Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć

05.01.08, 20:23
Dziś przez zupełny przypadek dowiedziałem się, ze moja ex ma romans z żonatym
facetem ( powinno byc odwrotnie- to żonaty ma romans z nia)jest to trzeci
zonaty facet mojej ex. pierwszy był w trakcie małżeństwa, potem następny zaraz
po tym jak złozyłem pozew w sądzie ( może już wcześniej ale nie wiem)teraz
ten. Czym ona sie kieruje, co mysli, wiem, że zaczęla nalegać żeby ten się
rozwiódł a on nie za bardzo chce. Czy to jej nowe hobby?
    • sylwiamich Re: Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć 05.01.08, 20:32
      Ja wiem że Ty ciągle "siedzisz w sprawie".Al;e to chyba nie Twój
      problem?Już nie musisz podzielać zainteresowań żony, nie?
      • jarkoni Re: Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć 05.01.08, 20:47
        A skąd to wszystko wiesz?
        Była Ci się zwierza? Czy masz obsesję, albo detektywa
        • jarkoni Re: Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć 05.01.08, 20:52
          Zapomniałbym, a co się tak przejmujesz swoją ex?
          Śledzisz itp? Ex czy nie ex?
        • jp66 przypadek zupełny i nieoczekiwany... 05.01.08, 20:56
          znajomy rozmawiał z kolegą a ten ma przyjaciela który sie ze wszystkiego zwierza
          i rozmawiajac poskładał puzle - zna mnie, zna moja ex, sytuacje, opowiedział mi
          o tej rozmowie.
      • jp66 nie chodzi mi o nią, o to co robi.. 05.01.08, 20:50
        w dupie to mam , zastanawiam sie tylko nad tym skąd sie takie zachowania biorą.
        Ze mna jej nie wyszło - rozwód. czy jest to z jej strony "reakcja obronna" ,
        udowdodnienie samej sobie, że jest atrakcyjna, że będzie lepsza od czyjejs zony,
        ze potrafi zdobyc każdego faceta?
        Bo to, ze byc może rozpierdziela komus rodzine to inny temat, , może szuka tego
        jedynego, może chodzi tylko o seks- nie wiem
        Zawsze to mnie oskarżała o romanse i zdrady- czy wtedy oceniała mnie na
        podstawie swoich zachowań?
        • salsa13 Re: nie chodzi mi o nią, o to co robi.. 05.01.08, 20:57
          niestety są kobiety, które mają takie hobby
          interesują je tylko żonaci faceci
          udało mi się trafić na taką w życiusmile
        • tricolour Co Cie to obchodzi? 06.01.08, 00:39
          Jedną ręką piszesz, że masz to w dupie, a drugą, że się zastanawiasz, czym sie
          kieruje żona. Zdecyduj się, bo sam sobie przeczysz i nawet po rozwodzie będziesz
          walczył z zoną - teraz o jej facetów, czy żonaci, czy obrzezani... i na pewno
          jeszcze coś wymyslisz.
    • zonaniezona1 Re: Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć 05.01.08, 21:17
      Szuka kobieta, tylko znaleźć nie może. Wspólczuje jej ...
    • artemisia_gentileschi Re: Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć 05.01.08, 21:47
      Notoryczne wiazanie sie z zonatymi oznacza ponoc dwie rzeczy: 1.
      niska samoocene, ktora moze podbudowac poprzez walke z rywalka, 2.
      niechec do zobowiazan i wchodzenia w glebsze relacje.
      • danagr Re: Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć 05.01.08, 21:56
        punkt 2 kloci sie z tym co napisal jp "wiem, że zaczęla nalegać żeby ten się
        rozwiódł a on nie za bardzo chce". Mozemy gdybac co kieruje jego zona, i smiem
        myslec, ze ona sama nie wie do konca po co sie pakuje w takie uklady.
        • zonaniezona1 Re: Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć 05.01.08, 22:02
          Kiedyś byłam zwolenniczką tezy , że kobieta nie zdradza, jeżeli malżeństwo
          zaspokaja jej podstawowe potrzeby emocjonalno-seksualne.
          Jeżeli zdradzała w trakcie małżeństwa - to oznacza, albo zupełny brak więzi
          emocjonalnej z mężem ( pytanie, ile tutaj zależności od zachowania męża? ), albo
          zupełne niezapokojenie potrzeb sexualnych kobiety.
          A tak swoją drogą to jp66 bywałeś zazdrosny o swoją żonę ?
          • i33 Re: Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć 05.01.08, 23:55
            może sie na mnie rzucicie i przepraszam Jp--bo to była żona--ale
            moim zdaniem ma nieżle pop.... charakter--i nie tłumaczyłabym tego
            niska samooceną...a jeśli idzie o ogromne potrzeby rywalizacji--to
            można spróbować z zapaśnikiem....młodszym o 10 lat facetem...
            a nie speniać swe kaprycha na cudzym nieszczęściu..!
            tak perfidnych bab nie mam w poważaniu--panie z agencji mają u mnie
            wiecej..
            gdyby mój mając dzieci u siebie---prowadzał sie w taki sposób--to
            zareagowałabym--primo--telefon--że miasto grzmi od plotek a ja nie
            życze sobie żeby dzieci ogladały takie numery...
            może przesadzam dla kogoś--ale w takich sytuacjach to byłam jak
            żmija...
          • nangaparbat3 Re: Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć 06.01.08, 00:08
            zonaniezona1 napisała:

            > Kiedyś byłam zwolenniczką tezy , że kobieta nie zdradza, jeżeli malżeństwo
            > zaspokaja jej podstawowe potrzeby emocjonalno-seksualne.

            Seksuolodzy tak nauczają.
            Ale czy to nie jest swego rodzaju przerzucanie odpowiedzialnosci na męza?
            • artemisia_gentileschi Re: Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć 06.01.08, 08:15
              Nie dosc ze przerzucanie odpowiedzialnosci (i traktowanie kobiety
              jak bezwolnego zwierzatka ktore nie ma samokontroli i daje sie
              poniesc fali), to w dodatku nieprawda. Wystarczy poczytac te
              niezliczone watki na FK typu "Mam cudownego meza a puscilam sie z
              kolega z pracy" itp.
              • zonaniezona1 Re: Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć 06.01.08, 09:58
                Kobieta nie jest zwierzątkiem i byłabym ostatnia, która to powiesmile. Ok -
                odnieśmy to do całego gatunku ludzkiegosmile. Jeżeli nie są zaspokojone podstawowe
                potrzeby człowieka - biologiczne (w tym sexualne), emocjonalne , to związek
                przestaje funkconować. Na pewno łatwiej jest szukać, będąc w związku kogoś na
                chwilę ( do rozmowy, do sexu) niż rozwodzić się i porzucać swoje całe życie.
                Taka osoba, ktora była pozbawiona w swoim życiu ciepła, bliskości- będzie się
                "rzucała" nawet na namiastki takich relacji. Na pewno dużo trudniej jest
                kobiecie np. ze względów społecznych, czy też dlatego, że jej zegar bilogiczny
                bije szybciej.Jeżeli w okolicy jest większość żonatych facetów...to
                statystycznie pewnie
                Przypadek
                "Mam cudownego meza a puscilam sie zkolega z pracy" itp." nie kwalifikuje się do
                rozważań, taki przypadek kwalifikuje si e co najwyżej do patologii (np.
                nimfomanismile))
                • zonaniezona1 Re: Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć 06.01.08, 10:00
                  coś mi urwało

                  Jeżeli w okolicy jest większość żonatych facetów...to
                  statystycznie pewnie ma większe szanse znaleźć żonatego faceta i z taki m się
                  związać.
                  • i33 Re: Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć 06.01.08, 11:49
                    zdecydowanie myśle że w krajobrazie wokół Jp i exi jego po prostu
                    nie ma wolnych facetów..albo ci wolni hmmm nie zaklasyfikowali sie
                    do wysokich wymagań kobity..
                    albo leniwa żeby ich sprawdzać--woli sprawdzonych--albo też ona
                    czasu nie ma na to--zapracowana jest!
                    albo magistrów wolnych brak...!?
                    ja myśle żeby kobite uratować [i może tych delikwentów]----przetarg
                    ogłosić--"Wolni pilnie potrzebni...napływowi!"
                    • i33 Re:a tak poważnie 06.01.08, 11:57
                      ja sie wcale nie dziwie że facet tym sie interesuje...mnie to
                      uczucie znane--w końcu było sie kiedyś razem--z pierwszym tak było
                      jak sie spotkaliśmy to rozmawialiśmy o swoich problemach właśnie
                      wtedy bardziej kiedy on juz był dość długo w drugim związku---to
                      było takie swoiste może nie przyjacielskie--jakby nadal rodzinne--w
                      mniejszym stopniu ale nadal.., jak ja miałam prblem to on nawet
                      oferował pomoc-i tak nic nie mógł zrobić..ale...
                      może jakieś tam okruchy uczucia jeszcze funkjonują--i nie zaistniała
                      całkowita obojętność..
                      ale też nie było zazdrości--obydwoje życzyliśmy sobie by drugie było
                      szczęśliwe
                      • cyferkowa Re:a tak poważnie 06.01.08, 12:37
                        Jacku, po co w ogóle to roztrzasać. Kolejny po Jarkonim niby rozwiedziony,a żywo
                        zainteresowany ex???
    • a.b1 Re: Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć 07.01.08, 11:15
      jak dla mnie, nie odpowiedzialna egoistka która bawi się ludźmi, na
      Twoje nieszczęscie musisz sie z nią kontaktować
    • otara Re: Oceńcie to, bo ja nie wiem co mysleć 07.01.08, 11:20
      a co cię interesuje co robi twoja ex ???? to jej zycie. was już nie
      ma ...
    • jp66 Do tych co zastanawiaja się co mnie obchodzi. 07.01.08, 11:57
      nie obchodzi mnie, że to moja EX, ona może sie bzykać z kim chce i kiedy chce.
      Zastanawia mnie jedynie jej postępowanie, nie jako mojej byłej żony tylko
      kobiety w ogóle, ładowanie się w związki z żonatymi facetami ( nie pierwszy raz)
      jest chyba nienormalne i może świadczyć, ze nie wyciąga z tego żadnych wniosków.
      Mogłem napisać, że dotyczy to p. Kowalskiej z zieleniaka. A to ze sie dowiaduję
      o takich sprawach.... Olsztyn to mała wioska (sam nie robie nic żeby
      czegokolwiek sie o niej dowiedzieć)Zacznie mnie to interesować jak jakiś gośc
      zrobi najmniejszą krzywdę mojej córce.
      • otara Re: Do tych co zastanawiaja się co mnie obchodzi. 07.01.08, 14:34
        sluchaj , przyczyny mogą być różne..
        albo-pasują jej związki niezobowiązujące..
        albo-jak to czesto bywa z kobietami po rozwodzie-nie ma szcześcia do
        facetów.ma sily deficyt uczuć , a żonaci mężczyżni często
        wykorzystują takie kobiety , obiecując im złote góry...

        jak na moj nos-ona nie jest szczęsliwą osobą,nie pcha się w takie
        związki zupełnie perfidnie i świadomie.to osoba która chyba bardzo
        cierpi..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja