nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką

11.01.08, 12:39
Mąż oświadczył, że chce się wystąpić o rozwód bez orzekania o winie
i następnego dnia zniknął z naszego mieszkania. Minąl ponad miesiąc -
z tego co wiem, nie zlożył pozwu, a już zamieszkał ze swoją
kochanką - i to w dodatku u swoich rodziców, czyli moich obecnych
teściów.
Czy jest to wystarczająco mocny argument by walczyć w sądzie o
przyznanie mi wspólego mieszkania obciążonego wspolnym kredytem
hipotecznym?
Jest zdrada małżeńska, są świadkowie, którzy potwierdzą, że on
mieszka z inną.. Nie ma dzieci.
Czy ktoś wygrał w podobnym przypadku? Wiem, że to mocne przesłanki
do orzeczenia rozwodu z jego winy, ale czy mam szansę dostać
mieszkanie? To on odszedł, zdradził, oszukał, złamał przysięge
małżeńską...
    • chalsia Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 11.01.08, 13:07
      > Czy jest to wystarczająco mocny argument by walczyć w sądzie o
      > przyznanie mi wspólego mieszkania obciążonego wspolnym kredytem
      > hipotecznym?

      nie nie jest. Podział majątku nie ma nic wspólnego z tym kto zawinił.
      • otara Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 11.01.08, 14:29
        a skąd wiesz że nie złożył pozwu ? może jednak go złożyl...a wowczas
        to że on zamieszkał w innym miejscu nie jest żadną przesłanką do
        orzeczenia o winie.
        • comotellama Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 11.01.08, 14:43
          Jak to nie jest - a to nie będzie ewidentne, że rozwod jest z winy
          męża, który odszedł do innej kobiety? Co innego, gdy dwoje ludzi
          postanawia sie rozwieźć za porozumieniem stron - i każdy z nich
          zostaje sam. A skoro on jeszcze się nie rozwiódł, a juz związał się
          z kimś innym, a druga strona wciąż pozostaje wierna - to czy nie mąż
          dopuszcza się zdrady? To, że z nią zamieszkał oznacza, że ten
          pozamałżeński związek nie trwa od wczoraj... Więc byla zdrada.
          • z_mazur Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 11.01.08, 14:56
            Nie do końca jest tak jak piszesz.

            Aby sąd orzekł rozwód musi ocenić czy między małżonkami wygasły trzy
            rodzaje więzi, emocjonalna, fizyczna i gospodarcza. Powinien również
            ocenić które z małżonków przyczyniło się do wygaśnięcia tych więzi.
            Od oceniania winy może odstąpić na zgodny wniosek obu stron.

            Sam fakt wyprowadzenia się jest jedynie potwierdzeniem faktu
            wygaśnięcia więzi. Istotne jest w wyniku czego nastąpiła wyprowadzka.
            Jeśli jesteś w stanie jednoznacznie udowodnić, że przyczyną
            wyprowadzki męża był jego romans (nawiązany wcześniej przed
            wyprowadzką) i że Ty w żaden sposób nie przyczyniłaś się wcześniej
            do tego, że mąż w ten romans się wdał, to masz szansę na orzeczenie
            wyłącznej winy męża za rozpad małżeństwa.
    • lily-anka Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 11.01.08, 15:02
      Muszę Cię zmartwić. To czy złożył pozew, czy mieszka z kochanką nie
      ma znaczenia w stosunku do wspólnego mieszkania. Zarówno mieszkanie
      jak i obciążający je kredyt jest Waszą wspólną własnością. Jeżeli
      masz świadków, którzy zaświadczą że to on jest winny rozpadu
      małżeństwa jedynie możesz wystąpić o orzeczenie rozwodu z jego
      wyłącznej winy. Takie orzeczenie z kolei wiąże się z kilkuletnim
      procesem, wywlekaniem brudów przed sądem, z fałszywymi świadkami
      (nie zdziw się jak będzie ktoś zeznawał kogo na oczy nigdy nie
      widziałaś, że jesteś alkoholiczką, brudasem, puszczalską itd.). Całe
      szczęście, że nie ma dzieci, jak nie chcesz traumy związanej z
      procesem ciągnącym się latami - rozwiedź się kulturalnie. Zarówno
      mieszkanie jak i kredyt do podziału na pół, bez względu na winnego
      rozkładu małżeństwa.
      W tym przypadku orzeczeniem o winie możesz jedynie zyskać alimenty
      na siebie pod warunkiem, że znacząco obniży się Twój status
      materialny po rozwodzie. Sama się musisz zastanowić czy warto.
    • lilyrush Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 11.01.08, 15:28
      Jka an razie z Twoejgo postu bije nienawiść, chec odwetu i zemsty.
      Nawet jeśli masz racje i to Twój mąż jest jedynym winny rozpadu
      Waszego małżeństwa to i tak ja bym sugerowała lekkie ochłonięcie.
      Pamiętaj- zemsta najlepij smakuje na zimno.
      No i to, ze uz zamieszkał z kochanka nie oznacza, ze tylko on
      zawinił. Zastanów sie moze przez chwile czy nie masz sobie nic do
      zarzucenia. To, ze facet szcześiwy w małżeństwie z dnia na dzien sie
      wyrowadza i zamieszkuje z kochaka jakos mi nie pasuje...
      • comotellama Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 11.01.08, 15:49
        Jasne, to wszystko moja wina... Mój biedny niszcześliwy mąż!!

        Zdradził mnie i odszedł, ale to moja wina, że zdradził i odszedł.

        Tak jak gwałciciel - zgwalcił, nie dlatego że miał ochotę, ale
        dlatego, bo miała krótką spódniczkę!

        Jeśli przyjmujemy taki tok myślenia, to jaki sens ma rozwód z
        orzekaniem o winie?? Przecież zawsze winne są dwie strony, tak?

        Alkoholik pije, bo go żona nie rozumie, a brutal bije,bo żona nie
        umie gotować??
        • lilyrush Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 11.01.08, 16:00
          No widzisz..idealnie pokazałaś to, o czym ja pisze...
          Ochłoń najpierw.
          Potem spokojnie usiadz i zbierz fakty i argumenty. Ni tlyko ja ci
          powiedziałąm, ze rozwód z orzekaniem o winie to długi i bolesny
          proces dla obu stron. Wiec najpierw musisz być dobrze przygotowana i
          pewna, że tego chesz i temu podołasz.
          Bo, wybacz szczerosć, miotajaca ise i rzucajaca inwektywami baba w
          sądzie raczej nie wzbudiz sympatii a tylko wywoła wieksze
          współczycie dla eksa.

          Skoro chcesz rozowdu z jego winy to Ty złóz pozew. Tylko pomysl
          najpierw co w nim napiszesz...
          Ja nie chciaąłm zadneog orzekania o winie a włąsnei napisanie
          wniosku było dla mnie najtrudnieszym etapem.
          • comotellama Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 11.01.08, 16:20
            Nie jestem psychicznie gotowa na ciągnący się latami rozwód.
            Przynajmniej na obecną chwilę, kiedy to wszystko się dzieje, kiedy
            codziennie dowiaduję sie nowych, bolesnych rzeczy.

