kata80
15.01.08, 20:21
Wiem ze mnie tu napewno zjecie.
Historja jest taka, ze poznalam go okolo 3 lat temu i powoli, powoli
zblizylismy sie do siebie, zakochalismy i on zdecydowal sie na nowe
zycie ze mna. Jestem o prawie polowe mlodsza od jego zony.
Nie wiem jaka jest prawda, ale on twierdzi ze zyli obok siebie jak
brat z siostra. Maja jedna 15letnia corka. Zyja razem od 18 lat.
Widzialam ja i faktem jest ze roznia nas swiaty. On twierdzi ze przy
mnie jest szczesliwy. Nie zmuszalam go do decyzji, nie nalegalam ale
nie powiedzialam nie kiedy mi oznajmil o decyzji. Na poczatku sie
wachalam. Ona tez bedzie o mnie myslec tak jak wy tutaj o kochankach
waszych mezow?
ALE ISTNIEJE JEDNO WIELKIE ZAPYTANIE
Dlaczego - jezeli wasze zwiazki sie nie ukladaja. Jezeli brak
komunikacji i czulosci - dlaczego NIC sobie z tego nie robicie?
Moim zdaniem o zwiazek trzeba dbac. Trzeba zaskakiwac, urozmaicac,
starac sie. Dlaczego zonie mojego faceta zylo sie wygodnie i teraz
raptem jest jej smutno i przykro? Czasami gdy mi opowiada jak
wygladalo ich zycie - wlosy mi deba staja. Strasznie zimne. Dla
nich to bylo normalne.
Radze obudzic sie wszystkim przed czasem.
i dodam cos jeszcze - to ze bede matka i zona - nie znaczy ze nie
moge przestac byc atrakcyjna i pociagajaca w oczach mojego partnera.
Powodzenia.