Banał o ratownictwie

11.01.08, 12:53
Kardynalną umiejętnością dla każdego ratownika jest wytyczanie
ostrej granicy między uczuciami ratowanego a własnymi.
Nieprzeżywanie emocji ratowanych pozwala zachować siły na skuteczną
akcję ratowniczą. Poszkodowanemu wystarcza poczucie bycia
rozumianym, bliskim i ważnym, szkodzi wylewanie łez nad jego
cierpieniem i piętrzenie już i tak bardzo negatywnych emocji.
Wspieranie, ten ważki składnik przyjaźni, niełatwą sztuką jest.
    • forceps1 Re: Banał o ratownictwie 11.01.08, 12:59
      dobre słowa...trochę mi dają do myślenia...
    • sylwiamich Re: Banał o ratownictwie 11.01.08, 13:15
      Nie taki banał strasznysmile)
    • akacjax Re: Banał o ratownictwie 11.01.08, 18:01
      Skąd ten fragment pochodzi?
      • jarkoni Re: Banał o ratownictwie 11.01.08, 18:47
        a.niech.to, co właściwie chciałeś przekazać?
        Że ratownik ma się przejmować, czy być zimnym profesjonalistą?
        Ja się przejmowałem zawsze w czasie reanimacji, rzucałem k..wami do tych co
        mieli coś podać w sekundę a podawali w 3 sekundy..
        Nie wiem w ogóle o co chodzi w tym wątku.
        Reanimowałeś kogokolwiek? Uratowałeś komuś życie?
        Bo ja tak..
        Ile wkłuć zrobiłeś.. i domięśniowych i dożylnych? Bo ja tysiące..
        Robiłeś masaż serca tak, aż parę żeber połamałeś(zewnętrzny)?
        Ale pacjent żyje. Wiesz jaka to satysfakcja?
        Może wyjaśnij o czym ten wątek, bo trafiłeś na fachowca..
        • zielona_ropucha Re: Banał o ratownictwie 11.01.08, 19:51
          A niech to...myslałam,ze jestes kobietą...
          Wydaje mnie się,że o inny rodzaj ratowania tu chodzi...ale mogę się
          mylić.
        • ivone7 Re: Banał o ratownictwie 11.01.08, 21:47
          mnie sie wydaje jarkoni, ze niepotrzebnie sie unosisz...
          a niech to chodzilo o to..ze dobry ratownik to nie taki ktos
          uzalajacy sie nad losem ratowanego..tylko perfeksjonista..ktorego
          nie zalamie widok krwi, widok oddawane moczu i innych ludzkich,
          naturalnych odchodow...
          ze taki ktos ratujac komus zycie itd..nie pojdzie krok dalej w
          litosc...
          dotyczy to zarowno ratownikow medycznych...jak i ratownikow od dusz..
        • a.niech.to Re: Banał o ratownictwie 11.01.08, 22:12
          Co Cię oblazło? Ja z poetycka, a Ty z pazurami... Ja o psyche, a Ty
          mnie somą po oczach.

          Reanimując chorego należy zachować zimną krew i robić to, co dla
          niego najlepsze, nie podzielając - Boże odpuść ! - jego zanikających
          stanów psychicznych. Lecisz algorytmem, nieprawdaż? Jeśli musisz
          mięchem ciskać, widać ratownicy są grupą przypadkowych osób a nie
          zespołem. Karygodne, kurna. Dużo palę.
        • wania46 Re: Banał o ratownictwie 11.01.08, 23:07
          Jarkoni,ty jestes anestezjolog???
          • sylwiamich Re: Banał o ratownictwie 11.01.08, 23:15
            Taaa...wszyscy w Irlandii...tam mi w moim szpitalu
            powiedzieli...żeby nie było że tani dowcipsad((
      • a.niech.to Re: Banał o ratownictwie 11.01.08, 22:05
        To moja twórcza myśl zatrzymana w pryzmacie chwili. uncertain
        Sygnaturkę ściągnęłam z pewnego gostka.
    • a.niech.to Re: Banał o ratownictwie 11.01.08, 22:22
      Zastanawiające jest także, że na służących w różnych jednostkach
      ratowniczych nie nakłada się obowiązku oddania życia, by ocalić je
      ofierze. Tych, którzy tak uczynili mieni się bohaterami. Miłość
      własna i miłość człowieka. Rodzic i dziecko. Kobieta i mężczyzna.
      Alkoholik i wiejska kobieta.

      Tak sobie tylko klikam. Lubię czasami zablogować.
      • akacjax Re: Banał o ratownictwie 11.01.08, 22:41
        Miłość
        > własna i miłość człowieka. Rodzic i dziecko. Kobieta i mężczyzna.

        Tia..to jakieś spójne może być..


        > Alkoholik i wiejska kobieta.

        Ale tego rebusu nie łapię.

        • a.niech.to Re: Banał o ratownictwie 12.01.08, 07:44
          akacjax napisała:

          > > Alkoholik i wiejska kobieta.
          >
          > Ale tego rebusu nie łapię.
          Zrobiła wszystko, a nawet więcej, bo na dokładkę umarła. Taka
          miłość.
          • akacjax Re: Banał o ratownictwie 12.01.08, 16:39
            Alkoholik-to nie zawsze mężczyzna.
            Ale ok, niech będzie-chciałaś napisać o alkoholiku.
            Tylko najbliższa mu kobieta nie zawsze jest wiejska. Może też być miejska.
            I tak jest, że przy chorym na uzależnienie...każda może aż umrzeć.

            Może byłoby w logicznym ciagu do poprzednich: uzależniony(a) i współuzależniona(y). Oczywiście przed rozpoczęciem leczenia.
            • sylwiamich Re: Banał o ratownictwie 12.01.08, 16:50
              smile))))
              Wypowiedzi a.niech.to można traktować całkiem dosłownie i serio.
              Próbowałam.Ulogicznianie jej słów, sprowadza je wcześniej lub
              pózniej do absurdu.Lub z nas czyni głupców.
              Gdy jednak otworzymy swoje czakrany na przekaz kosmiczny..i zajdzie
              w nich reakcja transcendentalna...jest wtedy fajowo...cokolwiek to
              słowo nie znaczy.
              Uwielbiam Cię a.niech.to.I poza wiejską kobietą a
              alkoholikiem...rozumiem po raz pierwszy wszystkosmile)))))
              I nie dam sobie tego zabrać!!!
              • sylwiamich Re: Banał o ratownictwie 12.01.08, 16:56
                I ciagnąć dalej temat...pracując z patologią społeczną..nie mogłam
                przejść do porządku dziennego nad przeżyciami ofiar (Jarkoni).Ale
                wiedziałam że nie będę skuteczna jak się będę roztkliwiać
                (a.niech.to).Dlatego próbując zrozumieć i szanować osoby(nanga)
                zdewaluowało się moje podejście do różnych nakazów, norm i celów
                które były mi kiedyś bliśkie.I zostałam relatywistką moralną (Tri).
                • a.niech.to Re: Banał o ratownictwie 12.01.08, 20:46
                  sylwiamich napisała:

                  > zostałam relatywistką moralną (Tri).
                  Gram z Tobą przeciwko reszcie świata.smile))
      • ivone7 Re: Banał o ratownictwie 11.01.08, 22:42
        a niech to...porownan moze byc pelno..sportowiec i mol ksiazkowy...
        tylko kazde porownanie ma to do siebie ze uogolnia..a czasami to
        zgubne..
        bohater...no wlasnie..dla mnie to bardzo, bardzo wielowymiarowa i
        niejednoznaczna definicja..
      • panda_zielona Re: Banał o ratownictwie 12.01.08, 03:42
        piłaś coś?
        • jarkoni Re: Banał o ratownictwie 12.01.08, 04:14
          Pando, też tak właśnie pomyślałem.
          Co do głównego wątku- już wiem gdzie nieporozumienie i moja odpowiedź:
          CYTAT:
          "Nieprzeżywanie emocji ratowanych pozwala zachować siły na skuteczną
          akcję ratowniczą."
          Mogło być: "wobec ratowanych", to zmienia sens wypowiedzi. Chociaż "ratowanych"
          też ma sens, tylko zupełnie inny.
          Ratownik nie powinien przeżywać emocji ratowanych(wie co ratowany czuje,
          powinien go uspokajać), ale wobec ratowanych sam swoje emocje może przeżywać,
          byle nie okazywać na zewnątrz, bo zrobi się panika..
          A tak w ogóle to nie rzucałem mięchem w swoim poście, i jestem dumny z tego, że
          pracowałem w pogotowiu, i że parę istnień udało mi się uratować.
          I znałem takich co byli zimni, i takich co się przejmowali.
          Profesjonaliści jedni i drudzy.
          Odnosząc wątek do całego forum o rozwodach: jeśli jest bardzo źle, to czasem
          trzeba pacjenta siłą przytrzymać, żeby dostał zastrzyk.
          I jak wcześniej pisałem, nawet połamać parę żeber żeby reanimacja była skuteczna...
          Jeśli Twój wątek >a.niech.to< był nie stricte medyczny, a rozwodowy, to
          przypasuj moje odpowiedzi do tego co chciałaś usłyszeć.
          Pozdrawiam
          • a.niech.to Re: Banał o ratownictwie 12.01.08, 07:55
            Ratować trzeba umieć, co dotyczy każdego sensu. EOT
        • a.niech.to Re: Banał o ratownictwie 12.01.08, 07:52
          Nie, ja tylko m mądrej miłości i zdrowym egoiźmie, a że wszczęłam
          pewne prace badawcze, to i stosowny styl szlifuję. smile))
          • jarkoni Re: Banał o ratownictwie 13.01.08, 01:00
            Jeśli pomogłem jakkolwiek w pracach badawczych, to jest mi miło.
            • a.niech.to Re: Banał o ratownictwie 13.01.08, 07:14
              Jasne, Jarkoni, że pomogłeś.smile))
Pełna wersja