Rynek matrymonialny

04.01.08, 08:11
Jestem 17lat starsza niż przecięciętna 20latka.Jestem
heteroseksualna.Mam dwoje dzieci, doświadczenie życiowe, wyższe
wykształcenie i stałą pracę.Mam również swoje ugruntowane, kochane
fobie.Co z tego wynika.Jestem róznież leniwa...więc wybaczcie że nie
będę korzystała z badań GUS.
Nie chcę:
-kobiet
-ludzi w wieku przedprodukcyjnym..jestem na to za stara
-ludzi w wieku poprodukcyjnym...dzieci podchowane, więc nie
potrzebuje faceta do domu i/lub nie mam przygotowania
pielęgniarskiego.
...jestaje jakieś 40% populacji
-wywalam żonatych.Oparte na własnym doświadczeniu.
-wywalam homoseksualistów.Oparte na własnym doświadczeniu
(niepotwierdzone)
...zostaje jakieś 20%?
-jak myślicie?Wywalić takich w nieformalnych związkach?Bo jakaś
logika musi być.Albo miłość i kochanki, albo papier i wtedy związki
nieformalne zostają?
...zostaje około 10%
-wywalam alkoholików i narkomanów.Również dewiantów seksualnych, jak
i tych z impotencją.
...hihi...zostaje 5 %
-wywalam tych co nie lubią/nie chcą/zbyt lubią dzieci
-wywalam tych którym się wydaje że spotkają 20letnia kobietę z
wielkim biustem i będize ich kochać za przymioty ciała
-wywalam tych co nie gustują w inteligentnych blondynkach
...zostaje 2%?
A co się stanie jak wywalę tych co wyjechali do Irlandii?
I dołożę że mieszkam w małym miasteczku?
Boszeeeee....
    • salsa13 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 08:16
      sylwia
      dawno juz do tego doszłam
      też mieszkam w małej mieścinie
      czyli? nie będzie nic...
      cholerka, to przykresmile
    • ogrodnik69 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 10:34
      zostaje ci dalej sie tu wygłupiać i przestać szukać.Napewno cos masz
      pod nosemsmilejakąś autentyczną postać w ,,rękawie" pozdrawiam
      • majka035 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 10:38
        To straszne co napisałaś, ale niestety prawdziwe. Dodaj do tego, ze
        za chwilę znudzi Ci się kino, książka , internet, i brak zaufania do
        wszystkich facetów. a jak bedziesz szukała wielkiego drzewa i
        sznura, to niech ma duze gałęzie, pójde tam z Tobą. hihihi. I
        powiedzieć, ze faceci tak samo mówia jak Ty napisałaś. Ciekawe, że
        normalny z normalną nie mogą sie spotkać
        • aron95 A wiesz jak dobrą kobietę 04.01.08, 10:43
          ciężko znaleźć .
          Pamiętaj na 100 kandydatów ten jeden się trafia ( moja teoria )
          • sylwiamich Re: A wiesz jak dobrą kobietę 04.01.08, 11:26
            aron95 napisał:

            > ciężko znaleźć .
            > Pamiętaj na 100 kandydatów ten jeden się trafia ( moja teoria )

            Taaa...to chyba w agencji towarzyskiej musze zacząć pracować...tylko
            tam taki przemiał.Staram się od 30lat...i nawet połowy tej liczby
            nie sprawdziłam kużwa (a co? poprzechwalać się nie można? A jak to
            się zweryfikuje? Może na portalu " nasza klasa"?Hę?)
          • salsa13 Aron:-) 04.01.08, 12:27
            podoba mi się Twoja teoria

            tylko...
            skoro ja w zeszłym "już" roku spotkałam się z 11 facetami
            to znaczy, że za 10 lat spotkam tego jedynego
            ło matko tyle lat samotności jeszcze?
            • sylwiamich Re: Aron:-) 04.01.08, 12:31
              Nie narzekaj..poczytaj sobie "Sto lat samotności"...tam to dopiero
              sie działosmile))Potem, to już tylko przy jednym będziesz siedzieć.
              • salsa13 Sylwia:) 04.01.08, 12:42
                mnie Twój wątek pogrążył zupełniesmile
                a Ty mi tu jeszcze sto lat proponujeszsmile
                no ja przecież na tego jednego czekam
                nie lubię zmian i tłumów w swoim życiu...
                jestem monotematycznasmile
                • a.niech.to Re: Sylwia:) 04.01.08, 22:51
                  Dla mojego przypadku i 10 lat za dużo, bo wre we mnie rozbuchana
                  chuć. W desperacji napisałam do takiego jednego z Ameryki. Tam
                  aligatory łażące na szosach to normalka, więc może uda się i mnie
                  załapać na przejażdżkę czymś lexusowym, choćby niedaleczko, do
                  takiej Soliny na ten przykład.
                  • sylwiamich Re: Sylwia:) 04.01.08, 22:59
                    a.niech.to napisała:

                    > Dla mojego przypadku i 10 lat za dużo, bo wre we mnie rozbuchana
                    > chuć. W desperacji napisałam do takiego jednego z Ameryki. Tam
                    > aligatory łażące na szosach to normalka, więc może uda się i mnie
                    > załapać na przejażdżkę czymś lexusowym, choćby niedaleczko, do
                    > takiej Soliny na ten przykład.


                    Puknij się w głowę kobieto!!Połóż się na drodze przed czymś
                    luksusowym to Cie podwiezie.A Amerykańca na obiad będziesz musiała
                    zaprosić i łózko dać...może własne nawet?smile)
                    • a.niech.to Re: Sylwia:) 04.01.08, 23:08
                      sylwiamich napisała:

                      > Amerykańca na obiad będziesz musiała
                      > zaprosić i łózko dać...może własne nawet?smile)
                      Będziemy sobie buszować... Mój dom jest pod gwieździstym namiotem
                      nieba, a sierp Księżyca się do mnie (krzywo) uśmiecha...
                      Jestem romantyczną idealistką...
                      • sylwiamich Re: Sylwia:) 04.01.08, 23:10
                        Ja pragmatyczną realistką.Czasami tylko mi odbija...dzięki bogu
                        tylko dotąd dwa razy w zyciu...jak się zakocham.Tfu, na psa uroksmile)
                        • a.niech.to Re: Sylwia:) 04.01.08, 23:21
                          Też mam w rękawie twardzielkę.
              • aron95 Re: Aron:-) 04.01.08, 12:52
                Trzeba mocniej się starać .
                Ja w pół roku 30 kobitek poznałem .
                Założyłem sobie że do dwóch lat ....
                • salsa13 Re: Aron:-) 04.01.08, 13:00
                  a nie wiesz przypadkiem skąd ich brać?
                  na drzewach nie rosnąsmile

                  no chyba, że zorganizujesz mi parę spotkań?smile))
                  • aron95 Re: Aron:-) 04.01.08, 13:08
                    salsa13 napisała:

                    no chyba, że zorganizujesz mi parę spotkań?smile))

                    Na drzewach nie rosną ale oni tez szukają , jedni aktywniej drudzy mniej , z kim
                    będę mógł to Cię poznam
                    • salsa13 Re: Aron:-) 04.01.08, 13:10
                      I to mi sie podobasmile
                      tak trzymaj!!!
            • tricolour Liczysz ich? 04.01.08, 12:56
              A po co?
              • sylwiamich Re: Liczysz ich? 04.01.08, 13:01
                bo jest lubieżnym buchalterem...wrrrrsmile))
              • salsa13 Re: Liczysz ich? 04.01.08, 13:02
                a policzyłam z puli wątku Aronasmile
                ale po tych spotkaniach jakoś się zniechęciłamsmile
                • sylwiamich Re: Ja wytłumaczę jak to jest 04.01.08, 13:17
                  ...z tą setką facetów.Liczysz:
                  1.Idiota
                  2.Idiota
                  3.Idiota
                  4.Idiota
                  Usypiasz...
                  Budzisz się rano...a tu idiota, dwójka dzieci.
                  Zaczynasz po rozwodzie od początku
                  1.Idiota
                  2.Idiota
                  3.Idiota
                  4.Idiota
                  Zaczynasz się przyzwyczajać.
                  31.Idiota
                  32.Idiota
                  Zaczynasz patrzeć łskawszym wzrokiem
                  33.Zboczeniec, ma zonę, leci na Twoją kasę
                  O kurna...gdzie jest jakiś idiota?!!!
                  Bierzesz 34.
                  Po roku zaczynasz odżywać, woda sodowa ci uderaz do głowy.Wywalasz
                  go z domu.
                  35.Idiota
                  36.Idiota
                  ....
                  już nie zwraczasz na nich uwagi...tak przelatuje Ci ...
                  86.Idiota
                  87.Idiota
                  Łażą tak i łażą...przygarnę jednego.
                  Traktujesz go jak na to zasługuje...opiekujesz sie nim, dajesz jeść,
                  kiziasz...umiera.
                  88.Idiota
                  89.Iiota.
                  Czas zweryfikować swoje zycie.Obserwujesz.A że masz starczą demencję
                  to się pomyliło.
                  99.Idiota.
                  100.Umierasz
                  Niektórym nie jest dane.Przyjnij swój los z pokorą i nieś swój krzyż.
                  W nagrodę w następnym wcieleniu urodzisz się taką dla której rodzina
                  jest najważniejsza i przymknie oko na wszystko.
                  • salsa13 Re: Ja wytłumaczę jak to jest 04.01.08, 13:56
                    podtrzymuję monotematyczność
                    jeden idiota ale taki kochany idiota wpatrzony we mnie mi wystarczysmile
                    • sylwiamich Re: Ja wytłumaczę jak to jest 04.01.08, 13:59
                      numer 87? Oki...
                      • salsa13 Re: Ja wytłumaczę jak to jest 04.01.08, 14:03
                        sylwia litości!!!!
                        skoro czwarty rok jam ci sama
                        to biorę 13!!!
                        uwielbiam 13smile
                        • a.niech.to Re: Ja wytłumaczę jak to jest 04.01.08, 22:56
                          Ja proszę 73 - na zasadzie numerologicznych podobieństw.
                  • a.niech.to Re: Ja wytłumaczę jak to jest 04.01.08, 22:55
                    Sylviamich napisała:

                    >>Niektórym nie jest dane.Przyjnij swój los z pokorą i nieś swój
                    krzyż.
                    W nagrodę w następnym wcieleniu urodzisz się taką dla której rodzina
                    jest najważniejsza i przymknie oko na wszystko.<<
                    A co zaproponujesz zaprzańcom?
                    • sylwiamich Re: Ja wytłumaczę jak to jest 04.01.08, 22:56
                      Zostaniesz Betunią?smile)))Boziu...największemu wrogowi nie zyczęwink)
                      • a.niech.to Re: Ja wytłumaczę jak to jest 04.01.08, 22:58
                        Intrygująca, acz klarowna osobowość. Nie dostrzegam problemu czy co?
                        • sylwiamich Re: Ja wytłumaczę jak to jest 04.01.08, 23:01
                          a.niech.to napisała:

                          > Intrygująca, acz klarowna osobowość. Nie dostrzegam problemu czy
                          co?
                          Może nie wiesz...ale jej ponoć takie zielone z paszczęki wylatuje i
                          to zielone roztapia nawet metal? Rewolwer swojemu szeryfowi jeszcze
                          zepsujesz...żaden chłop nie wybaczy jak zabawkę zepsujeszsmile
              • a.niech.to Re: Liczysz ich? 04.01.08, 22:53
                tricolour napisał:

                > A po co?
                Sformujemy legion, wojsko...
          • a.niech.to Re: A wiesz jak dobrą kobietę 04.01.08, 22:37
            Podbijam. Jeśli chodzi o mnie, na tysiąc amatorów - jeden na mnie.
            • sylwiamich Re: A wiesz jak dobrą kobietę 04.01.08, 22:39
              a.niech.to napisała:

              > Podbijam. Jeśli chodzi o mnie, na tysiąc amatorów - jeden na mnie.

