a.niech.to
16.01.08, 14:25
Rozwiodłam się i odcierpiałam. Zaakceptowałam fakt, że ex po kres
moich/jego dni będzie nie najprzyjemniejszym elementem mojego życia.
Lepię mój dzban wytrwale, a efekty są widoczne.
Dochodzę do punktu, w którym powinnam wytyczyć granicę co garnkowe,
co moje. I tu mam pytanie: jak uporaliście się z tym zagadnieniem?
Leciwa jestem; brak mi czasu? siły? A może przede wszystkim dobrej
organizacji? Jestem mistrzynią rozmemłania.