Źle życzycie ex?

05.01.08, 13:53
Wątek jest tylko o tych ex, którzy/które mają kogoś nowego.
Mówię o tych, którzy zostali zostawieni/zostawione, oszukani, zrobieni, czy
jakkolwiek to nazwać..
Śni się Wam czasem, że jej/jemu jest źle i-wredniej- że powinien żałować, że
mnie zostawił/zostawiła..
Ja to mam czasem, i o dziwo po przebudzeniu czuję głupią, wredną satysfakcję
    • zimnokrwista_bestia Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 14:13
      Ja wiem, że On pożałuje smile))))
      Ale źle Mu nie życzę smile)))

      A teraz poważnie, już potrafię życzyć Mu dobrze.
      Wiem również, że na pewno ma jakieś wątpliwości, co do tego czy dobrze zdecydował, ale na ile Go znam, to nawet jakby Go skręcało z żalu, to zdania nie zmieni. Taki charakter.
      W sumie to chyba mi łatwiej, niż części osób na tym forum - Mój na prawdę zachował się w porządku, więc dlaczego ja mam zachowywać się inaczej w stosunku do Niego.
      • zimnokrwista_bestia O matko. 05.01.08, 14:15
        Dopiero teraz doczytałam. Nie kwalifikuję się do wypowiedzi. Mój nie ma na razie nikogo, kto kwalifikowałby się na "następczynię". Przynajmniej , o ile wiem smile))
    • z_mazur Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 14:27
      Czasem coś tam przemknie przez myśl, ale raczej czuję wtedy zażenowanie, że takie myśli przychodzą mi do głowy. Może niepotrzebnie? Może lepiej jakbym od czasu do czasu pozwolił sobie na tą złośc i "złe życzenie"? W końcu jeśli mam poczucie skrzywdzenia i żalu, to nie jest to specjalnie nienaturalne.
      • sylwiamich Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 14:36
        Mnie się kiedyś śniło, że mój były dostał straszliwą blondynkę.Była
        wredna, wyliczała go z każdej minutki, ciosała kołki na
        głowie.Ciągle go cisnęła i dogryzała.To byłam ja razy 1000.To był
        cudny sensmile)))
      • jarkoni Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 14:53
        Chłopaku z_mazur, czemu tak rzadko bywasz..
        A co do wątku to też czułem zażenowanie, że o tym pomyślałem.
        I stąd wątek.
        Czy to chore, czy inni też tak mają, że zdarza mi się myśleć na zasadzie: nie
        powiodło Ci się, hehe, było cenić co miałaś/miałeś..
        • panda_zielona Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 15:33
          Jakoś nigdy nie zdarzyło mi się tak myśleć.Może dlatego,ze to ja
          skończyłam swoje małżeństwo.Jak jest się szczęśliwym w obecnym
          związku to po co życzyć komuś źle.Chyba,że jednak żałuje się tego co
          było.
    • artemisia_gentileschi Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 14:56
      Chyba sie nie kwalifikuje, bo sama z wlasnej woli zostawilam eksa.
      Tak czy owak zycze mu i neksi jak najlepiej, etap odgrywania sie mam
      juz na szczescie za soba.
    • kruszynka301 Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 16:18
      Nie, nie mam takich snów - mnie się śnią rafy koralowe, szczególnie teraz, kiedy z powodu ciąży miałam 2-letnią przerwę w nurkowaniuwink.

      Ale nie mogę powiedzieć, że życzę eksowi i jego żonie, wcześniejszej kochance dobrze. No i jestem naprawdę wredna, bo cieszy mnie fakt, że ja zwiedzam świat i nurkuję, podczas gdy oni z braku funduszy nie wystawiają nosa poza naszą małą miejscowość.
      • kruszynka301 Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 16:28
        Acha - te ich braki funduszy wynikają z faktu przegrania przez eksa dużych sum na giełdzie, o co mu, jeszcze jako żona, robiłam awantury. Ponieważ kochanka awantur mu nie robiła, więc się do niej przeniósł razem z długamiwink)).
        • tricolour Z Ciebie jest jednak kawał sukinsyna... 06.01.08, 00:48
          ... przynajmniej tak to teraz opisałaś...
    • salsa13 Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 17:04
      Jeżeli chodzi o sny, to nie nawiedza mnie w snachsmile
      Natomiast nie ukrywam, że czasami zezowate myśli krążą mi po głowie
      i przyznaję uczciwie, że źle mi z tym, gryzą mnie potem wyrzuty
      sumienia jak mogłam tak pomysleć, to co było to przeszłość. I wiecie
      co, to wstrętne co teraz napiszę, ale życzę aby wiodło mu się
      dobrze, ponieważ wtedy wiem, że alimenty będą wpływały regularnie a
      niestety bez nich byłoby mi ciężkosad
    • chalsia Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 17:22
      nie życzę mu ani źle ani dobrze - zwisa mi po prostu - nie myślę o
      tym/nim w takich kategoriach. Z dwojga "złego" smileto lepiej gdyby mu
      się dobrze działo - mniej zestresowanym wtedy się jest a
      niewatpliwie taki ojciec milszy dzieciom niż znerwicowany.
      • chalsia Re: Źle życzycie ex? 06.01.08, 02:18
        Pewna znajoma świetnie to podsumowała - że warto być w porządku i
        okazywać dobrą wolę, nawet, gdy nie jest ona zauważana, właśnie po
        to, by ktoś (z kim się jest w niedobrej relacji) nie miał nawet
        pośrednio wpływu na to, że staję się gorszym człowiekiem. Bo to
        byłaby wygrana tej osoby.
    • akacjax Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 17:29
      Wg tematu przewodniego tylko odrobinę kwalifikuję się do odpowiedzismile
      Nie mam kontaktów z ex-m. nie wiem oficjalnie, czy kogoś ma. Jak go znam, na pewno spotyka się z kimś, ale jest to taki typ, że nie będzie chciał legalizacji-chyba, że trafi na upartą sztukę.
      Jednak jestem ostatnią osobą, która mimo tych nieprzyjemności jakie mi urządził życzyłaby mu źle. Nie mam zamiaru zajmować się nim, wspierać go itp. gdyby było źle z nim-wtedy mogłoby to mi grozić, no i jeszcze jakieś alimenty płaci...hehehe powody niby takie materialne..a ja po prostu nikomu źle nie życzę z zasady.
      Zawsze szczerze życzyłam mu zdrowia- on wiedział, że jest "trudnym" pacjentem. Pewnie jak większość mężczyzn.
    • menab Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 18:11
      Raczej zupełnie mnie to nie obchodzi.Staram się o nim w ogóle nie
      myśleć, chyba, że sam mi się przypomni swoją osobą lub jakimś
      wyskokiem...
    • sadaga Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 18:27
      powiem szczerze, na początku jak mnie zdradził i odszedł to były
      momenty że życzyłam mu, żeby mu sie nie ułożyło z kochanką. miałam
      takie jazdy. teraz ochłonęłam i jest mi już to obojętne. źle mu nie
      życzę. co prawda fajnie by było żeby zrozumiał że zachował się nie
      fair, ale nie jest już to dla mnie sprawa życia i śmierci. teraz to
      sobie życzę, by huśtawki jego nastrojów sie skończyły, bo nim buja
      ze hej.
      • kjl2004 Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 19:23
        ja na początku życzyłam mojemu ex bardzo żle, zyczyłam źle jemu jak
        i jego partnerce, wy pisaliście żebym sie uspokoiła, uspokoiła
        emocje, spróbowałam tak zrobić i rzeczywiście pomogło, przestałam
        powoli aż tak źle zyczyć i negatywnie do niego nastawiać, teraz jest
        już sukces potrafimy przez telefon rozmaiwać jak na razie tylko o
        tym co u dzieckasmileale nie powiem żebym zupełnie przestała źle mu
        zyczyć smile
    • calawtrawie2 Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 19:41
      Ja tam nu dobrze życzę, bo co do np. pieniędzy to nie żałuje kasy na
      dzieci, nawet ja dostałam od niego prezent pod choinkę wink, więc
      życzę mu z całego serca, by miał jak najlepszą, dobrze płatną praę ;P
      A tak serio smile to życzę mu, by najpierw trafiał na same wredne,
      zołzy i takie, co go będą zdradzać i robić w balona, by zrozumiał,
      co stracił przez swoje głupie zachowanie, a jak już zrozumie i
      doceni, to niech dobrze trafi w końcu i zacznie się zachowywać jak
      dojrzały i odpowiedzialny człowiek. Żeby osoba, którą wybierze, była
      mądrą i ciepłą kobietą, bo w końcu nasze dzieci będą się z nią
      kontaktowały. Więc to głównie dla ich dobra mu tak życzę smile))
      • alone33 Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 23:13
        Podobnie u mnie, na samym początku była nienawiść i życzenie żeby jak
        najszybciej "ta druga" wyszła mu bokiem. W miarę upływu czasu przestałam o nim
        myśleć jako o moim facecie. Znalazłam duże wsparcie w ludziach z forum i inaczej
        spojrzałam na wiele spraw. zaczął mi być obojętny.
        I nadszedł ten dzień kiedy usłyszałam że nie jest tak mu dobrze, że żałuję
        swoich decyzji itd. Powiem szczerze że nie ruszyło mnie to prawie wcale. Nie
        poczułam satysfakcji a wręcz przeciwnie obawę że będzie probował na siłę teraz
        wrócić. Na szczęście wie jak mnie skrzywdził i nie ma odwagi teraz prosić o
        wybaczenie. Poza tym nasze stosunki są poprawne i oboje wzajemnie życzymy sobie
        jak najlepiej.Dużo mi i córce pomaga i zaczynam twierdzić że "po" tez można ze
        sobą w miarę normalnie żyćsmile
    • der1974 Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 22:54
      Ja tam od kiedy ex opierdolilem okrutnie to pozostajemy w dobrych
      relacjach. I chciałbym żeby tak zostało. Nie budzi we mnie złości,
      życzę jej jak najlepiej. Chciałbym, żeby już uwiodła do cna swojego
      faceta i się ożeniła. Nie mam powodu do żadnych narzekań ostatnio.
      To co nas łączy to nasze dzieci i tu się układa doskonale teraz.
      Mnie średnio potraktowała, ale teraz zachowuje jakąś klasę i tak ma
      być bo nosi moje nazwisko w końcu. A niewiele by bez niego
      znaczyła smile. Ale niech tam ma. Im między nami będzie życzliwiej tym
      lepiej. Mam mieszane uczucia, bo najpierw mnie wkurzała, potem ja
      jej chciałem dowalić, a teraz to po prostu rozmawiamy o dzieciach
      normalnie. Żadnej przyjaźni nie będzie, ale nie ma co się oszukiwać -
      łączą nas dzieci i bardzo mi zależy, żeby na tym polu się
      dogadywać. Bo kocham swoje dziewczyny i chciałbym, żeby mnie
      posłuchała czasem kiedy mam coś do powiedzenia o nich. I o dziwo
      słucha. Trudno, żebym się o to wściekał.