              O żesz Ty!!!smile
        • scriptus Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 10:53
          Hmmm, normalny z normalną??
          A kto w naszym wieku jeszcze jest normalny?
          Kawaler, panna??
          To już nienormalne koło 40
          1. Rozwodnik, rozwódka... musi być nieznośny, nie do wytrzymania, na pewno ma
          jakąś wadę, skoro to drugie z nim nie wytrzymało.
          2. Wdowiec, wdowa.... strach się związać, skoro tak wcześnie wykończył partnera,
          partnerkę, to co będzie ze mną.
          3. Zostają żonaci i zamężne. Jednak ci najlepsi się z nami nie umówią, a ci, co
          zechcą zdradzić swoje połówki, na pewno szybko się rozwiodą i patrz punkt
          pierwszy - bez perspektyw....

          Popatrz, wykluczyłem wszystkich, nawet nie sięgając po alkoholizm i narkomanię tongue_out
          • sylwiamich Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 11:29
            scriptus napisał:
            > Popatrz, wykluczyłem wszystkich, nawet nie sięgając po alkoholizm
            i narkomanię
            > tongue_out
            wielki mi halooo...moja matka jest w te klocki lepsza.
            -A kto z Toba wytrzyma?
            I wykluczyła wszystkich przewracając się na drugi boksmile
        • a.niech.to Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 22:35
          majka035 napisała:

          > Ciekawe, że
          > normalny z normalną nie mogą sie spotkać
          Normalni inaczej też mają swoje nienormalne problemy. Znaczy się,
          niemożność spotkania to dobra norma dla wsiech.
      • sylwiamich Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 11:35
        ogrodnik69 napisał:

        > zostaje ci dalej sie tu wygłupiać i przestać szukać.Napewno cos
        masz
        > pod nosemsmilejakąś autentyczną postać w ,,rękawie" pozdrawiam

        Co by mi się z prawdziwego mężczyzny w rękawie zmieściło?Dlatego
        nosze tam osmarkane husteczki jedyniesmile)))
    • julinka601 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 11:14
      Sylwia!jesteś świetna.Z takim poczuciem humoru napewno spotkasz tego
      właściwego.Choć podobno predzej można zginąc z rąk terrorysty niż
      spotkać któregos z tych 2%.

      Nie trać jednek nadziei i nie szukaj desperacko.To samo przyjdzie.
      Pozdrawiam

    • tricolour Małe miasteczko jest OK. 04.01.08, 11:22
      Właśnie szukam czegoś do mieszkania w małym miasteczku albo wręcz na wsi...
      blisko dużego miasta.

      Podoba mi się wyliczanka.
    • z.odzysku No chyba nie jest aż tak źle :)) 04.01.08, 11:29
      Idąc dalej Twoim tokiem myślenia i zakładając, że małe miasteczko,
      to około 50000 mieszkańców, z czego połowa to mężczyźni, wynika
      dalej, że 2% branej pod uwagę męskiej populacji, to jakieś 500 osób.
      Przyjmując, ze połowa z nich wyjechała do Irlandii, wychodzi 250
      sztuk facetów. Zakładając dalej, że przynajmniej 40% z nich ma pełne
      uzębienie, świeży oddech i obcięte paznokcie, wychodzi 100 mężczyzn
      do wyboru. Przyjmując następnie, że 50% po ostatnim odfiltrowaniu ma
      odpowiedni wzrost i ilość włosów, daje to 50 chłopa. Jeśli z tego
      60% jest żonatych, to masz do wyboru 20 apsztyfikantów. smile)
      I to chyba jest ilość osiągalna do przeglądu (nawet drobiazgowego) i
      wyłowienia tego jedynego. smile) Metod przeglądu chwilowo nie
      omawiamy. ;PP

      Sukcesów życzę!! smile)
      • sylwiamich Re: No chyba nie jest aż tak źle :)) 04.01.08, 11:30
        spadaj z-odzysku bo mi cały wątek rozwalisz...smile
        • z.odzysku Aaaaaaaaaaaaaa... 04.01.08, 11:33
          sylwiamich napisała:
          > spadaj z-odzysku bo mi cały wątek rozwalisz...smile

          ... aaaaaaaaaaaaaaaa.... pierdut!!

          no i spadłem. wink)
          Teraz proszę mnie na OIOM odwieźć. wink)
          • salsa13 Re: Aaaaaaaaaaaaaa... 04.01.08, 12:23
            no, to też do nieczego się już nie nadaszsmile
          • sylwiamich Re: Aaaaaaaaaaaaaa... 04.01.08, 12:32
            z.odzysku napisał:
            > ... aaaaaaaaaaaaaaaa.... pierdut!!
            >
            > no i spadłem. wink)
            > Teraz proszę mnie na OIOM odwieźć. wink)

            Na OIOM-e teraz niebezpiecznie...Jarkoni dom se buduje i dach
            ukradłsmile)
    • lilyrush Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 12:42
      Sylwia...w raize czeog ja dysponuje dostepem do bakoniku na 16
      pietrze nad betonowym chodnikiem. Efekt końcowy pewny.
      • cathy_bum Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 12:49
        lilyrush napisała:

        > Sylwia...w raize czeog ja dysponuje dostepem do bakoniku na 16
        > pietrze nad betonowym chodnikiem. Efekt końcowy pewny.

        Ty tak nie zachwalaj, bo jak sylwia zarazi "optymizem" resztę
        foremek, to będzie Ci kolejka pod drzwiami staławink
        • salsa13 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 13:05
          hahaha
          przez facetów?
      • sylwiamich Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 13:06
        lilyrush napisała:

        > Sylwia...w raize czeog ja dysponuje dostepem do bakoniku na 16
        > pietrze nad betonowym chodnikiem. Efekt końcowy pewny.

        Rozważę Twoją propozycję.Masz jakieś ocieplanie robione?Rusztowania
        stoją?Cóż...tak myślę...płace w budownictwie idą do góry
        najszybciej...e, nie...jakiś pieprzony patriota by mi sie
        trafił....może lekarz-ratownik?....do mojej placówki
        przyjeżdzają...ładne toto nie jest, ale często w domu by nie
        bywał...albo anstezjolog....najbardziej deficytowy ostatnio....
        znając moje szczęście skończę na antybiotyku rozebrana z
        płaszczyka...leżąc tydzień w mrozie na ulicy...kużwa...muszę się
        bardziej skupić....myśl Puchatku, myśl
        • salsa13 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 13:13
          sylwia
          a może założymy biuro matrymonialne?
          oczywiście bedziemy przyjmowały tylko męskie oferty
          pierwyj sort my zrobimysmile
          • sylwiamich Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 13:20
            Biuro matrymonialne...kiedyś miałam pracować w takowym...ale się mój
            były mąż zafochował.Ale czas pomyśleć.Tyle że oni na wsiach to
            raczej szukają wsiowej kobity...nie wiem czy mogę tak
            udawać.Biologizm biologizmem...ale ksiązkę czytać w kiblu po kryjomu?
            • majka035 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 13:41
              Z tym biurem matrymonialnym to niezły pomysł, byłyby takie działy:
              wieśniacy
              mieszczuchy
              wdowcy, rozwodnicy, panny, kawalerowie
              z dziećmi, bez
              alkoholicy, byli alkocholicy, przyszli
              bokserzy
              nekacze
              na całe życie
              na jedną noc
              szczerzy, kłamcy
              przecież tego byłoby setki zakładek, ale mysle, ze byłoby uczciwie
              • sylwiamich Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 13:49
                E tam...w ministerstwie edukacji pracujesz?Żadnych papierów.Jeden
                facet w 78 zakładkach by sie zmieścił.Trzech...i wszystkie zakładki
                zajęte...niektóre po 5 razywink))
                • majka035 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 13:51
                  dobra niech będa dwie
                  1.NORMALNI
                  2.DUPKI
    • bet66 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 14:00
      sylwio, na pocieszenie dodam :
      1. ze nie tylko kobiety z małych miasteczego dotyka ten problem
      2. ze masz szanse na starego kawalera, rozwodnika, wdowca - tylko
      ten towar bywa mocno wybrakowany i po przecenie
      3. mozesz zostać kochanką, co już zrobiłaś i starć się rozwieść
      swego zonatego, ale wtedy:
      - na głowie będziesz miała wredną i mściwą eksię , przebrzydłych
      pasierbów i alimenty.

      Czy nie lepiej pozostać samotną i aktywnie udzielać sie w lokalnym
      kółku kobiet rozwiedzinych i na forum RiCD.
      • panda_zielona Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 14:18
        > Czy nie lepiej pozostać samotną i aktywnie udzielać sie w lokalnym
        > kółku kobiet rozwiedzinych i na forum RiCD.

        Można jeszcze w kółku różańcowym się udzielać aktywnie
        • bet66 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 14:27
          panda_zielona napisała:
          > Można jeszcze w kółku różańcowym się udzielać aktywnie

          Mozna, jako nawrócona grzesznica.
      • sylwiamich Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 14:30
        bet66 napisała:

        > sylwio, na pocieszenie dodam :
        > 1. ze nie tylko kobiety z małych miasteczego dotyka ten problem
        > 2. ze masz szanse na starego kawalera, rozwodnika, wdowca - tylko
        > ten towar bywa mocno wybrakowany i po przecenie
        > 3. mozesz zostać kochanką, co już zrobiłaś i starć się rozwieść
        > swego zonatego, ale wtedy:
        > - na głowie będziesz miała wredną i mściwą eksię , przebrzydłych
        > pasierbów i alimenty.
        >
        > Czy nie lepiej pozostać samotną i aktywnie udzielać sie w lokalnym
        > kółku kobiet rozwiedzinych i na forum RiCD.


        Bet...jesteś nieoceniona.Ja też doszłam do tego...po latach
        cierpienia.Ale teraz już za póżno.Jestem przy końcówce.A w następnym
        wcieleniu czeka na mnie nagroda.huraaaa!!!
        1...pominę.
        2.Wiem...mogłam łapać jedynkę.Ale matka mówiła:
        -Ładna jesteś córcia, zgrabna, mądra...nie bierz perwszego
        lepszegowink)
        A teraz same wybrakowane?Kużwa...
        3.No chciałam mu pomóc.Żona zła była, nie sypiała z nim i zawsze
        marzyła żeby być taka jak ja.No i od kilku lat nie mieszkali
        razem.Za to należę do KGC założonego przez a.nich.to.Eksia chyba
        mściwa nie była...nigdy nie wyszliśmy poza jej rzucanie się przez
        okno...trudno orzec.Alimenty i pasierby.Przez kilka lat miałabym
        wolny co drugi weekend bo to maluchy były.Na alimenty poszłaby cała
        pensja...mało chłopak zarabiał.Cieszę się ze wszystko poza
        mną.Szkoda że jego żona nie była taka jak Ty...wcześniej by mi się
        znudziło.

        A co do konkluzji...tak...tu masz rację.Mogę poznać tak ciekawe
        osobowości jak Ty.Szczęśliwe, zakochane i zadowolone mężatki, które
        na forum nie maja czasu.Które dla każdego maja serce i dobre
        słowo.Jednym słowem "spełnione kobiety".
        Nie mam lokalnego kółka kobiet rozwidzionych.Pracuję sama.Wieczorową
        porą...morduję wcześniej zgwałciwszy.Trzymaj chłopa w domu...smile))))
        Może mu być choć raz dobrzesmile)))
        • bet66 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 14:42
          sylwio, skoro mnie się z zyciu poszczęściło , to nie mogę byc
          obrzydliwie samolubna i muszę z innym dzielić się dobrą radą.
          To jest moja misja i dobry uczynek, który, gdy stanę przed sądem
          ostatecznym , zostanie mi wynagrodzony. Amen.
          • tricolour Ja bym Ci wynagrodził już za życia... 04.01.08, 14:58
            ... adekwatnie do dobrego słowa i przyjaznego serca, a także ciepła, które
            emanuje od Ciebie.

            Nawet kiedyś zacząłem, ale Nanga poleciała na skargę do Anji i post usunięto...
          • sylwiamich Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 14:58
            Wiem Bet że tylko dlatego tu jesteś...aby nieść dobrą
            nowinę.Opowiedz coś jeszcze o swoim szczęśliwym życiu.Daj nam wiarę
            i przykład.Bo jak do tej pory tylko po łapach walisz...smile)))
            • bet66 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 15:05
              sylwio, nie dobrą nowinę, tylko dobrą radę - taka mała a różnica.
              Po co mam pisać o sobie i tak byś nie uwierzyła , ze ktoś potrafi
              ułożyć sobie zycie, gdy wokół tyle porazek.
              To troche niesmaczne obnosić się z takimi rzeczami na forum
              rozwodników.
              • sylwiamich Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 15:15
                To chybga czas żebys zwinęła książeczki i poszła do domku.Nie ma co
                rzucać pereł między wieprze.Mi tu wszystkie głupie i uczymy się
                tylko na przykładzie.Więc Ani Twoja postawa, ani Twoje rady nie są
                wiarygodne.Daj nam się trochę pośmiać...
          • zonaniezona1 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 15:07
            To może zajmij się więcej męzem , a nie internetem ....bo licho nie śpi.....
            • bet66 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 15:22
              widzę, zononiezono, ze postanowiłaś tez udzielać innym "dobrych" rad
              na podstawie własnego doświadczenia.
          • nangaparbat3 A nie mówiłam!!!!! 04.01.08, 16:19
            bet66 napisała:

            > sylwio, skoro mnie się z zyciu poszczęściło , to nie mogę byc
            > obrzydliwie samolubna i muszę z innym dzielić się dobrą radą.
            > To jest moja misja i dobry uczynek, który, gdy stanę przed sądem
            > ostatecznym , zostanie mi wynagrodzony. Amen.

            Tyle radości za darmo.
      • artemisia_gentileschi Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 15:16
        bet66 napisała:

        > Czy nie lepiej pozostać samotną i aktywnie udzielać sie w lokalnym
        > kółku kobiet rozwiedzinych i na forum RiCD.

        Kochana Beciu, Ty to nawet czasem cos sensownego potrafisz napisac,
        wow. Codziennie mnie zaskakujesz.
        • bet66 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 15:27
          artemisiu, a twoje kółko "Po przejściach", marnieje i spada z braku
          wpisów, czy nie warto wrócić i wesprzeć swoje towarzystwo jakimś "
          interesujacym" postem typu "jestem szczęśliwa, bo się rozwiodłam".
          • bet66 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 15:33
            P.S.
            " jestem szczęśliwa, bo się rozwidłam"
            oczywiście
            " z pierwszym lepszym"
            haha
            hehe
            cha!
            • artemisia_gentileschi Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 15:45
              Haha przez "h" czy "ch"? Oto jest pytaniesmile
              A o frekwencje na Po przejsciach sie nie martw, przeciez mialas tam
              nie bywac?
    • ewiku statystyki to tylko liczby... 04.01.08, 15:35
      i nijak się mają do naszych pragnień i intencji...
      statystyki wzbudzają najwyżej lęk bo rzadko ożywamy je, żeby dodać sobie
      otuchy...sad((

      więc, do kosza z nimi...smile))

      a mówię to z doświadczenia większego jak założycielka wątku...smile))
      istotna jest wiara we własną wartość a potwierdzenie tego w formie faceta samo
      sie znajdzie, obojętnie czy to logiczne czy nie i to wbrew statystyce...smile))


