inessa_22
16.03.08, 13:47
Trzymajcie jutro za mnie kciuki... Mam III rozprawę rozwodową...
Najciekawsze jest to, że mój mąż doskonale wie, że małżeństwo rozpadło się z
jego winy (zdrady itp.), a teraz przyjął taktykę, że mnie oskarży o rozpad
małżeństwa, bo jak twierdzi... przed ślubem byłam niezrównoważona psychicznie
(tylko co "przed ślubem" ma do rozpadu małżeństwa???), bo niby go biłam (no
cóż moje obdukcje lekarskie to zapewne zmyślona sprawa), acha i znęcałam się
nad nim psychicznie, dlatego nie wracał na noc do domu i miał "przyjaciółki"
na boku.
Ręce mi opadają za jakiego sk... wyszłam za mąż. W rozmowie ze mną przyznał,
że wie, że to jego wina że małzeństwo się rozpadło i on bardzo tego żałuje, bo
nadal bardzo mnie kocha, ale.... jak stwierdził, nie podda się i będzie
walczył do końca, i nawet jak przegra, będzie się odwoływał...
Powiedzcie, o co mu chodzi? Tak bardzo uraziłam jego męską dumę, chcąc rozwodu
z orzeczeniem o jego wyłącznej winie??