Smutno mi.

04.02.08, 13:08
Właśnie zbieram się aby zawieżć do sądu pozwe rozwodowy. I wiem o
słuszności mojej decyzji, to jakos tak smutno mi. Że nie wyszło, że
się pogubiliśmy, że mąż nie kochal mnie na tyle mocno, aby zerwać z
tamtą. O wszystko. Że synek będzie to przezywał i nie bedzie miał
pełnej rodziny.
Mąz obwinia mnie, że ja się zmienilam i pozwoliłam mu "ukryc" miłośc
do mnie i zdradzić. Że gdybym była inna nie zdradziłby mnie. Wiem,
że nie ma racji, bo traktował mnie źle. I napisal ze mam dbac o
małego a on znika. Nie wiem o comu chodzi. Syn go potrzebuję, ja nie
zastąpię mu ojca. Myślałam, że bedzie miał z nim dobry kontakt ze
zwględu na małego. Potrzebuje taty. Mam nadzieję, że mąż ochłonie i
będzie przyjeżdzał do synka
No nic jadę wysłać ten cholerny pozew sad(
    • mini_me Re: Smutno mi. 04.02.08, 14:20
      Mary nie martw się będziesz i mamą i tatą smile bo co nam innego zostało a syn się
      przyzywczai smile
      a że smutno no cóż coś się kończy więc smutno ale nie daj się myślom że w tym
      jest twoja wina!
      to trochę tak jakbym miała do siebie pretensje że nie jestem "nią" i dlatego m
      odszedł!
      Mi na szczęście smutno nie było jak zawoziłam pozew wręcz przeciwnie czułam się
      bardzo szczęśliwa bo po okresie chaosu w moim życiu znowu zaczełam nad nim
      panowac i decydowac smile!
      trzymaj się ciepło smile
      • gob1 Re: Smutno mi. 04.02.08, 15:37
        Mary , lepiej być samą z dzieckiem, niż tkwić w nieszczęśliwym związku, wiem ,
        bo sama jestem w takim, teraz żałuję, że wcześniej nie było mnie stać na odwage
        i się rozwieść, będziesz spokojna, myślę, że dziecko jest szczęśliwsze z samą
        szczęśliwą mamą niż z obydwojgiem nieszczęśliwych rodziców, a ojciec na pewno
        zatęskni i będzie chciał spotykać się z synem, trzymaj się i odwagi, pozdrawiam
        • mary171 Re: Smutno mi. 04.02.08, 15:46
          Syn nie dopuszcza do siebie mysli, że nie będziemy mężem i żoną. Ale
          tak naprawdę mi też trudno sie tak do konca z tym pogodzić, bo
          jeszcze kocham. Synek znalazł określenie mąz i zona "w rozstaniu". A
          jak tłumacze ze tata wkrótce nie będzie spał w naszym domku to mowi,
          że powinnam być gościnna i czasami pozwolic mu spać smile)
          Dzieci sobie wszystkjo po swojemu wytłumaczą.
        • la_persona_divorciada Re: Smutno mi. 04.02.08, 17:14
          Mary , lepiej być samą z dzieckiem, niż tkwić w nieszczęśliwym związku


          święta racja i nie myśl że jak wróci będzie dobrze bo być może jak dostanie
          pozew to będzie chciał wracać, klamka zapadła z jego strony a ty tylko nie
          pozwól wyważyć drzwi. Synem po pewnym czasie zacznie się interesować.
          Facet to świnia i tej wersji teraz się trzymaj
          Pozdrawiam
    • movisz Re: Smutno mi. 04.02.08, 16:20
      >>>Mąz obwinia mnie, że ja się zmienilam i pozwoliłam mu "ukryc"
      miłośc
      do mnie i zdradzić. Że gdybym była inna nie zdradziłby mnie.

      To jest typowe wykrecanie sie sianem. Wiekszosc mezczyzn jest
      tchorzami a najlepsza obrona jest atak. Przypuszczam ze jak zacznie
      lysiec to tez bedzie obwinial ciebie za to.

      >>>I napisal ze mam dbac o
      małego a on znika. Nie wiem o comu chodzi.

      I jeszcze daje ci dyrektywy co masz robic! Dla niego to przejaw
      meskosci jakbys nie wiedziala co robic.
      Gwarantuje ci ze on sam nie wie o co mu chodzi. To jest jeszcze
      dziecko ktore nie zakonczylo swojego pelnego rozwoju i chociaz wiem
      ze jest ci ciezko bo kazda z nas chcialaby miec wsparcie w mezu i
      ojcu swego dziecka to jednak ja to widze ze pozbywasz sie zbednego
      balastu.
      On moze jeszcze dojrzewac do roli ojca czy meza nastepne 20 lat i
      tylko oszczedzasz sobie czasu.
      Mowie z wlasnego doswiadczenia, ze nielatwo jest wychowywac syna
      samej ale ciezej jest wychowywac z niewlasciwym mezczyzna, ktory
      zamiast jakiejkolwiek pomocy oferuje nam jedynie stres, ponizanie i
      zabiera nam czas. Jest to bardzo zly przyklad dla dziecka a i
      oslabia nas psychicznie bo trudno ciagle walczyc czy byc ciagle
      podwladnym. Kazda z nas chce spokoju i stabilizacji.
      Nie wiesz co zdarzy sie za rok, za dwa? Przypuszczam ze mozesz byc
      bardzo wdzieczna losowi ze tak sie stalo bo to pozwolilo ci zmienic
      swoje zycie we wlasciwym kierunku.
      To co obecnie wydawac by sie moglo tragedia za jakis czas moze sie
      wydac najwiekszym szczesciem jakie moglo cie spotkac.
      Rzadko spotyka sie by zle traktujacy maz traktowal wlasciwie swoje
      dzieci. Zatem nie masz czego zalowac.
      Glowa do gory i chyba nie uwazasz ze swiat sie konczy na facecie
      ktory poniza zone i lekcewazy dziecko. Nie daj jemu dalej rzadzic
      swoim zyciem.
      • mary171 Movisz - tego mi trza było. dzoęki :)) 04.02.08, 17:09
    • pieg00ska Re: Smutno mi. 04.02.08, 18:26
      <Mąz obwinia mnie, że ja się zmienilam i pozwoliłam mu "ukryc"
      miłośc
      do mnie i zdradzi>

      No super, każdy powód jest dobry, a ten po prostu rzuca na kolana.
      Mój ex przynajmniej takich kitów mi nie wciskał tylko wine wziął na
      siebie
      pozdr
      pieg00ska
    • sadaga Re: Smutno mi. 05.02.08, 12:59
      >wiem o słuszności mojej decyzji, to jakos tak smutno mi. Że nie
      wyszło, że się pogubiliśmy, że mąż nie kochal mnie na tyle mocno,
      aby zerwać z tamtą. O wszystko. Że synek będzie to przezywał i nie
      bedzie miał pełnej rodziny.

      ważne ze jesteś pewna czego chcesz. to ze Ci smutno i źle to
      normalne. dzięki temu wyjdzesz na prostą.

      >Mąz obwinia mnie, że ja się zmienilam i pozwoliłam mu "ukryc"
      miłośc do mnie i zdradzić. Że gdybym była inna nie zdradziłby mnie

      Jasne!! nastepny przerzucacz odpowiedzialności...

      Trzymaj sie Mary. zasługujesz na uczciwość w zwiazku, zresztą tak
      jak każdy. szkoda dziecka. ale moze on ochłonie... czas pokaze.
      zapewne nie zdaje sobie sprawy ze kiedyś to sie moze na nim zemścić.
      ale Ty na to wpływu nie masz i nie miej wyrzutów z tego powodu. a
      pełna rodzina...jeśli ma być w niej źle to też szkodzi. siły Ci
      życzę. pozdr.
    • otylka24 Re: Smutno mi. 05.02.08, 13:40
      Ja złozyłam pozew w tamten czwartek. Jest mi ciężko bo jeszcze go
      kocham a on mieszka z inną kobietą. Zaciaga długi, nie widzi nic po
      za nią, nie przychodzi do dziecka i nie chodzi do pracy.
      Prawdopodobnie wywalą go z pracy. On schodzi na dno i nie da sobie
      pomóc. nie wiem co mam robić
      • ivone7 Re: Smutno mi. 05.02.08, 13:58
        wspolczuje wam obu.....
        a ty powinnas jak najszybciej postarac sie o rozdzielnosc majatkowa,
        zebys tych dlugow splacac nie musiala...
        i zaczac myslec, ze nie mozesz mu pomoc...masz myslec o sobie i
        dziecku..to jest jego wybor..
        • mini_me Re: Smutno mi. 05.02.08, 14:10
          Otylka
          nie martw się nim on ma kogos kto mu pomoże a może zepchnie go na samo dno -
          teraz Ty jestes ważna! Najważniejsza!!!!
          zrób rozdzielność jeśłi jej nie macie! koniecznie żebys problemów nie miała!
Pełna wersja