mary171
04.02.08, 13:08
Właśnie zbieram się aby zawieżć do sądu pozwe rozwodowy. I wiem o
słuszności mojej decyzji, to jakos tak smutno mi. Że nie wyszło, że
się pogubiliśmy, że mąż nie kochal mnie na tyle mocno, aby zerwać z
tamtą. O wszystko. Że synek będzie to przezywał i nie bedzie miał
pełnej rodziny.
Mąz obwinia mnie, że ja się zmienilam i pozwoliłam mu "ukryc" miłośc
do mnie i zdradzić. Że gdybym była inna nie zdradziłby mnie. Wiem,
że nie ma racji, bo traktował mnie źle. I napisal ze mam dbac o
małego a on znika. Nie wiem o comu chodzi. Syn go potrzebuję, ja nie
zastąpię mu ojca. Myślałam, że bedzie miał z nim dobry kontakt ze
zwględu na małego. Potrzebuje taty. Mam nadzieję, że mąż ochłonie i
będzie przyjeżdzał do synka
No nic jadę wysłać ten cholerny pozew

(