      A więc nie życzę źle ex. I chciałbym, żeby czas nasze relacje
      doprowadził do normalności. Żeby rozmawiać bez emocji, jak normalni
      ludzie po rozstaniu.
      • kasiekgo Re: Źle życzycie ex? 05.01.08, 23:59
        Ja nie życzę źle swojemu ex, co robi ze swoim życiem to mi jest już
        całkiem obojętne. Ważne aby płacił alimenty, bo z dziemi nie ma
        ochoty się widywac.
      • sylwiamich Re: Źle życzycie ex? 06.01.08, 10:11
        der1974 napisał:
        > Mnie średnio potraktowała, ale teraz zachowuje jakąś klasę i tak
        ma
        > być bo nosi moje nazwisko w końcu. A niewiele by bez niego
        > znaczyła smile.

        Tak sobie myślę że to żart był...
        • tricolour To chyba nie był żart... 06.01.08, 11:55
          ... bo czytam to juz po raz drugi.
          • sylwiamich Re: To chyba nie był żart... 06.01.08, 12:05
            E tam Tri...to żart był.Nie można tak pogardzać drugim
            człowiekiem.Uśmiechnął się na koniec przecież.
            • tricolour W takim razie zapytam Der o ten żart. 06.01.08, 12:26
              Nie mam takiej oczywistości, że to żart był, a rzecz jest ciekawa w kontekście
              przyszłego związku...

              Uśmieszek na końcu często ma na celu zmiekczyć odbiór.
              • sylwiamich Re: W takim razie zapytam Der o ten żart. 06.01.08, 13:54
                tricolour napisał:

                > Nie mam takiej oczywistości, że to żart był, a rzecz jest ciekawa
                w kontekście
                > przyszłego związku...
                >
                > Uśmieszek na końcu często ma na celu zmiekczyć odbiór.

                Wiesz...czasami trudno znaleść prawdziwą głebię.Bo może chodzi o to
                że Der poza nazwiskiem, nic nie miał do zaofiarowania żonie
                zeszłej?smileAlbo co gorsza teraz będzi chciał tak jak żona...dla
                nazwiska?smileCo bardzo traci na wartości po zastanowieniu...wszak
                wszyscy jesteśmy genetycznymi braćmiwink))Ja oczywiście żartuję...nie
                zmiększam....
                • der1974 Re: W takim razie zapytam Der o ten żart. 10.01.08, 07:55
                  A żeby rozwiać wasze wątpliwości - to nie był wcale żart. Miałem do
                  zaoferowania nazwisko i nie tylko to. O wiele wiele więcej i
                  oddawałem to bez żadnego zastanawiania się. Czasem po prostu daje
                  się za wiele komuś, kto nie umie tego przyjąć. Więc pewnie słusznie
                  ucieka pogrążonyw swoich kompleksach, niewielkim poczucuiu wartości
                  i nieumiejętności odwdzięczenia się. Oraz oczywiście z powodu moich
                  niezliczonych wad i za dużego chyba podobieństwa charakterów.

                  Ja naprawde źle Ex nie życzę. Nie rozumiem jej po prostu, a jej
                  zachowanie moje niezrozumienie pogłębia nieustająco. Co nie zmienia
                  faktu, że ja życzę jej jak najlepiej. A jednocześnie wkurwia mnie,
                  że pozostała przy moim nazwisku (dlaczego???), a zachowuje się jak
                  idiotka.

                  Osobiście uważam, że kobieta dla mężczyzny, jak i mężczyzna dla
                  kobiety, powinna być partnerem w normalności, liderem w trudnych
                  chwilach i księżniczką do opieki kiedy ma wszystkiego dość. Ot takie
                  wspieranie się codzienne każdego dnia.

                  A Ex akurat miała inna wizję. Wesprzeć się przez parę lat i uciec,
                  żeby poczuć się dorosłą jak to tłumaczyła. A jak już się poczuła
                  dorosła i samodzielna, to jej przyszło do głowy, że ze mną nie było
                  tak źle, a może nawet było bardzo dobrze, tylko ona tego nie
                  widziała tak dokładnie, bo ją zdominowałem.

                  No sorry, ale co ja mogę innego napisać po takich wyjaśnieniach
                  dorosłej przynajmniej kalendarzowo kobiety?

                  Aha. Żadnymi braćmi nie jesteśmy. W żaden egalitaryzm ja nie wierzę.
                  Ja jestem Ja. To co mam i to co osiągnąłem jest moim sukcesem. Co
                  nie zmienia faktu, że teraz skoro pokochałem, to jestem skłonny się
                  podzielić tym wszystkim, bez żadnego zabezpieczania się.

                  No, to tak dla wyjaśnienia, skoro już interpretujecie zawzięcie to
                  co napisałem. Żadnego żartu nie było.
                  • tricolour Tak też myślałem... 10.01.08, 08:05
                    ... i uważam Twoje stanowisko za jasne i zrozumiałe.
                  • chalsia Re: W takim razie zapytam Der o ten żart. 10.01.08, 14:02
                    > faktu, że ja życzę jej jak najlepiej. A jednocześnie wkurwia mnie,
                    > że pozostała przy moim nazwisku (dlaczego???), a zachowuje się jak
                    > idiotka.

