Na wyrost

26.01.08, 09:36
Bardzo wiele osób jako jeden z istotnych problemów małżeńskich
podaje chore relacje między mężem/żoną a ich rodziną pochodzenia.
Przeważnie sprawa sprowadza się do nieprzeciętej pępowiny
syna/córki. Zaborczość matek, rzadziej teściów, sięga poza granice
związku ich dzieci i stawia je w sytuacji wyboru między nową a starą
rodziną czy żoną a matką. Łatwo wychować syna/córkę na zawsze;
wystarczy poświęcać się w dostrzegalny sposób i uczynić z tego
inwestycję we własną przyszłość, a potem już prosto - mniej lub
bardziej wyrafinowany szantaż i problem gotowy. Jeśli jeszcze uda
się dorzucić doznane od życia krzywdy, dziecko staje się tym, kto w
naturalny sposób ma je wynagrodzić. Piszę o tym, bo to jeden ze
sposobów kompensowania sobie braku życiowego partnera. Myślę, że
warto mieć świadomość istnienia takiej pułapki, w której może się
pomieścić wiele osób, także tych które się kocha najbardziej.
    • trzemeszno Re: Na wyrost 26.01.08, 09:45
      I dlatego bardzo podoba mi się dowcip:

      Jak rozpada się małżeństwo to winne są zawsze dwie osoby - żona i teściowa.

      Coś w tym jest.

      I dołożę jeszcze jedno - jak brałem ślub 20-kilka lat temu to własny ojciec mi
      powiedział: Twój dom będzie taki i Twoja żona będzie taka jak dom z którego
      wyszła - I TO JEST PRAWDA.
      • a.niech.to Re: Na wyrost 26.01.08, 10:04
        trzemeszno napisał:

        > Twój dom będzie taki i Twoja żona będzie taka jak dom z którego
        > wyszła - I TO JEST PRAWDA.
        Tak straszne uproszczenie, że aż trudno z nim dyskutować.smile
        Równie częstym jak powielenie wzorca jest jego zaprzeczenie.
        Przypuszczam, że zdecydowana większość ludzi świadomie wybiera
        wartości przekazane przez rodziców a nawet dziadków czy innych
        znaczących osób.
        Dramat kroi się natomiast tam, gdzie natkną się na siebie dwa modele
        całkowicie rożne, a któreś z małżonkow uporczywie i bezrefleksyjnie
        broni swego, choćby był bardzo wadliwy.
      • artemisia_gentileschi Re: Na wyrost 26.01.08, 10:27
        trzemeszno napisał:

        > I dlatego bardzo podoba mi się dowcip:
        >
        > Jak rozpada się małżeństwo to winne są zawsze dwie osoby - żona i
        teściowa.
        >
        > Coś w tym jest.

        Jaaasnesmile A puszczalski facet ktory wymienil zone na mlodszy model
        to biedne niewiniatko, w dodatku pokrzywdzone przez szalejaca z
        furii malzonke. Jejku jejkubig_grinDD
        • a.niech.to Re: Na wyrost 26.01.08, 11:02
          A wiesz, że to też może stanowić powielenie modelu?
          • artemisia_gentileschi Re: Na wyrost 26.01.08, 11:17
            Wiemsmile Wracajac do tematu glownego - jak zwykle masz racje. Moj eks
            (kompletnie uzalezniony psychicznei od matki) dokladnie skopiowal
            malzenstwo swoich rodzicow. Ciekawa jestem jak mu pojdzie za drugim
            razemsmile))
          • sylwiamich Re: Na wyrost 26.01.08, 11:18
            Dziewczyny....ja myślę że żona Trzemieszki dała mu popalić.To
            wymyślił sobie, że ją kochanką ukarze i pokaże że jest coś
            wart.Współczuję tu najbardziej kochance.Narzędzie w ręku
            upokarzanego męża.Wróciłby do żony....gdyby go wreszcie pogłaskała.A
            żona? Pomyslała sobie że takie "nic" zdradzać ją bezkarnie nie
            będzie.Bo tak o panu Trzemieszko chyba zawsze myślała. Nadal
            współczuję kochancesmile))
            • artemisia_gentileschi Re: Na wyrost 26.01.08, 11:22
              Ja jakos nie... Sorry, ale jesli dala sie zlapac na gadki ze zona go
              nie rozumie i wcale, ale to wcale ze soba nie spia to zapraszamy do
              Klubu GCsmile))
              • sylwiamich Re: Na wyrost 26.01.08, 11:27
                A skąd wiesz że do nas za chwilę nie zawita? Współczuję wszystkim
                kobietom których wiarę, litość i wszytkie dobre uczucia
                wykorzystano. Kłamstwem i manipulacją. No może kochance Trzemeszko
                mniej...po jego wpisie że liczył na otwartą furtkę żony...brrrrsmile))
                • sylwiamich Re: Na wyrost 26.01.08, 11:35
                  Wiesz Artemisiu...tak myślę....po swoich i cudzych
                  doświadczeniach.Działa tu chyba syndrom zainwestowanego
                  kapitału.Żona zainwestowała rodzinę, mieszkanie, dzieci,
                  miłość...trudno to olać...dlatego się brnie dalej za
                  dobytkiem.Kochanka? Inwestycją jest wielka miłość, dobre imię,
                  wiara....i lezie jak ta głupia za tymi dobrami.A gdyby mozna było
                  zabrać to do worka, zażucić na ramię i odejść...nie wiem ile
                  małżeństw by przetrwało.smile)
                • artemisia_gentileschi Re: Na wyrost 26.01.08, 11:42
                  Dlatego pisze, ze zapraszamysmile))) A nie wspolczuje, bo szuka
                  szczescia kosztem innych ludzi. Elementarna uczciwosc wymaga zeby
                  najpierw zakonczyc jeden zwiazek, a potem zaczynac drugi, dlatego o
                  facetach pokroju Trzemeszno mysle dosc niecenzuralniewink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja