hazard

16.01.08, 14:27
wszedzie tylko czytam o zdradach brrr , a nigdzie nie znalazlam o
nałogowym hazardzie , jak maz traci wszystkie pieniadze na grach ,
jak zadluza sie w bankach ma po wypowiadane umowy przez
bank ,szczeze chcialabym miec takie problemy jak maja inni czyli
zdrada niech idzie jak mu lepiej bedzie widocznie partnerka albo
partner nie daja mu tyle ile trzeba , chcialabym porozmawiac z kims
na temat hazardu ,,,pozdrawiam
    • n-atka Re: hazard 16.01.08, 14:34
      jestem na forom rozwodow, poniewaz zamiezam sie rozwiesc w koncu
      • sylwiamich Re: hazard 16.01.08, 14:41
        W przypadku hazardu postępuje się tak samo jak przy innych
        uzależnieniach.Nie wiem o czym chcesz pogadać?
        • n-atka Re: hazard 16.01.08, 14:44
          ja juz duzo czytalam na temat hazardu , hazard jest uzaleznieniem
          ale nie takim jak alkoholizm bo alkoholizm widac a hazardziste
          niestety nie dowiadujesz sie po czasie , chcialabym pogadac z ludzmi
          ktorych spotkało to samo
    • akacjax Re: hazard 16.01.08, 14:35
      Najlepiej poszukaj na uzależnieniach.
      A poza tym, czy zabezpieczyłaś się przed konsekwencjami, które moga
      dotknąć Ciebie?
      • n-atka Re: hazard 16.01.08, 14:47
        ja nie pracuje wiec ze mnie nie beda sciagac ....... jedyna
        konsekwencje jaka teraz ponosze to bieda ,, niemoc , nie wiem juz co
        zrobic mam dosc klamst obiecywanek i oszukiwania mnie niechce tak
        zyc
        • sylwiamich Re: hazard 16.01.08, 15:05
          To sie rozwiedż.I idż na terapię dla osób wspóluzaleznionych.
        • akacjax Re: hazard 16.01.08, 15:07
          To, że nie pracujesz nie znaczy, że długi Ciebie nie dopadną.
          A bliscy hazardzisty pewnie jak innych uzaleznionych powinni przejść
          terapię dla wspóluzaleznionych.
          A jeżeli chcesz rozwodu-o na ten temat, to może tu popytać.
    • panda_zielona Re: hazard 16.01.08, 15:27
      Najpierw przeprowadź rozdzielność majątkową,potem ogłoś,że za długi
      męża nie odpowiadasz.
      • plujeczka Re: hazard 16.01.08, 15:35
        w moim środowisku miałam kiedyś kolezankę Iwonkę , która miała meża
        hazardzistę i dwoje wówczas malutkich dzieci,on bez przerwy w
        długach nie zdazył po wypłacie dojść do domu a pod drzwiami ich
        mieszkania ustawiała sie kolejka tych , którzy pozyczali
        pieniadze.Iwona wiecznie płakała, prosiła , błagała w domu nie było
        co jeść-powiem szczerze nasz kontakt sie urwał, ktos mi
        powiedział ,ze ponoć sie rozwiedliale nie wiem ile w tym
        prawdy.Widziałam jej rozpacz, nie miała na chleb bardzo było mi jej
        szkoda i te malutkie dzieci..wiecej nie mogę Ci nic powiedzieć,
        myslę ze hazard to napewno uzaleznienie a z tymi bardzo ciezko sie
        walczy, sama osobiscie zmagałam sie z alkoholizmem i
        przegrałam.......pozdrawiam Cię i zycze trafnych wyborów i decyzji
        jakie by one nie były
        • n-atka Re: hazard 16.01.08, 15:41
          dzieki za kilka słow otuchy ,przynajmniej wiesz co czuje dzieki
      • n-atka Re: hazard 16.01.08, 15:38
        to nie taki proste jak sie wydaje.....rozdzielnos łatwo zrobic
        wystarczy nortariusz ale podzial majatku juz musi sad niestety .. a
        co do osob wspoluzaleznionych to u mnie nie ma takich terapi a
        zreszta bardzo malo wiedza na temat hazardu a zapewniam was ze
        hazard jest najgorszym z nalogow bo alkoholik wypije kilka jaboli i
        pojdzie spac a hazardzista wezmie kredytu 10.000 tys i pojdzie
        wszystko wrzuci do automatu to jest piekło i wroci do domu jakby nic
        sie nie stalo
        • akacjax Re: hazard 16.01.08, 15:44
          Nie wiem, czy tak łatwo zrobić rozdzielność...gdy mąż się nie zgodzi
          też trzeba sąd. Nawet sądowa rozdzielnośc jest lepsza w Twojej
          sytuacji-może być nawet wsteczna!

          Nie podoba mi się Twoje porównanie uzależnień i ich skutków na
          rodzinie, bo to znacznie większy problem niż piszesz.

          Napisz, co byś chciała zrobic z ta sytuacja i czy działasz, czy coś
          Cie wstrzymuje?
          A psycholog-każdy od uzależnień może Ci coś pomóc.
          • n-atka Re: hazard 17.01.08, 09:41
            hmmm czy cos robie w tym kierunku ? tak mam juz papiery do sądu ...
            niewidze juz ratunku dla nas szkoda bo 13.5 lat spedzonych razem nie
            tak łatwo przekreslic a psycholog moze jedynie mnie wesprzec duchowo
            nic wiecej ale to rozwniez dobre pozdrawiam...... niewiedzialam ze
            mozna zrobic wsteczna rozdzielnosc
    • kasiaczekb Re: hazard 17.01.08, 08:49
      Witam serdecznie, ja dwa miesiące temu rozwiodłam sie z hazardzistą.
      Szczerze mówiąc ciesze sie z tego. On nie chciał sie leczyć więc ja nie chciałam
      być z nim. Hazardzista myśli tylko o graniu a wszystko inne idzie w odstawkę.
      Nie łudź się że on sie zmieni. Nie ma szans. Ja coś wiem na ten temat.
      • n-atka Re: hazard 17.01.08, 09:38
        witaj milo ze znalazla sie osoba ktora mnie choc troche rozumie
        dzisiaj dowidzialam sie ze znow mnie oszukal , musze wystapic o
        rozwod bo mnie zniszczy psychiczne ta sytuacja ..... powstrzymuje
        mnie tylko to ze jest moim mezem i tak naprawde to nie jest zly
        czlowiek ale nie mam juz sil walczyc o niego przegral wszystko co
        mial nie tylko forse ale rodzine ktora go kochala ,,płacz,,
        • kasiaczekb Re: hazard 17.01.08, 11:51
          Mój jakby nie patrzyć też był "całkiem dobry z niego facet".
          I nawet sama stwierdziłam ,że do związku bez zobowiązań jest super. A
          Co niektórzy maja mi za złe,że ja sie z nim rozwiodłam.
          "Przecież on jest taki fajny ,dowcipny, co ja chcę"
          Nikt nie wierzy w to co on robi, wszyscy myślą że to mi coś odbiło.
          Jak grał to nic poza tym go nie interesowało.Potrafił okraść swojego pracodawce za te pieniądze grać.
          Zero zainteresowania domem ,rodziną i jego ukochaną córką.
          Rozwiodłam się bo miałam tego wszystkiego dość. Zero pomocy z jego strony ,zero pieniędzy. Wszędzie musiałam chodzić sama bo on twierdził że ma tak duzo pracy....
          Jak grał to i pił. A potem to już były i panienki.....
          Szczerze , nie ma na co czekać ani łudzić sie, że coś sie zmieni.
          Rozwiedź sie i to jak najszybciej.
          Całe szczęście że 4 lata temu zrobiłam rozdzielność majątkowa ,bo teraz byłabym goła.Narobił tyle długów,że komornik zjadłby mi wszystko.
          Teraz wiem, że żyję.......
Pełna wersja