Egzekwowanie praw sobie wygodnych..

11.01.08, 13:16
A poszło o taką pierdołę, jak obcięcie włosów synkowi. Ma 3 latka, piękne blond loki, prawie do ramion. Tatus uparł sie, że obetnie mu na irokeza. No bój się Boga! Tatuś widuje dzieci całe 4 dni w miesiącu ale na rozwodzie ustalone było, że oboje mamy władzę rodzicielską. Na moje stanowcze "Nie obcinaj" dostałam odpowiedz "Przeczytaj sobie wyrok smile Jutro go ścinam i tyle w tym temacie"

Czy jest coś co mogę zrobić? teraz sobie pomyslałam, że ta sama sytuacja może sie powtórzyć jak będzie miał ochotę, żeby córka miała tatuaż, kolczyki, ubrania w kropki, czy szkołę z internatem. I co ja mogę? Jest po równo, czyli... jego??? Zawsze wykorzystywał moją uległość ale, na Boga, już jesteśmy po rozwodzie...

Czy jest jakieś wyjście z takiej sytuacji?
    • nangaparbat3 Re: Egzekwowanie praw sobie wygodnych.. 12.01.08, 00:48
      Moze synek chce mieć irokeza, a nie loki do ramion?
Pełna wersja