                    Macie dzieci? No to w takim razie ja nie rozumiem, co Cię tak
                    wkurwia. Została przy Twoim nazwisku z powodu dzieci/dziecka.
                    Dokładne wytłumaczenie czemu tak większość matek czyni znajdziesz w
                    wielu wątkach na ten temat na forum samodzielna mama.
    • tricolour Jeśli psychikę toczy choroba... 06.01.08, 00:46
      ... to się źle życzy innym ludziom.
      • jarkoni Re: Jeśli psychikę toczy choroba... 06.01.08, 10:24
        Tri, jeśli to do mnie to może rzeczywiście można mieć skrzywioną psychikę, być
        może mam, i dlatego chciałem się dowiedzieć czy ktoś jeszcze ma podobnie. I nie
        chodzi tu o życzenie "źle" w rodzaju niedostatku, choroby, wypadku itp.
        Mam nadzieję, że jestem dobrze zrozumiany.
        Chodzi li tylko o to, że jeśli ex spotkała/spotkał na swojej drodze życiowej
        kogoś, kto mnie zastąpił, to żeby się okazało, że ex ma przebłyski, że jednak ja
        byłem lepszy, i że żałuje.
        Tylko tyle, albo aż tyle.

        A jeśli ten "sukinsyn" był do mnie, to gratuluję taktu i dobrego samopoczucia.
        Może czasem lepiej ugryźć się w język albo wysłać prywatnego maila z inwektywami..
        • tricolour Uważasz, że wszystkie wypowiedzi na forum... 06.01.08, 11:01
          ... pisane są tylko do Ciebie? Po to tworzy się drzewko (samo się tworzy) żeby
          było wiadomo kto do kogo pisze.

          "Chodzi li tylko o to, że jeśli ex spotkała/spotkał na swojej drodze życiowej
          kogoś, kto mnie zastąpił, to żeby się okazało, że ex ma przebłyski, że jednak ja
          byłem lepszy, i że żałuje" - i to jest objaw chorobowy, bo rywalizujesz z
          facetem swojej ex, kiedy nawet nie wiadomo, co to znaczy być "lepszym". Trzeba
          było rywalizować podczas małżenstwa, a nie teraz, kiedy szlag małżenstwo trafił
          i Twoje działania trafiają w próżnię. Poza tym mówiąc o ex i jej partnerze
          jesteś skupiony na sobie - to też dziwne.

          To zupełnie tak jak z mieszkaniem, które podarowałeś żonie, a teraz płaczesz, że
          podarowałeś.
          • jarkoni Re: Uważasz, że wszystkie wypowiedzi na forum... 06.01.08, 11:14
            Tri, drzewko czasem nie wypala, jak w Twoim przypadku powyżej..
            Po prostu nie było wiadomo komu odpowiadasz.
            Co do meritum pozwolę się nie zgodzić.
            To nie nic wspólnego z rywalizacją, a nawet szczerze mówiąc czniam to, kim
            będzie nex.
            Bardziej chodziło mi i chodzi o to, żeby czasem pomyślała, że byłem OK, i w
            cichości ducha pożałowała, że mnie wywaliła z życia..
            Ot, cała moja wredność..
            • tricolour A jak pomyśli, to co? 06.01.08, 11:18
              Ma Cię o tym poinformować? A jeśli już tak pomyslała z 10 razy, to Ci lepiej?

              Wynika z tego, że jakość Twojego życia zależy od tego, co myśli była żona... dla
              mnie to nie jest zdrowe, bo jakość życia powinna zależeć od własnych działań i
              decyzji.
            • tricolour A tak z trzeciej strony... 06.01.08, 11:24
              ... robisz nieprzemyślane i szkodliwe kroki, a potem żądasz, by inni naprawiali
              błędy, które sam przeciw sobie sprowokowałeś.

              Nie poszedłeś na własny rozwód, a żalisz się, że zona rozwiodła się na wygodnych
              (dla niej) warunkach. Jak się miała rozwodzić? By dla Ciebie było wygodnie?

              Podarowałeś zonie mieszkanie, a żalisz się, że nie masz gdzie mieszkać.

              Nowy partner żony ma być "gorszy" od Ciebie - teraz już późno i już nie masz
              wpływu na decyzje ex. Poza tym "jakość" partnera byłej zony nie ma wpływu na
              Twoje życie - Ty sam pownienieś mieć taki wpływ.
              • maza15 Re: A tak z trzeciej strony... 06.01.08, 11:35

                Nie,życzę żle exowi.
                Niczego mu nie życzę.
                Z tego też powodu od czasu rozstania,przy różnych okazjach
                przyjmując życzenia od niego,powtarzam: "a ja dla ciebie życzeń nie
                mam,ani dobrych,ani złych". I tak jest,bo wiele razy nad tymi
                życzeniami się zastanawiałam.
                I jeszcze jedno mi zostało,nie mogę napisać do niego z dużej
                litery...to go razi,ale to najgorsze moje sprawki w stosunku do
                niego.
              • jarkoni Re: A tak z trzeciej strony... 06.01.08, 13:22
                Tri, co jak co, ale jedno muszę Ci przyznać.
                Potrafisz tak między oczy. Skutecznie.
                I, co najbardziej wkurza, celnie i prawdziwie..
                Już przestaję skamleć, a Ty może powinieneś psychoterapeutą zostać, z wywieszką
                na drzwiach: "Szybko, skutecznie, jednym zdaniem.."
                Ten z "Depresji gangstera" niech się chowa..
                • tricolour Mnie tak traktował psycholog... 06.01.08, 13:27
                  ... z bardzo dobrym skutkiem. Uważam, że to jedyna droga do sukcesu: stanąć
                  wobec własnej rzeczywistości i zająć się nią, kreować. Zajrzeć sobie w ślepia i
                  nie przerazić się głębi - tam często jest mrok.

