nie rozumiem pewnych kobiet

04.03.08, 12:40
powoli wracam do siebie i zaczelam sie zastanawiac nad ta
pocieszycielka mojego m.Mo ge gdzies tam zrozumiec 19 sto latke co
nie oznacza bron Boze ze to pochwalam ,ALE GENERALNIE one tak mysla
JAk ON mnie kocha , jaka ja jestem dla niego wazna ,dla mnie jest
wstanie porzucic zone ,rodzine,GLUPIE GESI.Ale nie rozumiem kobiety
dojrzalej nie dosc tego po przejsciach .Pocieszycielka mojego m.
napisala mi z wielka troska o mnie > bozenko wiem ze cierpisz ale ja
jestem tylko galezia ,jak nie ja to bedzie inna > NO kuzwa nie
chcialabym byc tylko galezia . <Zycze wam abyscie wyszli na prosta
raze czy osobno >A za chwile jak jej odpisalam ze moje imie jest
zarezerwowane dla moich przyjaciol a nie dla galezi i nie uwazam ja
za osobe kompetenta do oceniania czy my sie nadajemy z m. czy nie i
niech przynajmniej ma ambicje iwiecej do mnie nie pisze.Odpisala ze
skoro jej sms sa zalosne to ona teraz nie bedzie miala wyrzutow
sumienia <jakby miala je wczesniej > i o swoich ambicjach kurwa
sama se bedzie decydowac > Dowiedzialam sie tez ze moj m. jest
bardzo dobrym czlowiekiem i ze zasluguje na szczescie.Wybaczcie nie
rozymiem jej dojrzala .dzieciata baba ,po przejsciach Pisze do
zony WIEM ZE CIERPISZ ALE ON JEST DOBRYM CZLOWIEKIEM I co ona
mysli ze on przy niej sie zmieni ?MOJ m. jest mistrzem udawania Ale
zeby kobita ktora juz cos tam przeszla dawala sie nabierac ? NO NIE
ROZUMIEM
    • kjl2004 Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 13:05
      kochanka mojego m. też tak twierdziła, że jak nie ona to inna
      będzie, tez kobieta dojrzała bo 36 latka, starsza od niego o lat 5.
      Podobnie jak Ty zastanawiałam sie czy jest slepa czy aż tak głupia,
      a może zdesperowana swoim wiekiem i usilnie szukajaca
      faceta...pozdrawiam
      • danagr Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 13:18
        dajcie sobie spokoj z mysleniem bo nic wam to nie da i z tymi paniami, teraz to
        one maja na glowie waszych eks i jesli cokolwiek wywina to juz nie wasza glowa,
        a ich. Zajmijcie sie ukladaniem swojego zycia, same dla siebie powinnyscie byc
        najwazniejsze, a nie to czy next jest slepa albo glupia.
        • bolutiebolutie Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 13:28
          Niby prosto powiedzieć - nie myśl o swojej nastepczyni, teraz to jej problem,
          powinnas być jej wdzięczna, że Cie uwolniła od takiego faceta, ale... no
          własnie, jesli w gre wchodzi jeszcze uczucie do męża, exia, m. czy pozwanego
          (jak zwał tak zwał) - to zaczyna pojawiać sie problem... Ja niestety cały czas
          kocham mojego pozwanego, choć ostatnio wyszło szydło z worka i pokazał jaki
          jest naprawdę (frustrat, choleryk, egoista, agresywny cham). Staramm sie go
          znienawidzić z całych sił, przypominam sobie te gorsze chwile z naszego
          wspolnego zycia, ale to nic nie daje. Cały czas ściska mnie w dołku, jak sobie
          pomysle, że on będzie całował, dotykał, pieścił inną kobietę, podczas gdy mnie
          na samą myśl o innym facecie dotykającym mnie - zbiera mi sie na wymioty sad
          • danagr Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 13:48
            masz racje w tym co piszesz, jesli jeszcze sa jakies uczucia, sama to
            przechodzilam ale trzeba probowac z calych sil nie zapominac o sobie i uczuciach
            do samej siebie, myslac ciagle o exie i next, czas tez jest do tego potrzebny, a
            im bardziej bedzie sie pracowalo nad swoim JA tym predzej mysli o bylym i next
            beda sie zacieraly.
    • santana_2 Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 13:26
      A ja myślę tak.... z punktu widzenia porzuconej to sprawa jest jasna
      i tez trudno pojąc rozumowanie takiej "gałęzi" . Tylko pewnie pan
      mąz przy swojej ulubienicy jest czarujący,samotny , nierozumiany
      przez rozhisteryzowaną żonę( pewnie się żalił jaki jest
      nieszcześliwy, bo samotny w małżeństwie, z żoną go nic nie łaczy,
      seks nie taki albo w ogóle, zona tylko sprząta i gary myje itd.... -
      biedaczysko z chłopa). I ta ulubienica może sobie myśli co to za
      małpa z tej żony i ratuje tego "fantastycznego " faceta. Ale potem
      bielmo z oczu zejdzie. Jeśli facet jest ostatnim łajdakem to i tak z
      niego to wyjdzie. I dobrze, że żona nie będzie musiała tego znosić.
      • couiza Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 15:37
        Klasyka gatunku. Ja tez uslyszalam od "nowej", ze nie wspieralam drugiej polowy
        i rozne inne historyjki i jaka ona jest dobra dla niego. Po pol roku przejrzala
        na oczy i pozbyla sie go. A mi smiac sie chcialo, ze dostala to czego chciala.
        Pare lat pozniej stwierdzilam, ze powinnam jej podziekowac, ze go sobie wziela i
        dzieki temu moje zycie jest takie, a nie inne.
    • anbale Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 13:32
      Nie przejmuj się kobieciną. Widocznie nie ma nic lepszego do roboty,
      skoro sobie skrobie smsy (skąd na numer??, o ile mi wiadomo nie
      wolno bez czyjejś zgody dysponować jego namiarami...) Pewnie teraz
      jest na etapie zachłyśnięcia się faktem, że ktoś się nią
      zainteresował i myślenie ma wyłączone, ale mimo wszystko chce wyjść
      przed światem na taką "fajną", co to zadbała o dobre samopoczucie
      porzuconej żony...Nie przejmowałabym się, olałabym odpisywanie,
      ignorancja w tej kwestii może być bardzo wymowna...
    • sylwiamich Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 13:42
      Bożenko...kochanki nie myślą tymi kategoriami :
      JAk ON mnie kocha , jaka ja jestem dla niego wazna ,dla mnie jest
      > wstanie porzucic zone ,rodzine,
      Myślą: Ta miłość jest tak wielka, że rozgrzesza porzucenie żony,
      rodziny.Myślą że coś się rozwala po to, by coś naprawić.Bo mąż żony
      mówi zazwyczaj o braku miłości w związku, o swoim niespełnieniu i
      nieszczęściu.Mówią że jest im przykro, że tak żonę skrzywdzili, że
      starali się żyć z nią dalej, że wielokrotnie próbowali.I stają się
      biednym chłoptasiem, którego przytulić do piersi i pomóc.Bo kobieta
      po przejściach wie że życie bez miłości jest do dupy.I że rozwód nie
      jest największym nieszczęściem.
      TY być może spotkasz po swoich przejściach mężczyznę który będzie
      miał podobne do Ciebie przeżycia.Zdrady żony dla której zawsze
      chciał jak najlepiej.I on Ci będzie opowiadał to samo co Ty nam
      teraz.I jeśli okaże się to prawdą.Że ta żona zdradza.Nie poczujesz z
      nim więzi?Jeśli zobaczycie że możecie dać sobie to, czego OBYDWOJGU
      wam brakowało? Jesteś pewna że nie?Też kiedyś mówiłam tak....NIGDY.
      Opuszczenie niekochanej zony czasami bywa dla niej darem.Zobacz inne
      dziewczyny....na tym forum.
      Żyły lata z mężami którzy swój brak uczuć, brak szacunku
      demonstrowali.I po ich odejściu odnajdują siebie....wartą czegoś,
      nowa miłość, lepsze życie.
      Nie rozgrzeszam...wchodzenie na bylejaką tratwę i wypływanie w
      sztormie na morze jest dośc ryzykowne.Ale czasami Ci mężczyżni
      znajdują swoje miłości.I z nimi żyją.A czasami tylko im się udaje.I
      dostajecie ich z powrotem.
      • danagr Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 13:56
        i tym postem moźna byłoby zakończyć dyskusje, celna płęta.
      • bozenadwa Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 14:09
        Sylwia ja mniej wiecej wiem co moga myslec kochanki.Mnie chodzi o to
        ze tego nie rozumiem.Skoro same przeszly rozczarowanie zdrade To
        wiedza jak to leci.Przciez to jest stary jak swiat schemat .Zona
        mnie nie rozumie nie kocham jej .czuje sie samotny itd.Mlode gesi
        moga sie na to nabrac .Ale te ktore juz duzo
        przezyly ,przecierpialy.Momijam fakt ze ta cierpiaca zone maja
        gdzies.Zapomnaly juz jak sie cierpi? MNie chodzi oto ze one wierza
        tym facetom daja sie nabierac na uczucie.Dlaczego wchodza w to same
        gowno.Nie u mnie napewno nie bedzie powtorki z rozrywki.Za duzo
        zrozumialam.Jesli facet mam na mysli mojego m. nawet po ludzku nie
        potrafi sie roztac nisczy mnie nasza corke i robi z siebie
        chlopczyka Ta pocieszycielka o tym wie i co znowu jest jej potrzebny
        ktos kim maglaby sie zaopiekowac.Wogole nie zaklada ze moze miec ten
        sam sajgon co przedtem.Przeciesz facet sie nie zmienil.Takiemu jest
        potrzebna terapia. Tego nie rozumiem.Nigdy przenigdy dla mnie
        niedojrzaly facet
        • bozenadwa Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 14:13
          I jeszcze jedno NIE WIERZE ZE MOZNA ZBUDOWAC WLASNE SZCZESCIE NA
          CUDZYM CIERPIENIU
          • nangaparbat3 Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 17:18
            bozenadwa napisała:

            > I jeszcze jedno NIE WIERZE ZE MOZNA ZBUDOWAC WLASNE SZCZESCIE NA
            > CUDZYM CIERPIENIU

            Bozena, ja tez nie wierzę. ale tez wiem, ze mozna zyc w zwiazku z kimś, kto nas
            kocha, i cierpieć. Tak było z moim meżem. Czy gdyby mimo to został ze mną,
            moglibysmy budować szczęście? Na jego cierpieniu?
            Dojrzała miłość polega miedzy innymi na tym, ze pozwala odejść. To tylko
            dziecko, ktore jest w nas, rozpaczliwie łapie się tego, kto chce odejść. To
            dziecko tez ma prawo do życia, do swojej rozpaczy, do swojego sprzeciwu. Ale
            dobrze by było, że nasz "dorosły" umiał je utulić, a nie podsycał w nim
            przerażenie i poczucie krzywdy.
            • phokara Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 17:50
              > Dojrzała miłość polega miedzy innymi na tym, ze pozwala odejść. To >tylko
              dziecko, ktore jest w nas, rozpaczliwie łapie się tego, kto chce >odejść. To
              dziecko tez ma prawo do życia, do swojej rozpaczy, do >swojego sprzeciwu. Ale
              dobrze by było, że nasz "dorosły" umiał je >utulić, a nie podsycał w nim
              przerażenie i poczucie krzywdy.

              Pięknie i po prostu to napisałaś.
              Powinno się przyczepić pod nagłówkiem i czytać, jak mantrę.
              • bozenadwa Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 17:59
                Macie racje .Tylko on stwarzal pozory ze jest szczesliwy ze mnie
                kocha i ze jestem dla niego najwazniejsza .Jesli tak cierpial nno to
                niech idzie Bo ja cierpialam bardzo i ja mu otym mowilam czym mnie
                rani a on obiecywal ze cos ztym zrobi.NIe wiem jakos tak czuje sie
                potepiona teraz w tym watku za to ze nie moge otrzasnac sie po
                oszustwia i krzywdzie ktora mi wyrzadzl Wypada mi chyba powiedziec
                przepraszam ze zyje i nie rozumiem ze ktos sie zakochal
        • danagr Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 14:16
          raczej nie zrozumiesz bo co czlowiek to inne pobudki nim kieruja, niezaleznie od
          wieku i doswiadczen.
          • bozenadwa Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 14:33
            Masz racje danagr kazdy czlowiek jest inny.I co mnie ma obchodzic
            kochanka mojego m.Ze nie zastanawia sie skoro zone mogl tak
            oszukiwac to moze mnie tez.To jest jej problem >MOim problemem
            jestem teraz JA i MOJE DOROSLE dzieci JAk wyjsc z tego marazmu .I
            jak ocalic sama siebie.BO teraz widze doczego zdolny jest moj m.i tu
            nie chodzi mi o kobiety kochanki .Znamy sie ponad 30 lat i nie
            przypuszczalam ze jest zdolny do wielu swinstw Najpierw myslalam ze
            ta kobieta tak zle na niego dziala ,bo tez jest czlowiekiem bez
            skrupulow.Ale on nie jest malutkim chlopczykiem Facet ma 50 lat .I
            chyba nie jest ubezwlasnowolniony .
            • danagr Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 14:49
              beda jeszcze doliny bo to naturalny proces przechodzenia traumy ale staraj sie
              myslec tak dalej, predzej wyjdziesz na prosta, szczerze zycze.
              • anita_zu Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 15:45
                Nie wiem bozena czy ja Cie dobrze zrozumialam, bo troche dziwnie
                piszesz, chyba bardzo zdenerwowana jestes. Ale...nie pojmuje jak
                mozesz sie dziwic nowej partnerce Twojego meza ze sie dala "nabrac"
                na jego slodkie gadki jezeli Ty sama przez 30 lat sie dawalas na to
                nabierac? No to chyba jestes tak samo glupia jak ona, bo tak samo
                jak nowa partnerka meza, kiedys sie w nim zakochalas, zdecydowalas
                sie z nim zyc i zalozyc rodzine. Wiec nie dziw sie ze inne kobiety
                tez sa "do tego zdolne". I jeszcze jedno, moj maz jest rozwodnikiem,
                z pierwsza zona mu sie nie powiodlo, nie byli szczesliwi, ale my
                dwoje jako para, rodzina- jestesmy bardzo szczesliwi i caly czas w
                sobie zakochani (nikt mi nie da gwarancji ze to bedzie milosc do
                grobowej deski, ale poki co jestesmy bardzo szczesliwi). To ze
                facetowi nie wyszlo z jedna kobieta nie przekresla go jako kandydada
                dla innej, no albo ja cos zle rozumuje. W takim razie Ty tez
                powinnas byc napietnowana w oczach innych mezczyzn jako kobieta z
                kotra sie zyc nie da, bo skoro raz Cie facet dla innej zostawil to
                moze faktycznie (zla w lozku jestes, jedza z Ciebie, zazdrosnica,
                itp.) nie da sie z Toba zyc. A to chyba nie tak, co? Kazdy popelnia
                bledy, ale to nie znaczy ze nie powinien swojego szczescia probowac
                gdzies indziej, z kims innym. Ja nikogo nie tlumacze, nie znam
                Twojej historii, ale troche obiektywizmu by sie przydalo.
                • phokara Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 15:47
                  Ja myślę, że to jeszcze nie jest moment na obiektywizm. Jakikolwieksmile
                • bozenadwa Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 15:50
                  Masz racje jestem zdenerwowana Bo moj m. robi rozne swinstwa mnie i
                  dzieciom .A poza tym kazal mi wybrac albo on albo nasz syn .Ja
                  wybralam syna .NO to co sie dziwic bidulkowi ze sie zakochal ?
                  • phokara Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 15:52
                    To dlaczego jesteś na niego taka wściekła?
                    • bozenadwa Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 16:06
                      a kto ci powiedzial ze jestem na niego wsciekla .Ja jestem wciekla
                      nato ze mnie oszukiwal .ze mnie upokorzyl.> Najpierw upokorzyl ta
                      pocieszycielke robiaz z niej wariatke przedemna przed starszym
                      synem,.Potem jak widzial mnie zalamana to nagrywal to komorke .Ze
                      najpierw bylam normalna kochana przez niego dwa dni pozniej zostalam
                      rowniez wariatka .Wybacz pho jesli on naprawde chce odejsc to niech
                      to zrobi z godnoscia nie niszczac niczego po drodze.
                      • phokara Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 16:10
                        Po 3 latach czytania tego forum, wielu przemyśleń, refleksji własnej wobec
                        mojego exa i obserwacji moich znajomych doszłam do jednego wniosku:
                        Żeby odejść z godnością trzeba mieć przyzwolenie drugiej strony.

                        Inaczej można zapomnieć o odejściu, a o godności to w ogóle. To jest fikcja.
                        • bozenadwa Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 16:18
                          NO wlasnie iI to jest to MASZ prawo miec swoje zdanie .A ja mam
                          prawo miec swoje zdanie .Tez juz troche zyje na tym swiecie i wiem
                          ze sa ludzie ktorzy potrafia odejsc z godnoscia MOze z poczuciem
                          winy i bolem,ale z godnoscia .A sa tez ludzie ktorzy nie potrafia
                          odejsc z godnoscia i probowac wina obarczyc osobe porzucana
                          • phokara Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 16:25
                            Myślę, że to nie jest moment na spokojną rozmowę.
                            Nie zrozumiałyśmy się.
                      • akacjax Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 16:18
                        To nie rozumiesz jego, czy jej?
                        Wiem, że teraz cierpisz, bo to jest taki stan po zdradzie, bardzo, bardzo przykry, bardzo poniżający, bardzo ciężki. Trzeba to przetrwać. A na marginesie dodam-niektóre głupie gęsi takim zostaja na zawsze, niezależnie od wieku.
                        • zielona_ropucha Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 16:31
                          Ja niestety nie rozumiem siebie.Jestem na zakręcie,powoli wychodze
                          na prostą a ciągle reaguję alergicznie na byłego.
                          Nie umiem być miła,jestem oschła,cokolwiek o nim pomyslę to serce mi
                          wali jak oszalałe...taki stressad((
                          Nie rozumiem siebie bo pomimo spokoju jaki mam w domu,lepszego życia
                          po,naprawdę lepszego,bez kłótni,picia i braku szacunku jestem
                          zdenerwowana.
                          A kobiety tamte..rozumiem...każdy może się zakochać...ja też bym
                          chciała.
                          • bozenadwa Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 16:51
                            ropuszko kochana nie wiem czy tobie to pomoze ale mnie wczoraj
                            pomoglo to co napisal leptis w moim watku DO BOLUTIE trzymaj sie
                            mnie tez jest ciezko ale w zasadzie powinnam podziekowac
                            pocieszycielce bo moj m. ma duze problemy sam ze soba.Ja gdybym nie
                            poszla na terapie bo nie moglam zrozumiec dlaczego on tak nienawidz
                            ze i syna.Kretynica mialam caly czas nadzieje ze on tez pojdzie na
                            terapie i bedziemy SZCZESLIWA RODZINKA On wybral inna droge a ja
                            daje mu do tego prawo.TYlko on to zrobil w nieludzki sposob.I to
                            boli wiedzialam ze jest slabym czlowiekiem ale nie wiedzialam ze
                            jest kutasem
                  • nangaparbat3 Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 17:22
                    bozenadwa napisała:

                    > Masz racje jestem zdenerwowana Bo moj m. robi rozne swinstwa mnie i
                    > dzieciom .A poza tym kazal mi wybrac albo on albo nasz syn .


                    A to ciekawe.
                    Postawienie Cie przed takim wyborem to juz chyba był prawdziwy koniec małzeństwa.
                    Kochanka to tylko ozdobnik, sądzę.
                    • libra22 Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 17:41
                      A po co masz rozumieć nową kobietę swojego męża? Samemu siebie czasem trudno zrozumieć, a co dopiero innych. Pisanie smsów do siebie jest bez sensu. No, ale ja to wiem po latach, bo też kilka wymieniłam. Ale to ja chciałam kontaktu, żeby wiedzieć na czym stoję.
                    • bozenadwa Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 17:50
                      Tego wyboru KAZAL!!! mi dokonac 4 lata temu.Poszlam na terapie.syn
                      wyjechal Wszstko wrocilo do normy >NO tak to wygladalo .mysle ze
                      przez te lata ja mialam nadzieje ze on pochocha syna a on miala
                      nadzieje ze ja syna odrzuce w imie wielkiej milosci do niego.to jest
                      nasz syn nie tylko moj i tocka w tocke podobny i wizualnie i
                      charakerem .No i tak zylismy tymi nadziejami .To co teraz sie dzieje
                      pomaga mi odzyskac sama siebie
                      • libra22 Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 18:01
                        Jakieś dziwne to co piszesz. Ale ja nie czytam ostanio forum i pewnie nie znam Twojej historii. A jesli chcesz odzyskać samą siebie, nie zajmuj się tą kobietą.
                        Mój eks mąż jest ogólnie inteligentnym człowiekiem, ma poczucie humoru i jest sympatyczny. To co ja wiem o nim po latach bycia razem i co wyszło z niego przy rozstaniu, nie jest widoczne przez kogoś kto go poznaje dopiero co. I może nigdy nie pozna. Może on będzie lepszym mężem dla innej kobiety, bo i może ona bedzie lepszą żoną.
