tenesi
28.03.08, 01:09
To przestroga dla tych, którym się wydaje, że w Polsce można się rozwieść.
Zona powiedziała na rozprawie, że mnie nadal "kocha" i nie zgadza się na
rozwód, chyba że z mojej winy.
Moja wina została orzeczona i rozwodu nie dostałem, a sad apelacyjny to
utrzymał w mocy.
Nadmienię, że sprawa trwała w sumie 4 lata.
Wychodzi mi, ze w moim przypadku ma być "aż do śmierci".
Czyli jak się w Polsce baba uprze to sąd jej rację przyzna.