bormta
18.01.08, 16:09
nowa, ale nie nowa. wszystkiego nie zmieszczę. winię sie za to, ze się
wyprowadził, choć fakty są inne. tylko winię się, że może z moojej strony to
tak wygląda, ale zgoś nie zauważyłam dobrego. jest malutka córeczka. mąz sie
wyprowadziłjakiś czas temu. przed wyprowadzką nie chciał sie do mnie zbliżac
fizycznie, nie pomagał mi finansowo ( tzn nie mógł bo nie miał pracy - to
dłuższa istoria nie całkiem jego wina) no i zaczął wychodzić wieczorami i nie
wracać. no i sms od jakiejś małej- zupelnie przypadkiem się natknęłam bo
prosił żebym mu podala telfon jak wychodził i sms akurat przyszedł. wkurzyłam
sie - powiedziałam- albo zacznij być męzem i ojcem albo sie rozejdźmy. to sie
wyprowadził do swoeje mamy. a mi jest bardzo ciezko. boję się, że nie
potrafiłąm jakoś tego wszytskiego objac rozumem. mam wciąz uczucia - chociaż
nie mam juz godnosci