                  No to co? To nasz własny mrok.
            • cyferkowa Re: Uważasz, że wszystkie wypowiedzi na forum... 06.01.08, 12:34
              jarkoni napisał:

              > Bardziej chodziło mi i chodzi o to, żeby czasem pomyślała, że byłem OK, i w
              > cichości ducha pożałowała, że mnie wywaliła z życia..


              ale dlaczego ona ma myśleć o Tobie i żałować? Przecież już od dłuższego czasu
              nie jesteście razem. Najwyzsza pora uporać się z problemem i zyć normalnie, nie
              rozpamiętywać i analizować
    • pieg00ska Re: Źle życzycie ex? 06.01.08, 13:28
      Nie, a nawet dobrze mu zyczę. Jest bardzo dobrym tatą, rozstaliśmy
      się z grubsza w zgodzie. Ja sama też bym nie chciała, żeby on mi źle
      życzył.
      Wszystko sie poukłada, nie ma innego wyjścia, więc po co sobie głowę
      zaprzątać?
      Pozdr
      pieg00ska
      • zielona_ropucha Re: Źle życzycie ex? 06.01.08, 21:48
        I owszemsmile
        Nigdy nie chciałabym,żeby coś mu sie stało,był nieszczęśliwy,i takie
        tam życiowe sprawy...ale chciałabym,oj bardzo bym chciała,żeby
        samochód mu się zepsuł...bo ja kochałam ten samochód(wcale nie super
        drogi i nie nowy) i jestem cholernie zła...pomimo tego,że kupię
        niedługo nowy(używany)to nie umiem się powstrzymać od takich myśli...
        Jak juz kupię to wsiąde i pojadę przed siebie...no takie mam
        marzenie.
    • otara Re: Źle życzycie ex? 07.01.08, 07:49
      nie mialam nigdy takiego problemu...wręcz przeciwnie, dziś mogłabym
      podziekować im obojgu , gdyż uwolnili mnie od toksycznego związku smile
      żałuję tylko że robili wszystko aby mnie zgnebic-to do dziś odbija
      mi sie potężną czkawką smile
    • a.b1 NIE 07.01.08, 13:32
      były jest już historią i nie zatruwam sobie nim myśli, szkoda mi
      zycia i czasu, on juz za dużo mi go zmarnował
      • sarnaja Re: NIE 13.01.08, 15:56
        Nie, bo i po co.To co emituje się wraca ze zdwojoną siłą.A ja chcę
        wyzwalać tylko same dobre emocje smile.
    • aron95 A mnie jest żal . 07.01.08, 14:10
      Czasem , mocno mi jej żal . Sam nie rozumie dlaczego ? Sama mówi że jest
      szczęśliwa a mnie jej żal . Bez sensu ..!!
    • ivone7 Re: Źle życzycie ex? 07.01.08, 15:55
      nie zycze exowi zle...chcialabym aby byl szczesliwy,
      ale czasami mam takie zle mysli a raczej mialam...ale to glownie z
      takiej moze i zazdrosci? ze jemu sie zycie ulozylo a mnie
      nie....sama nie wiem...
      teraz ciesze sie ze jest szczesliwy..bo jak corka spedza z nim
      weekendy to lubie jak wraca zadowolonaz mile spedzonego czasu...a
      nie cierpie jak opowiada o klotniach miedzy exem a nexia...
      wszystkiego najlepszego exiu...
    • movisz Re: Źle życzycie ex? 07.01.08, 17:29
      Po czesci do mnie moze sie to stosowac, jednakze bronie
      sie jak moge by ex mi sie snil bo jest to zawsze zapowiedzia
      czegos niepomyslnego co sie wydarza. Najczesciej cos mi sie
      psuje w domu lub w samochodzie.
      Ja mu zle nie zycze bo jest mi kompletnie obojetny. Nawet czasami
      mysle ze jakby mu bylo lepiej to moze bylby inny. Neee! Nie sadze.
      Jedynie mysle ze jakby go nie bylo to moze byloby lepsze
      dla rozwoju psychicznego dzieci. Tak to czuja sie niechciane
      i ciagle maja nadzieje na cos co i tak nie nastapi a jakby go
      nie bylo to musialyby sie pogodzic z losem i zyc dalej juz
      w spokoju ducha.
      Szkoda mi tych nieudanych tatusiow. W gruncie rzeczy nigdy
      nie beda tak naprawde kochani przez swoje dzieci.
      Prawdopodonie nieudane mamusie, tez.
    • cosmopszczolka Re: Źle życzycie ex? 07.01.08, 23:36
      Ja w rozmowach z ex zawsze mu życze aby poczuł ten mój bol i to
      przez co musiałam przejść, bo jak patrze na niego to mam wrazenie
      jakby kompletnie tego nie rozumiał co za jego przyczyną przeszłam.
      Chciałby teraz aby relacje nasze były "jakby nie było tematu" i mam
      być dla niego w miarę miła i usmiechnieta. Dzwine to nieco jak dla
      mnie i dlatego ja nie chcę dalszych kontaktów z ex aby własnie
      chronić swoje emocje i wciąż nie przeżywać. Nie życzę mu źle żadnych
      chorób, klęsk, itp. złośliwości, tylko tyle aby kiedyś zrozumiał jak
      bardzo mnie zranił i jak bardzo to bolało.
      • jarkoni Re: Źle życzycie ex? 07.01.08, 23:45
        cosmo, to rozumiesz o czym piszę..
        Nie życzę nieszczęść, jedynie z czasem zrozumienia jak bardzo nie fair była, i
        żeby to dotarło.
        A jeśli kogoś ma, żeby też czasem się okazało, że byłem lepszy..
        I tyle
        • cosmopszczolka Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 17:41
          Rozumiem o czym piszesz...i widac mamy podobnie

          A jeśli kogoś ma, żeby też czasem się okazało, że byłem lepszy..
          > I tyle

          Ja w powyzszym to troche inaczej to widze. Nie chciałabym sie kiedyś
          dowiedzieć, ze rozwalił nas, że tyle wycierpiałam, a teraz "next"
          okazała sie niewypałem. Bo stłuczonego wazonu sie juz nie sklei a po
          co było tłuc jak był dobry, moze tylko trzeba było przetrzec aby
          lsnił...No nie watpliwie byłaby to tez jakas tam satysfakcja dla
          mnie ze zatesknił.
    • marie.walewska Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 12:15
      Mnie juz przeszlo. Mialam taki okres. Bylam na ex zwyczajnie
      wsciekla. Potem minelo. Odbieralam to jako element procesu
      zdrowienia - poki nie poczuje prawdziwej zlosci za to, ze mnie
      zawiodl, to sie nie uwolnie od zalu i smutku.
      Teraz juz tej zlosci we mnie nie ma. Ciesze sie, ze ma kogos, ze
      sobie zycie dobrze uklada. Troche w tym jest egoizmu - wiem, ze poki
      jest skupiony na kim innym to nie groza mi jego nagle wyskoki.
      A ze powinien zalowac? Powinien, ale nie wiem czy jest tak madry,
      zeby to wiedziec smile
      • sylwiamich Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 12:21
        Dzwne te wasze przemyślenia.Eks powinien żałować..a czego?
        Bo nie rozumiem.Wytłumaczyć mi proszęsmile))
        • marie.walewska Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 12:26
          "że powinien żałować, że mnie zostawił/zostawiła"
          cytujac autora watku.
          Ze nie docenil/a, jaki mial/a ideal pod bokiem big_grin Bo przeciez to MY
          jestesmy najlepsi i najfajniejsi, a kazdy/a ex to juz tylko nedzna
          podroba wink
          • otara Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 13:06
            no to troche dziwne podejście do sprawy..wiadomą rzecza jest że
            związek rozpada się z winy obu stron , nigdy nie jest tak że jedna
            osoba jest winna. więc skoro rozpadło się czemu ktoś do końca życia
            ma żyć w przekonaniu że ten ex był naj naj naj ??? a może właśnie
            zrealizuje się w następnym związku ? moze właśnie my nie byłiśmy dla
            niego tym ideałem ? tylko na początku tak się wydawalo ?? nie mozna
            siebie stawiać ponad wszystkich...
            • marie.walewska Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 14:29
              otaro! Po to sie w tekscie wstawia wszelkiej masci "usmieszki", zeby
              bylo widac, ze jakas wypowiedz nie jest do konca serio.
              • sylwiamich Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 14:37
                Mario...wytłumacz mi po co Ci to? Bo nadal nie rozumiem, jak komuś
                może przyjśc do głowy taki pomysł? On jest logiczny tylko wtedy gdy
                chcesz powrotu marnotrawnego na łono rodziny. Tobie mówi ze jednak
                najlepsza jesteś, że poełnił błąd i cacy...smile
                Zresztą zdumiał mnie pewien wątek na innym forum.Pani z którą mąż
                nie sypiał streliła sobie jeden numerek na boku.Okazał się
                wniewypałem.Wróciła do męża i od tej pory cieszy się z tego co ma.BO
                drugi też niehaloo.
                Ale wracając do tematu..przychodzi i mówi..Załuję, nie było tak żle
                jak mi się wydawało.I co ?
                • marie.walewska Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 14:47
                  Sylwio! Wytlumacz mi, prosze, o co pytasz? Po co mi co?
                  Przychodzi i mowi ... Nie wiem co by bylo gdyby, nie poswiecam czasu
                  na analizowanie zdarzen, na ktore nie mam zadnego wplywu i ktore sa
                  malo prawdopodobne.
                  Jak juz mam gdybac, to wole pomyslec co by bylo, gdybym wygrala 10
                  milionow totka.
                  • sylwiamich Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 14:54
                    Jesli się czegoś chce, tzn...że to coś sprawi Ci radość.I jakiego
                    typu będziesz mieć radość gdy eks powie Ci że żałuje?
                    Dalej ściąga:
                    -Jestem lepsza dla niego od tej następnej (zazdrość)
                    -Wróci do mnie (miłość?-dla mnie wątpliwa)
                    -Wzrasta moja samoocena nadwyrężona jego odejściem (brak pewności
                    siebie)
                    -Mam satysfakcję że teraz żałuje (mściwość)
                    A Tobą co kieruje? Tak konkretnie..jaki byś miała z tego bonus?
                    • marie.walewska Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 15:09
                      Dowiesz sie tego, jak przeczytasz ze zrozumieniem pytanie tego watku,
                      a nastepnie moja nan odpowiedz.
                      Od dzis postaram sie rowniez zamiast - jak widac nie zrozumialych -
                      "usmieszkow" wstawiac w tekst ostrzezenia: "Uwaga! Zart!". Oszczedzi
                      nam to, jak mniemam, nieporozumien.
                      • sylwiamich Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 15:38
                        Widzę że odpowiedzi nie dostanę...bo nie czytam ze zrozumieniemsmile)
                        Nieważne....
                        • sylwiamich Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 15:40
                          Zresztą...tak naprawdę to nie do Ciebie powinno byc skierowane
                          pytanie...jakby rykoszetem je dostałaś.I mogłaś napisać że nie
                          zależy Ci aby eks kiedykolwiek żałował.Chyba że jest inaczej?
                          • marie.walewska Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 18:50
                            Alez napisalam. Az sama siebie zacytuje: "Mnie juz przeszlo. Mialam
                            taki okres. Bylam na ex zwyczajnie wsciekla. Potem minelo." smile
                            (usmiech serdeczny)
                            A chcialabym, zeby zalowal, ze zamiast budowac rozpieprzal. Ja
                            zaluje i tylko dlatego moge brac pod uwage powtorny zwiazek. Bez
                            tego zalu bylabym nadal w punkcie wyjscia i mysle, ze wiele bledow
                            moglabym powielic.
            • plisowanka Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 18:09
              Nigdy nie wiadomo, czy pierwsza miłość jest ostatnią, czy ostatnia pierwszą...
              • plisowanka Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 18:11
                To było do marie.walewska oczywiście. W odpowiedzi na jej słowa:
                ""że powinien żałować, że mnie zostawił/zostawiła"
                cytujac autora watku.
                Ze nie docenil/a, jaki mial/a ideal pod bokiem big_grin Bo przeciez to MY
                jestesmy najlepsi i najfajniejsi, a kazdy/a ex to juz tylko nedzna
                podroba wink"
                • marie.walewska Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 18:59
                  Napisalam juz to wczesniej w poscie do sylwii, a w samym poscie
                  swiadcza o tym znaczki typu "big_grin" i "wink" oznaczajace smiech i
                  przymruzenie oka, ale napisze to wyraznie:
                  Powyzej cytowana, moja wypowiedz jest wypowiedzia zartobliwa! Howgh
                  • otara Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 19:54
                    marie-tak , wiem że to był żart smilesmilenapisałam to biorąc pod uwagę
                    między innymi zachowanie moich koleżanek, które przez całe lata
                    próbują sobie i innym udowodnić że to one były takie cacy .. a ileż
                    potrafię energii na to wydac... niestety nie potrafią przyjąć do
                    wiadomości że ich partnerowie jednak ulożyli sobie życie , i żyje im
                    się lepiej ...
                    • marie.walewska Re: Źle życzycie ex? 08.01.08, 20:13
                      otaro! Zawsze sa ludzie skrzywdzeni. Niezaleznie od tego, jak im sie
                      zycie ulozy maja poczucie krzywdy. Niezaleznie od tego, ile dostaja,
                      jest to mniej niz im "sie nalezy". Ale na szczescie dla wszystkich
                      naokolo, nie ma ich tak znow wielu smile
                      A watek jarkoni, raczej, zalozyl o ludzkiej slabosci, ktora Niemcy
                      nazywaja Schadenfreude.
                      • jarkoni Re: Źle życzycie ex? 09.01.08, 23:38
                        Marysiu, ja nasz przegrany mecz w siatkę z Holendrami musiałem oglądać cudem na
                        Eurosporcie niemieckim, bardzo przeżyłem i mecz i język, znany jakby, ale mało
                        lubiany.. Więc proszę bez żadnych cytatów z niemieckiego.
                        A tak swoją drogą padłabyś ze śmiechu słysząc, jak niemieccy lektorzy się meczą
                        mówiąc "Możdżonek" smile
                        Dla ułatwienia dodam, że nasz piłkarz nożny grający w Niemczech, pt.Jakub
                        Błaszczykowski, ma na koszulce napis KUBA.. I już..Niemcy po prostu trenowali
                        długo z jego nazwiskiem, ale widać się nie udało wink
                        • chalsia Re: Źle życzycie ex? 09.01.08, 23:56
                          > Marysiu, ja nasz przegrany mecz w siatkę z Holendrami