      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
    • skwr2 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 16:09
      Drogą internetowego randkowania poznałam pewną przesympatyczną
      43latkę. smile
      • kasiekgo Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 16:37
        A można wiedzieć na jakim portalu znalazłeś tą fajną dziewczynę.
        • a.niech.to Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 23:29
          Na Gazecie, chyba to się nazywa Cafe coś.
      • salsa13 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 16:42
        no to już zależy co kto woli
        ja tam wolałabym poznać przesympatycznego ale facetasmile
      • salsa13 Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 16:43
        a Ty jesteś on czy ona, bo piszesz w rodzaju damskimsmile
        • a.niech.to Re: Rynek matrymonialny 04.01.08, 23:30
          Jestem a.niech.to. Ciągle zapominam, żeby się przelogować.
          • nangaparbat3 :DDD - A to 04.01.08, 23:33
            sie wydało!!!
            • a.niech.to Re: :DDD - A to 05.01.08, 08:11
              Dopiero połówka. Jeśli trafię na Szeryfa, na pewno Go tu zaproszę.
              Wyobrażasz sobie? smile))))))))))))))))
              • sylwiamich Re: :DDD - A to 05.01.08, 09:38
                Jesooo...tak się zastanawiam z kim Twój szeryf może zawalczyć na tym
                forum?...............................................................
                ................................................................i nic
                • a.niech.to Re: :DDD - A to 05.01.08, 10:34
                  Szeryf walczy tylko w pracy, a po godzinach ... .
                  • nangaparbat3 Re: :DDD - A to 05.01.08, 12:05
                    Zajrzyj do watku o piosenkach smile
    • frankhestain w twoim wieku i sytuacji 06.01.08, 19:06
      wieksze masz szanse zginac w wypadku samochodowym niz na udany stabilny zwiazek
      • sylwiamich Re: w twoim wieku i sytuacji 06.01.08, 19:52
        frankhestain napisał:

        > wieksze masz szanse zginac w wypadku samochodowym niz na udany
        stabilny zwiazek

        I cxo mi pozostaje innego?Nic, tylko wyjść na ulicę...wink))
        • ewiku Re: w twoim wieku i sytuacji 07.01.08, 12:56
          sylwiamich napisała:


          > I cxo mi pozostaje innego?Nic, tylko wyjść na ulicę...wink))


          ... bzdura bo w każdym wieku i w każdej sytuacji ma się szanse na znalezienie
          następnego i to całkiem niezłego partnera...smile))

          ważne jest, nie narzucać sobie ograniczeń, nie słuchać "życzliwych" i nie robić
          z tego celu życia jako takiego...

          (p.s. mieszkam w maleńkim miasteczku, jestem "na widelcu" a jednak nie szukając
          zalazłam i jeszcze mogłam wybierać)


          ----------------------------------------------
          Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
    • sadaga Re: Rynek matrymonialny 07.01.08, 13:45
      ciekawa ta Wasza dyskusja smile uśmiałam się momentami zdrowo. a co do
      następców to pewnie gdzieś tam są, problem tylko z tym, jak się
      zejść w tym samym miejscu i czasie. ot cała trudność wink
      • rarely taa prosciutkie 08.01.08, 13:25
        sadaga napisała:

        > ciekawa ta Wasza dyskusja smile uśmiałam się momentami zdrowo. a co do
        > następców to pewnie gdzieś tam są, problem tylko z tym, jak się
        > zejść w tym samym miejscu i czasie. ot cała trudność wink
        • sylwiamich Re: taa prosciutkie 08.01.08, 13:50
          Tylko się tzreba dużo nachodzić...jak przy skleroziesmile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja