bozenadwa
04.03.08, 12:40
powoli wracam do siebie i zaczelam sie zastanawiac nad ta
pocieszycielka mojego m.Mo ge gdzies tam zrozumiec 19 sto latke co
nie oznacza bron Boze ze to pochwalam ,ALE GENERALNIE one tak mysla
JAk ON mnie kocha , jaka ja jestem dla niego wazna ,dla mnie jest
wstanie porzucic zone ,rodzine,GLUPIE GESI.Ale nie rozumiem kobiety
dojrzalej nie dosc tego po przejsciach .Pocieszycielka mojego m.
napisala mi z wielka troska o mnie > bozenko wiem ze cierpisz ale ja
jestem tylko galezia ,jak nie ja to bedzie inna > NO kuzwa nie
chcialabym byc tylko galezia . <Zycze wam abyscie wyszli na prosta
raze czy osobno >A za chwile jak jej odpisalam ze moje imie jest
zarezerwowane dla moich przyjaciol a nie dla galezi i nie uwazam ja
za osobe kompetenta do oceniania czy my sie nadajemy z m. czy nie i
niech przynajmniej ma ambicje iwiecej do mnie nie pisze.Odpisala ze
skoro jej sms sa zalosne to ona teraz nie bedzie miala wyrzutow
sumienia <jakby miala je wczesniej > i o swoich ambicjach kurwa
sama se bedzie decydowac > Dowiedzialam sie tez ze moj m. jest
bardzo dobrym czlowiekiem i ze zasluguje na szczescie.Wybaczcie nie
rozymiem jej dojrzala .dzieciata baba ,po przejsciach Pisze do
zony WIEM ZE CIERPISZ ALE ON JEST DOBRYM CZLOWIEKIEM I co ona
mysli ze on przy niej sie zmieni ?MOJ m. jest mistrzem udawania Ale
zeby kobita ktora juz cos tam przeszla dawala sie nabierac ? NO NIE
ROZUMIEM