Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak?

21.03.08, 01:33
Tatuś ma dostęp do dzieci 24/24. Jeden warunek - bez swojej panienki.
No małolata jest za głupia, żeby dać jej możliwość kontaktu z moimi dziećmi, a poza tym - nie zgadzam się na to i nie mam najmniejszej ochoty jej oglądać.
No i tu pas - stwierdził, że bez "ukochanej" nie będzie przyjeżdżał i... tego nie robi.
Do tego zmienił teraz telefon, nie chce podać nowego numeru, nie przyjeżdża do dzieci, stwierdził, że nie ma ochoty się z nimi widywać...
Nawet nie wie, że w święta będzie chrzest małej...

No i pytania:
1. jak i czy wogóle zmuszać gada do kontaktów z dziećmi?
2. jak wytłumaczyć dziecku, że tatuś nie ma ochoty przyjeżdżać? bo motyw, że dużo pracuje i przyjedzie jak skończy przestaje działać i zaczynam mieć niezły problem, żeby względnie logicznie wytłumaczyć go przed dzieckiem (młodsza wogóle go nie zna, a i on widział ją dwa razy zmuszony do podejścia do wózka)
3. jak w dalszej perspektywie wytłumaczyć młodszemu dziecku, że ojciec wcale jej znać nie chce (tak to niestety wygląda i tak sam głośno mówi), a jak już zdarzało mu się pytać, to tylko o starsze?

    • plujeczka Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 07:34
      nie zmuszać gada bo to i tak nic nie da a przezentowanie przez niego
      w czasie wizyt postawy obojętności, nieskrywanego " olwactwa" moze
      dzieciom zaszkodzić a nie pomóc.Coz twój mąż przezywa " miodowy
      miesiąć" i nic na to się nie poradzisz.Młodsza córa jest jeszcze
      bardzo mała , narazie nie myśl o tym co bedzie później i w jaki
      sposób będziesz jej tłumaczyć nieobecność ojca= jak to mówią
      przydzie czas będzie rada.Ze starszą porozmawiaj spokojnie,zapewnij
      ją że tata ja kocha ale po prostu chwilowo jest zajęty regulowaniem
      swoiich spraw.Wiem ,ze to trudne i bolesne ale poradzisz sobie,
      zycze Ci wytrwałości i całej Twojej rodzinie spokojnych świąt,Całusy
      dla dzieciaków.
      • ladyhawke12 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 08:44
        Plujeczka ma rację. Jest jedno ale, trzeba uregulowac kontakty, np złożyc o ograniczenie praw, i nie chodzi tu o zabronienie kontaktów, tylko o przyziemne decydowanie o wychowaniu dziecka, leczeniu, wyborze szkoly itd.
        • sylwiamich Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 09:37
          Czy wyście powariowały?
          • aron95 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 09:57
            Wystarczy powiedzieć prawdę ;
            Tatuś przestał mamę kochać , ma inna panią którą kocha a dla Was nie ma teraz
            czasu .
            Czy dzieci kocha i dlaczego tak jest niech sam się przed dziećmi tłumaczy .
            • bea53 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 10:16
              Zauważ ze prawda powinna być dostosowana do wieku dziecka, nie cała prawdę
              dziecku powinno się mówić..nie wszytsko dzieciak udzwignie, mozna powiedziec ze
              tatus jest zajęty. Moze słowa ze dla was nie masz czasu dla dziecka będą zbyt
              brutalne..
              Może wytarczy odbyć rozmowę z ojcem poważna, bez poczucia krzywdy i obwiniania,
              ze dzieci potrzebują ojca i kontaktu z ojcem i czasu poświęcanego wyłacznie im a
              nie im i jakiejs pani i ze dobrze by było zeby znalazł ten czas. Dodać ze dzieci
              tęsknią itd. Umówic knkretne dni w tygodniu czy w weekend, powiedziec ze dzieci
              sa za male zeby patrzyly na nową panią i nie wiedza o co chodzi itd...więc moze
              to jakoś przemówi do szanownego, jak to nie pomoże to wpychanie dzieci na siłe
              ojcu nei ma sensu a zycie w poczuciu krzywdy i sprzedawanie dzieciom tego
              poczucia krzywdy tez nie. Lepiej niech faceta niech bedzie jak ma byc dupek,
              pozniej jak mu minie za kilka miesięcy moze bedzie bardziej skory do
              rozmowy...nowa miłosc zblaknie i moze sie w nim ojciec obudzi...
              • sylwiamich Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 10:31
                Szkoda że nikt nie zauważył że matka o te kontakty nie dba.Może jak
                pozbędzie się pogardy do nowej narzeczonej męża, może jak zacznie
                traktować go jak partnera w wychowywaniu dzieci to przestaną sobie
                udowadniać kto silniejszy i zaczną dbać o dzieci.
                • triss_merigold6 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 10:35
                  Jeśli kontakty mają odbywać się w miejscu zamieszkania matki to
                  przywożenie przez ojca nowej narzeczonej wydaje mi się nieco zbędne.
                  Wizualizując: ona będzie parzyć kawę i patrzeć jak tata + dziewczyna
                  wspólnie bawią się z dziećmi?
                  Jesli natomiast ojciec zabiera dzieci do siebie i są one
                  zaopiekowane pod każdym względem (bezpieczne, najedzone etc.) to
                  matka nie powinna się wtrącać.
                  • bea53 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 10:39
                    Nie uwazasz ze jak ojciec zabiera dzici do siebie i nawet jak zajmuje sie to nei
                    wiem czy dobrze sie będą czuć patrzać jak tato mówi kochanie do nowej pani i ja
                    obejmuje? co? ja nie wiem rozumiem to ze matka nie chce się zgodzic na kontakty
                    z nową partnerką...
                    • triss_merigold6 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 10:44
                      Nie uważam. Ich związek nie istnieje, prawda? Dogadanie się z ojcem
                      powinno uwzględniać kwestię wieku starszego dziecka i taktowność w
                      okazywaniu uczuć wobec nowej pani - znaczy - nie muszą się na siebie
                      entuzjastycznie rzucać w obecności dzieci.
                      BTW 70% dzieci i młodzieży nie obserwuje u swoich rodziców ŻADNYCH
                      objawów uczuć - ciepłych gestów, pocałunków, miłych osobistych słów -
                      w "Charakterach" był artykuł.
                      • bea53 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 10:49
                        Mozliwe ze masz rację, jesli dogadają sie w ten sposób ze ojciec będzie taktowny
                        wobec dzieci to moze i tak, mnie by to przeszkadzało..niemniej jednak mozliwe ze
                        trzeba stanąc ponad to i pozwolic na kontakty ojca w obecnosci pani nowej.
                        Ciekawe co bys zrobiła jesli nowe panie by sie zmieniały szybciej niz dzieci
                        nadązą zaakceptowac, co pół roku itd...dlatego uwazam ze na początku nalezy sie
                        wstrzymac od kontaktów z nowymi ososbami w zyciu ososbistym
                        • triss_merigold6 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 10:59
                          Pewnie nic ponieważ mam zerowy wpływ na życie osobiste jeszcze męża
                          i nie wnikam. Mam za to partnera, który u mnie bywa i czasem
                          spędzamy czas wspólnie z dzieckiem. Jeszcze mąż jakiś czas temu
                          próbował żądać żeby mój aktualny nie miał kontaktu z dzieckiem i
                          wydało mi sie owo żądanie nieco absurdalne. I technicznie średnio
                          wykonalne zważywszy, że dziecko mieszka ze mną.
                          Małe dzieci się szybko adaptują o ile rodzice nie mają schiz.
                          • bea53 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 11:08
                            Ok tez mi sie wydaje ze autorka postu by nic nie miała przeciwko temu zeby jej
                            nowy partner spotykal się z dzickiem, niemniej jednak faceci ojcowie wydają mi
                            się mniej rosądni w tych kontaktach i jakby nie dbają o dobro dzieci tylko o
                            nową partnerkę ale nie chcę uogólniać.
                            Wniosek taki że jesli mamy dylemat czy brak kontaktów czy kotakty tak ale w
                            obecnosci nowej pani to chyba pozostaje wybrac kontakty z nową pania, chyba ze
                            chceby zyc w poczuciu krzywdy i miec ta wyzosc moralną ze eks to taki zły bo o
                            dziecach zapomnial...i zapomniał o chrzcie małej bo o tym chrzcie nawet nie
                            został poinformowany...nei ma to jak samemu sie starac zeby było jeszcze gorzej
                            niż jest...
                            • aron95 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 11:50
                              Wybierać ?? Skoro autorka sobie nie życzy kontaktów dzieci- panienka ,
                              on powinien to zaakceptować . Dlaczego panienka ma byc kluczem do dzieci ??
                              • bea53 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 12:00
                                Wiesz chyba autorka juz mu powiedziala ze nie zyczy sobie ale jak widac facet
                                tego nie zaakcpetował co? wiec w tej sytuacji chyba nie pozostaje nic innego jak
                                zaakcpetowac panienkę nie? wiadac eksowi bardziej zalezy na panience niz na
                                dzieciach albo nie chce dzielic czasu...w kazdym razie panienka nie jest kluczem
                                do dzieci ale kwestią sporną i kluczową...gdyby nie było panienki chyba by nie
                                było problemu co...więc jej ranga rośnie
                                • aron95 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 12:08
                                  Dlaczego ona ma akceptować panienkę ??
                                  Niech on zaakceptuje zdanie matki , ich dzieci wspólne a nie panienki .