                        • nangaparbat3 Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 18:07
                          Pozna pozna. Jeszcze tak nie było, zeby inaczej było. W zwiazku predzej czy
                          póxniej odslaniamy sie zupelnie, chcemy czy nie. I wtedy sie okazuje.
                          Własciwie w zyciu jest dokładnie na odwrot niz w bajkach - pod wpływem naszej
                          miłości krolewicz zrzuca zborję, odslania przyłbicę - a tu w środku żaba! My tez
                          zaby, a jakżesmile))
                          I wtedy sie okazuje, czy zaba jest w stanie zaakceptowaść żabość ukochanego - a
                          co więcej, czy jest w stanie kochać własną żabość? I jej odbicie w jego oczach?
                          Wciąż wierzę, że aczkolwiek bardzo rzadko, jednak sie zdarza.
                          • libra22 Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 18:09
                            Wiesz, ja to nazywma inaczej. Wiadomo, że wszyscy jesteśmy nienormalni, tylko każdy inaczej. Więc chodzi o to, żeby się spotkały dwie kompatybilne nienormalności, to wtedy to się trzymawink
                          • phokara Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 18:17
                            Pokochać tę żabę w księciu... cudne.

                            Ale najpierw trzeba pokochać ropuchę w sobie i polubić własne błoto.
                            Kurcze - napiszę o tym bajkę. Serio. Będzie to specjalna bajka dla dorosłych
                            dziewczynek ze szkarłatną literą R na piersi smile))).
                        • mini_me Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 18:09
                          Dobrze prawisz Libra smile
                          Ja już chyba całkiem z żałoby po małżeństwi wyszłam bo tak sobie to wszystko
                          czytam i wychodzę z założenia że życzę m dużo szczęścia i miłości i na dwoje
                          babka wróżyła albo dl aniej się zmieni i nie będzie miał tych wad które mi
                          przeszkadzały albo jej nie będą przeszkadzały poprostu albo z nią też się
                          rozejdzie bo będzie znowu nieszczęśliwy! na dwoje babka wróżyła ale to już nie
                          moje małpy nie mój kit ani mnie to nie interesuje ani tego nie przeżywam, ani mu
                          źle nie życzę, w nosie mam poprostu (denerwuje mnie tylko jego zainteresowanie
                          moim życiem i jego chęci wprowadzanie mnie w tajniki jego życia ale sądzę że to
                          też mu minie bo mu powiedziałam wyraźnie że przyjaciółmi nie będziemy).

    • odala81 Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 19:31
      Witam jestem tu nowa, po rozwodzie już 11 miesięcy choć mam 26 lat.Przeżywałam to wszystko okropnie, dalej przeżywam, choż jest juz znacznie lepiej.Też była inna kobieta, mój ex twierdził ze jest jego przyjaciołką i pomaga mu ratować małżeństwo a ja nie rozumiem tej "przyjażni".Wyprowadziłam się, na co złożyło się również wiele innych spraw.I oto ten który twierdził że mnie strasznie kocha, zaraz po mojej wyprowaddzce złożył pozew o rozwód i zamieszkał ze swoja przyjaciółką.Szok.Ta osoba jest odemnie starsza i też zastanawiałam gdziez ona ma oczy.Co z nią nie tak że ładuje się w taki związek.Tuż przed rozprawą miałam sen w którym powalam ją na ziemie, w dłoni mam kawał szkła.Jestem zdziwiona bo ona się wcale nie broni jest taka słaba, wiem że mogę ją zabić ale tego nie rozbię , odchodze.Czuje że wygrałam.Wtedy tego snu nie rozmumiałm, ale teraz wszystko jest jasne, my wygrałyśmy bo znamy juz prawde.A one dalej błądzą...
      • libra22 Re: nie rozumiem pewnych kobiet 04.03.08, 21:48
        Nie mam uczucia wygranej-przegranej wobec pani, przez którą eks odszedł (choć z nią nie jest). Nie obchodzi mnie. Może, jakbym miała okazję, zapytałabym z ciekawości, co jej mówił, ale w sumie pewnie był standardowy. Nie czuję się też sama w kategoriach zwycięzca-pokonana.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja