  ... tylko pojedynczo - ja określam stan swojej zajętości smile)

                  Fakt, że nie jestem dla tej Pani grupą docelową nie ma dla mnie znaczenia. Liczy
                  sie to, że ta Pani nie jest dla mnie grupą docelową z bardzo określonych
                  powodów, które napisałem. I może z mojej odpowiedzi skorzystać lub nie.
                  • sylwiamich Re: Nie jestem zajęty podwójnie... 06.01.08, 21:31
                    I to najgorsze...spotyka się dwoje niezaiteresowanych sobą
                    ludzi.Jedno o drugim nie ma dobrego zdania..z tego może być
                    małżeństwowink))A nawet potem unieważnienie...bo nie jesteście
                    docelowiwink)
                    • tricolour Nie ma unieważnienia - jest nieważność. 06.01.08, 21:33
                      • sylwiamich Re: Nie ma unieważnienia - jest nieważność. 06.01.08, 21:38
                        Wybacz...juz mówiłam że blondynkom trzeba się folgujewink))
                        • cyklista6 Re: Nie ma unieważnienia - jest nieważność. 07.01.08, 10:00
                          Mini_me - jesteś fajną kobietą, życzę Ci jak najlepiej, obyś jak
                          najszybciej na nowo ułożyła sobie życie. Widząc Twój stosunek do
                          wydarzeń jestem pewien, że Tobie się uda. No i życzę, aby Twój synek
                          jak najmniej odczuł to wszystko.
Pełna wersja