                                  Skoro upiera się że nie odwiedzi dzieci bez niej to dupek i tyle
                                  • kajda28 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 12:22
                                    a mi się wydaje że jak facet chciałby widywać się z dziećmi nigdy nie
                                    zrezygnował by z tego. To że ona nie zgadza się aby dzieci widywały się jego
                                    next, nie ma nic do rzeczy. Jeżeli on zabiera je do siebie, to eks żona nie ma
                                    prawa mu mówić z kim ma się spotykać a z kim nie. Jeżeli spotkania są u niej, to
                                    raczej dość naturalne że on nie przychodzi z next, bo to on ma się widywać z
                                    dziećmi , a nie next. A właścicielka domu (eks żona) ma prawo nie życzyć sobie
                                    konkretnej osoby we własnym domu, i temu się nie dziwię.
                                    Też bym nie chciała aby mój eks mąż mówił mi z kim mogę się spotykać a z kim
                                    nie, dlatego i ja mu nie wybieram partnerek. Wiem że kocha dzieci i podczas
                                    wizyty u niego nie stanie się im krzywda.
                • plujeczka Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 14:05
                  Sylwia czy Ty zwariowałaś? co to znaczy ,ze ma się wyzbyc pogardy
                  dla panienki z którą jest jej maż!!!-a moze powinna sie z nią
                  zaprzyjaźnić, postaw się w jej sytuacji, została z 2 dzieci w tym
                  jedno bardzo małe, przed nią całe lata wyrzeczeń, poświecenia a
                  jasnie pan mąż bedzie przeżywał " nową" miłość ok-nie jestem
                  zwolenniczka pogardy dla kogoś ale w jej sytuacji tez nie umiałabym
                  sie jej wyzbyc i to bardzo długo, długo...../
                  • sylwiamich Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 19:44
                    plujeczka napisała:

                    > Sylwia czy Ty zwariowałaś? co to znaczy ,ze ma się wyzbyc pogardy
                    > dla panienki z którą jest jej maż!!!-a moze powinna sie z nią
                    > zaprzyjaźnić, postaw się w jej sytuacji, została z 2 dzieci w tym
                    > jedno bardzo małe, przed nią całe lata wyrzeczeń, poświecenia a
                    > jasnie pan mąż bedzie przeżywał " nową" miłość ok-nie jestem
                    > zwolenniczka pogardy dla kogoś ale w jej sytuacji tez nie
                    umiałabym
                    > sie jej wyzbyc i to bardzo długo, długo...../

                    Coś podobnego?A dla mnie mozliwośc zostania z dziećmi to przywilej,
                    upragniony przez wilu ojców.Lata wyrzeczeń to miły cel.A poświęcać
                    się nie zamierzam...kocham moje dzieci i bycie z nimi jest dla mnie
                    wielka przyjemnością.
                    Pogarda...współczuję.Ja bym się zaprzyjażniła.Żeby mnie lubiła, moje
                    dzieci lubiła, była dla nich dobra.
    • jp66-2 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 15:24
      bejoy napisała:

      > Tatuś ma dostęp do dzieci 24/24. Jeden warunek - bez swojej panienki.
      > No małolata jest za głupia, żeby dać jej możliwość kontaktu z moimi dziećmi, a
      > poza tym - nie zgadzam się na to i nie mam najmniejszej ochoty jej oglądać.
      > No i tu pas - stwierdził, że bez "ukochanej" nie będzie przyjeżdżał i... tego n
      > ie robi.
      > Do tego zmienił teraz telefon, nie chce podać nowego numeru, nie przyjeżdża do
      > dzieci, stwierdził, że nie ma ochoty się z nimi widywać...
      > Nawet nie wie, że w święta będzie chrzest małej...

      Jaki stały kontakt 24/24 ? przecież w zasadzie to ty zabraniasz mu tych
      kontaktów, co się stanie dzieciom jak spotkają się z "głupią małolatą". Nie wie
      o chrzcinach bo pewnie nic mu nie powiedziałaś.
      Skoro zmienił telefon i nie chce podać nowego to w jaki sposób "stwierdził, że
      nie ma ochoty widywać się z dziećmi"? domyslam się, że jakiś kontakt jednak z
      nim masz.
      A może zmiana numeru była czymś podyktowana? np. wyzwiskami, obelgami pod jego
      adresem i nowej pani. Z twojego postu zionie nienawiścią. I jakoś nie do końca
      jestem przekonany o złych intencjach exa.
      • lapina Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 20:48
        Jestem w stanie zrozumieć niechęć do panienki, z która jak można się domyślać
        zdradził eks, ale nie rozumiem, jak można warunkować spotkania dzieci panienka?
        To zwykły szantaż.
        Rozumiem że sytuacja dla Ciebie jest trudna, ale naprawdę dla dobra dzieci,
        warto przełamać własne uprzedzenia, zazdrość itp.
        Jeśli uważasz, ze obecność panienki teraz, może być dla dzieci trudna, po prostu
        z nim porozmawiaj i poproś aby pierwsze tygodnie, miesiące odbywały się bez
        obecności nowej panny eksa.
        Zabranianie czy utrudnianie ojcu kontaktów z dziećmi obróci się w końcu
        przeciwko Tobie!
      • bejoy Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 20:54
        Nie przeginaj, dobrze?
        Dokładasz mi słowa i zachowania, które nie mają miejsca.
        Głupia małolata - bo jest małolata i do tego raczyła poinformować moje dziecko,
        że nie wróci do domu i mamy i rodzeństwa więcej nie zobaczy...
        Owszem, widziałam się z nim, bo urządził sobie za mną pościg z zatrzymaniem jak
        na filmach policyjnych...
        owszem, zmienił numer telefonu, bo "nie pisz i nie dzwoń do mnie więcej"..., a
        na pytanie o nazwę leku dla dziecka usłyszałam "spier..., zajęty jestem"
        Za chrztem ganiam go od dwóch tygodni, poinformowałam pół rodziny i prawie
        wszystkich pracowników, żeby raczył sie skontaktować w sprawie organizacji i
        swojej obecności. Nie raczył...
        Wybacz, ale bardziej już za nim latać nie będę!

        Facet jest jaki jest, mam świadków wiekszości jego dziwnych zachowań, durne smsy
        pisane przez niego i jego panienke liczę w setkach, więc bądź łaskaw skupić sie
        na meritum o które pytam, dobrze?
        wiem jak sie zachowywał w sądzie, wyszedł na idiotę, kłamcę i kompletnie
        pokręconego gościa... ma to pięknie opisane w uzasadnieniu wyroku...
        A wiesz gdzie ja mam jego panienkę? domyśl się
        Ona niech go sobie bierze, trzymać to ona ma się z daleka od dzieci.
        Żeby nie było - 3 dni po jego wyprowadzce byłam w ich mieszkaniu, o panience
        wiem bardzo dużo, poznałam ich osobiści, woziłam do nich dziecko.
        --
        • sylwiamich Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 21.03.08, 21:05
          To pomóc może Ci tylko sąd.Od tego jest
        • bea53 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 22.03.08, 07:51
          Z tym zaprzyjaznianiem się z panienką to przesadzacie...kobieta rozwaliła
          rodzine i jeszcze sie z nią przyjażnić?
          Niemniej jednak uważam że autorka wątku trochę ma charakter wojowniczki i
          zaognia trudną sytuację..piszą smsy zlewaj, nie dolewaj oliwy do ognia, nie będą
          mieli z kim gadąc i walczyć i wyzywać to przestaną?
          nie odpowiadaj rób swoje, skoro gośc zmienił telefon tez pewnie nie
          byłaś dłużna w tych smsach..po prostu zlej i ułatw kontakty jesli panienka nie
          robi krzywdy dzieciom to na razie pozwól na te kontakty z nia, bąz ponad
          smarkulę, co będziesz sie z koniem kopać...
          • kajda28 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 22.03.08, 08:23
            ale tak naprawdę to ona nie ma nic do gadania- na tą chwile. Tu tylko sąd, musi
            ograniczyć eksowi prawa, wyznaczyć wizyty tylko u niej w domu. Poza tym jak tata
            jest nieosiągalny, nie podał swojego nowego numeru to znaczy że sam nie chce się
            kontaktować z nią i z dziećmi, więc w czym problem? A zmusić się nikogo nie da,
            a w tym przypadku chyba lepiej jak eks nie widuje się z dziećmi.
    • chalsia Nie róbmy "z tata wariata" jak to mówia 22.03.08, 10:03
      nie widzę najmniejszego powodu (włącznie z dobrem dzieci) by matka miała ulec
      szantażowi, iż warunkiem kontaktu ojca z dziećmi W DOMU MATKI jest obecność nexi
      podczas wizyt.
      Dzieci są w róznym wieku, jedno b. malutkie - skoro facet chce być z nexią, a
      matka nie chce nexi w swoim domu (do obu postaw obie strony mają prawo), to
      niech gostek dzieci zabiera na spacery albo na kilka godzin do siebie.
      • adela38 Re: Nie róbmy "z tata wariata" jak to mówia 22.03.08, 14:31
        Prawda jest taka, ze gad gadem, ale to ty postawilas warunek i dzieki temu
        dzieci ojca nie widza.Moge sie zalozyc, ze owa malolata skacze z radosci, ze tak
        latwo udalo sie odciac tatusia od "ogonow"... Bo nie ukrywajmy - miec 2
        pasierbow na karku to naprawde zadna frajda...
        Dla ciebie zas dobrze by bylo sie zastanowic, czy naprawde o to ci chodzilo, bo
        on sie poprostu uwolni od obowiazku i co wiecej obarczy wina za to ciebie... Tak
        jakby zabieral dzieci nawet w towarzystwie malolaty mialabys czasem troche czasu
        dla siebie, a dzieci same by przekonaly sie jaki jest ich ojciec...
        • kajda28 Re: Nie róbmy "z tata wariata" jak to mówia 22.03.08, 15:11
          > Prawda jest taka, ze gad gadem, ale to ty postawilas warunek i dzieki temu
          > dzieci ojca nie widza.

          Adela38 zastanów się jakby Ci eks dał taki warunek zrezygnowałabyś z dnia na
          dzień z kontaktów z dziećmi? bo ja nie. bo autorka postu nie może mu zabronić
          aby ich brał, czy sam czy z next. Jakby zależało mu na dzieciach brałby je
          dalej, wystąpiłby do sądu o widzenia u niego w domu, zrobiłby cokolwiek, ale na
          pewno nie odciąłby się od dzieci.
          Fakt ma b. wygodną wymówkę, tylko w sumie dla kogo ona? dla dzieci? co im powie
          za parę lat: wolałem swoją next od was, i dlatego nie mogłem kilku godzin w
          tygodniu spędzić tylko z wami.
          • anita_zu Re: Nie róbmy "z tata wariata" jak to mówia 22.03.08, 16:14
            kajda28 napisała:

            > > Prawda jest taka, ze gad gadem, ale to ty postawilas warunek i
            dzieki tem
            > u
            > > dzieci ojca nie widza.
            >
            > Adela38 zastanów się jakby Ci eks dał taki warunek zrezygnowałabyś
            z dnia na
            > dzień z kontaktów z dziećmi? bo ja nie. bo autorka postu nie może
            mu zabronić
            > aby ich brał, czy sam czy z next. Jakby zależało mu na dzieciach
            brałby je
            > dalej, wystąpiłby do sądu o widzenia u niego w domu, zrobiłby
            cokolwiek, ale na
            > pewno nie odciąłby się od dzieci.
            > Fakt ma b. wygodną wymówkę, tylko w sumie dla kogo ona? dla
            dzieci? co im powie
            > za parę lat: wolałem swoją next od was, i dlatego nie mogłem kilku
            godzin w
            > tygodniu spędzić tylko z wami.

            Wlasnie caly problem w tym ze wowczas ojciec dzieci moze im
            powiedziec ze sie z nimi nie spotykal bo ich matka mu tych kontaktow
            zabronila szantazujac iz albo dzieci albo nowa milosc (czy cos w tym
            stylu). W kazdym razie matka stawiajac taki warunek eksowi dala mu
            dobra wymowke by z kontaktow zrezygnowac. Zapewne jak dzieci dorosna
            i przezyja swoje pierwsze milosci beda wstanie zrozumiec ze matka
            postawila ojca w trudnej sytuacji dajac mu taki wybor (nowa milosc-
            dzieci). Nie wiem, tak tylko teoretyzuje, ale ojciec na pewno jakos
            tam tlumaczyc sie bedzie...
    • jp66-2 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 22.03.08, 15:16
      Co powiesz swoim dzieciom kiedy poznasz kogoś? Czy posłuchasz swego exa jeśli
      zażyczy sobie zeby nowy partner nie zamieszkiwał z jego dziećmi. Czy to tylko on
      ma stosować sie do twojego widzimisię?Jeśli nie chcesz oglądać "małolaty" to
      niech ex zabiera dzieci do siebie, do własnego mieszkania nie musisz jej wpuszczać.
      Widzisz mam ten sam problem, moja partnerka to w/g ex dzi.... i k... i moja ex
      nie pozwoli na to zeby córką opiekowała sie "obca baba" , sama mieszka z jeszcze
      zonatym facetem- i to jakos jej nie przeszkadza, jest normalne dla niej i dla
      córki pewnie też. Pomyśl w ten sposób, że kiedys też kogoś swoim dzieciom
      przedstawisz.
    • kurka_wodna2 Re: Brak kontaktów z ojcem - da się zmienić? jak? 23.03.08, 07:10
      Witaj
      Nie ma znaczenia powód, on po prostu nie chce mieć kontaktu z
      dziećmi.
      Poznał Twoje zdanie, nie było trudne, na temat jego przytulanki-to
      ustanowił taki argument.
      Jeśli się zgodzisz-wymyśli coś innego aby dzieci nie widywać.
      Szkoda prądu, dziewczyno.
      On już zdecydował o zerwaniu kontaktów i przyjmij to do wiadomości.
      Załatw wszystko sądownie aby mieć co dzieciom pokazać w przyszłości-
      teraz wyznaczenie kontaktów a potem nakazy kontaktów-bo on nie ma
      zamiaru tego robić.

      Zdroeych pogodnych Świąt
      • aron95 Bzdury tu popisałyście 24.03.08, 07:41
        Kochankowie , nexie /czy jakich ich tam zwać / niech sie Ex- ami zajmują a nie
        naszymi dziećmi .
        Jeśli Ex-ie kontakty z dziećmi od spotkań ze swoimi partnerami uzależniają to
        nie sa odpowiedzialni rodzice i niech spadają .

