e.duza
12.01.08, 06:44
Po 22 latach życia z despotą ,pijakiem itp zdecydowałam się na rozwód,
wlistpadzie była pierwsza sprawa na którą on się nie zjawił tylko jego
adwokat.Ja przedstawiłam , swiadków , sąd wyznaczył drugi termin. w
międzyczasie mój mąż wymyślił mi kradzież dużej sumy pieniędzy i złotego
zegarka, miałam rwizję oczywiście nic nie znaleziono ale on nadal to
potrzymuje i sprawa się toczy. Boję się jak skończy się ten rozwód(oczywiście
z jego winy). bo on jest zdolny do wszystkiego z resztą już mnie straszy że
jego adwokat zrbi tak ,że bedzie moja wina. Dodam ,że w grę wchodzi jego
dobrze prosperująca firma i wspólny majątek.On boi sie podziału a ja nawet nie
wiem czy bedę chciała go przeprowadzić bo już teraz nie chce mi się zyć.Czy
mam w ogóle jakieś szanse,ja nie pracuję om duże pieniadze..