            Jak to możliwe, że ktoś, kto złamał przysięgę małżeńską, złamał
            wszytskie zasady - ma jeszcze dostać za to połowę pieniędzy z
            naszego mieszkania?
            Czy tej poszkodowanej stronie nie nalezy się jakieś zadośuczynienie
            za ciepienie? To takie niesprawiedliwe..Rozumiem, że takie jest
            prawo, ale ...
            Jak sobie z tym poradzić? Jak Ty sobie poradzilaś z poczuciem
            niesprawiedliwości?
            • adela38 Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 11.01.08, 20:41
              Moim zdaniem prawo jest tu bardzo sprawiedliwe...Z drugiej strony to on moze
              czuc sie pokrzywdzony, ze zwiazal sie z toba... Jakby z toba byl szczesliwy i
              cie kochal nie byloby miejsca odejscie do kochanki...Jakby byl lowelasem to by
              mial kochanke na boku i nie bral by rozwodu...
              Zastanawiam sie czesto czytajac to forum, ze jak to jest- czlowiek w dobrej woli
              chce sie z kims zwiazac, dzielic z nim zycie, zlozy w dobrej wierze nawet
              przysiege i po jakims czasie okazuje sie, ze wizja szczesliwego zycia razem jest
              tylko uluda... niespelnionym marzeniem... ze dostalo sie od zycia rozdajacego
              karty czarnego piotrusia... czy w takim wypadku nie jest naturalna chec ucieczki
              z bagna? Czy ma sens winic ta osobe, ze chce uratowac swoje zycie? przeciez
              zycie mamy tylko jedne... A co z druga polowa, ktora nawet nie widzi i nie czuje
              niezadowolenia wspolmalzonka? Czy obojetnosc na jego uczucia i potrzeby nie jest
              wina?
              Czy zawierajac zwiazek malzenski i deklarujac wtedy szczerze swoje dobre checi
              podpisujemy byc moze cyrograf z diablem do konca zycia?
            • otara Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 11.01.08, 22:04
              przede wszystkim - dziewczyno przestań ciagle siebie stawiać na
              pidestale osóbwyłącznie skrzywdzonych !!!! bo bez powodu twój mąż
              nie uciekł od ciebie , a co ważniejsze-jego rodzina jakoś
              przychylnie patrzy na jego nową partnerkę i sam fakt że od ciebie
              się odciął... to chyba o czym ś swiadczy??? przemysl to , bo nigdy
              nie jest tak że winna jest jedna osoba. a skoro facet , który z
              natury tchórzostwa woli ciągnąc po cichutku romans aby nie stracic
              wszystkiego decyduje się na tak drastyczny krok-to jest dowod na to
              że już jemu jest wszystko jedno. ważne aby sie od ciebie uwolnić.
              wiem że to brutalnie brzmi , ale tak to widze. a z jakiej racji on
              ma zrezygnować z mieszkaniai nadal spłać kredyt ?? zastanow sie
              dziewczyno , i przemyśl jeszcze wszystko, aby nie okazalo się że ta
              wina jeszcze zostanie udowodniona tobie.
              • ewelka01 Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 11.01.08, 23:19
                cos tu chyba nie jest dla mnie zrozumiale albo co?
                wode wylalam na klawiature bo sie zdenerwowalam....
                czy to ze maz ja zdradzil to jest jej wina? no ludzie nie rozumiem
                was chociaz nie wiem jak bardzo bym chciala....
                • adela38 Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 12.01.08, 10:55
                  ewelka01 napisała:

                  > cos tu chyba nie jest dla mnie zrozumiale albo co?
                  > wode wylalam na klawiature bo sie zdenerwowalam....
                  > czy to ze maz ja zdradzil to jest jej wina? no ludzie nie rozumiem
                  > was chociaz nie wiem jak bardzo bym chciala....

                  Jej maz nie tyle ja zdradzil, co po prostu od niej uciekl....
                  Rozumiem potepienie dla goscia co sobie "bzyka panienki" na boku bez pozwolenia
                  malzonki, ale tu jest cos innego...Wina jest wiec ewentualnie po obu stronach,
                  ale na pewno nie tylko jego...
              • anja_pl otara, 12.01.08, 12:05
                z mojego doświadczenia powiem ci - bzudy kobieto piszesz,

                nie zbasz sytuacji, masz tylko szybkie słowa zdenerwowanej kobiety,
                a juz wydajesz wyrok,
                może byś poczekała na więcej szczegółów i zastanowaiła sie nad
                osądzeniem?
                tak jak napisała autorka wątku: zgwałcił, bo miała krótja spódniczkę,
                pobił, bo zupa była za słona, pije, bo nie ma okazji

                ludzie, gdzie empatia?
                wszyscy się zamieniają w króla Salomona,

                u mnie mąz nie odszedł z dnia na dzień, kochanka stopniowo drążyła,
                długo,
                on złozył pozew o rozwód bez orzekania o winie, ja sie nie
                zgodziłam, złożył następny z mojej winy, ale w pozwie tak naprawdę
                mojej winy nie było, dopiero w czwartym pozwie podał prawdziwą
                przyczynę wystąpienia o rozwód,
                sprawa ciągnęła się 1,5 roku,
                w między czasie trwała negocjacje między nami poprzez adwokatów,

                po orzeczeniu rozwodu czyłam się jakbym sprzedała siebie,
                a za kilka miesięcy jego kochanka na forum napisała, że jej kupił
                rozwód,

                adwokat i paru innych dobrych znajomych przekonywało mnie,że
                zgadzając sie na rozwód bez orzekania o winie na wynegocjowanych
                warunkach dobrze zrobiłam,
                przynajmniej dzieci mają zapewniony byt,

                otara myślisz, że moją wina było: "niesadzenie od razu do ogrodu
                zakupionych roślinek?" cytat z mojego ex
                • lilyrush Re: otara, 12.01.08, 14:48
                  Ania-nikt dziewczyny nie potepia tylko sugeruje lekki ochłonięcie.
                  powtórzę sie- zemsta najlepiej smakuje na zimno wink
                • otara Re: otara, 15.01.08, 13:52
                  nie moja droga, bzdur nie piszę , sama niegdyś przeszłam przez
                  zdradę męża , zostawienie mnie dla kochanki-ale nigdy nie robiłam z
                  tego końca świata !! jak to chisterycznie robi autorka
                  postu.wystarczy poczytać sobie i już wyłania się obraz ( może i
                  szczątkowy ale jednak ) kobiety jaką jest autorka. ja jej nie
                  oceniłam tylko wyrażnie napisałam żeby nie krzyczała tak na
                  wszystkich wokół siebie , ale spojrzała również na swoje
                  postepowanie. bo nie sadzę aby od ukochanej żony facet z dnia na
                  dzien tak po prostu zwiał !! bo on nawet nie odszedł, on uciekł...a
                  majatek?no coz.. musza się jakoś dogadać, ale nie ma takiego prawa
                  które stanowi że osoba winna rozpadu małżenstwa ma pozbyć się
                  wszystkiego na rzecz " pokrzywdzonej "... -co autorka równiez
                  przyjęła z jakąś dziwną pretensją do osób które jej to napisaly...
            • k1k2 Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 15.01.08, 19:38
              > Jak to możliwe, że ktoś, kto złamał przysięgę małżeńską, złamał
              > wszytskie zasady - ma jeszcze dostać za to połowę pieniędzy z
              > naszego mieszkania?
              > Czy tej poszkodowanej stronie nie nalezy się jakieś
              > zadośuczynienie
              > za ciepienie? To takie niesprawiedliwe..Rozumiem, że takie jest
              > prawo, ale ...

              Po pierwsze, tego czlowieka sobie wybralas na partnera a wiec moze
              to i Ty (a wlasciwie Wy oboje) popelniliscie blad

              Po drugie, na ogol cierpia obie strony

              Po trzecie, domaganie sie wiekszej czesci majatku 'bo to on odszedl'
              jest moim zdaniem nie fair, chyba ze wyraznie ten wspolny majatek
              budowalas glownie Ty, a Twoj maz tylko czekal az sie uzbiera pokazna
              suma zeby wziac polowe i dac noge
            • zoe125 Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 16.01.08, 14:41
              Czyli co, ma przez rozwód stracić dorobek całego życia? Skoro tak rozumujesz, to
              czy jesteś zdania, że w przypadku kiedy to kobieta odchodzi do kochanka,
              automatycznie traci prawa do dzieci, żeby zrekompensować mężowi wyrządzoną mu
              krzywdę?

              Poza tym w jaki sposób otrzymanie całego majątku ma Ci zrekompensować cierpienie?
        • k1k2 Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 15.01.08, 19:41
          > Jeśli przyjmujemy taki tok myślenia, to jaki sens ma rozwód z
          > orzekaniem o winie?? Przecież zawsze winne są dwie strony, tak?

          Tak. Dlatego rozwod z orzekaniem o winie nie ma sensu. I warto by
          zmienic prawo w tym zakresie. Oszczedziloby to ludziom wiele
          wzajemnego jadu.
        • amk79 Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 17.01.08, 16:42
          bardzo was wszystkich przepraszam ale zupelnie niezgadzam sie z tym
          co tu piszecie! potepiacie ja za to ze jej koles nie uzywa do
          myslenia glowy tylko narzadow rozrodczych i przy pierwszej
          nadarzajacej sie okazji ucieka sobie w nowy romans?!!! slub to
          powazne zobowiazanie i skoro sie go podjal to wymaga to od niego
          poswiecen! latwo jest sie poddac i poprostu uciec. wiadomo ze nie
          zawsze bedzie bajkowo tak? ta jego nowa panienka tez mu sie znudzi i
          co wtedy jak ona sie bedzie zalic to tez jej powiecie ze od niej
          uciekl i ze to tez jej wina?!!! prosze was, oszaleliscie? ja mam
          taka sama sytuacje tylko ze mamy dziecko male bardzo. moj szanowny
          gdy mala miala 3 miesiace i byl to akurat lipiec poprostu wyszedl do
          pracy i nie wrocil juz do domu. potem dowiedzialam sie ze spedzil
          cale wakacje ze swoimi rodzicami i moja kolezanka z liceum! i co mi
          tez powiecie ze to moja wina?! nie, moi drodzy. kolesiowi znudzily
          sie obowiazki i spodobala mu sie nowa szczupla dupcia....ale
          niestety jak sie ozenil to teraz to jest jego wina. nie mozna tak
          postepowac i i moja droga autorko postu potepiam twojego meza i
          wspolczuje ci bardzo, a was wszystkich prosze o troche
          wspolczucia!!!!
          • k1k2 Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 22.01.08, 22:49
            > moj szanowny gdy mala miala 3 miesiace i byl to akurat lipiec
            > poprostu wyszedl do pracy i nie wrocil juz do domu. potem
            > dowiedzialam sie ze spedzil cale wakacje ze swoimi rodzicami i
            > moja kolezanka z liceum! i co mi
            > tez powiecie ze to moja wina?! nie, moi drodzy. kolesiowi znudzily
            > sie obowiazki i spodobala mu sie nowa szczupla dupcia

            nic tylko gratulowac jak sobie wybralas meza i kolezanke
            z takim niedojrzaym facetem zdecydowalas sie miec dziecko??!!
    • la_persona_divorciada Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 12.01.08, 12:51
      Mieszkanie może pani dostac ale bedzie musiała spłacić byłego męża, a hipoteka
      zostanie odliczona ze spłaty - innej możliwości nie ma, wasz wspólny majątek
      zawsze bedzie dzielony choćby nawet niewiadomo jak wyglądała wina jednej ze stron.
      To ze mąż odszedł będzie brane w pani przypadku jako okoliczność przy
      udowadnianiu rozpadu małżeństwa z jego powodu ale znając życie i sprawy będzie
      to odbijanie piłeczki po czyjej stronie leży wina.
      Sąd może(może ale nie często) w trakcie rozwodu orzec o podziale majątku jeżeli
      zostaną przedstawione warunki i sposób podziału tzn konkretnie wyliczone i
      przedstawione w załączeniu do pozwu, jednak są to bardzo rzadkie przypadki
      aczkolwiek się zdarzają.
      Kwestia podziału majątku wspólnego to osobne postępowanie po uprawomocnieniu sie
      wyroku rozwodowego.Podział majatku dotyczy tylko aktywów a nie długów - ale
      nakłady i obciążenia-a nie długi(a więc okoliczność kredytów) również jest
      rozliczana przy podziale.
    • bet66 Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 12.01.08, 13:21
      dziewczyno ,nie odpuszczaj, walcz o swoje.
      zobaczysz, ze on wkrótce złozy pozew do sądu, bo kochanica będzie go
      naciskać, a ty spokojnie czekaj, weź dobrego adwokata i stawiaj
      exowi swoje warunki.
      • bet66 Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 12.01.08, 13:24
        P.S.
        atakującymi cię postami nie przejmuj się, to piszą te drugie,
        kochanice, zmuszające facetów do rozwodu i chcące utuczyć się na
        cudzej krzywdzie, zwłaszcza exi.
        • resztka Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 15.01.08, 09:43
          niech Kasia wyluzuje, Kasi to szkodzi.
    • alone33 Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 12.01.08, 16:23
      W wielu przypadkach taka historia sie powtarza. Ja mialam podobnie, tylko gdy
      sie dowiedzialam od razu postawilam ultimatum. My, czyli corka i ja, albo
      "tamta". Niestety byl tak zaslepiony ze zadne argumenty nie przemawialy. Rodzina
      byla "be", wszystko mu sie znudzilo. W moim przypadku rodzice jego nie odsuneli
      sie ode mnie, a wrecz przeciwnie, sa ze mna i we wszystkim mnie wspieraja.
      W czasie rozstania ustalilismy ze jesli odchodzi, zostawia wszystko: mieszkanie,
      wszystkie w nim rzeczy. Zachowal sie w tym przypadku w porzadku. Wszystko
      przepisal na mnie, z mysla ze zostawia swoja czesc dziecku. Tez mamy jeszcze
      kredyt hipoteczny i sam z dobrej woli go splaca. Teraz mysle o sprzedazy
      mieszkania, zeby moc zakonczyc jakies z nim zobowiazania.
      Wiele juz minelo czasu od naszego rozstania. Ja juz ochlonelam z najgorszego,
      czesto nadal jest zle ale czas naprawde leczy rany. Sprobuj z nim na spokojnie
      wszystko ustalic bo emocje robia swoje i ciezko jest wtedy myslec racjonalnie.
      Teraz niedawno przyszedl moment kiedy on doszedl do wniosku ze wiele stracil, ze
      zaluje wielu swoich decyzji. Ale kazdy musi sprobowac, zeby docenic to co mial.
      wierze ze uda Wam sie rozstac w miare przyzwoitych stosunkach. Trzymaj sie i
      duzo sily, bo teraz bedzie to trudny okres dla Ciebie!
    • resztka Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 15.01.08, 09:42
      wznies sie ponad to i rozejdzcie sie bez orzekania o winie, wiem ze boli ale
      kiedys bedziesz zadowolona. nie buduj w sobie poczucia krzywdy bo w ten sposob
      SAMA sie najbardziej krzywdzisz. Siebie i Kogoś, kiedyś.... smile
      cos o tym wiem....
    • yoma Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 15.01.08, 15:18
      Będę wredna

      komuś tu wyraźnie zależy nie na mężu, ale na majątku...
    • cayetan Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 15.01.08, 21:47
      Mąż twoj żyje miłością, a ty o tak przyziemnych sprawach mówisz.
      Wstydź sie.
    • maheda Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 16.01.08, 14:56
      Te Twoje krzyki i głośna mściwość szkodzą jedynie Tobie samej, więc dla Ciebie
      samej najlepiej będzie, jak się uspokoisz.

      Jeśli nie będziecie mogli dojść do porozumienia co do tego mieszkania i kredytu,
      być może jedynym wyjściem okaże się sprzedaż mieszkania, spłata kredytu i
      podział 50/50 pozostałych pieniędzy.
      • delika1 Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 16.01.08, 15:54
        tak jak pisała Adela.Godzien potępienia jest facet zgrywający
        dobrego mężusia i bzykający kochankę na boku (kochanki).Facet, który
        podjął sie takiej zmiany, odszedł (uciekl), po prostu chce zmienić
        swoje zycie.Z tobą przezywał koszmar (tak się czuł pewnie), i zdobył
        się na odwagę by walczyć o siebie.Dlaczego miałby byc wyłącznie
        winny?Rozpad małżeństwa nastapil pewnie wczesniej.Jakie bylo wasze
        małżeństwo przed odejściem do tej drugiej?
        Swiat nie jest biało czarny.
        • plisowanka Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 16.01.08, 21:37
          Sęk w tym, że prawidłowo to facet niezadowolony z małżeństwa powinien się najpierw rozwieść, a dopiero później sobie szukać nowej partnerki.

          Ale z psychologicznych przyczyn np. strach przed samotnością, ludzie preferują tzw. płynne przejście, o którym pisałam na tym forum - czyli najpierw sobie szukają lepszego partnera a dopiero potem występują o rozwód.

          Rozwiązanie to ma wiele wad - powoduje oskarżenia, że przyczyną rozpadu była zdrada, że najbardziej winna jest ta kochanka.
          • alinka_li Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 17.01.08, 12:08
            Czyli tak zwana metoda małpy- nie puści pierwszej gałęzi póki nie złapie
            drugiej. żałosne, ale częste.
            • delika1 Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 17.01.08, 15:16
              ludzkie, naturalne.w innych sytuacjach sił brak czasem.Ja byłam z
              takim, który zdradzał, poniżał, ale bał sie odejść i nie dawał mi
              sie uwolnić.Dla wygody.który gorszywink
    • deiure Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 19.01.08, 01:53
      Me yama Andrzej. Jesli Twój mąz faktycznie zamieszkał z inną panią, to na pewno
      jest to podstawa do orzeczenia rozwodu Waszego małżeństwa. Moim zdaniem
      absolutnie nie musisz się zgadzać na rozwiazanie małżeństwa przez rozwód bez
      orzekania o winie. Jeśli masz świadków opisanego wyzej przez Ciebie przypadku
      to jak najbardziej masz podtswę do ubiegania sie o rozwód z orzeczeniem o winie
      jedenj ze stron, w tym wypadku Twojego "małżonka". Proszę pamiętaj jednak o
      tym, że cieżar dowodzenia będzie w takim przypadku spoczywał na Tobie.
      Możesz powołać nowa wybrankę męża na świadka i wtedy owa niewiasta będzie
      musiała odpowiedzieć na kilka niewygodnych pytań w stylu kiedy Państwo się
      poznali, kiedy rozpoczęliście współżycie, kiedy zamieszkaliście razem?.
      W sądzie mozesz podnieść problem przyznania Ci wspólnego mieszkania,
      obciażonego wspólnym kredytem hipotecznym i pwoiem Ci, że jesli Twój maż
      zostanie faktycznie prawomocnym wyrokiem sądu uznany winnym rozpadu małżeństwa
      możesz zarządać by pomagał Ci spłacać ten kredyt o ile udowodnisz,że w skutek
      rozwodu Twoja sytuacja materialna uległa znacznemu pogorszeniu, co nie będzie
      jak mniemam wcale takie trudne. pisane pod koniec Twojego pytania przesłanki są
      jak najbardziej typowe dla orzeczenia o rozwodzie z winy jednej strony.
      Powodzenia. Andrzej
    • awahandziuk Re: nie złożyl pozwu, a juz mieszka z kochanką 20.01.08, 22:48
      Gratuluję ci teściów!!!Jeżeli przed rozwodem swojego syna przyjmują do domu jego
      kochankę - to pogratulować moralności.Ciekawe co na to ich proboszcz? Większość
      ludzi starszych w naszym kraju chodzi do kościoła, a więc? A co do twojego
      pytania, to radzę dobrego adwokata (specjalizującego się w rozwodach i
      podziałach majątkowych).Tylko on udzieli ci profesjonalnej porady i ewentualnie
      poprowadzi sprawę. Bez takiego adwokata zginiesz!! W sądzie bez takiego wsparcia
      - ani rusz!
      • nangaparbat3 :))) 20.01.08, 22:57
        awahandziuk napisała:

        > Gratuluję ci teściów!!!Jeżeli przed rozwodem swojego syna przyjmują do domu jeg
        > o
        > kochankę - to pogratulować moralności.Ciekawe co na to ich proboszcz? Większość
        > ludzi starszych w naszym kraju chodzi do kościoła, a więc? A co do twojego
        > pytania, to radzę dobrego adwokata (specjalizującego się w rozwodach i
        > podziałach majątkowych).Tylko on udzieli ci profesjonalnej porady i ewentualnie
        > poprowadzi sprawę. Bez takiego adwokata zginiesz!! W sądzie bez takiego wsparci
        > a
        > - ani rusz!

        Becia?
        • malgosiak56 Re: :))) 26.01.08, 16:03
          A ja po ponad 20 latach małżeństwa właśnie rozwiodłąm się w ciąu 15 minut
          z...całkowitej winy męża. Trzeba faktycznie tylko ochłonąć i cierpliwie zebrać
          dowody winy,tak, by bez zadnych świadków udowdonić delkwentowi całe zło. Bzdurne
          jest pisanie,że skoro facet odszedł to był biedny,nieszczęśliwy.Takie to załosne
          i nieszczere.Być może ta żona też nie była za szczęśliwa i..może owy
          "nieszczęśnik" za mało się przykładał do "bycia w rodzinie" a za bardzo szukał
          uciech ? Może za bardzo był głaskany ? W każdym razie też teraz mam problem z
          mieszkaniem własnościowym. Sądy w takich sprawach są chyba dla bogatych,bo jak i
          za co spłacić byłego męża. Ja w dodatku mieszkam jeszcze z synem,który się
          uczy..Prawo w Polsce jest dla tych co krzywdzą,bo skoro mężuś Twój ( i mój też)
          sobie poszedł do ukochanej to dlaczego była żona musi ponosić z tego tytułu
          latami jakieś wwrzeczenia materialne...by jeszcze i w tej kwestii dogodzić
          kochance..A propos : ja też miałam tak,że teściowa zachłysnęła się młodsza i
          bardziej wykształcona kochanka i przyjmowała ja w swoim domu..Teraz jak już
          przejrzała na oczy sytuacja się troszkę zmieniła, ale w moim sercu pozostał ślad
          cierni.
Pełna wersja