facetom jest gorzej

04.04.08, 11:55
Rozwód..i co dalej? podpieram głowę ręka i myślę co napisac?.. co to
jest to dalej.
dla mnie..uporac sie z myślą,ze się skończyło, że nie ma przy mnie
syna, że ciąglę o tym myślę i nie potrafię się od tego uwolnic.
uwazam się za wspaniałego ojca ale co ztego...dla sądu chocbyś miał
anielski umysł zawsze będziesz męszczyzną.
nie potrafię normalnie reagowac na te przysługujace godziny
odwiedzin, na co drugi weekend, na pytania trzy letniego
syna "zostań ze mną cały dzień i cała nockę".
    • jasminowo Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 12:00
      Współczuję.
      Jednak nie sądzę żeby można było zgeneralizować i twierdzić na
      pewno, że facetom jest gorzej. Jednemu facetowi gorzej, innemu nie.
      Jednej kobiecie lepiej innej nie...
      Wierzę, że rozłąka boli jak diabli... że bezsilność... że poczucie
      winy... tęsknota...
      Nie znam Twojej sytuacji "technicznej" ale wizyty nie muszą być "od
      do", nocować mały może u Ciebie...
      Ból stępi się po jakimś czasie... tyle mogę rzec...
      Trzymaj się.
      • sylwiamich Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 12:04
        Niestety ból stępia się wprost proporcjonalnie do stępiania miłości:
        (((
        • jasminowo Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 12:14
          sylwiamich napisała:

          > Niestety ból stępia się wprost proporcjonalnie do stępiania
          miłości:
          > (((


          Rozmawiamy o miłości do dzieci?? Że jak? Mniej nas boli wiec znaczy,
          że je mniej kochamy???
          • sylwiamich Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 14:21
            jasminowo napisała:
            > Rozmawiamy o miłości do dzieci?? Że jak? Mniej nas boli wiec
            znaczy,
            > że je mniej kochamy???


            Dokładnie tak.
            • tricolour Dokładnie odwrotnie... 04.04.08, 16:56
              ... miłośc jest cudna, energetyczna, ekscytująca, pomocna,
              promienista. Do kobiety, do dzieci, do wszystkich...

              Boli zło.
              • manderla Re: Dokładnie odwrotnie... 04.04.08, 20:33
                tricolour napisał:

                > ... miłośc jest cudna, energetyczna, ekscytująca, pomocna,
                > promienista. Do kobiety, do dzieci, do wszystkich...
                >
                > Boli zło.

                Się wzruszyłam. Aż.
                Naprawdę smile
      • tufano Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 12:31
        tu nie chodzi o współczucie czy stepienie bólu..
        bo dlaczego ma bolec...
        dlaczego mam sie budzic kazdego dnia i przyjmowac na klatę.
        bezsilnośc tak...że pczucie winy,nie! bo jeśli wina to musi byc
        kara...
        nie zgadzam sie na taka kare.

        • jasminowo Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 12:40
          tufano napisał:

          > tu nie chodzi o współczucie czy stepienie bólu..
          > bo dlaczego ma bolec...

          A dlaczego nie? Boli bo zależy. Boli bo sie kocha i tęskni. A nie
          jest się razem, bo się nie udało utrzymać rodziny.

          > dlaczego mam sie budzic kazdego dnia i przyjmowac na klatę.

          Dlatego, że jesteś ojcem dziecka, z którym nie mieszkasz.... bo nie
          możesz mieszkać z nim, bo nie chcesz (nie możesz - niepotrzebne
          skreślić) mieszkać z jego matką.

          > bezsilnośc tak...że pczucie winy,nie! bo jeśli wina to musi byc
          > kara...
          > nie zgadzam sie na taka kare.

          Świat jest pełen ludzi nie zgadzajacych się na kary jakich
          doswiadczają... tylko co to zmienia?


    • manderla Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 12:04
      Wiesz co, biorąc rzecz obiektywnie, to współczuję facetom, ze jest
      takie prawo nasze polsko-katolicko-mamine wink., bo u3wazam ze nie
      mozna generalizować.
      Ale jak nie masz syna to pewnie za mało walczyleś.
      A moze to ONA miala rację? a może poddaleś się, bo teraz jest
      wygodniej mowić, że jak to ja jestem taki biedny i nieszczesliwy itp.
      A tak naprawdę, jak sie chce mieć kontakt z dzieckiem to sie go
      utrzyma, nieważne z kim to dziecko mieszka. Jest to trudne, ale
      możliwe.
      Nie smuć sie.

      ps. apoza tym uważam, ze za rozpad jakiegokolwiek związku
      odpowiadaja zawsze dwie strony i nogdy nie jest tak ze "to drugie,
      to jest cale zło". Obiektywnie.
      • jasminowo Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 12:13
        manderla napisała:

        > > Ale jak nie masz syna to pewnie za mało walczyleś.

