jarkoni
21.03.08, 05:44
No bo niby co z tym "co dalej"?
Kolejne Święta, króliczki, pisanki, bazie, okna umyte, gotowość pełna, wiosny
nie widać, śnieg sypie, ale to mało ważne. Niby jesteśmy gotowi.
Ale..
Pochwalcie się ci, co spędzą urocze święta po tym "i co dalej".
Powiedzcie wszem i wobec, że można sobie ułożyć życie po tej traumie rozwodowej..
Miłych Świąt, spokoju i uśmiechu... i dyngusa też uśmiechniętego..