gosikone
23.01.08, 10:56
Wiem, że to tak musi być. Mój jeszcze mąż, bo mieszkamy razem- ale
podjęlismy decyzję o rozstaniu nie odzywa się do mnie sam z własnej
inicjatywy. Zapytany o coś owszem odpowie, ale krótko- tak , nie.
Chyba coś ze mna nie tak,wiem że się rozstajemy,a ja chciałabym
rozmawiać. No, bo w końcu jak się jest pod jednym dachem i nie ma do
kogo się odezwać. Sytuacja jest jeszcze dziwniejsza, bo on pyta się
czy zrobic mi cos do jedzenia, w czym mi pomóc, mówi o której wróci
do domu, no i najdziwniejsze chce spać w jednym łóżku-razem, ale
osobno. Jednoczesnie jest zdecydowany na rozstanie, szuka
mieszkania i napomyka o wyprowadzce. Ja go nie rozumiem i siebie
też.