        Nie masz? a co to? telewizor? Chcę więc biorę, walczę po trupach. Bo
        nieważne dziecko ważne, że ja je będę miał i mniej cierpiał?

        > A moze to ONA miala rację?

        A w czym? Że dziecko mieszka z mama??

        a może poddaleś się, bo teraz jest
        > wygodniej mowić, że jak to ja jestem taki biedny i nieszczesliwy
        itp.

        Nie, lepiej walczyc po trupach (szczególnie dzieci) byle były
        właśnie z nami....

        > A tak naprawdę, jak sie chce mieć kontakt z dzieckiem to sie go
        > utrzyma, nieważne z kim to dziecko mieszka. Jest to trudne, ale
        > możliwe.

        Święta prawda.

        > Nie smuć sie.

        A smuć się ile masz ochotę. Byle już nie zawsze. Nie udawaj że nie
        ma bólu.
        • manderla Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 12:26
          jasminowo napisała:

          > manderla napisała:
          >
          > > > Ale jak nie masz syna to pewnie za mało walczyleś.
          >
          > Nie masz? a co to? telewizor? Chcę więc biorę, walczę po trupach.
          Bo
          > nieważne dziecko ważne, że ja je będę miał i mniej cierpiał?
          >
          > > A moze to ONA miala rację?
          >
          > A w czym? Że dziecko mieszka z mama??
          >
          > a może poddaleś się, bo teraz jest
          > > wygodniej mowić, że jak to ja jestem taki biedny i nieszczesliwy
          > itp.
          >
          > Nie, lepiej walczyc po trupach (szczególnie dzieci) byle były
          > właśnie z nami....
          >
          > > A tak naprawdę, jak sie chce mieć kontakt z dzieckiem to sie go
          > > utrzyma, nieważne z kim to dziecko mieszka. Jest to trudne, ale
          > > możliwe.
          >
          > Święta prawda.
          >
          > > Nie smuć sie.
          >
          > A smuć się ile masz ochotę. Byle już nie zawsze. Nie udawaj że nie
          > ma bólu.
          >
          No nieeeeeee, skrytykowałas mnie doszczetnie! wink
          Fakt ze zastosowałam pewnego rodzaju skróty myślowe, i mogła sie
          moja wypowiedz okazac malo zrozumiala... To moze wyjasnie:
          > Nie masz? a co to? telewizor? Chcę więc biorę, walczę po trupach.
          Bo nieważne dziecko ważne, że ja je będę miał i mniej cierpiał?

          - Walka w moim mniemaniu polega na uwadze poswieconej dziecku, jak
          zwal tak zwal. Dorosli ludzie sie klocą, a dziecko pozostaje
          dzieckiem i samo sie na swiat nie prosilo. I nie powiesz mi chyba
          ze rodzice nie wlacza w sensie doslownym o opieke nad dzieckiem! Bo
          kazdy uwaza sie za tego lepszego rodzica. osobiscie bylam dalam
          szanse swojemu bylemu, by pokazal "na co go stac" w opiece nad
          dzieckiem. bo jestem osobą dosc ugodową i przyjmuję kazdą logiczną
          argumentacje popratą dzialaniami. Nie sprawdził sie - do widzenia.
          Moze odwiedzaqc - bez ograniczen. Bo to ze ja stwierdzam ze ojciec
          mojego dziecka nie nadaje sie na bycie mezem i ojcem, to nie zanczy
          ze jrest bezwglednie ojcem zlym. Ba! na odleglość jest lepszym ojcem
          (ma wiecej czasu dla dziecka) niz kiedy byl ojcem "stacjonarnym"!
          Na resztę Twoich kontrargumentów odpowiedz rowniez w tym co
          napisalam wyzej.
          A co do smutku, jasne, kazdy niech sie zmuci ile wlezie smile

          pozdrawiam
          • jasminowo Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 12:36
            Nie skrytykowałam smile nie zgodziłam się z Twoim zdaniem smile
            Oczywiście, że każdy może starać się ile sił. Pytanie czy należy
            walczyć? Mój eks nie walczył. Z góry założył, ze mała będzie ze mną.
            Ale się nie wypiął. Opiekuje się nia kilka razy w tygodniu. Wciąż
            się wprawdzie dziwię, bo dla mnie to byłoby mało, ale uważam, że nie
            jest źle. Kontakt w sprawach małej mamy wręcz lepszy niż przed
            rozwodem. Bo nie chodzi o to aby walczyć ale aby zminimalizować ból
            dziecka. NAwet kosztem naszego własnego....
            • manderla Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 12:41
              No widzisz, czyli sie zgadzamy.
              U mnie moze inaczej to troche wygladało...bo taka byla sytuacja a
              nie inna. Ale uwazam ze i tak słusznie - dziecko szczesliwe,
              spokojne i radosne, tatuś tez nie narzeka.
              Czyli git-majonez wink
              pozdrawiam
    • lilyrush Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 12:47
      A może trzeba było myśleć w ten sposób przed rozwodem???

      Mało jest przypadków obiektywnie czarno-białych.
      Dlaczego dziecko nie może u ciebie nocować? Twoja eks jest samym złem czy tak ją
      skrzywdziłeś, że nawet nie che chce z Toba rozmawiać?
      • tufano Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 12:53
        Świat nie jest czarno biały...
    • bea-ta Re: nieprawda 04.04.08, 14:12
      napisze z perspektywy kobiety z synem - prawie 4 letnim. Co z tego, ze ja go
      wychowuje?Jak widze jak bardzo wpłynął na niego rozwód, wyprowadzka męza, to, ze
      wychowuje się bez taty mimo, ze tata go odwiedza, co z tego?????Jestem kobieta i
      wiem, że chlopiec potrzebuje taty, codziennie nie od świeta, boli mnie to, że
      tak musi być, bo nie umieliśmy sie porozumiec, że zaszły sprawy tak daleko, ze
      był rozwód, że syn wychowuje sie bez ojca. Co 5 dziecko ponoć jest w rozbitej
      rodzinie wychowywane, ale dlaczego mój syn?Dlaczego jego to spotkało?Moja wina,
      nasza- dorosłych i tez mnie boli jak syn pyta taty czy zostanie na noc?czy
      pojedzie z nami nad morze? Jak rozejrzal sie kiedys po sklepie i zapytał
      dlaczego mamusi inne dzieci sa z tatusiami a mojego taty nie ma?Miał wtedy 3
      latka- boli tak samo, rzadna ulga, choć ja widze jak rośnie, jestem w zdrowiu i
      chorobie i mam nad nim bezpośrednia pieczę- ale pewnych rzeczy nie da sie nie
      zauwazyc, udawac że to nie ma wpływu, jest wszytsko ok.- nie ok. A wine za to
      ponosimy my dorosli i czasem faktycznie mysle, ze mozna było pomyślec przed
      rozowdem, ale nie zawsze czlowiek może zatrzymac się na refleksji w odpowiednim
      czasie i zapobiec najgorszemu- jak to mówią madry Polak po szkodzie.
      Pamiętaj o synu, spędzaj z nim jak najwięcej czasu, zyj w zgodzie z jego matką
      to dziekco tez kiedys doceni. My z eks męzem po półtora roku doszlismy do jako
      takiej stabilizacji, kompromisu i widze jaki syn jest szczęsliwy jak wraca od
      taty i nie ma dla mnie większego szczęścia- choc tyle, az t5ylesmilePozdrawiam, Beata
      • aron95 Re: nieprawda 04.04.08, 14:44
        Sądy coraz częściej przyznają opiekę ojcom , pod tym względem się zmienia
        aczkolwiek nie na tyle jak byśmy sobie tego oczekiwali .
        Taki mamo-tatuś boryka się z wieloma problemami wychowawczymi
        na które nie jest przygotowany , wiele zajęć domowych jest mu obce ,
        nowe obowiązki i pod tym względem jest tatusiom gorzej .
        Poznałem kilku mamusiotatusiów , najbardziej mnie ubawiła sytuacja jednego z
        nich ; córka dostała okres i mało co nie wezwał pogotowia
        Nie był na to zupełnie przygotowany .
    • bea-ta Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 14:47
      dodam jeszcze to co przedmówczynie- mój eks teraz tez więcej poświęca czasu niz
      przed rozwodem jak był męzem i ojcem, wiec nie ma tego złe czasem tak mysle. Był
      czas kiedy były emocje- eks mąz zachowywał się jakby nie tylko rozszedł sie ze
      mna ale i synem, walczyłam o kontakty, tóumaczyłam prosiłam, dotarło, sam może
      zrozumiał. Tak mysle czytając Twój post, że jakby eks mąz w okresie separacji
      tak pomyslał jak Ty teraz i bo ja uzywałam takich argumentów i byłam gotowa do
      ustepstw nie wiem do czego by to zaprowadziło nas, może umielibyśmy spróbowac
      jeszcze raz , ale czasem ludzie nie są stworzeni dla siebie, nie da sie
      przeskoczyc pewnych róznic, małzęństwem sie juz nie jest a rodzicem zostaje na
      całe zycie. To dobrze, że coś czujesz, odczuwasz smutek, wyrzuty sumeinia,
      podobnie jak ja- człwiek w końcu nie ejst bez seraca, ma świadomośc swoich
      czynów i ich konsekwencji a im bardziej świadomy krzywdy nawet jeśli nie była
      zamierzona tym bardziej trzeba się starac teraz, dlatego schowałam złośc i żal
      na eks męza głeboko do kieszeni, swoją urazona dumę i normalnie moge romawiać i
      wspólpracowac z byłym męzem dla dobra syna. Eks mąz ma ograniczona władze
      rodzicielską, bo sobie na to zasłuzył, ale teraz spisuje sie jak nalezy, choć
      pozostawia jesli chodzi o obiwiązki rodzica wiele do zyczenia- jak to mężczyźni
      czasem( sorry za stereotyp), ma glowe do biznesu, ale nie ma do dzieci,nie ma
      cierpliwości ale stara się, ja mu nie ciosam kołków na glowie o drobne błedy i
      licze po ciuchu, ze wraz z dorastaniem syna i on dorosnie do roli taty i ze
      przede wszytskim doceni to syn- nasze wspólne starania mimo rozowdu i będziemy
      mimo wszytsko umieli go wychować jak nalezy. Czas goi rany, ustepują negatywne
      emocje i można calkiem dobrze wspólpracowac na rzecz dziecka i robić wiele żeby
      dziecko nie odczuło skutków rozwodu- ja sie na tym staram skupiac i Tobie zycze
      tego samego.B.
    • tricolour Facetom jest o niebo lepiej... 04.04.08, 16:44
      ... bo nie zajmują się dziećmi 24h na dobę. Chadzają na piwko, grają
      w co lubią, mieszkają samotnie czyli mogą zapraszać panienki na noc.
      Całą kasę mają dla siebie, a alimenty można wliczyc w techniczne
      koszta utrzymania - tak jak rachunek za szybki net.

      Nie latamy do lekarza z gówniarzem, jak dostanie pałę w szkole, to
      dowiadujemy się po czasie więc mniej boli. Same plusy...

      tongue_outP
      • tufano Re: Facetom jest o niebo lepiej... 04.04.08, 18:04
        nie wiem co przezyłaś wiec trudno mi to oceniac...
        ale zupelnie nie masz racji!!!!
        mam w nosie piwko,samotne mieszkanie i jak to określasz bzykanie..
        a bycie przez 24h z synem tak...
        przytulic Go kiedy jest mu smutno tak...
        cieszyc sie kiedy jest radosny tak...
        zasypiac i budzic się przy Nim tak...
        nie pisze tu aby mnie ktoś pozalił, chciałem przelac trochę smutku i
        tesknoty.
        bo facet też moze kochac i czuc...
        my dorośli komplikujmy sobie zycie, mamy takie masochistyczne
        instynkty.
        ale nie wkładajmy garba dziciom, one sa naprawdę niewinne.
        • sadaga Re: Facetom jest o niebo lepiej... 04.04.08, 18:22
          masz rację tufano, ja nawet nie wyobrażam sobie co by było gdybym
          nie miała przy sobie synka. niestety zycie nie jest takie proste.
          przykro mi ze nie masz przy sobie własnego dziecka. i nie wnikam w
          przyczynę tego.
          jeśli mogę doradzić to staraj się utrzymywać dobre kontakty z jego
          matką. to zaprocentuje. wiem jednak ze niekiedy potrzeba na to
          czasu. ja jestem ponad 4 m-ce po rozstaniu z ex i dopiero teraz
          zaczęliśmy się dogadywać(tfu tfu nie chcę zapeszyć). a synek tylko
          na tym zyskuje. wiem ze warto. właśnie przez wgląd na niego.
          i pewnie ze mężczyzna moze na równi z kobietą tęsknić za własnym
          dzieckiem, to nie zależy od płci, raczej od konstrukcji psychicznej.
          pozdrawiam
          ps. tri do mężczyzna smile
        • z_mazur Re: Facetom jest o niebo lepiej... 04.04.08, 18:55
          Dżizes
          Nie chciałbym mieć w nosie ani piwa, ani tym bardziej bzykania.

          Rozumiem, że świadomość tego, że nie masz przy sobie swojego dziecka może być nieprzyjemna, ale nie dramatyzujmy, nie pierwsze i nie ostatnie to dziecko wychowywane przez rozwiedzionych rodziców. Są gorsze rzeczy związane z dziećmi, które dotykają ich rodziców. Patrz na pełną połowę szklanki i postaraj się jak możesz, żeby w zaistniałej sytuacji dziecko zostało konsekwencjami rozwodu dotknięte jak najmniej.
    • jp66-2 Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 19:17
      wiem co czujesz, codziennie przechodze to samo- smutek,tęsknota, żal.
      Może jestem w lepszej sytuacji bo mieszkam z synem, córka pozostała pod opieka
      mamy,z którą nie można dojśc do jakiegokolwiek porozumienia. Czas mija i wcale
      niczego to nie zmienia, córkę widziałem 2 razy przez ostatnie 8 miesiecy-
      tęsknie tak samo jak trzy lata temu kiedy to sie wyprowadziłem, tęsknię, robie
      wszystko zeby utrzymac jakiekolwiek kontakty z córką ale odnosze wrażenie, że
      przegrywam, przegrywam własnie z upływającym czasem. Tęsknota i smutek nie
      mijaja wcale, przyzwyczaiłem sie tylko do tego uczucia, jest wpisane w kazdy
      dzień mojego zycia i narazie nic z tym nie moge zrobić.
    • panda_zielona Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 19:30
      Nie dramatyzuj.Jeśli uważasz,że matka nie potrafi zapewnić dziecku
      należytej opieki to walcz.
      A skoro tak cierpisz,to po co się rozwiodłeś.
      • z_mazur Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 19:40
        Eeee, no bez przesady, po to jest to forum, żeby czasem podramatyzować. smile)))
        Jakoś gdy panie piszą posty w takiej tonacji, to raczej spotykają się ze współczuciem i zrozumieniem. smile))
        Facet trochę się pożali, otrząśnie się i zacznie kombinować jakby tu stać się najlepszym dochodzącym tatą na świecie.

        Będzie dobrze.
      • some_guy Re: facetom jest gorzej 04.04.08, 23:21
        > Nie dramatyzuj.Jeśli uważasz,że matka nie potrafi zapewnić dziecku
        > należytej opieki to walcz.
        > A skoro tak cierpisz,to po co się rozwiodłeś.


        On nawet nie napomknął, że matka źle się opiekuje dzieckiem,
        to Twoja nadinterpretacja. Nie wygląda też na kmiecia spod budki z
        piwem żeby Ci się zacząć tłumaczyć dlaczego się rozwodził.
        • z_mazur Tiaaa 05.04.08, 00:12
          Nie ma to jak zacząć pobyt na forum, od zwracania uwag innym forumowiczom.
          • some_guy Re: Tiaaa 05.04.08, 14:16
            Nie ma to jak z kobiecą subtelnością pojechać sobie po przyłamanym
            facecie, który się pożalił że tęskni za dzieckiem.
            • z_mazur Re: Tiaaa 05.04.08, 14:31
              No tak, bo to zła kobieta jest. smile))
              Wyluzuj facet, frustracja zabija.
              • some_guy Re: Tiaaa 05.04.08, 15:31
                Nie wiem czy jest dobra czy zła, bo jej nie znam. A po wpisach
                ciężko wyczuć.
                Zresztą nawet jak jest dobra to nie jestem jeszcze wystarczająco
                sfrustrowany, żeby mieć ochotę na weryfikację napotkanych
                forumowiczek w realu.
        • panda_zielona Re: facetom jest gorzej 05.04.08, 00:36

          Nie napisałam,że jest kmieciem spod budki,to Twoja nadinterpretacja.
          Nie musi się tłumaczyć dlaczego się rozwodził,ale jakieś powody były.
          Przypuszczam,że nie ma ograniczonych praw rodzicielskich i gdy
          zechce może się dogadać,aby częściej niż te przysługujące godziny
          przebywać z dzieckiem,zabierać do siebie na nocki.
          • panda_zielona Re: facetom jest gorzej 05.04.08, 15:45
            No chyba,że była żona autora wątku jest bliźniaczą siostrą
            JP66,wówczas kontakty mogą być utrudnione.
            • panda_zielona Re: facetom jest gorzej 05.04.08, 15:47
              panda_zielona napisała:

              > No chyba,że była żona autora wątku jest bliźniaczą siostrą
              > JP66,wówczas kontakty mogą być utrudnione.

              Ups,powinno być: bliźniaczą siostrą byłej połowicy JP66
Inne wątki na temat:
Pełna wersja