        Z panienką się zaprzyjaźnić aby dzieci kontakt z ojcem miały ???
        Bzdura, idiotyzm już nic głupszego tu wymyślić nie potrafiłyście !!!
        • sylwiamich Re: Bzdury tu popisałyście 24.03.08, 08:43
          aron95 napisał:

          > Kochankowie , nexie /czy jakich ich tam zwać / niech sie Ex- ami
          zajmują a nie
          > naszymi dziećmi .
          > Jeśli Ex-ie kontakty z dziećmi od spotkań ze swoimi partnerami
          uzależniają to
          > nie sa odpowiedzialni rodzice i niech spadają .
          >
          > Z panienką się zaprzyjaźnić aby dzieci kontakt z ojcem miały ???
          > Bzdura, idiotyzm już nic głupszego tu wymyślić nie
          potrafiłyście !!!


          Aron...ja bym się cieszyła gdyby mój były został z tą panią "co to
          tam tego".Im bym dzieci dała.Fajna była i miła.I chciałabym żeby
          moje dzieci lubiła.Bo spędzając czas z ojcem automatycznie
          spędzałaby z moimi dziećmi.Pomiędzy nienawiścią a zaprzyjażnianiem
          się jest cała masa zachowań.Zaprzyjażnić bym się nie
          mogła...musiałabym jej powiedzieć kim jest mój byłysmile))Ale były jest
          byłym.Nie chciałabym żeby mi mówił z kim ja mogę a z kim nie.I
          odemnie dostanie to samo...szacunek dla jego wyborów.No oczywiście
          poza sytuacjami patologicznymi...gdyby dzieciom działa się
          krzywda.Ale wprowadzanie złości, nieufności i pogardy w i tak trudny
          świat dziecka jest samolubne.Ale mi prosto to pisać...ja mojego męża
          nie kochałam już.
          • aron95 Re: Bzdury tu popisałyście 24.03.08, 09:08
            A ja sobie zażyczyłem - żadnych kontaktów z kochankiem
            Wystarczy że w głowie ex miesza , jeszcze tego by brakowało żeby młody zaczął po
            łace biegać i robale łapać / i sesja zdjęciowa / nie chce pozować to do lodówy
            robala .
            Patrzysz później na zdjęcia - o jaki ładny motylek a skrzydełka - a on z
            grabiały i taki ręcznie naciągniety skrzydłami nie ruszy bo przymrożony,
            takie duże oczka! - a on wytrzeszcz z zimna
            • sylwiamich Re: Bzdury tu popisałyście 24.03.08, 09:14
              Boszeeee....zabić mnie chcesz?smile))))))))))))))))))))))))))
              • adela38 Re: Bzdury tu popisałyście 24.03.08, 23:09
                Co byscie nie pisali, to kochanka na tym wygrywa...Po prostu pozbywa sie
                pasierbow, a do tego ma kozla ofiarnego- wredna ex- winna.Maz zas biedny ma od
                niej wsparcie w trudnej sytuacji...
                Dzieci zas traca ojca...I nawet jakby wyskoczyly do niego z pretensjami to ten
                obwini wredna matke, ze nie pozwolila..
                Co zas wygrywa na tym matka? Satysfakcje? Z czego?
                • nangaparbat3 Re: Bzdury tu popisałyście 24.03.08, 23:17
                  MOże na jakims prymitywnym i na krotka metę poziomie next wygrywa. Ale patrząc z
                  perspektywy całego zycia - przegrywaja wszyscy.
                  Bo to pyrrusowe zwycięstwo - pozbycie sie pasierbow. Chyba, że facet jest
                  psychopata - ale wtedy to masochizm - byc z nim, juz wszystko jedno, z
                  pasierbami czy bez.
                  I tak sie wciąż dziwię, jak niewielu ludzi jest w stanie pojac, ze w zyciu
                  odwrotnie niż w piłce - wynik prawie zawsze jest ten sam dla wszystkich graczy,
                  wszyscy wygrani lub wszyscy przegrani, wszyscy na jednym wozku, najcześciej, a
                  moze i zawsze.
        • nangaparbat3 Re: Bzdury tu popisałyście 24.03.08, 23:12
          A moja córka szla wczoraj z ojcem na uroczystości świąteczne do dziadkow i
          wyraziła żal, ze Next z nimi nie idzie - byłoby jej (córce) raźniej.
          Bardzo róznie to bywa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja