Kawaler i kobieta po przejściach

08.04.08, 10:25
Mam pytanko do dziewczyn samotnie wychowujących dziecko, które
związały się już z nowym partnerem. Jakich facetów wybrałyście, czy
także "z odzysku"?
Ja mam 4 - letniego synka z poprzedniego związku, jestem kilka lat
przed przed 30 stką, planuję jeszcze wziąść ślub kościelny. Od ponad
pół roku jestem związana z cudownym facetem.
Niestety spotyka się on coraz częściej z niechęcią i głupimi
uwaganni ze strony znajomych z t tego powodu, że zdecydował sie
wychowywac nie swoje dziecko.
Generalnie funkcjonuje pogląd, że kobieta z dzieckiem powinna sobie
szukać rozwodnika, a on skoro ma "czyste konto" - panienkę.
Wiem, ze mój partner mnie kocha, ale wiem też, ze bolą go te docinki
otoczenia. Właściwie 90% jego otoczenia uważa to, że pakuje się w
taki związek za co najmniej dziwne. Mieszkamy w Warszawie.
Co Wy myślicie na ten temat?
    • konstancja16 Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 10:46
      dulszczyzna jakas. nie dajcie sie otoczeniu. ludzie uwielbiaja
      komentowac cudze zycie, a wlasne smieci zamiataja pod dywan. jak
      sie kochacie i OBOJE jestescie przekonani do tego zwiazku to sie
      smiejcie z glupich komentarzy. dziecko to maly pikus, ludzie maja
      gorsze problemy. nauczcie sie odgryzac znajomym. albo - zmiencie
      znajomych, bo wydaje sie, ze jakies prostactwo z nich wychodzi.

      pisze z drugiej strony barykady, jako kobieta, ktora zwiazala sie z
      facetem z dzieckiem. niby kobiecie latwiej, ale tez mi sie czasami
      noz w kieszeni otwiera, bo nie przepadam za dziecmi. niemniej
      jednak, tak fajnego faceta nie znajduje sie na kazdym rogu, to bede
      sie go trzymac mimo dziecka. biore go z wszystkimi jego zaletami i
      wadami. i chyba Twoj facet tez powinien tak myslec. ze jestes w
      pakiecie i bierze calosc bo jestes tego warta. i jest z tego
      dumny. z Ciebie, z Twojego syna, z Waszej calej rodziny. jak sie
      bedzie wstydzil tego, ze ma babe z odzysku to daleko nie
      zajedziecie.... tak mysle, zycze szczescia.
    • neell5 Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 11:17
      zmienić znajomych pozdrawiam
    • krolowazla Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 11:25
      Zapomnij o ludziach, oni zawsze będą gadać. jeśli Twój partner w pełni akceptuje
      Ciebie i dziecko, to myślę, ze nie powinniście zwracać uwagi na to co powiedzą
      znajomi. Radzę szczerze porozmawiać z partnerem.
      • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 11:32
        On mówi, że nie wyobraża sobie życia beze mnie (myśleliśmy już o
        rozstaniu), bo jestem tą kobietą, na którą czekał, jednak
        przeszkadzaja mu docinki otoczenia.
        • tricolour Jeżeli przeszkadzają mu docinki... 08.04.08, 14:31
          ... to znaczy, że te docinki sa ważne, inaczej by je olewał.

          W sumie trochę racji ma - lepiej miec czyste konto. Oczywiście
          decyzja nalezy do Was....
    • aron95 Wyprowadzcie się 08.04.08, 14:41
      Ja też z dzieckiem i nikt mojej pannie nie zwraca uwagi że
      - rozwodnik z dzieckiem .
      Ale to nie Warszawa a wieś .
      • jasminowo Re: Wyprowadzcie się 08.04.08, 14:48
        Zastanówcie się dlaczego ich opinia jest dla Was taka ważna. I czy
        warto z nimi utrzymywać kontakt?
        Dla porównania - znam związek - ona rozwódka z trójka dzieci 30 lat.
        On kawaler, bezdzietny lat 24. Świetny związek. Tylko do
        pozazdroszczenia. I takiego i Wam życzę. P.S. On potrafi odciąć się
        od osób, które nie szanują jego wyborów.
    • cathy_bum Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 15:05
      Już kiedyś o tym pisałam na jakimś forum, ale wyszukiwarka mnie dziś
      olewasad
      Co prawda też w Warszawie, ale za to wiele lat temu mój ojczym
      (kawaler) związał się z moją matką (rozwódka z dzieckiem). W życiu
      mu chyba nikt nic na ten temat nie dociął, bo... się po prostu nie
      odważył. Dlatego, że on sam nie miał żadnnych problemów z akceptacją
      tej sytuacji.
      Zwykle docinki na temat rozwodu, nieodpowiedniego związku itd słyszą
      ludzie, którzy tak w środku nie są pewni swoich decyzji, niektorych
      się wstydzą, albo uważają za poświęcenie (np. włąsnie związek z
      dzieciatą kobietą).
      Szczerze mówiąc nie zdarzyło mi się też nigdy słyszeć teorii, że
      rozwódka to tylko z rozwodnikiem itd. Jak żyjęsmile)
      • marek_gazeta Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 15:13
        Nie da się ukryć, że, będąc kawalerem bez zobowiązań, szukałbym sobie panny bez zobowiązań. Po to, aby mieć ślub w kościele i szansę na normalną rodzinę bez obciążeń, eksów w tle itp.

        Oczywiście życie lubi płatać figle.

        Znam kolegę, kawalera, niezależnego finansowo, własne mieszkanie i samochód, facet ok. Żył przez wiele lat z rozwódką z dwojgiem dzieci, bardzo nieładnie go potraktowała, bardzo to przeżył, odcierpiał i... znalazł sobie rozwódkę z dwojgiem dzieci. Widać to jego typ kobiety.

        Co do komentarzy - dorośli ludzie mają prawo żyć tak, jak uważają za stosowne.
        • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 15:27
          Co do ślubu kościelnego, to mogę brać, dzieci też palnujęsmile
          Macie rację, jemu najbardziej przeszkadza ten ex w tle.
          Też racja z tym poświęcaniem się, nie wypomina mi tego, ale nieraz
          podkreśla, ze dużo bierze na siebie.
          • jasminowo Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 15:29
            A po co to podkreslanie? Żebyś doceniła? Bo jak będzie źle, to "on
            się poświęcił a Tyś nie doceniła". Sorki, może zbyt gwałtowna ta
            moja reakcja, ale jestem chyba uczulona na niektóre zachowania smile
            • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 15:34
              Taaa, żebym doceniła....
              • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 15:56
                Mam nadzieję, ze nasz związek wytrzyma ta próbę.
                Od znajomych można się odciąć, ale od rodziny juz gorzej.
                A rodzina jest przeciwna i z jego i z mojej strony.

                Jego rodzice są przeciwni, nie chcę słyszeć o naszym związku, bo to
                wstyd dla jego rodziny, oni są z małego miasteczka.
                Moi natomiast obawiają się, zebym znowu źle nei trafiła.
                • tricolour Co to znaczy "wytrzyma próbę"? 08.04.08, 16:12
                  Czy to oznacza, że weźmiecie ślub wbrew zdaniu rodziców i znajomych? Toż to
                  dziecinnie proste - "tak, tak" i po krzyku.

                  Potem pozostaje kilkadziesiąt lat wspólnego życia. Jeśli ma sie ono odbywać przy
                  docinkach znajomych i rodziców oraz przy nieustannym docenianiu męża, który tak
                  sie poświęca, to lipa.
                  • jasminowo Re: Co to znaczy "wytrzyma próbę"? 08.04.08, 16:14
                    koniec świata... zgadzam się z Tri... to teraz już nie wiem co
                    będzie...
                    a poważnie - od każdego można się odciąć. Od rodziny też. Bo
                    dlaczegóż nie? Ludzkie uwiązania są straszne.
                  • eeevii Re: Co to znaczy "wytrzyma próbę"? 08.04.08, 16:19
                    Nie rozumiesz o co chodzi?
                    Mieliśmy się wspierać, a powoli oboje tracimy siły, jak widać.
                    Zaczynamy analizować, a gdzie jest miejsce na wątpliwości, to nie ma
                    miejsca na fakty....

                    To nie powinnobyć problemem, a jest. I do czego to ma nas
                    doprowadzic? A z drugiej strony uważasz, ze należy poprostu się
                    wycofać? Przestać myśleć o sobie, a zacząć myśleć o wszytskich
                    plusach i minusach?
                    • tricolour Związek to poważna decyzja... 08.04.08, 17:04
                      ... i nie jednorazowa. Taką decyzje podejmuje sie latami, a i tak nie wiadomo,
                      co wyjdzie.

                      Mniej bym się bał docinków rodziców, najmniej docinków znajomych. Najbardziej
                      bym sie bał konieczności doceniania partnera, który sie będzie poświęcał. Z tego
                      nic dobrego nie wyjdzie żadnym sposobem...

                      ... więc macie czas na zastanowienie się, a przede wszystkim Twój facet.
                      • eeevii Re: Związek to poważna decyzja... 08.04.08, 17:16
                        Zastanawiał sie i zastanowił,...że nie umie już sam, a był sam przez
                        29 lat przecież.
                        Jak jest dobrze, to nie ma mowy o docenianiu, to jest dobrze
                        poprostu. Jak będzie źle, trudno, ja już przez to przechodziłam,
                        poradzę sobie.
                        • tricolour Uważam, że nie poradzisz sobie... 08.04.08, 17:19
                          ... ale to tylko moje zdanie. Poczytaj te wszystkie posty samotnych kobiet w
                          związkach, którym tez się wydawało, że są Siłaczkami i uciągną.

                          Teraz same siebie zaliczają do Klubu Głupich Cip... ale decyzja Wasza.
                          • eeevii Re: Uważam, że nie poradzisz sobie... 08.04.08, 17:23
                            Każda sytuacja jest inna.
                            Jeżeli mam byc sama teraz, to mogę byc i później, co za różnica....
                            • tricolour I, Twoim zdaniem, jest to... 08.04.08, 17:29
                              ... dobry początek małżeństwa? Że możesz być sama?
                              • eeevii Re: I, Twoim zdaniem, jest to... 08.04.08, 17:35
                                Nie, nie można wchodzić w związek z takim nastawieniem. Ale wiem, że
                                sama sobie poradzę, lepsze to niż uzależniać sie od drugiej osoby.
                          • manderla Ot, cały Tri :) 08.04.08, 17:43
                            tricolour napisał:

                            > ... ale to tylko moje zdanie. Poczytaj te wszystkie posty
                            samotnych kobiet w
                            > związkach, którym tez się wydawało, że są Siłaczkami i uciągną.
                            >
                            > Teraz same siebie zaliczają do Klubu Głupich Cip... ale decyzja
                            Wasza.
            • cathy_bum Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 21:11
              Podobnie jak jasminowo jestem uczulona na takie zachowania. Znam
              człowieka, który był dzieckiem w takim związku. Im dalej w las i
              trudności wieku dojrzewania, tym częściej jego matka wysłuchiwała
              teksty "zająłem się tym bachorem jak swoim, a on tak mi odpłaca.
              Niczego nie doceniacie." Ona zresztą też przy każdym spięciu
              wysłuchiwała, że on się poświęcił... wbrew radom wszystkich... itd
              itp.
              Sama mam ojczyma od maleńkości, ale on nikomu łaski nie robił, że
              jest z nami. Matkę pokochał, a mnie dawali w pakieciesmile) Zresztą
              znając moją mamusię, gdyby dał jej do zrozumienia, że cierpi męki
              poświęcenia, szybko by te męki ukróciłatongue_outPP
    • plujeczka Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 17:25
      a juz myslałam ,zw Warszawa to nie prowincja a tu prosze wiocha bo
      coz znaczy takie zasciankowe zachowanie w stosunku d ludzi , którzy
      sie kochają.Ostatnio byłam na takim ślubie swojego sypmatycznego
      kolegi z pracy i byłam szczęsliwą osobą widząc ,ze mój kolega
      kawaler wybrał pannę z dzieckiem.Zyczę im i Tobie wszystkieg
      najlepszego, pamietaj zyjecie z soba a nie dla kogoś, jeżeli ktos
      nie akceptuje takiego zwiazku to jego problem nie wasz.Trzymajcie
      sie ciepło .
      • manderla Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 17:42
        plujeczka napisała:

        > a juz myslałam ,zw Warszawa to nie prowincja a tu prosze wiocha

        tez w pierwszej chwili tknęła mnie taka myśl....
    • plisowanka ostrzegam 08.04.08, 20:10
      Przykład z mojego otoczenia - kawaler bez zobowiązań przez jakiś czas miał pecha i nie mógł poznać sensownej panny do związku. Z braku laku musiał się zadowolić rozwódką z dzieckiem. Oczywiście mówił o ślubie, mówił, że kocha, okazywał zainteresowanie dziecku itd. Związek trwał 2 lata, żebyście nie myśleli, że to jakiś krótki romans. Do czasu, aż w końcu poznał - jak to sam powiedział - kobietę swoich marzeń, oczywiście wolną i bezdzietną. I wtedy ta rozwódka poszła w odstawkę... Ja zresztą tego faceta nie podejrzewam o kłamstwo czy wyrafinowanie - dużo wskazuje, że rzeczywiście początkowo miał poważne plany wobec rozwódki. No ale cóż - pojawiła się na horyzoncie lepsza partia i jego punkt widzenia uległ zmianie.

      P.S. Mam nadzieję, że twoja historia będzie miała lepsze zakończenie, czego ci życzę z całego serca.
    • sadaga Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 20:12
      ludzie uwielbiają komentować życie innych i dawać im "cudowne" rady.
      często taka zasciankowość wychodzi. od Was zależy czy zrobicie z
      tego problem, czy też nie. wg mnie problemu nie ma.
      • maza15 Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 21:12

        jak dla mnie,to temu panu zbyt dużo przeszkadza: ex,dziecko,brak
        akceptacji rodziny,to co mówią znajomi...już teraz wspomina o
        poświęceniu /jak gorzej się układa/

        nie spiesz się
        • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 21:34
          On sam był wychowywany tylko przez matkę. Czuł się nieswojo z tego
          powodu. Inne dzieci miały pełne rodziny - on nie.
          Myslałam, że to mu pomoze zrozumiec, teraz obawiam się, ze wręcz
          przeciwnie.
          • maza15 Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 21:41

            nie szukaj usprawiedliwienia
            zaczekaj
            może to jeszcze nie TEN

            zauważasz problemy,więc wyciągnij wnioski
            nie poświęcaj się,jesteś jaka jesteś,na siłę się nie dopasujesz
          • akacjax Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 21:44
            Zobacz ile obaw w Twoich postach.

            Gdybym wyczuła, że partner ma wątpliwości-przerzucając je np.na otoczenie, rodzinę itd.(i do tego wspominając ich niby wypowiedzi)...to niestety musiałaby powiedzieć-pa,pa..bo drobiazgi przed...urastają do "gór"..po.
            • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 22:09
              On twierdzi, że jak jest prawdziwa miłośc, to wszystkie problemy
              można pokonac. Kiedyś też tak uważałam, teraz juz nie wiem...
              • zuza145 Re: Kawaler i kobieta po przejściach 10.04.08, 17:56
                eeevii napisała:

                > On twierdzi, że jak jest prawdziwa miłośc, to wszystkie problemy
                > można pokonac. Kiedyś też tak uważałam, teraz juz nie wiem...


                No- to może niech ci udowodni najpierw że ma sił nieco więcej jak
                przeciętny Kowalski ( Kowalskich przepraszam za przykład)
    • manderla Re: Kawaler i kobieta po przejściach 08.04.08, 21:39
      Albo Cie facet bierze z calym dobrodziejstwem inwentarza i cie kocha
      do szalenstwa i sie nie oglada na jakies prowincjonalne pierdoły,
      albo daj sobie spokoj z nim. W imię spokoju przyszłego i zdrowia
      psychicznego twojego dziecka i ciebie samej.
      Albo rybki, albo akwarium !
    • julka1800 Re: Kawaler i kobieta po przejściach 09.04.08, 09:55
      Myśle, ze zwiazek on-ona z dzieckiem jest mozliwy, jak rowniez ona-
      on z dzieckiem.
      Mysle tez ze mozliwe jest ze mezczyzna lub kobieta celowo szukają
      partnera po przejsciach (przyklad przytoczony przez Marka), z
      dziecmi, bo nie chca/nie moga miec wlasnych.

      To wszystko jest mozliwe, ale w Twoim przypadku martwi mnie co
      innego: to, ze Twoj mezczyzna nie umie obronic Waszego zwiazku przed
      otoczeniem. Co to za facet, ktory pozwala ma glosnie komentowanie
      swojego zycia przez kolegow czy znajomych? Nie umie raz i stanowczo
      takich komentarzy uciac?

      Ja faceta, ktory nie stanie za mna murem bym nie chciala, ale to ja
      i moje zdanie, Ty ocen swoja sama.
      • cathy_bum Re: Kawaler i kobieta po przejściach 09.04.08, 23:36
        julka1800 napisała:

        To wszystko jest mozliwe, ale w Twoim przypadku martwi mnie co
        > innego: to, ze Twoj mezczyzna nie umie obronic Waszego zwiazku
        przed
        > otoczeniem. Co to za facet, ktory pozwala ma glosnie komentowanie
        > swojego zycia przez kolegow czy znajomych? Nie umie raz i
        stanowczo takich komentarzy uciac?

        Julka, ujęłaś doskonale to co chciałam też napisać. Komuś może się
        związek nie podobać - ok. Ale partner powinien nie dopuścić do
        komentowania swojej partnerki i swojego życia. Uciąć raz a dobrze.
        Bo wysłuchując tego wszystkiego i biorąc jeszcze udział w takich
        rozważaniach okazuje nielojalność wobec swojej kobiety.
        I ja przy tym wcale nie uważam, że związek z osobą dzieciatą jest
        równie łatwy jak dwojga ludzi bez zobowiązań. Nie czarujmy się -
        dzieci są cudowne, ale dokładają kolejny element partnerskiej
        układanki, który trzeba ogarnąć. Zdaję sobie sprawę, że ja sama to
        inna jakość niż ja w pakiecie z Potomkinią. Pakiet stanowi dużo
        większe wyzwaniewink Jednak docieranie takiego wielowymiarowego
        układu to jedno, a pozwalanie na publiczne jego krytykowanie i tym
        samym okazywanie zwątpienia to drugie...

        > Ja faceta, ktory nie stanie za mna murem bym nie chciala, ale to
        ja i moje zdanie, Ty ocen swoja sama.
        Nie chcę oceniać, bo trudno o czyimś życiu wyrokować przez net. O
        ile w ogóle można czyjeś decyzje oceniać. Ale czy na pewno czujesz
        się z tym mezczyzną pewnie i bezpiecznie czy też jesteś z nim, bo to
        lepsze od samotności?
        • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 10.04.08, 11:00
          Musze sprecyzować.
          Miałam wybór, a jestemm z nim, więc to chyba coś zanczy.
          Oczywiscie nie jestem ślepo zapatrzona, zdaję sobie sprawę z tego,
          ze może nam się nie ułożyć, bo problemów jest sporo.

          On nie krytykuje mnie publicznie, wręcz przeciwnie, mówi ze to
          przecież nie moja wina, że ex okazał sie draniem.
          Odizolował się też bardzo od matki, która nie akceptuje naszego
          związku.

          Problem jest o wiele mniej namacalny. Chodzi o to, jak on się czuje.
          A znajomi właściwie nie krytykują mnie tylko na niego patrzą z
          politowaniem, ze bierze sobie na głowę taki ciężar i mu odradzają.
          Ci co to mówią oczywiście nie znają mnie wogóle.

          Do tego matka mu powiedziała, ze wszyscy w jego miasteczku będa się
          z niego wyśmiewać i wytykać go palcami. Ona ma inne zdanie, ale
          kłamstwo powtarzeane wielokrotnie staje się prawdą i to siedzi mu w
          głowie.
    • woda-niegazowana Re: Kawaler i kobieta po przejściach 09.04.08, 14:30
      Znam przypadek- ona po 30stce, troje dzieci, wdowa. On kawaler też po 30stce, a raczej przed 40stką ( no może nie jakiś tam Bond, ale ona też nie miss). Pobrali się i ..........teraz mają bliźnięta. Wszyscy szczęśliwi.
      Nie ma reguły. Sytuacja komplikuje się kiedy kawaler chce mieć wspólne dziecko, a ona nie chce sad((
      • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 11.04.08, 09:44
        Niesety on się mnie wstydzi, tego, że mam dziecko. Nie może znieść
        spojrzeń znajomych, nawrt spojrzeń obcych ludzi na ulicy, bo
        przecież dziecko nie podobne.

        Wszyscy mają go za idiotę, ze chce wychowywac cudze dziecko.
        Nie słyszał ani jednej pozytywnej opinii i to go dobija.
        Boi się też ewentualnych kosztów jakie miałby ponośić, bo przeciez
        dziecko ma ojca, ale z drugiej strony chciałby, żeby synek mówił do
        niego tato.

        Kocha mnie, ale nie umie sobie z tym poradzić.
        Ja powoli jam dość wszytskiego.
        Czy takie przeszkody można pokonać? Ja już tracę siły. No bo jak ja
        niby mam się czuć w takiej sytuacji?
        • anula36 Re: Kawaler i kobieta po przejściach 12.04.08, 22:26
          jakos nie mam za duzo szacunku do tego twojego faceta po przeczytaniu ostatniego posta.
          Wstydzi sie? Boi kosztow?
          Nie slyszal ani jednej pozytywnej opinii o wychowywaniu nie swojego dziecka? A moze ich nie chce slyszec?
          Po co on ci w ogole glowe zawraca i czas zajmuje?
          • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 12.04.08, 22:31
            Spędziliśmy 2 dni bez siebie. Mówi, że przemyslał, że kocha, że
            podzielił się poprostu ze mną swoimi najskrytszymi
            przemysleniemi/obawami, ze poradzi sobie z tym
            • sylwiamich Re: Kawaler i kobieta po przejściach 12.04.08, 23:50
              No i szczęścia życzę.
              Jak ktoś Ciebie rani słowami, potem jedzie na "najkrytszych
              przemyśleniach wydartych z trzewi"...czyli Ty masz być wdzięczna że
              zranił....to chylę czoła. Ja się na to łapałam do niedawna...mam
              nadzieję kurde, że tylko do niedawnasmile)
        • pc_maniac Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 10:29
          eeevii napisała:

          > Niesety on się mnie wstydzi, tego, że mam dziecko. Nie może znieść
          > spojrzeń znajomych, nawrt spojrzeń obcych ludzi na ulicy, bo
          > przecież dziecko nie podobne.

          Ty potrzebujesz mężczyzny, a nie kolejnego zakompleksionego dzieciaka (który
          jedynie z wyglądu jest dorosły).
          Daj sobie spokój z tym panem.
          Spójrz na niego obiektywnie - facet wstydzi się Ciebie, bo jesteś rozwodniczką,
          wstydzi się dziecka, bo nie jego.
          Kiedyś urodzi się Wam dziecko. Pomyśl, jak zacznie wtedy traktować Twoje obecne?
          Z resztą obawiam się, że i obecnie będzie Cię potrzebował jedynie jako gosposię
          i kochankę, ale już do wyjścia choćby poza dom, będzie mu brakowało odwagi, bo
          będzie się wstydził.

          Gdybym był kobietą to sam wstydziłbym się tak niedojrzałego emocjonalnie faceta.
          On po prostu nie ma jaj i zapewne to mamusia za niego we wszystkim decydowała.

          Sorry za tak ostrą odpowiedź, ale do takich facetów nie mam szacunku.
          Do Ciebie nic nie mam, bo zdaję sobie sprawę, że po prostu chcesz mieć rodzinę,
          chcesz mieć w kimś oparcie. Ale w tym gościu tego nie znajdziesz. Nie łudź się.
          Po co znów się rozczarować.
          • anula36 Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 12:28
            a pomysl ze urodzi sie wam dziecko i nie bedzie do niego lustrzanie podobne? tez sie go bedzie wstydzil, ze moze nie jego?
            • bozenadwa Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 13:26
              _Podpisuje sie pod prawie wszystkimi postami,pc maniak po mesku
              stwierdzil jaka jest prawda.Rozumiem Cie tez ze chcialabys miec
              rodzine ,oparcie.Ale z nim Ci sie to nie uda .Sa takie min. opcje
              albo sie kogos kocha albo kocha sie siebie w kims .Ten pan kocha
              samego siebie i te przemyslenia dotycza co mu sie bardziej oplaci
              byc z toba i teraz brutalnie powiem miec na karku nie swoje
              dziecko.czy na razie byc sam >Cos od Ciebie otrzymuje wiec ,nie chce
              z tego zrezygnowac. Z tego co ON dostaje od Ciebie.Jesli trafi sie
              jak ktos powiedzial lepsza partia to cie poprostu zostawi.Gdyby Cie
              kochal takie dylematy nie bylyby brane pod uwage .Moze nie powinnam
              napisac tak czarno bialo.Ale masz do stracenie nie tylko siebie ,ale
              tez dziecko ktore bedzie uczestniczyc w tym .Bardzo czesto boimy sie
              samotnosci i dokonujemy takich a nie innych wyborow .Ale pozniej jak
              iluzja milosci rozwiewa sie cena jaka placimy jest bardzo wysoka ,za
              wysoka.Pamietaj ze Twoje dzieko tez w jakis sposob zaplaci .To ze
              ktos powie ze kocha to jeszcze nic nie znaczy .Pozdrawiam i zycze Ci
              duzo sily ,i duzo szczescia .Moze sie myle ,ale jak popracujesz nad
              poczuciem wlasnej wartosci ,to nie dasz wmowic sobie zadnych
              kitow .I Spotkasz czlowieka ,ktory bedzie Cie kochal .A ty TO jestes
              TY z twoim KOCHANYM dzieckiem .Dezycja nalezy do CIebie ,ale prosze
              przemysl ,to co napisali tutaj inni .
              • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 14:21
                Zgadzam się z częścią wypowiedzi i dziękuje Wam za rady, tez się
                zastanawiam nad niektórymi sprawami i czasem niepokoi mnie jego
                zachowanie.
                Ale niestety w życiu wszystko nie jest czarno-białe.

                To nie do końca jest tak, że on wstydzi sie wychodzi ze mna na
                ulicę. Pozanałam już częśc jego znajomych i spotykamy się z nimi,
                polubili mnie. Jemu chodzi raczej o reakcje osób z dalszego
                otoczenia, że jest obiektem plotek i komentarzy, wiem mało kto
                przejmuje się gadaniem ludzi, ale wiadomo każdy jest inny.
                Poza tym mamy ciężką sytuację z jego matka, bo ona wogóle mnie nie
                akceptuje, przez co on na jakis czas wogóle zerwała z nią kontakt, a
                teraz ma bardzo ograniczony. Ona dosłownie kładzie mu do glowy
                niektore teorie jak to ja go wykorzystam, jak ludzie go będa
                wytykali palcami, jak jej wstyd przed sąsiadami, więc wydaje mi się,
                że duża częś jego obaw to jej zasługa.Znosi to jakoś, więc to nie
                tak, że zupełnie nic na siebie nie bierze.

                Nie chcę poprostu partnera do życia - kogokolwiek.
                Bardzo dobrze się rozumeimy, mamy podobne poglądy na życie,
                zainteresowania, wrażliwoś itp.
                Łatwo radzic "zostaw go, bo nie będzie dobrze", ale ja chyba
                potrzebuję więcej czasu, żeby się przekonac. On też mówi, że
                potrzebuje czasu, żeby przyzwyczaic sie do sytuacji, żeby wszystko
                sie uspokoiło.

                A no i znam conajmniej 2 dziewczyny z jego otoczenia, które
                chciałyby z nim byc, więc to nie jest tak, że nie miał wyboru. Ja
                też miałam.
                • pc_maniac Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 14:27
                  Widzisz.
                  W pewnym wieku trzeba zacząć myśleć samemu, nie zaś czekać na rady mamusi czy
                  otoczenia.
                  Nie ważne czy to bliższe czy dalsze otoczenie.
                  Jak mojej poprzedniej żony nie akceptowała moja matka, to zerwałem kontakt z
                  matką, nie żoną!
                  Ale nawet gdy moje poprzednie małżeństwo okazało się niewypałem, to i tak moja
                  matka nie ma prawa powiedzieć "a nie mówiłam?"
                  Bo to był wyłącznie mój wybór i moje konsekwencje!

                  Twój man nie dorósł po prostu do roli męża jeśli sugeruje się opiniami innych.
                  • pc_maniac Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 14:36
                    Acha i ostatnie Twoje zdanie jest totalnie irracjonalne:

                    > "A no i znam conajmniej 2 dziewczyny z jego otoczenia, które
                    > chciałyby z nim byc, więc to nie jest tak, że nie miał wyboru. Ja
                    > też miałam."

                    Bo wiesz o czym świadczy?
                    Że facet podoba się kobietom, że ma gadane, a nie że potrafi pomóc Ci w
                    wychowaniu dziecka, że nadaje się do życia codziennego, głupich domowych zajęć
                    typu pomóc umyć okna, naprawić kran, wytrzepać dywany.
                    Tak naprawdę, to traktujesz to jak konkurs - jestem lepsza od jego poprzednich
                    kobiet, nie patrząc czy to on jest tym facetem "na dobre I NA ZŁE!".
                    Bo na dobre, to powiem Ci po cichu - każdy się nadaje. Dopiero na "te złe" już
                    niestety niewielu.
                • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 14:47
                  Poza tym, jeżeli czuję coś do kogoś, to jakoś nie wyobrażam sobie
                  suchego rozpatrywania plusów i minusów bycia z ta osobą.
                  Wiadomo, jeżeli pije, bije zdradza, wtedy to oczywiste, ale tak....
                  • pc_maniac Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 14:49
                    Cóż, trudno nie przyznać Ci racji.
                    To wyłącznie Twój wybór.
                    • bozenadwa Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 14:59
                      Rozumiem Cie ewii ,i naprawde zycze CI zeby Ci sie udalo .Napisalas
                      na forum i mysle ze gdzies oczekiwalas oceny jak to wyglada z
                      boku .Kazdy z nas napisal tak jak to widzi,ale rozumiem ze kochasz
                      go i chesz z nim byc,znam to .Tylko ja zrozumialam ze moj m. mnie
                      nigdy nie kochal po 30 latach.Kazda sytuacja jest inna .Ja napisalam
                      Ci jak ja to widze.Moze to sie zmieni,zycie tworzy naprawde dziwne
                      scenariusze.Zycze Ci wszystkiego dobrego .
                      • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 15:02
                        Dziękuję.
                    • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 15:00
                      Generalnie, ujmując w skrócie zaczęłam zauważac pewne rzeczy i
                      zastanawiac się nad tym właśnie, co pisałeś. Jednak narazie to tylko
                      sygnały, a jak wiadomo każdy z nas ma wady.
                      Gdzieś po głowie plącze mi się myśl, ze może z tego nic nie wyjdzie,
                      że są takie a takie oznaki i mogą one prowadzi do tego i tamtego.
                      Jadnak jak mówiłam narazie to tylko obawy dotyczące przyszłości, a
                      na ich postawie nie mogę podjąc ostatecznej decyzji i poźniej
                      zastanawiac się ccałe życiezy dobrze zrobiłam.Może to głupie.
                      Większoś tych rzeczy musi niestety wyjś "w praniu", wtedy bedę
                      wiedziała co robic.
                      • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 15:06
                        Poza tym, choc to brutalne, myślę ze w ciągu pewnie ok. pół roku
                        sytacja sama się wyjaśni. Czas pokaże.
                      • pc_maniac Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 15:06
                        Słuchaj, ale ja widzę w Tobie rozsądek, a nie jedynie "szaloną miłość".
                        Rozważasz plusy i minusy, dzielisz się swoimi spostrzeżeniami, a już samo to
                        oznacza, że nie łykasz kitu, który Ci życie oferuje, jak kaczka.

                        Prywatnie mogę Ci doradzić, a czy skorzystasz, to już Twoja sprawa.
                        Po prostu zamieszkaj z nim na jakiś czas bez ślubu. Zobaczysz czy w takim
                        zwykłym szarym życiu codziennym się docieracie i pasujecie do siebie.
                        Ślub to tylko papierek i spokojnie możecie go sobie sprawić np. po roku, jak
                        oboje stwierdzicie, że to jest właśnie to.
                        A czy skorzystasz z tej rady, to już Twoja sprawa. Nikt za Ciebie tej decyzji
                        nie podejmie.
                        • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 15:13
                          Ale my mieszkamy razem od styczniesmile

                          No jest we mnie wiele sprzeczności i jeszcze dużo szalonego i
                          ufności pozostało(całe szczęście ciężkie wydarzenia tego nie
                          zniszczyły), ale ponieważ swoje przeżyłam, to potrafię też spojrzec
                          trzeźwo na sytuację, mam nadzieję.
                          • pc_maniac Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 15:15
                            I tak trzymaj.
                            A ufność w ludzi albo się wysysa z mlekiem matki, albo się jej nie ma nigdy.
                            Tylko trudno ocenić która grupa w życiu ma lepiej. Myślę, że i ci nieufni i ci
                            zbyt ufni mają problemy, tylko inne.
                            • anula36 Re: Kawaler i kobieta po przejściach 13.04.08, 17:10
                              z ta ufnoscia to pozwole sie nie zgodzic sie z Tobawink
                              mysle ze poziom zaufania do bliznich ewoluuje w trakcie zycia, tak jak my sami.
                              Potluczony tylek sie goi,ale blizny zostaja.
                              • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 17.04.08, 10:11
                                Jednak rozchodzimy się
                                Wyniknęła kolejna sprawa tzn. jego pretensje o to, że byłam tyle
                                czasu z innym facetem, wątpliwości dlaczego z nim byłam itp.
                                Musiałam podjąć taką decyzję, choć bardzo mi ciężko, ale widzę, że
                                to jednak nie miało szansy.
                                Samo uczucie i dobre chęci czasami nie wystarczą, jeżeli ktoś ma w
                                sobie tak duże obawy i uprzedzenia. Któreś z nas musiałoby być na
                                tyle silne psychicznie, żeby to udźwignąć, niestety tak nie jest.
                                On nie chce rozstania, wini mnie o to, ale ja wiem, ze podejmuję
                                słuszną decyzję.


                                • bozenadwa Re: Kawaler i kobieta po przejściach 17.04.08, 11:39
                                  Przykro mi ,ze to tak wyglada .Mam nadzieje ze wytrwasz w
                                  postanowieniu .Nie jestem psychologiem i nie mam prawa tu na forum
                                  wypisywac jakies diagnozy dotyczace Twojego partnera ,ale wyciagam
                                  wnisek z tego co pisalas o nim ze chyba jest niedojrzalym
                                  osobnikiem,a to ze ma pretensje ze z kims bylas i zastanawia sie
                                  dlaczego z nim bylas to jest jakies takie co najmniej
                                  dziwne .Trzymaj sie rozumiem ,ze ci jest ciezko,ale glowa do gory
                                  jestes madra osoba Zycze Ci wszystkiego dobrego i abys ulozyla sobie
                                  zycie tak jak tego pragniesz .
                                  • eeevii Re: Kawaler i kobieta po przejściach 17.04.08, 11:50
                                    Przyjżałam sie temu związkowi i sobie. Jestem kompletnie wyczerpana
                                    psychicznie i fizycznie, zmarnowana, jak byłam sama to czułam się
                                    lepiej.
                                    To była nieustanna gra na najwyższych emocjach, moich emocjach. Mój
                                    partner potrafił oskarżać mnie o coś i żalić sie jak mu ciężko np.
                                    przez to, ze mam dziecko i przeszłość, a potem płakać, ze mnie kocha
                                    i żebym mu w tym pomogła i nie odchodziła. Teraz też tak jest,
                                    dlatego mi ciężko i smutno cholernie.
                                    No i to już 2 rozstanie i znowu przewartościowywanie całego życia
                                    niemalże.
                                    • maza15 Re: Kawaler i kobieta po przejściach 17.04.08, 13:28

                                      Smutne.
                                      Ale pocieszające,że odkrył karty dośc szybko...
                                      Masz szansę na kogoś odpowiedniejszego.
                                      • sylwiamich Re: Kawaler i kobieta po przejściach 17.04.08, 13:54
                                        Brat mojego Miśka, kawaler, bez dzieci, byłych żon, jest teraz z
                                        dziewczęciem które ma dwójkę.Prosty chłopak bez większego
                                        wykształcenia.Z dumą prowadzi wózek z maluszkiem.Mój Misiek wszedł w
                                        związek ze mną...dwójka dzieci.Od początku łaził z moim synem na
                                        mecze, zabierał dzieciaki na pizze.Teraz często zostaje z moimi
                                        dzieciakami na kilkanaście godzin dziennie.Robi im obiad, odrabia
                                        lekcje i reperuje rowery.A jak wieczorem przychodzę z pracy, z
                                        maślanym wzrokim opowiada co zrobili, co powiedzieli, jak się
                                        zachowali.Tego Ci życzę.
                                        • eeevii Ciąg dalszy... 29.04.08, 09:59
                                          Nie widzieliśmy się kilkanaście dni...
                                          Wrócił po resztę rzeczy i zaczął płakać, najpierw on, później ja ..
                                          mówi, że kocha, że nie widzi teraz sensu życia.
                                          Pyta, czy widze sznsę, zebyśmy nadal byli razem.
                                          No cóż jeżeli mam myśleć logicznie to nie widzę szansy, bo on
                                          musiałby w sobie wiele zmienić, a to chyba nie jest mozliwe, ludzie
                                          nie zmieniają się aż do tego stopnia.
                                          Z drugiej strony, jesm mi strasznie ciężko, tak go otrącać, czuję
                                          jeszcze wiele do niego.
                                          Jakieś rady??
                                          • bozenadwa Re: Ciąg dalszy... 29.04.08, 10:25
                                            Mysle ,ze uslyszalas juz wiele rad ,Teraz niestety decyzja nalezy do
                                            CIebie ,Przykro mi ale tak jest .Pozdrawiam i zycze Ci wlaswiwych
                                            decyzji .
                                          • maheda Rad może być cała masa 30.04.08, 07:37
                                            ale tylko Ty znasz siebie i tego pana i tylko i wyłącznie Ty wraz z nim możecie
                                            podjąć jakąkolwiek decyzję.
                                            • sisetka26 Re: Rad może być cała masa 12.05.08, 09:58
                                              hej Evi
                                              bardzo mi przykro ze jednak tak sie potoczylo...
                                              powiem Ci tylko tyle, my mielismy podobna sytuacje przez 2 lata, o
                                              czym juz Ci pisalam i wiesz
                                              moj P. w koncu odcial sie calkowicie od matki, od lutego nie
                                              utrzymuja kontaktow, ona nie probuje nic z tym robic, my rowniez
                                              jemu jest napewno w jakis sposob ciezko, ale za to nasz zwiazek stal
                                              sie niemalze idealny
                                              nie ma problemow, nie ma klotni, jest cieple, mile zycie
                                              wiem ze matka to matka itp.. ale co to za matka ktora ocenia i
                                              ubzdura cos sobie zamiast posluchac jak syn mowi jej "mamo jestem
                                              szczesliwy, ciesz sie tym"...
                                              odezwij sie na gg jak masz czasem chwile
                                              buziaki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja