ale się porobiło.......

13.01.08, 21:47
Kurcze, miałam wczoraj spotkanie z adwokatem, napisał mi pozew
rozwodowy, bez orzekania o winie. Chciałam się dogadać z mężem, żeby
uniknąć sobie, jemu a zwłaszcza starszemu dziecku ciagania po
sądach, ośrodkach diagnostycznych, itp., wzywania świadków. Dzisiaj
mu to pokazałam, a on na to że chyba zwariowałam, że chyba sobie
jaja robię... Powiedziałam mu, że jak takie podejście ma, żeby
naszych znajomych, rodziców i dziecko ciągać po sądach, to ja wtedy
zmienię na pozew z orzekaniem o winie, a wtedy to może się ciągnąć i
ciągnąć. Rozumiem, że emocje itd, bo sama wczoraj tak się czułam,
jak to czytałam..
Powiedzcie, jak to jest?Dało się u Was uniknąć Wojny przez duże W?
Ja jej nie chcę, chcę mieć spokój, z nim rozwód i w miarę dobre
stosunki. Jak się czuliście dostając takie coś do ręki? Ile czasu
dać chłopu na ochłonięcie, by logicznie i rzeczowo z nim porozmawiać?
    • nicol.lublin Re: ale się porobiło....... 13.01.08, 22:17
      to może zaproponuj niech on napisze?
      • calawtrawie2 Re: ale się porobiło....... 13.01.08, 22:21
        W sumie dobra myśl, ale chyba że napisze mój pozew, bo jemu do
        rozwodu tak się nie spieszy. To mi bardziej zależy, żeby już to
        zamknąć (też ze wzgl. finansowych, bo mąż lubi pożyczki brać).
    • la_persona_divorciada Re: ale się porobiło....... 14.01.08, 12:27
      Zapytaj męża czy chce rozwodu- jeśli tak to niech będzie beż orzekania o winie
      jeśli nie chce zapytaj dlaczego i czy warto walczyć i udowadniać sobie przed
      sądem czyja jest wina. Jeśli potrzebujesz dokładniej się dowiedzieć napisz na
      la_persona_divorciada@NOSPAM.gazeta.pl (NOSPAM) usunąć
      Dam kilka rad z życia.
      Pozdrawiam,
Pełna wersja