                          O kurza twarz sad(((((((((((((((((
                          • jarkoni Re: Źle życzycie ex? 10.01.08, 00:47
                            ????????
                            Cuś nie tak?
                        • marie.walewska Re: Źle życzycie ex? 10.01.08, 10:44
                          Jarkoni! Nie bede przysparzac Ci cierpien niemieckojezycznymi
                          wtretami - slowo honoru! Przyjdzie mi to tym latwiej, ze z wyjatkiem
                          kilku slow-kluczy, jak powyzej uzyte, jezyka tego prawie nie znam wink
                          Niemieckim lektorom nie zazdroszcze, sama mialam na Islandii
                          wspolpracownika, w ktorego imieniu wystepowaly dwie gloski
                          przypominajace angielskie th, tyle, ze jedna "gornozebowa", a druga
                          "dolnozebowa", do tego gloska wymawiana jak "y" przez usta ulozone
                          do "o". Dla Polaka bylo to niewymawialne smile
                          Moj dziadek, mieszkajacy we Francji, zapisal mnie kiedys przez
                          telefon na basen - odebralismy karte, na nazwisko (dziadka)
                          "Yaquboquy" - zapewniam Cie, ze moj dziadek nie byl japonczykiem, a
                          nazwisko nosil popularne w Polsce big_grin
                          • jarkoni Re: Źle życzycie ex? 12.01.08, 03:22
                            Marysia, daj mi swój mail, jeśli jest inny od gazetowego, opowiem Ci kilka
                            dykteryjek o moim porozumiewaniu się z Chińczykami czy Japończykami smile Nie chcę
                            zaśmiecać tego wątku gadkami o języku.
                            Uprzedzam z góry, że mail nie będzie z "jarkoni", bo jakoś ta poczta mnie nie
                            lubi...
                          • jarkoni Re: Źle życzycie ex? 12.01.08, 03:41
                            PS. Marysiu, oczywiście nie mogłem się opanować, żeby znów nie zacząć o języku smile
                            Dobrze pamiętam jak długo uczono mnie, pacholęciem będąc, angielskiego "th",
                            tak, żeby byle Angol nie odbierał tego jako "s" lub "f".
                            Bo jak zawsze są dwie szkoły: Falenicka i Otwocka(mój Tata tak zawsze mówi).
                            Ale jak już jakiej takiej wprawy nabrałem, to miewałem w edukacji swej elementy
                            np. szkockiego czy walijskiego.
                            I to jest to o czym mówisz.
                            Z Walii utkwiła mi nazwa miasta(nie widzę na klawiaturze kwadratowych nawiasów,
                            coby fonetycznie zapisać), ale brzmiało to jak >hlangohlen<
                            A wyraz pisany był zupełnie różny.
                            Dlatego Islandia mnie nie zaskakuje...
                            • misbaskerwill Angielska wymowa...;) 13.01.08, 12:23
                              Na temat angielskiej wymowy /a raczej spellinguwink/ wypowiadał się dawno temu George Bernard Shaw...
                              Ciekawe, czy zgadniecie, jak wymawia się słowo GHOTI?

                              Polecam:
                              en.wikipedia.org/wiki/Ghoti
                              P.S. Starość idzie - zaczynam z rozrzewnieniem wspominać szkołę średnią...wink
                              • marie.walewska Re: Angielska wymowa...;) 13.01.08, 22:14
                                Przeczytalam, 2 minuty spedzilam, zanim udalo mi sie wymowic bez
                                zastanowienia! Cudenko wink
                            • marie.walewska Re: Źle życzycie ex? 13.01.08, 22:13
                              Moj ojciec tez uzywa tego powiedzonka, co gorsza - ja takze big_grin
                              Gazetowego maila nie kocham, ale dziala, pisz wiec na niego. Juz sie
                              ciesze smile
    • misbaskerwill Życzę dobrze... 09.01.08, 13:22
      Życzę jej na tyle dobrze, by zajęła się innym facetem i ciekawymi sprawami i nie miała już czasu na utrudnianie mi kontaktów z synem.
      Niech się dobrze bawi, a mi pozwoli opiekować się maluchem w weekendywink.
    • witekg80 Re: Źle życzycie ex? 10.01.08, 00:22
      Ja również po zastanowieniu się życzę swojej ex szczęścia. niech sie jej lepiej
      wiedzie
      • hany_hany Re: Źle życzycie ex? 10.01.08, 18:38
        Nikomu źle nie życzę a co dopiero exowi, którego kiedyś kochałam
        i mam także dobre wspomnienia z nim związane. No i to jego wybrałam
        na ojca naszego dziecka.
        A, śnić to mi się śni nawet za często niżbym chciała.
    • cathy_bum Re: Źle życzycie ex? 10.01.08, 20:38
      Początkowo chciałam, żeby żałował odejścia. Ale kiedy ten żal gdzieś
      tam się pojawił, nie dał mi żadnej satysfakcji.
      Teraz życzę exowi jak najlepiej, ponieważ jest tatą naszej córki,
      jego samopoczucie przenosi się na nią.
      A tak prywatnie, z mojej perspektywy? Jest mi obojętny. Pamiętam o
      przeszłości, ale.... to przecież już przeszłość właśnie.
    • marieta_makieta Re: Źle życzycie ex? 11.01.08, 10:15
      Mój mąż jest wprawdzie moim Niedoszłym Byłym Mężem, zwracam uwagę
      na "niedoszłym", więc życzę mu jak najlepiej, ale nad wątkiem
      Jarkoniego o aż kilka dni myślalam, zastanawaijąc się, co by było, w
      takiej sytuacji:n jesteśmy sobie małżenstwem juz parę lat i nagle
      mój mąz oświadcza mi, ze znalazł kogoś innego, zakochał sie i w
      związku z tym my sie wkrótce pożegnamy, a sąd w imieniu
      Rzeczypospolitej Polskiej nas na zawsze rozłączy. Jak znam siebie,
      to jestem absolutnie pewna, że przynajmniej w pierwszym okresie (nie
      wiadomo, jak długo by on trwał smile), życzyłabym mu źle. Nie ciężkiej
      choroby, bankructwa itp., ale tego, żeby ktoś go potraktował tak
      samo, jak on mnie. Poza tym chciałabym mu podpalić samochód, rozbić
      zastawę stołową na głowie i zrobić awanturę w sądzie. Ale się
      wyspowiadałam...
      A potem by mi przeszło. Dlatego uważam, że warto siąść, przemyśleć
      sobie pewne rzeczy i dojść do wniosku, że bez sensu jest tracić czas
      na życzenie komuś źle.
      • cathy_bum Re: Źle życzycie ex? 12.01.08, 01:10
        Mądrze napisałaś, marieto. W sumie mądra musi być z Ciebie kobieta,
        skoro umiałaś się przyznać do błędów i podjąć próbę naprawy związku:-
        ))
        • marieta_makieta Re: Źle życzycie ex? 14.01.08, 09:50
          Ech, Cathy, ja bym raczej powiedzil, że mialam więcej szczęścia niż
          rozumu, ale bardzo mi miło było czytac to, co napisałaś.
          Dzięki smile)).
Pełna wersja